Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dlaczego księża bardzo często [niestety] potępiają samobójców i grzeszników

(...) Jako chrześcijanie powinniśmy unikać osądzania i potępiania. W moim mniemaniu księża bardzo często - niestety - potępiają samobójców i grzeszników nie pozwalając podczas pogrzebu wnieść trumny do kościoła na czas Mszy oraz nie odprowadzając zmańego na cmentarz. Uważam, że choćby człowiek był największym grzesznikiem, to tylko Pan Bóg ma prawo go osądzić. Przecież tak naprawdę to On zna ostatnie poruszenie serca tego człowieka. Mam świadomość, że dla nas, żywych, ocenianie naszego postępowania przez księży może być zbawienne, nawet powiedzenie przykrej prawdy o nas samych. Niestety, w stosunku do zmarłych nie rozumiem takiego postępowania kapłanów. Damian

Sąd czy konsekwencja?

Mój Drogi!

Wielu ludzi ma podobne do Twojego zdanie na poruszony przez Ciebie problem. Tym więc serdeczniej dziękuję Ci za list, który daje mi okazję napisania na ten temat kilku słów.

A jest to temat bulwersujący. Poznałem go od podszewki w parafii, w której kiedyś pracowałem, i w której proboszcz różnicował formę pogrzebu w zależności od więzi ze wspólnotą Kościoła danego zmarłego. Było i jest to źródłem wielu gwałtownych kontrowersji. Pewnie zresztą nie tylko w tej parafii.

Pragnę jasno zaznaczyć, że proboszcz danej parafii, znający swoich podopiecznych, ma prawo podjęcia decyzji co do formy pogrzebu, ma prawo nawet odmówić pogrzebu katolickiego, jeśli osoba zmarła deklarowała się i żyła jak człowiek niewierzący. Myślę, że to nie jest sąd nad tym człowiekiem, lecz prosta konsekwencja jego życiowych wyborów. Jeśli za życia nie chciał mieć nic wspólnego z Kościołem, to po co mu katolicki pogrzeb?

Znam przypadki powszechnego oburzenia parafian, gdy ksiądz odprawił pogrzeb człowieka niewierżącego, lub jawnie szydzącego sobie z Pana Boga i moralności. Tak więc ten medal ma dwie strony i decyzja księdza wcale nie jest taka łatwa.

Zazwyczaj jednak ksiądz wyraźnie poproszony przez rodzinę pójdzie na pogrzeb. Może nie ze względu na zmarłego, lecz ze względu na wiarę i duchową potrzebę jego rodziny, która o taką ostatnią posługę prosi.

Przykry bywa fakt, że rodzina nieraz targuje się o formę pogrzebu ze względu na opinię społeczności. Nie chodzi tu o godne pochowanie zmarłego, ale o to, co ludzie powiedzą. Czasem to jest głównym argumentem, prawdę mówiąc, niesmacznym.

Może nie do końca odpowiedziałem na Twój list. Zresztą o to mi nawet chodziło. Chciałem poruszyć kilka problemów i zaprosić Ciebie do ich przemyślenia. Do uczciwego rozważenia w swoim sumieniu tej sprawy. Na pewno najprościej byłoby, gdyby każdy miał taki sam pogrzeb, lecz pomyśl, czy byłoby to sprawiedliwe? Czy nie byłoby to w pewien sposób brakiem poszanowania wobec zmarłej osoby, jeśli ta w swoim życiu odrzucała Boga? Nie można oddzielić wolności od konsekwencji. Dokonujemy w życiu różnych wyborów i mają one swe skutki nawet poza granicą śmierci.

Ks. JAN



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Autor

Tresć

Poprzednia[ Powrót ]Następna

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej