Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Czy katechizm jest potrzebny?

     Przygotowanie do bierzmowania staje się często powodem do przyswajania sobie wiedzy katechizmowej. W wielu parafiach czy szkołach młodzież przepytywana jest z książeczki zawierającej kilkaset pytań, które należy "zaliczyć", żeby zostać dopuszczonym do sakramentu. Ale czy tego rzeczywiście młody chrześcijanin potrzebuje?

     Czy dzisiejszy człowiek ma pojęcie o prawdach wiary?

     Już papież Paweł VI zauważył, że świat dziś potrzebuje bardziej świadków niż nauczycieli, a nauczycieli wtedy, kiedy są świadkami. To zdanie wydaje się być coraz bardziej aktualne, kiedy widzimy, że Ewangelia przekazywana w suchej formie nie dociera do człowieka, a świadectwo potrafi totalnie zmienić życie słuchającego. Jeszcze bardziej przemawia świadectwo, gdy świadek potrafi pokazać bardzo konkretnie życie przeniknięte czynami miłości dokonywanymi na podstawie wiary.

     Czy zatem świadectwo może zastąpić w dzisiejszym świecie głoszenie wiedzy katechizmowej?

     Nie możemy do jednego worka wrzucić świadectwa i wiedzy religijnej. Mają one nieco inne zadania.

     W jednym z teleturniejów na pytanie o miejsce narodzenia Jezusa Chrystusa przy możliwości wybrania sobie jednej z czterech odpowiedzi gracz głośno zastanawiał, czy to się stało w Jerozolimie czy w Jerychu. Żenujące są sytuacje, kiedy w teleturniejach ludzie wykładają się na najprostszych pytaniach dotyczących wiary. A to konkretne pytanie padło przecież w kraju, w którym sposób przeżywania świąt Bożego Narodzenia jest tak zakorzeniony, że nawet niewierzący śpiewają "Dzisiaj w Betlejem wesoła nowina".

     Do czego wzywa zjawisko takiej ignorancji?

     Nie można zaświadczyć o Jezusie działającym w swoim życiu, gdy się nie wie, że to właśnie On umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał, by żyć zamsze pośród nas. Potrzebuję tego Jezusa choć trochę znać i wiedzieć, jak do Niego dotrzeć.

     Można by powiedzieć, że od tego jest Biblia. Przesłanie biblijne jest oczywiście podstawą. Jednak Jan Paweł II, zresztą nie pierwszy w historii, wezwał do opracowania katechizmu. Chciał go dać ludziom całego świata.

     Czym jest Katechizm?

     W konstytucji apostolskiej Fidei depositum promulgującym Katechiizm Kościoła Katolickiego błogosławiony Papież w pierwszym zdaniu napisał: "Pam zlecił swemu Kościołowi zadanie strzeżenia depozytu wiary, którą wypełnia ion w każdej epoce".

     Człowiek w swoim pojmowaniu wiary może być niedokładny. Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, ale też nieraz, również w historii Kościoła, błędy były brzemienne w skutki, czego efektem były herezje, a nawet schizmy. Dlatego Jezus dał odpowiedzialnym za Kościół władzę, by tego depozytu strzec. W tym celu powstawały foirmuły katechizmowe - zestawy podstawowych zasad życia wiarą, wiedzy, którą powinien znać każdy chrześcijanin, dające ogólny zarys tego, w co wierzymy.

     Czytamy dalej w konstytucji Fidei depositum:

     Każdy katechizm powinien wierntie i w sposób uporządkowany przedstawiać nauczanie Pisma świętego, żywej Tradycji w Kościele ii autentycznego Urzędu Nauczycielskiego, a talkże duchowe dziedzictwo Ojców, Doktorów i świętych Kościoła by umożliwiać lepsze poznanie tajemnic chrześcijańskich i ożywiać wiarę Ludu Bożego. Musi brać pod uwagę wyjaśnienia nauki, które w ciągu dziejów Duch Święty wskazał Kościołowi. Konieczne jest także, by pomagał rozjaśniać światłem wiary nowe sytuacje i problemy, które w przeszłości nie zostały wyjaśnione.

     A sam Katechizm Kościoła Katolickiego tak określa swój cel:

     Katechizm ma na celu przedstawienie organicznego i syntetycznego wykładu istotnych i podstawowych argumentów nauki katolickiej, obejmujących zarówno wiarę, jak i moralność w świetle Soboru Watykańskiego II i całości Tradycji Kościoła. Jego podstawowymi źródłami są: Pismo święte, Święci Ojcowie, liturgia i Urząd Nauczycielski Kościoła (KKK 11).

     Katechizm jest narzędziem w wypełnianiu misji nauczania Ludu Bożego (por. KKK 12).

     Praktyka katechetyczna była stosowana od początku chrześcijaństwa. Apostołowie nie tylko opowiadali o życiu Jezusa, ale konkretnie nauczali o tym, jak żyć. Taką też rolę pełniły listy apostolskie.

     Katechizm, choć nie jest żywym słowem jak Biblia, a często bardziej przypomina zapis encyklopedyczny czy prawny, pomaga nam ująć w uporządkowany sposób to, w co wierzymy i pokazać, co z tego wynika w życiu chrześcijanina. W ten sposób staje się podstawowym podręcznikiem wiary i życia chrześcijańskiego -oczywiście po objawionym w Boży sposób Słowie Bożym.

     Rzeczywistość życia zmienia się z biegiem czasu. Katechizm Kościoła Katolickiego wydany pod koniec ubiegłego stulecia nie powtarza jedynie wcześniejszych publikacji tego typu. Poprzednia edycja katechizmu, zwanego popularnie trydenckim, bynajmniej się nie zdezaktualizowała. Natomiast od tego czasu powstało mnóstwo innych dokumentów Kościoła odnoszących się do różnych dziedzin wiary. Czas ciągle odkrywa nowe potrzeby, które trzeba widzieć w kontekście wiary. Katechizm ujmuje w sposób systematyczny więc również to wszystko, co na przestrzeni wieków Kościół odkrył. Odnosi się do przestrzeni życia współczesnego człowieka, ujmuje więc rzeczy stare i nowe w jednym nauczaniu. Źródło pozostaje cały czas to samo, ale kontekst domaga się odkrycia żywego Jezusa w sposób zrozumiały dla dzisiejszego człowieka.

     Treść Katechizmu Kościoła Katolickiego

     Struktura Katechizmu Kościoła Katolickiego zgodnie z wiekową tradycją katechizmów składa się z czterech "filarów". Pierwsza część, Wyznanie wiary, zawiera treści chrzcielnego Credo, a więc prawdę o Bożym Objawieniu, sposobie obdarowywania człowieka przez Boga i odpowiedzi człowieka Bogu. Część druga, Sakramentu wiary, ukazuje, w jaki sposób Bóg Swoją zbawczą Obecnością dzieli się z człowiekiem przez liturgię i sakramenty. W części trzeciej, Życie wiary, Katechizm wskazuje na ostateczny cel człowieka oraz moc zbawczą dokonującą się przez Boże Prawo i łaskę, czego odzwierciedleniem w życiu człowieka jest życie Przykazaniami. Wreszcie w części czwartej, Modlitwa w życiu wiary, został przedstawiony cel i sens spotkania z Bogiem przez modlitwę na podstawie Modlitwy Pańskiej.

     Taki układ katechizmu nawiązuje do idei katechez starożytnych, które przygotowywały do przyjęcia sakramentów inicjacyjnych, a w konsekwencji do uczestnictwa w liturgii. Takie przygotowanie w świadomości Bożej łaski kształtowało w nowych wyznawcach Chrystusa życie miłością wynikające z Bożych Przykazań i modlitwą.

     Tak więc cały katechizm w swej treści ukazuje bogactwo darów, które chrześcijanin otrzymał od Boga, aby tak jak On stać się szczęśliwym na wieczność. Świadomość obdarowania skłania nas do tego, by nie tylko te dary pielęgnować w sobie, ale też dzielić się nimi z innymi ludźmi.

Katechizm Kościoła Katolickiego (oprawa twarda) Katechizm Kościoła Katolickiego (oprawa twarda)
Praca zbiorowa
Opracowany po Soborze Watykańskim II "Katechizm Kościoła Katolickiego" przedstawia wiernie i w sposób uporządkowany nauczanie Pisma Świętego, Tradycji i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, a także duchowe dziedzictwo Ojców i Świętych Kościoła.... » zobacz więcej

     YouCat

     To pragnienie przekazywania całego depozytu wiary nie może nie dotyczyć młodego pokolenia. Stąd też z wielką troską i ufnością Papież Benedykt XVI przekazał katechizm młodzieży. By przekaz wiary był bardziej dostępny dla młodego człowieka, zostało opracowane najpierw Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, a później katechizm młodych YouCat (Youth Cathechism), którego Piotr naszych czasów przekazał młodzieży świata w czasie XXVI Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie.

     YouCat zachował zasadniczy układ treści i strukturę Katechizmu Kościoła Katolickiego. Różni się jednak formą i metodyką. YouCat nie przypomina typowego dokumentu. Ciekawa forma graficzna zachęca młodego człowieka do sięgania do tego opracowania. Metoda przekazu opiera się na pytaniach i odpowiedziach -jedne i drugie pisane sa łatwym językiem, pomagającym przyjmować Ich treść. To wszystko zostało wzbogacone cytatami z Pisma Świętego i sentencjami świętych, nauczycieli wiary. Są również wypowiedzi myślicieli niewierzących, którzy jednak mogą ubogacić chrześcijańskie wyznanie wiary.

     Ojciec Święty zauważa, że dzisiejsza młodzież potrzebuje nie tylko katechizmu, stwierdza jednak zarazem, że ten podręcznik wiary ma również szansę zaciekawić młodego chrześcijanina. Będzie on stawiał wymagania prowadzące do kształtowania Nowego Życia, ale i ukazywał wielki dar dla człowieka. Dlatego też Papież wzywa młodych całego świata:

     Studiujcie Katechizm z zapałem i cierpliwością. Poświęćcie swój czas! Studiujcie go w ciszy waszych pokoi, czytajcie go we dwójkę, gdy się zaprzyjaźnicie, stwórzcie grupy i fora, wymieniajcie się przez Internet. Na wszelkie sposoby rozmawiajcie na temat Waszej wiary! Musicie wiedzieć, w co wierzycie. Musicie pojmować Waszą wiarę tak precyzyjnie jak informatyk zna system operacyjny komputera.

     Papież nie boi się wręcz wymagać od młodego człowieka, by w prawdach wiary był specjalistą, gdyż współczesna rzeczywistość tego wymaga. W ofertach, które otrzymujemy w codzienności, nieraz otrzymujemy reklamę bez oczekiwanych skutków. Są to oferty wydające się być bardzo atrakcyjnymi, ale niestety nie skutecznymi. W wyznawaniu wiary dziś trzeba być szczególnie radykalnym.

YOUCAT. Katechizm Kościoła Katolickiego dla młodych YOUCAT. Katechizm Kościoła Katolickiego dla młodych
Praca zbiorowa
Oto młody katechizm dla młodego człowieka! Z nim przeżyjesz nową i niesamowitą przygodę z Bogiem i odkryjesz Jego miłość. Zobaczysz, że o Ewangelii i Kościele można mówić zwyczajnie i interesująco... » zobacz więcej

     Nie odkryte narzędzie

     Papież ukazuje katechizm również jako narzędzie walki z pokusami. Trzeba nazwać tę rzeczywistość, by mogła być zdemaskowana. Człowiek wtedy wie, przeciw czemu trzeba walczyć i gdzie jest jego zwycięstwo. Człowiek potrzebuje mieć świadomość narzędzi, które mu dał Bóg.

     Wreszcie katechizm jest konkretnym narzędziem do ewangelizacji. Przypomina o Dobrej Nowinie i nazywa to, co dzieje się w sercu człowieka, gdy spotyka na swej drodze Chrystusa.

     Doświadczenie miłości mobilizuje. Gdy się kogoś kocha, chce się wiedzieć o nim jak najwięcej. Bogactwo treści katechizmu pomaga zaspokajać wiedzę na temat Zbawcy i Jego zbawczej drogi, ale równocześnie może stać się zachętą do poszerzania tej wiedzy, także wtedy, gdy będzie wykraczać poza ten zbiór.

     Katechizm wychowuje. Bardzo wcześnie wszelkie wysiłki formowania chrześcijan nazywano katechezą. W katechezie nie chodzi o suchą wiedzę, ale kształtowanie postawy w oparciu o doświadczenie Jezusa Chrystusa.

     Katecheza jest ściśle złączona i związana z całym życiem Kościoła. Od niej bowiem w największej mierze zależy nie tylko rozprzestrzenianie się Kościoła w świecie i jego wzrost liczebny, ale jeszcze bardziej jego rozwój wewnętrzny i jego zgodność z zamysłem (KKK 7).

     Posłani z Katechizmem

     W starożytności katecheza obejmowała przede wszystkim ludzi dorosłych, a kształtowanie wiary dzieci i młodzieży dokonywało się w rodzinach. Rozkwit katechizacji dzieci i młodzieży przypadał dopiero na dobę Soboru Trydenckiego. Dziś katechezą objęte jest przede wszystkim młode pokolenie. Dlatego wydaje się być szczególnie ważnym odkrycie przesłania Katechizmu Kościoła Katolickiego dla dorosłych, którzy nie mają na co dzień okazji uczestnictwa w katechezie. Proces kształtowania wiary ma wtedy szansę bardzo konkretnie realizować się aż do śmierci.

     Samo słowo katechizm wywodzi się z greckiego słowa katecheo, co oznacza "rozbrzmię ać". To nam wskazuje na bardzo konkretne zadanie: wykład prawdy wiary ma wy-brzmiewać pośród nas, bo przecież świadek Jezusa nie milczy. Zatem posługiwać się katechizmem to znaczy dzielić się wiarą i zanosić miłość Bożą tam, gdzie jeszcze jej ludzie nie poznali.


ks. Grzegorz Strządała

Tekst pochodzi z pisma
Ruchu Światło-Życie "Wieczernik" nr 187


   

Wasze komentarze:
 Taka jedna Kaśia: 05.04.2009, 15:05
 Szukał ludzi gotowych pójść za nim... O,Panie,to Ty na mnie spojrzałeś. Twoje usta dziś wyrzekły me imię, Swoją barkę pozostawiasz na brzegu, razem z Tobą nowy zacznę dziś łów. KOCHAM CIĘ BOŻE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 Biedronka: 08.01.2008, 20:16
 Czy to wszystko się wydarzyło? Czy sie wydarza, czy się wydarzy?Jak wielkie są dzieła Twoje Panie.Czytam ciszą, łzami milczenia we mnie, czytam raz jeszcze dlatego cisza we Panie i nie wiem dlaczego ja,nie bardzo rozumiem krzyku, ciszy, Mocy we mnie.Cierpliwości, to cnota, czyż nie?
 :/: 08.01.2008, 15:45
 nie bardzo wiem, o co chodzi w tych komentarzach Ewy - mógłby mi ktoś wytłumaczyć?
 krysia: 06.01.2008, 14:29
 Ewa jesteś za życia świętą ale na wyniesienie na ołtarze długo będziesz czekała bo takie sa kryteria stania w kolejce do wyniesienie na ołtarze
 ewa: 06.01.2008, 12:36
  " Pokorna SŁUŻEBNICO PANA , ŁAMIĄCA STRZAŁY NIEPRZYJACIELA , MIAŻDŻĄCA Głowę węża !!! BĄdź zawsze przy mnie , abym stawał się - POKORNYM SŁUGĄ na WZÓR mego Mistrza i Pana " . Drogi Ojcze !!! , Ty , Któryś JĄ Obrał Za GWIAZDĘ EWANGELIZACJI Bądź Pozdrowiony .... bo BÓG Składa Pocałunek na Twoich Stopach , Które Niosą JEGO SŁOWO do biednych , chorych , samotnych , małych i wielkich !!! BÓG Składa Pocałunek na Twoich Dłoniach , Które Dokonują TAK WSPANIAŁYCH RZECZY , na Twoich Ramionach , które jak Wielkie SKRZYDŁA ORŁA Osłaniają Małe POLSKIE ORLĘTA , na Twojej Umęczonej Głowie , Ociera TWOJE ŁZY ... i TAK BARDZO CIĘ MIŁUJE !!!
 ewa: 06.01.2008, 12:16
  A teraz pragnę spotkać się z tym , który " pragnie " być Polki - naszej Ojczyzny - bozkiem , złotym cielcem któremu będą oddawali cześć , który szydził z " mocherowych beretów " a sam założył b a r a n i ą czapkę ..... który zaostrzył Strzały ... aby Ugodzić .... Synów Koścoła .... powykręcać IM Skrzydła , Rozszarpać Je bo Stał się Pełen PYCHY , Głupoty , która nazywa oświeconą wiedzą .... a W Z B I E R A się G N I E W BOGA - BOGA POLSKICH ORŁÓW - Wielkich i Wspaniałych , a o n jest karłem !!!!!! i przyjdzie CZAS , gdy ORŁY C H W Y C Ą go w SWOJE SZPONY i zaniosą do ziemi , gdzie nie ma ziemi , do miejsca , gdzie nie ma miejsca i BĘDZIE z nim G O R Z E J niż z KAINEM , bo będzie wołał ale nikt go nie usłyszy , wzniesie swe oczy ku Niebu .... a z Nieba posypią się błyskawice i ZROBI Się GROŹNIE ..... i Czeluści Otworzą swą gardziel ..... aby pochłonąć .... ale jeszce JEST CZAS , Aby ZROZUMIEĆ , aby Przeprosić i Się Nawrócić i prosić Świętą Matkę Kościół o MIŁOSIERDZIE A BÓG OTWORZY BEZMIAR .... MIŁOSIERDZIA ..... i przytuli do Swojego Łona i wrócą dobre Dni - dni Łaski a więc ty - który chcesz czynić cuda , PAMIĘTAJ , że BÓG NIE DA z SIEBIE SZYDZIĆ ....., NA KOLANA - glino i prochu - i kajaj się i nie podnoś głowy , aż ci każą ją podnieść , bo TA < KTÓRA > Depczę Głowę Węża PRZYCIŚNIE CI JĄ i Więcej jej nie podniesiesz .... może wyślesz .... aby mi włożyć gąbkę z octem ... a ja ci powiadam - kamienie Wołać BĘDĄ , może uderzysz w dzieci .... uważaj !!!!! bo i masz dzieci .... a BÓG niszczy do ....pokolenia tych , którzy chcą z NIM WALCZYĆ , chcesz mnie ubiczować - BICZUJ a ja ci powiadam - NIE BOJĘ SIĘ CIEBIE mimo ,że jestem kobietą a i ty masz kobietę . NAWRÓĆ SIĘ i Upadnij i ODDAJ CZEŚĆ KRÓLOWI KRÓLÓW i nie rób z siebie blazna ... nie wrócisz w glorii ale z krzyżem - ja też tak wróciłam , ale pamiętaj ,że możni tego świata odwrócą się od ciebie , bo gdyby do Nich przemówił BÓG to by Oddali CZEŚć I PROSZĘ CIĘ SPOKORNIEJ .... NIE BRNIJ W TO BAGNO BO SAM SIĘ W NIM UTOPISZ , BĘDZIE WSTYD - WIEM , ALE URATUJESZ SIEBIE , SWOJE DZIECI , HONOR A RACZEJ JEGO RESZTKI I PAMIĘTAJ MŁODZIEŻ CIE WYBRAŁA BO MYSLAŁA ,ŻE BEDZIESZ PRZEWODNIKIEM BO ODSZEŁ WIELKI ORZEŁ JAN PAWEŁ a ty ratuj się , jeśli jesteś na tyle głupi , że nie zrobisz tego dla siebie to zrób to dla swoich dzieci bo przyjdzie CZAS , że będą się ciebie bardzo wstydzili .
 ewa: 06.01.2008, 11:13
  Ks. Prymasie A . Hlondzie przepraszam bo "cię" lekko skróciłam i pogłębiłam przez to " ą " zamiast "on" , ale widzisz jak to Jest z tymi kobietami i ich emocjami ... dlatego "" Twoje Ręce to mój ląd , wiem - nie utonę . Twoje Ręce to mój brzeg ... kiedy dookoła SZtorm , Twoje Ręce to mój ląd , Pokonam Drogę do Tych Wyciągniętych Rąk. Czuję , że już blisko - JEST - To WYtęsknione . Wtulam się w Ramiona Twe ... kiedy dookoła chłód ... Pierwsza Gwiazda Wskazuje Drogę !!!!! Św. Franciszku pierwszy Twórco Stajenki Betlejemskiej , Synu Włoskiej Ziemi , Sługo Ukrzyżowanego Chrystusa UCZ mnie , UCZ Nas , Ucz Kościół JEZUSA P O K O R Y - Ty Byłeś tak zawsze pokorny - Tak Wielki a tak mały a TWOI Wielcy Synowie to bracia mniejsi , zawsze na końcu chociaż ciągle Przewodnicy . UCZ - U B Ó S T W A - bo tak bardzo Tą Panią Umiłowałeś ; byłeś ubogi a tak bardzo bogaty ; ubodzy duchem a Mocarze Duchowi . Składałeś U K Ł O N przed Kazdym Stworzeniem - jakby to były królewny i królewicze , a TO TY Byłeś PIĘKNYM SYNEM KOŚĆIOŁA , Synem Najwyzszego KRÓLA . U C Z CZYSTOŚCI Słowa , Oczu , Uszu , Dłoni , Stóp - niech nasze stopy prowadzą nas do Pana , abyśmy byli Zwiastunami Dobrej Nowiny ; Dłoni - Dobrych , aby dotykały i leczyły , opatrywały rany Serc ... Dusz ... Ciał ... ; Uszu -niech otwierają się na to , co Dobre i Piękne a zamykają na zło , Oczu - niech nie zabierają , ale podziwiają , podnoszą GODNOŚĆ anie JĄ BRUKAJĄ ; UCZ SŁOWA - Prostego i Pięknego , SŁOWA PANA , UCZ - RADOŚCI - tej trudnej , bardzo trudnej , gdy boli ... a siostra Śmierć - nie będzie nam Straszna , nie będzie naszym wrogiem , gdy nadejdzie , bo " obtuli " nas i zaprowadzi DO D O M U PANA .
 ewa do barki: 06.01.2008, 10:42
  ....droga barko , gdzie Jesteś ? dlaczego nie przypływasz ? Pewnie powiesz " mądrala" ... z czym ? z niczym po Coś . Posłuchaj prosiłam Cię abyś zostawiła swój bagarz ale to Twój bagaż na zawsze ... tylko że przypływając do brzegu będziesz mógł poprzebywać ze swoim bagażem , pogłaskać , sprawdzić czy wszystko na miejscu , bo przecież tak bardzo Kochałeś ten Swój " Bagaż" . No dobrze , tak trwaj aż nadejdzie CZAS UZDROWIENIA ale przypłyń .... co mi powiesz... Wszystko ... czy wstałeś dzisiaj Prawą Nogą czy Lewą , bo to ponoć " Ważne ", powiedz mi czy jest zimno... co ujrzałeś gdy otworzyłeś Oczy a j a będę słuchała i powiem Ci co szepce mi Duch Pana. Musisz BYĆ MOCNĄ BARKĄ , bo tylu ludzi Musisz jeszcze przewieźć ...KTÓRZY JUŻ z Utęsknieniem na Ciebie Czekają i wypatrują kiedy przyplyniesz .... ale uważaj morze się Burzy i Skały Wyłaniają i mielizna też ... .
 ewa: 05.01.2008, 17:24
  " P A Ń S KA Jest ZIEMIA i co Jest na Ziemi , Jej Długi Okrąg z mieszkańcami swemi . On Ją na Morzach Utrzymuje Stale i miękkie Wody chciał Dać za GRÓD SKALE . O T W Ó RZ C I E BRAMY..... co Nietknięte Stały ... BRAMY W I E C Z Y S T E , bo IDZIE KRÓL CHWAŁY ... Pan Mocny w B O J U i PAN NASZ POTĘŻNY . " Kim jestem ? To pytanie postawił mi kilka lat temu jeden z Kapłanów ... a moja wówczas odpowiedź brzmiała .." nie wiem " i pytałam PANA ..... Proszę ..... Powiedz mi - kim jestem - bo nie mogę tak dłużej żyć ... i wysłuchał PAN i " Przemówił" .... jestem sługą mojego Pana JEZUSA CHRYSTUSA , marnym narzędziem w Wielkich Rękach , kimś w kim wzmógł się grzech , bo moja - nasza - matka Ewa upadła raz a ja upadłam wiele razy , ale DIĘKI DRUGIEJ WIELKIEJ MATCE - MATCE MIŁOSIERDZIA ... NIEPOKALANEJ Depczącej głowę węża ; zaczęła odradzać się we mnie Łaska ... Cud Bożego Miłosierdzia i stałam się Żebraczką Miłości Miłosiernej i BÓG pozwolił mi doświadczyć życia Jego Przyjaciół za Życia : Łazarza bo przez wejście w grzech doświadczyłam śmierci duchowej i zostałam z grobu wzięta jak Łazarz , Marii , która siedząc cichutko słuchała SŁÓW Pana i Marty , która była ciągle zabiegana , podenerwowana , czasami roześmiana , cierpiąca ale i też lekko zasłuchana . A teraz Adonai pozwól i przepraszam .... ale nie mogę inaczej . Za moimi Pasterzami Kościoła , Którzy w Ważnych Chwilach Mówili Wielkie SŁOWA : POLKIE ORŁY .... Ojcze Maksymilianie wzywam CIĘ - STAŃ DO APELU ! ..... Ks. Prymasie A . Hlądzie - STAŃ DO APELU ! .... Ks. Prymasie S. WYSZYŃSKI - STAŃ DO APELU ! .... Ojcze Św.JANIE PAWLE II - STAŃ DO APELU ! .... Proszę WAS ja Sługa PANA Jezua Padnijcie NA TWARZE P R Z E D MAJESTATEM BOGA i BŁAGAJCIE ...... NIECH ZSTĄPI DUCH PANA i Odnowi OBLICZE Tej Ziemi - Polskiej Ziemi , Niech ZSTĄPI DUCH BOGA OJCA i Zniszcy w Zarodku Wszelkie ZŁO !!!!!!! , które podnosi głowę i zrobić z siebie bożka tego świata , dla którego BÓG jest b o g i e m , NIEPOKALANA zwykłą marią , kobietą jak wszystkie inne ; NIECH ZSTĄPI DUCH JEZUSA i Uczyni W I E L K Ą MIŁOŚĆ między Mężczyzną i Niewiastą tak jak było OD ZAWSZE , OD CZASU Który Nie Ma cZASU ..... i DAJ Piękny Owoc TEj MIŁOŚĆI - Dzieciątko !!!!!! i niech Rodzą się DZieci ..... wiele DZieci w Zdrowych , Szczęśliwych Rodzinach ... Abyś TY BOŻE MÓGŁ ODPOCZĄĆ W RODZINIE - Twojej Rodzinie !!! " POłóż mnie jak Pieczęć na Twoim SERCU , jak Pieczęć na Twoim Ramieniu .... Bo Jak Śmierć potężna jest MIŁOŚĆ ... ŻAR Jej to Żar OGNIA - Płomień Pański ... .
 rafał: 05.01.2008, 12:50
 Kasia masz racje ze to bardzo trudne... ale czlowiek sam z siebie jest nikim dopiero Bóg swoim milosierdziem sprawia ze stajemy sie mocni... Oddajac sie Jezusowi możemy wszystko!! "Wszystko moge w Tym, który mnie umacnia! :)
 Kasia_:)*: 04.01.2008, 20:15
 Czasem bardzo trudno jest nam przebaczyć i pokochac kogoś kto cie krzywdzi:(to bardzo trudne!!
 ewa: 04.01.2008, 19:53
  ... dopiszę jeszcze trzy kropki do tekstu ... i będą wołać " kim ty jesteś ??? co ty wygadujesz ... ogłupiałaś kobieto , za kogo ty się uważasz ... może za boga , chyba sobie zartujesz ... jesteś matką więc zajmij się dziecmi , garnkami i wybij sobie z głowy " i rzucą kAMIENIE Słów ... " jaką ty jestes matką , matki siedza w domu jak maryja a ty byłas i nie byłaś... trwałas i nie trwałaś , kochałaś i nie kochałaś ...byłaś żoną i nie byłaś ... i polecą kamienie w powietrze , aby mnie tam jeszcze dopaść ale będę już Wysoko ... I SPADNĄ Kamienie Sprawiedliwości i uderzą w tych , którzy je wyrzucili i zaboli bardzo ... i będą Cierpieli ... ale Zrozumieją ... i będą pokutowali ... i przeproszą i ROZJAŚNI PAN nad nimi Swoje OBLICZE i Opromieni Łaskami Miłosierdzia i Wrócą do NIEGo Pełni pokory .... i Wzmocni Ich DUCHA - JEGO Ducha i Bedą MU WIERNIE Służyć .
 do Barki ewa: 04.01.2008, 16:09
  Moja Droga Barko ..... a TY MASZ Pełną Barkę .... swoich Cierpień ... swojego BÓlu , który tak Ciężko Ci Unieść Samemu a więc posłuchaj ... już wystarczającą DŁUGO nawoziłeś się TEGO ... Odpłynąłeś i TERAZ Decyzją Swojej Woli Zostaw TEN Bagarz na Brzegu ABYŚ mógł przypłynąć PUSTĄ Barką .... wszak będziesz płynął pod prąd ... a do pustej Barki Duch Pana Da Ci TO czego Pragniesz TYLKO .... ZAUFAJ MU ..... ZAUFAJ Proszę CIĘ i Uwierz a według Wiary będzie Ci Dane , trzymaj się i SURSUM CORDA !
 ewa: 04.01.2008, 14:02
  Nie wiem jak mógł wkraść się taki "zły" błąd .... potrzebuję- przepraszam . " Jesteś blisko mnie , a tęsknie za Duchem Twym . Kocham Kroki Twe i wiem jak pukasz do drzwi . Przychodzisz jak Ciepły Wiatr , Otwieram się i czuję znów , że ... Twoja MIŁOŚĆ jak Ciepły Deszcz .... Twoja Miłość jak M O RZ E GWIAZD za Dnia , Twoja Miłość S P R A W I A Że Nieskończenie DOBRY DUCH Ogarnia mnie ... !
 Karolina: 03.01.2008, 22:04
 ja wiem jedno. gdy ktoś mnie krzywdził i chciałam mu odpałacić, zawsze czułam się źle. kiedy z kolei zaczęłam modlić się za osobę, która mnie slrzywdziła i uczę się jej wybaczać... czuję się lepiej i spokojniej. na zło? modlitwa. przebaczenie. MIŁOŚĆ. tego zło nie pokona...
 ewa: 03.01.2008, 21:54
  .... no i jestem... , aby postawić kropkę nad i... dla moich Orłów , aby nie myślały , że Ich kiedykolwiek " opuszczę " i zbuduję sobie gniazdko .... . Ja już " szybowałam " i ugodzono mnie , rozszarpano skrzydła , dlatego potrzebóję czasu ,aby te rany się zabliźniły , ale Już czuję POwiew Ducha , który mnie przyzywa . Mam małe orlęta , które wymagają mojej obecności i troski , bo wcale nie są bezpieczne , trochę odpocznę w Sercu mojem Miłości do której tęskniłam od dzieciństwa .... ale nadejdzie mój CZas - Czas ostatniego mojego lotu - tego Życiowego . Rozwinę moję Skrzydła i Zaszybuję nad Przepaściami i Zapłaczę ogromnymi łzami , których na szczęście nikt nie będzie widział bo zostawię moje dorastające orlęta , które niczego nieswiadome będą płakały ... " mamo...dlaczego..' , moją córkę , która Narodzi się Ducha i Która się nimi zajmie , mojego Syna , którego Bóg bedzie rodził dla Siebie , moich braci z ciała , którzy będą płakali jak małe dzieci i wołali " siotro wróć ... my przepraszamy ale wiesz jak było.... trzeba było Cię zawsze traktować jak księżniczkę ... nie wolno nam było dotknąć Cię ani słowem ani ręką a my chcieliśmy się czasami z tobą tak normalnie pobić .... tak jak szalałaś z nami grając w piłkę nożną ... ale Mama była groźna.... , pozegnam moją Mamę , która niosła Swoją boleść udając że jest wszystko dobrze od chwili moich narodzin... i czasami też To było ponad Jej Siły ... i wyrzucała mi ... i krzyczała chociaż mówiła o czymś zupełnie innym...) ale ja będę już wysoko ... i zostawię moją Miłość , Która nim Się Zrodziła już była bolesna ale w Sercu Zamieszka Na ZAwsze , mój Nazaret , z którego trzeba było Wyjść zanim tam weszłam ale na CZas Zamieszkałam .... Oddam TO CO Umiłowałam Nim się Poczęło i Porodziło ... i odszybuję do mojej Ziemi Obiecanej której Istnienie Przeczuwałam od zawsze , oddam moje Marzenia o zamieszkaniu na " ZAWSZE" w górach , bo Góry to DOM Ojca i Syna a ja tęsknie za bezkresem WÓD .... bo woda to moja Ziemia ... bo GŁĘBIA przyzywa GŁĘBIE i ZAMIESZKAM W Domu PANA PO NAJDŁUZSZE CZASY .... i doznam ukojenia i będę CZEKAŁA na Powrót ORŁÓW... wraz z Innymi Matkami Zrodzonymi PRZEZ BOGA i Zakupimy Najpiękniesze Prześcieradła w które obtulimy poranione Ciała , i przygotujemy Najcudowniesze Wonności i Maści , aby Orły Wróciły Do Siebie . To Jest Nadzieja ... . A TY " mój twardzielu " Dobry i pełen Pokoju zapytasz cichutko " a co ze mną " a ja Ci odpowiem ... 6 stycznia mija rok jak ofiarowałam Bogu moje życie za Ciebie na zawsze ... a O. PIO tym Kierował ... doskonale pamiętasz ten CZAS - EUCHARYSTIA ... i Wyczuwalismy Namacalną Obecność Boga , ale za Ciebie a Nie Tobie ... rozumiesz , tak więc "rodzę" Cię każdego Dnia i gdy wrócisz Do Domu , aby trochę Odpocząć usiądziesz w moim cieniu ... i posłuchasz mojego głosu ... , który tak lubisz ... i popatrzysz w moją twarz ... tak jak pragnie tego Moja MiŁOŚĆ ... Serce mojego Nazaretu . Pozdrawiam CiĘ Mój KOŚCIELE
 Barka: 03.01.2008, 20:34
 Wybaczyć ...łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować, kiedy zadana rana boleśnie krwawi. Niekiedy trzeba czasu. Krzywda to jakaś strata, trzeba tą stratę opłakac. Trzeba dać upust licznym uczuciom, może i złości....Dopiero po "czasie żałoby" można mówic o przebaczeniu, co jednak nie oznacza by powiedzieć: "Nic się nie stało" Wręcz przeciwnie , własnie sie stało, dlatego przebaczam. Wybaczyć to także nie oznacza żyć tak, jak przed krzywdą, bo to troche tak, jakby żądać od człowieka po zawale, by zył jakby miał zdrowe serce. Chrystus" gdy wyrzucili Go z miasta" "przeszedł pośród" i "oddalił się". Niekiedy nieobecność jest jedyna możliwością, by nie pozwolić na kolejne zranienia...Waze jednak, by pamiętać, ze przebaczenie, chociaż jest niezaprzeczalnym darem dla winowajcy, jest także, a może przede wszystkim darem dla samego siebie. Kiedy bowiem przebaczam, przestaję pozwalac negatywnym uczuciom mnie sama niszczyć, przestaję kierować się przeżytym bólem. Będe pamietać, ale będzie to pamięć o winie-wymazanej! Tak- przebaczenie to jedyny sposób, by nie zniszcyc samego siebie. Także wówczas, kiedy czasami trzeba wybaczyc nie innym, ale samemu sobie...Wszak nie tylko jesteśmy krzywdzeni, ale sami krzywdzimy-warto o tym pamietać. Warto tez w relacjach z innymi skupiac sie nad tym, co dobre i budujące, nawet wówczas , gdy doznajemy krzywdy...
 basia.02.01.: 02.01.2008, 13:49
 doznalam w zyciu bardzo duzo zla ,i to nie od przypatkowych ludzi ,ale od czlowieka ktorego bardzo kochalam. Na poczatku takich przezyc budzi sie uczucie zemsty-oko za oko,bo bol w czlowieku jest tak ogromny a odrzucenie ze strony ukochanej osoby wrecz nie do zniesienia.Jesli czlowiek trwa sam w tym stanie upodabnia sie do swgo oprawcy-zwycieza w nim zlo! Ale ja oddalam cala gorycz Dawcy Pokoju a on zwyciezyl we mnie: uleczyl moje uczucia moje odrzucenie.Nauczyl mnie patrzec na ludzi oczami duszy.bo nikt z nas nie wi tak do konca co jest w drugim czlowieku,co zamyka go na dawanie milosci , karze nieustanie karmic wszystkich zlem.Zal mi tych ludzi bo sa bardzo samotni i nieszczesliwi,mimo iz na zewnatrz twardziele.I jeszcze jedno w naszej codziennej modlitwie prosimy Pana Boga aby nam odposcil jako i my odpuszczamy-co to znaczy? czy chce zachowac w sercu doznane zlo i nim zyc czy tez pragne przebaczyc aby i mnie Bog przebaczyl wszystko .Zycze wszystkim ktorzy to przeczytaja doskonalenia sie w przebaczaniu Moca bozej MILOCSI.
 ewa: 02.01.2008, 12:54
  " Zapytał Pan o Świcie nad jeziorem - z jakim połowem wracacie...?....Tak ...Panie , Ty Wiesz , że Cię Kocham ; tak , Tak Panie przecież Ty To Wiesz.. ." A teraz pozwól Adonai , że zwrócę się do Orłów...Przyzywam WAS .... ORŁY KOŚCIOŁA ... rozproszone po całym Świecie ... podnieście głowy , przygotujcie się Do LOTU .... Wasz CZAS Nadchodzi.... CZAS Waszej Życiowe MIsji... Kościół na WAs LICZY , przecież Widzicie co się Dzieje...Wzmocnijcie Wasze Skrzydła... popatrzcie w Niebo z ziemi - może po raz ostatni dla niektórych...niektórzy żywi nie wrócą - Lot będzie Niebezpieczny... Przepaści tych Groźnych wiele... ale Wszyscy na WaS CZEKAjĄ... z Utęsknieniem.... . Do jedynej inajwiększej Misji w życiu należy się długo i bardzo starannie przygotować... tylko nie dajcie się narazie Rozpoznać... bo podetną WAM Piekne Skrzydła , Ugodzą dzidą nim nabierzecie oddechu , porozumiewajcie się tak jak W Niebie - Duchem , bo ZŁY USłyszy Słowo i Będzie ponownie chciał Je Zgładzić .... Czekajcie na GŁOS PRZEWODNIKA - GŁOS POTĘŻNY i Pełen Majestau w Którym Mieszka BÓG... usłyszycie uchem a poruszy się WASZE Serce I Będzie ZNAK.... tylko uwaga - to JEST MĘSKI GŁOS - bo usłyszycie Głos Kobiety - Matki , który też WAs Poruszy... ale Ona Wskaże Wam Przewodnika... bardzo dyskretnie . A teraz do Ciebie Przewodniku , Który Jesteś Piękny , Młody - Przystojniak- który mieszkasz w ziemi naszych Ojców , Tego , Który już odszedł do Domu Ojca i Tego , Który Jest Obecnie... którego bolą stygmaty... to w Twoje Ręce BÓG Złożył te klucze... spotkamy się w Naszej Rodzinie , bo przecież mamy Wspólny Dom...tam mnie Zrodził Duch Pana.. i TY Miałeś w Tym Dziele Wielki udział... Kochasz TĄ , która się również tam zrodziła... Twoją Klarę... poznasz JĄ ...gdy Ją ujrzysz a ja jestem Twoją starszą siostrą ale bardzo Cię Kocham nadal tylko , że jest To Inny rodzaj Miłości ... ja muszę zostać ... z moją Miłością... która na mnie czeka.... i już się mocno stęskniła... mieszka w moim Nazarecie - w Sercu Wielkiego Człowieka - muszę trochę odpocząć , zaspiewać kołysankę Dzieciątku i dlatego " MOj Przystojniaku - wiesz ,że tak o Tobie mówią kobiety , gdy Cię zobaczą , ale , gdy Cię usłyszą...mówią ..o jaki On mądry - , decyzją mojej WOLi Przecinam Tę NIć ... chcę siedzieć na jednym krześle , a Ty Musisz Poprowadzić ORŁY WYSOKO....przecież JESTEŚ TWARDZIELEM - tak o Tobie mówili chłopcy- ale Ty się TEŻ BOISZ... tylko wiesz , że nie możesz inaczej . I gdybyś MÓGŁ Przyfrunął BYŚ Tutaj jak ta biedronka i powiedział mi - jak tak mogę - przecież Ty żyjesz... i bardzo cierpisz widząc to.... bo przecież... a Twoja Klara na Ciebie czeka ,módl się za mnie i za nią , ja codziennie wstawiam się za Tobą przed Panem . Wiem , ze Dotrą do Ciebie Te Słowa , aniołowie POKOJU Ci Zaniosą ... których obydwoje dobrze znamy ...pozdrawiam . wIDZISZ CZASAMI trzeba przestrzeni Całego Świata , aby do siebie COŚ Powiedzieć . ORŁY Czekają na Twój Głos.... a narazie ODPOCZYWAJ... pod pięknym Niebem , niech BÓg uzdrowi Twoje Ciało.. .
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej