Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Jak mamy prowadzić nasze dzieci do Boga?

Świadomi rodzice wspierają swoje dzieci w ich rozwoju przede wszystkim przez swój własny sposób postępowania. Będą wskazywali im właściwą drogę dając im przykład. Nie zadowolą się mówieniem, w co należy wierzyć i co trzeba robić - bez jednoczesnego świadczenia o swej wierze i bez ukazywania w konkretnych sytuacjach życiowych swego pragnienia miłowania Boga. Dzieci, przede wszystkim młodsze, widzą Boga przez swych rodziców. Ale samo ukazywanie drogi nie wystarcza. Trzeba pociągnąć dzieci za sobą, tworząc z nimi grupę, jedność - dzielić z nimi radości i smutki. Rodzice winni tworzyć z dziećmi prawdziwą wspólnotę duchową. Będzie to wtedy wspólna wędrówka ku Panu.

Jak mamy prowadzić nasze dzieci do Boga?

Prawdziwe zadanie wychowawcze

Dziecko jest samym życiem, samą energią. Pozbawione szerszego jakby "rozmachu" buntuje się, próbuje się wyrwać z ciasnego kręgu poleceń i zakazów. Prawdziwe zadanie wychowawcze polega nie na skrępowaniu osobowości dziecka, ale na wspieraniu jego rozwoju; nie na ograniczeniu jego aktywności, ale na kierowaniu nią; nie na paraliżowaniu jego energii, lecz na jej dyscyplinowaniu; nie na ograniczaniu jego życiowego impetu, lecz na mądrym nim kierowaniu. Prawdziwy wychowawca nie jest ani tyranem, który przeciwstawia się wszelkiej inicjatywie, ani też biernym świadkiem dziecięcych kaprysów. Stara się raczej być przewodnikiem i opiekunem, czuwającym nad prawidłowym wzrostem i rozwojem. Pierwszorzędnym zatem zadaniem wychowawczym jest kształcenie skłonności dziecka: rozróżnić skłonności dobre i złe - i pierwsze rozwijać, drugie korygować. Jak najbardziej słuszne jest stwierdzenie znanego wychowawcy Foerstera: "Wychowywać to nie zwalczać naturę, ale raczej wykorzystać i posługiwać się zdrowymi siłami dziecka w zwalczaniu złych". Nie leży w mocy rodziców zmienić naturę dziecka. Cały ich wysiłek winien zdążać w kierunku rozwijania dobrych skłonności i usuwania wszystkiego, co mogłoby je przytłumić.

Mamy prowadzić nasze dzieci do Boga - również w sposób właściwy. Kilka wskazań do przemyślenia.

  • Nie możemy ograniczać kontaktu z Bogiem do rannego i wieczornego pacierza. Musi nam chodzić o coś więcej: o podporządkowanie wszystkiego tej Rzeczywistości, która nas ogarnia i w której "żyjemy i poruszamy się".
  • Podporządkowanie każdej sprawy, na przykład wyboru szkoły, zawodu: gdzie Bóg chce mnie widzieć, co pragnie mi zlecić, jakie zadania stawia przede mną - bo wyposażył mnie w jakieś zdolności, w nich dadzą się odczytać Jego zamiary względem mnie.
  • Unikamy żartów na temat słów, używanych w liturgii, na temat biblijnych wydarzeń czy postaci, na temat Kościoła i kapłanów. Dziecko - i słusznie - pragnie to wszystko traktować jak najbardziej na serio.
  • Nie manifestujemy przesadnie naszej własnej pobożności, unikamy niewłaściwej dewocji. Brak harmonii między wygłaszanymi przez starszych deklaracjami, a drobnymi sprawami życia codziennego budzi w młodych zawsze odruch niechęci i sprzeciwu. Nieszczerość starszych zraża dziecko do życia pobożnego.
  • Unikamy ostentacji w sprawach dotyczących religijności naszych dzieci. Nie mówmy: "Pokaż, jak umiesz pacierz". Małe dziecko co prawda chętnie się tym pochwali, ale przecież nie o to nam chodzi w naszym wychowaniu do modlitwy; pragniemy w gruncie rzeczy, aby ono rzeczywiście zwracało się do Boga. Starsze dzieci są już bardzo czułe na wkraczanie w ich sprawy intymne, a kontakt z Bogiem do takich należy. Wychwalanie pobożności naszego dziecka jest niedźwiedzią przysługą, oddaną jego życiu religijnemu. Winniśmy traktować te sprawy z wielką dyskrecją i z całym należnym szacunkiem.
  • Nie upieramy się przy drobnostkach, mało ważnych sprawach. Nie wymagamy niczego bez ukazania wewnętrznej łączności np. obyczaju z istotnymi przekonaniami religijnymi. Liczymy się także z dobrowolnymi decyzjami dziecka.
Rodzice chrześcijańscy, w swym cierpliwym działaniu wychowawczym, powinni kierować się życzeniem Chrystusa: "Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie". Nie powinni zamykać im drogi do Chrystusa własną niedbałością, nieporadnością, brakiem wiedzy religijnej.

Ks. WŁADYSŁAW KOSKA



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 29.09.2022, 21:05
 tak uczmy dzieci właściwej wiary dając im dobry przykład
(1)


Autor

Treść

Nowości

Św. Juan Diego CuauhtlatoatzinŚw. Juan Diego Cuauhtlatoatzin

Modlitwa do św. Juana DiegoModlitwa do św. Juana Diego

Objawienia na wzgórzu TepeyacObjawienia na wzgórzu Tepeyac

Łazarz we wskrzeszonym mieścieŁazarz we wskrzeszonym mieście

Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?

Najbardziej popularne

Św. Juan Diego CuauhtlatoatzinŚw. Juan Diego Cuauhtlatoatzin

Modlitwa do św. Juana DiegoModlitwa do św. Juana Diego

Objawienia na wzgórzu TepeyacObjawienia na wzgórzu Tepeyac

Łazarz we wskrzeszonym mieścieŁazarz we wskrzeszonym mieście

Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej