Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Mała gałązka palmowa...

Mała gałązka palmowa jest najlepszym zwiastunem, że do Wielkanocy pozostało zaledwie kilka dni.

Jeszcze wczoraj zewsząd dochodziły odgłosy trzepania dywanów, na balkonach wietrzyły się pościele, z zapałem froterowano podłogi i myto okna. A wieczorem panie domu szperały po rozmaitych schowkach w poszukiwaniu przepisów na mazurki, baby i inne delicje świąteczne. Za to dzisiaj niejeden skruszony pokutnik ustawił się w długiej kolejce do konfesjonału, aby "wytrzepać", "przewietrzyć", "wyfroterować", a jak trzeba to i "umyć" swoje sumienie. Cóż, jeśli ktoś czyni takie duchowe porządki tylko wtedy, gdy musi, niechaj dobrze się skupi, by nie popełnić jakiejś gafy. Tak jak choćby ów jegomość, o którym słyszałem przed laty, że podenerwowany zakończył spowiedź słowami: "Więcej grzechów nie pamiętam, ale za wszystkie... dziękuję". A później uciekł z konfesjonału jeszcze przed rozgrzeszeniem i spowiednik musiał uganiać się za nim po całym kościele! Gdyby dzisiaj było kazanie to może usłyszelibyśmy, że nie warto spowiedzi odkładać na ostatnią chwilę...

Ale dzisiaj jest taka przedziwna niedziela, że w kościołach nie głosi się kazań; słuchamy za to ewangelicznej relacji z ostatnich dni Jezusa. Mała gałązka palmowa budzi jednak mieszane uczucia: radość nadchodzących świąt ustępuje jeszcze dzisiaj przed powagą tych dni, które przed nami. Chociaż w tym roku czeka nas dodatkowe urozmaicenie, bowiem Wielki Czwartek przypada w pierwszym dniu kwietnia. Niejeden figlarz będzie znowu próbował zrobić nas w przysłowiowego "konia"; przed laty powtarzano taką pouczającą rymowankę:

Zabawa to setna, by pierwszego kwietnia
do miasta wysłać Jasia-głuptasia.
Niech kupi na czczo, mając pstro w głowie:
kwadratowe koło, mleko gołębie,
zęby indycze, lub łzy lwokodyla!
Powróci głodny-ot i lwotochwila!

Gdyby jednak było to kazanie, może usłyszelibyśmy zachętę do autoironii? Żartować z siebie - to ci dopiero sztuka! Tymczasem my dzisiaj, z gałązkami bazi w ręku, przypominamy tych, którzy przed wiekami na drodze do Jerozolimy wiwatowali na cześć Jezusa. Co właściwie wydarzyło się pomiędzy Niedzielą Palmową a Wielkim Piątkiem, co sprawiło, że ci sami ludzie - zaledwie lulka dni później - zamiast nadal śpiewać "Hosanna!" wyli z wściekłością: "Ukrzyżuj Go!"??? Kaznodzieja mógłby nam powiedzieć o zawiedzionych oczekiwaniach tych, którzy chcieli widzieć w Jezusie przywódcę powstania przeciw Rzymowi i Tego, który przywróci doczesny blask królestwu Dawida. Oto bowiem oświadczył: "Królestwo moje nie jest z tego świata...". To musiał być szok, także dla Judasza. Może więc kazanie, gdyby było, przypomniałoby nam, jak bardzo rozważnym trzeba być w tłumie, jak nie poddawać się presji stadnych opinii, jak wytrwać idąc pod prąd. Ale to wszystko jest przecież na kartach dzisiejszej Ewangelii...

MICHAŁ GRYCZYŃSKI



Jeszcze nikt nie skomentował - bądź pierwszy!


Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej