Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zapisane w duszy

     Piszę dlatego, że byłam już kiedyś po "tamtej" stronie. Chcę Wam o tym wydarzeniu pokrótce opowiedzieć. Warto zdawać sobie sprawę, że każdy czyn, każde słowo, a nawet każda myśl i zaniedbanie będą rozliczone przez Boga. Z powodu niektórych naszych postępków będziemy się tylko bardzo wstydzić i żałować, że je popełniliśmy, ale za inne przyjdzie nam zapłacić także fizycznie bólem i cierpieniem.

     Ja to przeżyłam

     Tego co przeżyłam nie da się zapomnieć, chociaż byłam tylko małą dziewczynką w drugiej klasie szkoły podstawowej. Zdarzyło się to podczas wyjazdu na basen w ramach lekcji wychowania fizycznego. Uczyliśmy się pływać i wtedy zdarzył się ten wypadek. Zostałam wepchnięta do wody i zaczęłam tonąć. Próbowałam się ratować ale poszłam na dno.

     Nagle poczułam, że jest mi niesamowicie dobrze. [...] Zobaczyłam całe swoje życie. To, co oglądałam było przypomnieniem i rozliczeniem. Oglądałam siebie jak na filmie. Patrzyłam na przesuwające się obrazy z mojego życia i uczestniczyłam w nich na nowo. Obserwowałam moje życie: każdy drobiazg i każdą sytuację, sekunda po sekundzie, dzień po dniu i rok po roku - wszystko widziałam bardzo dokładnie.

     Wszystko ma znaczenie

     Każdy drobiazg i każda sytuacja z mojego życia wyzwalały we mnie różnorodne uczucia od smutku, żalu i wielkiego wstydu po zadowolenie, radość i dumę, chociaż najbardziej moje sumienie zwracało uwagę na zło i rozliczenie się z niego. Targały mną wszelakie znane człowiekowi uczucia. Była to wręcz eksplozja uczuć, bardzo odmiennych i intensywnych, w zależności od na nowo przeżywanych kolejnych zdarzeń z mojego pobytu na Ziemi. Byłam wtedy dzieckiem i nie zdążyłam jeszcze zbyt wiele nagrzeszyć, jednak rozliczenie nie było przyjemne. Stanąć w prawdzie i zobaczyć swoje uczynki dokładnie takimi, jakie były jest bardzo trudne. Już wtedy dosięgła moją duszę sprawiedliwość. W niektórych momentach ból psychiczny jakiego doznawałam był ogromny. I ten wstyd...

     Zobaczyłam swoje życie od poczęcia, a nawet trochę wcześniej, jak moja dusza wchodzi w ciało, w tę malutką komórkę, która właśnie stała się człowiekiem.

     Wydarzenia z mojego życia przesuwały się, jak w odtwarzaczu, a moja dusza uczestniczyła w nich, przypominając sobie kolejne zdarzenia. Gdy zrobiłam coś źle natychmiast w moim sumieniu [...] odzywał się głos, że nie powinno to mieć miejsca. Przypominam sobie jak siostra św. Faustyna powiedziała, że nie zdawała sobie sprawy, że z tak małych rzeczy przyjdzie nam się rozliczyć. Tak, to prawda. Każda myśl, drobny czyn wykonany przeciwko Bogu, innym i sobie został rozliczony. Tak, jakby obok mojej duszy, a zarazem we mnie, w środku była jakaś siła, która wszystko osądzała, wskazując jednocześnie z całą wyrazistością wyrządzone zło i że czyn był zły, a powinna być inna droga, którą sobie natychmiast uświadamiałam. Od razu też odczuwałam silny żal za popełniony grzech. Był też wstyd, że źle postępowałam i ból. Im większe przewinienie, tym większy ból. Odczuwałam ten ból nie tylko psychicznie ale i fizycznie, tak, jak się go odczuwa na Ziemi. Bolały mnie wnętrzności, a przecież ich nie miałam.

     Bóg istnieje!

     Byłam tylko dzieckiem i sprawy, z których się rozliczałam nie były wielkiego kalibru lecz żal, że się to zrobiło i cierpienie z tego powodu było bardzo duże. A przy większym przewinieniu, wręcz nie do zniesienia. Było mi też bardzo wstyd, że nie postępowałam jak należy. Takiego wstydu nie przeżyłam na Ziemi nigdy.

     Czułam, jakby przy mnie stało moje sumienie i mówiło, tak z tyłu głowy, co dobre, a co złe. Czułam też, że to Bóg jest obok i "odbiera" ten mój rachunek sumienia. Byłam zdumiona, że moja pamięć, czy może nakaz Boga, tak szczegółowo, sekunda po sekundzie, minuta po minucie przypomina mi moje życie. Po rozliczeniu znalazłam się w czyśćcu i największe moje przewiny musiałam tam odpokutować. To nie było miłe przeżycie: cierpienie jako zadośćuczynienie za grzechy, ból fizyczny i psychiczny...

     Wiem, że jest Bóg, a świat nie kończy się tutaj na Ziemi. Wierzę w Jezusa Chrystusa, bo On pokazał nam jak można kochać. Miłość jest najważniejsza, bo ona ujarzmi każde zło. Warto więc pomyśleć o przyszłym życiu w niebie. Coś zmienić, coś udoskonalić w sobie. Tak wielką ofiarę złożył za nas nasz Pan! My też możemy mu coś ofiarować. Co to może być? Modlitwa, dobre czyny, post... Naszej duszy na tamtym świecie się to bardzo przyda!

Ilona

Nadzieja i Życie. Biuletyn Informacyjny Apostolska Dobrej Śmierci
nr 3 - 2018


   

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
Lektura traktatu jest cennym duchowym doświadczeniem. Im częściej po niego sięgamy, tym bardziej przemienia on nasze serca. Osnowę dzieła stanowi dewiza św. Ludwika Marii de Montfort: "Wszystko dla Jezusa przez Maryję"... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej