Tryptyk PaschalnyWIELKI CZWARTEK - wielkość decyzjiBył chłodny wieczór, wczesno-wiosenny. Blady, smutny księżyc przeświecał pośród gałązek krzewów i zarośli. Suche osty, sine i szare piołuny zarastały kamieniste ścieżki. Góry Oliwnej. W popielatej poświacie księżycowej majaczyły skalne załomy.I tu właśnie przyszedł teraz On - żeby pożegnać się z doczesnym światem, z tą ziemią, z tym miastem w oddali - tak bliskim i swoim, a jednocześnie tak dalekim i obcym. Z miastem - nad którego losem płakał. Więc przyszedł, żeby tu odprawić swoje ostatnie rekolekcje-misterium - żeby ostatecznie i definitywnie rozmówić się z swym Ojcem. I upadł na kolana na próg skalny i wyciągnął ręce do Ojca. Widział w całości swoją przeszłość i najbliższą przyszłość. To, czego już dokonał - i to, co pozostało do wykonania. Ale był również tylko prawdziwym człowiekiem - więc bał się męki, bał się cierpienia. Dlatego prosi wołając: "Jeśli ten kielich goryczy może odejść ode mnie... Ale Ojciec zachował milczenie. Więc po trzykrotnej modlitwie z całą jaskrawością zwyciężyła świadomość, że to przecież On sam rzucił niedawno światu modlitewny normatyw. "Bądź wola Twoja!" I wtedy przełamały się w Nim ostatnie opory ludzkie. Był już nastawiony i zdecydowany na wszystko, na śmierć i krzyż. Podjął ostateczną decyzję doprowadzenia Sprawy do końca, do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi. Bo tak było zaiste potrzeba - żeby wypełniły się zamierzenia i plany Ojca Przedwiecznego... WIELKI PIĄTEK - wielkość pełnej i doskonałej ofiary, wytrwałej do końcaI tak się wypełniała ta Ofiara, krok po kroku, do końca. Więc bito Go, znieważano, wyśmiewano i pluto na Niego - wreszcie przybito do krzyża. Przeszedł więc wszystko: zdradę, opuszczenie i upokorzenia, cierpienia fizyczne i moralne, udręki wyczerpania... Tak jakby się całe piekło uwzięło na Niego. Bo rzeczywiście uwzięło się - żeby Go zniszczyć zmiażdżyć do końca i załamać. I żeby Go moralnie zdeptać, wtłoczyć do ziemi, zlikwidować - wykreślić z życia i historii. I załatwić raz na zawsze sprawę Jezusa.Ale o to chodziło tylko w przeciwnym sensie, wymiarze i roli cierpienia i ofiary - Ojcu, skoro taka była wola zła i piekła: żeby właśnie Jezus stał się do końca świata, zawsze i wszędzie, dla wszystkich pokoleń ludzkich - wzorem, kryterium, wyznacznikiem i odniesieniem. Że On zna każde cierpienie, niedolę i nieszczęście ludzkie. I że zawsze On wszystko zrozumie i że zawsze można Mu zaufać. I zawsze można szukać u Niego pomocy i ratunku, sił i pokrzepienia, wytrwania. ZMARTWYCHWSTANIE - zwycięstwoI wypełniły się ostatnie godziny, minuty. Nastał początek dnia trzeciego. Oto wraz ze wschodem słońca spłynął na błyskawicy świtu biały jak śnieg anioł - na grób Jezusa.ZMARTWYCHWSTAŁ! ALLELUJA! A anioł zdjął Mu pogrzebne płótna i chustę, ujął Jego rękę. I tak na fali błękitu i złota rodzącego się poranka nowego dnia, na przędzy promieni wschodzącego słońca, na skrzydłach świateł, blasku, barw, woni rześkiego powietrza i melodii chórów anielskich, na symfonii utkanej z ciszy, muzyki i radości jako hymnie zmartwychwstania - Jezus triumfalnie wyszedł ze śmierci znów do życia, z grobu do światła dnia, do świata. I stanął Jezus w błękicie nad ziemią, wyciągnął do niej swe ręce, objął ja potęgą miłości. Jezus-Zwycięzca, Jezus-Triumfator. Zwycięzca nad złem, szatanem, grzechem i śmiercią. Zwycięzca ostateczny. Zwycięzca dla nas - i z nami. TADEUSZ POPIEL
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |