Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Z Maryją pomagamy zmarłym. Co mam czynić?

     Pan Bóg dał nam życie, abyśmy wypełniali je dobrem. Dał nam serce, abyśmy miłowali każdego człowieka, przebaczali krzywdy i troszczyli się o bliskich i dalekich. Miłosierny Bóg chce poprzez nas okazywać ludziom swoje miłosierdzie - żywym i zmarłym.

     Razem z Matką nieustającej pomocy

     Można określić matkę w ten sposób: to ta, która zawsze pomaga i uczy pomagać. Wydaje na świat człowieka i troszczy się o niego w każdych okolicznościach, pragnie dla niego szczęścia tu na ziemi i przez całą wieczność. Jej miłość zdaje się mówić: Chcę. abyś żył wiecznie. Bo prawdziwą miłość mierzy się tylko wiecznocznością.

     Najdoskonalszą matką jest Maryja, Matka Jezusa. Najpierw służyła Synowi matczyną pomocą, towarzysząc mu wiernie aż do śmierci na krzyżu, a potem Jego uczniom, będąc dla nich wzorem wiary, miłości i nadziei, niezawodną pomocą i pociechą. Być czcicielem Maryi to uznawać Ją za Matkę Boga i swoją, kochać synowską miłością i naśladować w służeniu Jezusowi i ludziom.

     Za przykładem świętych

     Wielcy czciciele Maryi mieli serca szerokie, obejmowali swoją troską wszystkich, także zmarłych. Na wzór Matki Miłosierdzia nie ustawali w okazywaniu miłosierdzia cierpiącym w czyśćcu. Takimi apostołami dusz czyśćcowych byli czcigodni słudzy Boży o. Stanisław Papczyński i o. Kazimierz Wyszyński. Wiemy, że o. Stanisław przynajmniej dwukrotnie doznał intensywnego przeżycia tajemnicy czyśćca. Gorliwie niósł pomoc zmarłym i zalecił to czynić swoim synom duchowym - marianom. W starym obrzędzie przyjęcia do zakonu przełożony pytał kandydata: Czy obiecujesz duszom w czyśćcu będącym, według sił twoich, usilną miłością i politowaniem ratunek dawać? Pytany odpowiadał: Obiecuję i nieustannie o ratunek ich starać się będę. O. Wyszyński wiernie zachował duchowe dziedzictwo Założyciela. Niestrudzenie spieszył z pomocą wszystkim zmarłym, ofiarowywał za nich różaniec, surowe umartwienia i posty. Z głęboką wiarą i żarliwą miłością sprawował Mszę świętą w intencji zmarłych. Do tego dzieła najwyższej miłości zachęcał słowem i pociągał swoim przykładem.

     Pomagać gorliwie

     Bądźmy apostołami miłości miłosiernej niosącej pomoc zmarłym nie tylko w listopadzie, w rocznicę śmierci albo tylko od czasu do czasu, ale każdego dnia. Niech płonie w nas ogień gorliwości w pomaganiu cierpiącym w czyśćcu. Miejmy święty zapał, o którym uczył bł. Jerzy Matulewicz. Niech zatem nasze życie ogarnie zapał ożywiony żywą wiarą w życie wieczne i niezwyciężoną ufnością w miłosierdzie Boga, szukający tylko większej chwały Bożej, wytrwały i niezłomny, nie odkładający pomocy zmarłym na później. Niech taki miłosny zapał będzie znakiem rozpoznawczym naszego szego serca.

     Miłosiernym sercem

     Wdzięczni za macierzyńską miłość Maryi wobec każdego z nas, starajmy się pielęgnować w sobie miłosierną miłość wobec zmarłych. Niech próg śmierci nie będzie granicą naszej miłości i pamięci. Podążajmy modlitwą za wszystkimi, z którymi w jakikolwiek sposób zetknęliśmy się za ich życia. Módlmy się za wszystkich zmarłych, aby jak najszybciej cieszyli się widzeniem Boga. W tej intencji ofiarujmy nasze dobre czyny wykonywane w stanie łaski uświęcającej. Chodzi tu o codzienne zajęcia, obowiązki stanu, pracę zawodową, a także różne cierpienia, dolegliwości choroby, doświadczenia życiowe i dobrowolne umartwienia ofiarowane Bogu za zmarłych. Zamawiajmy też Mszę świętą, która posiada nieskończoną wartość przebłagania i zadośćuczynienia za grzechy nasze i wszystkich zmarłych.

     Niech udział w obrzędach pogrzebowych będzie wyrazem naszej miłości wobec zmarłych. Zaś sam pogrzeb niech będzie dla nas szkołą życia i okazją do refleksji: czy jestem gotowy na spotkanie z Bogiem w chwili śmierci? To przejście jest przed nami, ważne, aby przygotowanym wejść w bramę śmierci - tę konieczną i trudną bramę, która prowadzi do nowego życia.

Sługa Boży Stanisław bardzo często zamykał się przez trzy dni w swej celi, nic nie jedząc ani pijąc, modląc się tylko za dusze zmarłych, biczując się za nie i umartwiając. Powtarzał też braciom, aby się modlili za dusze czyśćcowe.

Zeznanie o. Fijałkowskiego OIC w procesie informacyjnym cz. sł. Bożego o. Papczyńskiego


JANUSZ KUMAŁA MIC

Tekst pochodzi z pisma
Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w Polsce
Z Niepokalaną
Jesień '95


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej