Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Takich jest bowiem królestwo niebieskie

     W religijności polskiej słabo jest rozwinięty kult małych ochrzczonych dzieci, których Bóg powołał do siebie we wczesnym dzieciństwie. A przecież są one świętymi, widzą dobrego Boga twarzą w twarz i wstawiają się do Niego za nami. W Zgromadzeniu Św. Michała Archanioła przebywa brat Eugeniusz Wawrzonek. To od niego dowiedziałem się o jego zmarłym 6-letnim siostrzeńca, Wiesiu. Napisałem do Teresy, matki Wiesia, Czcicielki i Rycerki Sw. Michała Archanioła. Teraz chcę przedstawić duchowy portret Wiesią, który w tak krótkim czasie dnirzał dn nieba.

     Wiesław Ziarnik

     Urodził się 27.11.1986 r. w Ropczycach koło Dębicy. Był najmłodszym dzieckiem, miał jednego brata i dwie starsze siostry. Miał oczy niebieskie, był żywego usposobienia, uśmiechnięty, łagodny. Jego matka pisze, że był słabego zdrowia, ciągle chorował na gardło, oskrzela, płuca. Musiał brać dużo zastrzyków. "Widziałam jak bardzo bał się zastrzyków, aż go trzęsło. Był jeszcze taki mały, ale dużo rozumiał. Aby go pocieszyć, pokazałam mu krzyżyk i powiedziałam: Patrz Wiesiu, Pan Jezus jeszcze bardziej cierpiał za wszystkich łudzi i za ciebie też, abyśmy poszli do nieba. Wziął krzyżyk, pocałował go i przytulił, i już dawał sobie robić zastrzyki... Nieraz płakałam razem z nim. On cierpiał fizycznie, ja duchowo".

      Mając dwa i pół roku zachorował na zapalenie płuc. Ratując go, lekarze w szpitalu w Rzeszowie powiedzieli, że trzeba się liczyć nawet z jego śmiercią. Wtedy matka zatelefonowała do Krakowa, do swej rodzonej siostry, która pod imieniem Natanaeli, przebywa w Zgromadzeniu Sióstr Duszy Chrystusowej, prosząc o modlitwę za wstawiennictwem Służebnicy Bożej, matki Pauli Zofii Tajber, założycielki Zgromadzenia.

     Wbrew przewidywaniu lekarzy Wiesio szybko wracał do zdrowia. Zamiast miesiąca już po 8 dniach, lekarz wypisując go ze szpitala stwierdził: "Chociaż nie wierzę w cuda, ale to dziecko cudem żyje". Matka Wiesia pisze: "Po wyjściu ze szpitala Wiesio bardzo się zmienił, mówił o Bogu, o Jego miłości, starał się być bardzo dobrym i upominał innych, gdy robili coś złego. Często pytał jak jest w niebie i mówił, że chciałby umrzeć nie mając żadnego grzechu". Dodajmy, że matka nosząc Wiesia pod swym sercem już go ofiarowała Bogu. Spoglądam na "Dyplomik dla Ziarnika Wiesława, za udział w pogadankach religijnych dla dzieci przedszkolnych w roku katechetycznym 1989/90. Siostra M. Wawrzyniana. Ropczyce dnia 4.06.1990 r." Wiesio miał wtedy 4 lata.

     We wrześniu 1992 r.

     Wiesio zaczął uczęszczać do zerówki, ale tylko przez 9 dni. 12 września zachorował, lekarz przepisał mu różne lekarstwa nic nie pomagały, dostawał torsji. 16 września przyjechało pogotowie. Ojciec wyniósł go na rękach do karetki i położył, Wtedy Wiesio powiedział: "Tato, pocałuj mnie i przytul tak mocno". Było to jego ostatnie pożegnanie z ojcem.

     Ze szpitala w Łańcucie został przewieziony do Rzeszowa na intensywną terapię. Wszedł w stan śpiączki z której już się nie obudził. Rodzina modliła się w domu aż do godziny 2-giej po północy. Matka Wiesia pozostała i modliła się dalej. Oddajmy jej głos: "O godzinie trzeciej po północy rozpoczęłam koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wtedy bardzo źle się poczułam, miałam dreszcze i wszystko mnie bolało. W tym właśnie czasie Wiesio oddawał swoją piękną i duszę Bogu i Matce Najświętszej. On tak bardzo kochał Jezusa". Wiesio zmarł 21 września 1992 r. o godz. 3.35 [...]

     Apel do rodziców

     Chociaż medycyna robi coraz większe wysiłki, aby zwalczyć śmiertelność małych dzieci, jednak rodzice nie powinni uważać śmierci swego małego synka, czy córeczki, za tragedię. Ich dzieci ochrzczone, dostąpiły wiecznego zbawienia dzięki nieskończonemu miłosierdziu Boga i Jezusowej Krwi przelanej na krzyżu. Wasze dzieci czekają na Was, Kochani Rodzice, i wstawiają się za Wami. Dziękujcie więc dobremu Bogu za ich zbawienie! Zamówcie w rocznicę ich śmierci Mszę św. dziękczynną za ich zbawienie! Zaufajcie Bogu, który szuka naszego szczęścia. Przyzywajcie częściej wstawiennictwa Waszych Małych Świętych. One dalej, będąc dziećmi Ojca niebieskiego, są również Waszymi dziećmi.

     Niech ten artykuł będzie skromnym przyczynkiem do poznania Wiesia, małego świętego chłopca z Ropczyc koło Dębicy. A jeśli ktoś może, niech nawiedzi grób Wiesia i poprosi tam o potrzebne łaski.

     O doznanych łaskach za przyczyną małego Wiesia, proszę pisać na adres:

     Redakcja "Któż jak Bóg"
     uL Piłsudskiego 250
     05-261 Marki-Struga
     ks. Marian Polak

     Przedruk fragmentów artykułu, który ukazał się w dwumiesięczniku Któż jak Bóg, publikujemy za zgodą Redakcji tegoż czasopisma, na podstawie materiałów nadesłanych do redakcji Nadziei i Życia przez Mamę śp. Wiesia

REDAKCJA

Nadzieja i Życie. Biuletyn Informacyjny Apostolska Dobrej Śmierci
nr 3 - 2018


   

Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej