Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dlaczego nieletni wychowankowie zakładów poprawczych przeważnie tam wracają?

Kasia S. - Przebywać będzie w schronisku dla nieletnich, aż do sprawy sądowej. "Oskubała" swoją ciotkę na parę milionów - niefachowo. Teraz żałuje. Chciałaby zacząć od nowa. Tu się dusi. Mówi, że gdyby mogła, uciekłaby stąd nawet w koszuli.

Piotruś Z. - Jeszcze dziecko, ale już znany w Lublinie "doliniarz". Zresztą jedynie to zajęcie zna. Teraz w zakładzie zamkniętym X, przechodzi swoisty nowicjat. Wytrwale poprawia kondycję fizyczną, bierze udział w ucieczkach, opryskliwie traktuje personel. Chce stać się "człowiekiem" - "gitem", chce być kimś w hierarchii chłopców z poprawczaka. Mariusz N...

Wiesz, oni nie mają zbyt wielu szans - Anka uśmniecha się trochę cierpko i podnosi do ust szklankę z herbatą. - To nie jest tak jak sobie wyobrażasz, że oni nagle ni stąd ni zowąd coś zmalują, że potem się ich łapie, daje się czas na poprawę w zakładzie poprawczym i wypuszcza w świat umożliwiając rozpoczęcie normalnego życia. To nie tak. Czy wiesz, że 90 procent z nich wraca do zakładów? - Teraz już Anka się nie uśmiecha, pochmurnieją jej żywe, czarne oczy.

- Czy to oni są świadomie źli, czy też społeczeństwo nie dba o nich?

Nie mam jeszcze wielkiego doświadczenia kontaktu z tymi ludźmi, moi wykładowcy zrobiliby to o wiele mądrzej - szklanka z herbatą znów wędruje ku jej ustom - ale spróbuję ci wytłumaczyć dlaczego Piotruś Z. za kilka lat znów prawdopodobnie wróci za kraty; dlaczego jego koledzy i koleżanki z 28 zakładów poprawczych przeważnie tam wracają. Korzeni problemu szukać trzeba w środowiskach rodzinnych, z zasady zaburzonych alkoholizmem, demoralizacją, rozwodami, a przede wszystkim brakiem miłości. Na przykład niezwykle bystra dziewczyna trafiła do X za włóczęgostwo i narkomanię, a naprawdę dzięki swojemu ojcu, który rozszedł się z matką i zamieszkał z kochanką dwa piętra niżej. Córkę ignorował, a ona była gotowa zrobić wszystko, by zwrócić na siebie uwagę. Takie dzieci noszą już w sobie piętno choroby moralnej, a kiedy dorastają zatracają poczucie moralności: dobra i zła, miłości i krzywdy. Przestaje być problemem kradzież, pobicie, chuligaństwo, gdyż chore sumienie jakby przestało funkcjonować.

Rzadko młodzi popełniają przestępstwa indywidualnie. Łączą się raczej w grupy, w których szukają przyjaźni i akceptacji, a których rygorowi i ideologii bezwarunkowo podporządkowują się.

Charakter grup i wiek ich członków jest rozmaity, te złodziejskie, czy chuligańskie tworzą nawet kilkuletni chłopcy. Mechanizm łączenia się w zespoły jest tak silny, że nie tylko przenosi się na życie w zakładach wychowawczych, ale praktycznie nadaje ton ich życiu: szefowie, klany, mafie...

Wcześniej jednak, po przestępstwie i ujęciu ich, trafiają do schronisk dla nieletnich, aż do czasu rozprawy. Tu bacznie obserwowani przez zespół diagnostyczny robią wszystko, aby otrzymać jak najlepszą opinię. Kasia łgała jak z nut w czasie rozmowy z zakładowym pedagogiem. Mówiła, że jej marzeniem jest szyć, a tak naprawdę nie cierpi tego przymusowego zajęcia, marzy o pracy na kolei... robi wszystko, aby nie spędzić paru lat na wyszywaniu dla wychowawców i strażników.

Po wyroku "wóz albo przewóz". Gdy mają szczęście, sprawa kończy się kuratorem, gdy mają go trochę mniej - zakładem półwolnościowym, swoistym internatem, z którego wychodzą na przepustki. Zaś ci, którzy mają go najmniej, przechodzą do grup zakładowych i... na "dzień dobry" zostają obtłuczeni. "Nowy" musi się dowiedzieć kim jest. Zaczyna się zwykłe życie w zakładzie wychowawczym.

Na ogół nie mówi się o prawdziwym obliczu tych zakładów, w których atmosferę i styl życia narzuca ich schorowana moralnie społeczność. Objawia się ono we wszechobowiązującym "drugim życiu" i "grypserce".

"Drugie życie" w przeciwieństwie do "pierwszego" jest codziennym życiem, w którym uczestniczy pośrednio lub bezpośrednio nawet personel zakładu i kadra. Tu faktyczny podział wychowanków nie biegnie między poszczególnymi grupami zakładowymi, pokojami, czy kółkami zainteresowań, ale między trzema zasadniczymi "warstwami": "grypsującymi" - najbardziej wpływową grupą, środowiskiem "palantów" i "festów", a najbardziej upośledzonymi - "cwelami".

Ci pierwsi z hierarchii zakładowej to szefowie i ludzie szefa. Kierują się specyficznym kodeksem, wyznaczającym posługiwanie się swoistym językiem czy zachowaniem. Uważają się za lepszą kategorię ludzi, często oznaczają swoją pozycję przez tatuaż, czy samookaleczenia - tzw. "sznity". Oni to bezwzględnie eksploatują cweli. Ci ostatni zaś są zakładowymi pariasami, przedmiotami, których nie chroni żadne wewnętrzne prawo. Pełnią za "grypsujących" dyżury, piorą ich rzeczy, sprzątają, są wykorzystywani seksualnie.

Nowoprzybyły nastolatek ma więc do wyboru: albo wejść między "ludzi", albo stać się przedmiotem. Jeśli okazuje się słaby zostaje "na dole", zaś gdy wykaże odporność i męstwo odbywa kilkumiesięczny okres próbny, dzięki "opiekunowi" poznaje "drugie życie", język grypserki, znaczenie tatuaży. Po okresie próbnym, tzw. "gierki" wprowadzają go do grona grypsujących.

Ci, którzy nie wytrzymują, tną sobie żyły. zasypują oczy grafitem, połykają żyletki i kotwiczki. Nieliczni, zdesperowani do końca, odbierają sobie życie.

Kiedy już opuszczą zakład i wychodzą na wolność zaczyna się dla nich nowe pasmo poniżeń. Nie mają gdzie mieszkać, nikt ich nie akceptuje, nie mogą znaleźć pracy. Traktowani są jak ktoś, kto nie ma prawa o nic się ubiegać.

Zamykają się przed nimi wszystkie drzwi. Powracają więc po jakimś czasie do swych dawnych środowisk, zabierają się za fach, który dobrze znają... i po jakimś czasie znów wracają do zakładów karnych.

- Historia się powtarza - mówi zadumana Anka - a ja chciałabym im pomóc, pomóc w samowychowaniu, zorganizować dla nich dom, by tam mogli pomyśleć nad sobą, odnaleźć się, rozwinąć w sobie to dobro, które w nich drzemie, bo oni nie mają zbyt wielu szans... - Marszczy przy tym trochę brwi, w smukłej dłoni trzyma szklankę, a zza okna zachodzące słońce maluje na ścianie karminowo-złote plamy.

Janusz Kieś



Wasze komentarze:
 marzena aneta: 10.12.2022, 20:08
 Boże kocham Cię dziękuję Boże módl się za nami dziękuję Boże ocal mnie ocal nas dziękuję Boże pomóż nam więcej dziękuję Boże proszę o miłość uczciwość sprawiedliwość na świecie dziękuję Boże proszę o domu kupno dobrą mieszkania sprzedaż urodę zdrowie pieniądze dobrego kawalera męża młodego niepalącego pobożnego religijnego uczciwego dziękuję modlitwa ma moc nie ma modlitw nie wysłuchanych modlitwa ma moc modlitwa cuda czyni miłość cuda czyni nadzieja cuda czyni pokora cuda czyni sprawiedliwość cuda czyni uczciwość cuda czyni ufność cuda czyni wiara cuda czyni wiara to jest pewność bez dowodu wiara to jest droga którą docieramy do marzeń dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję dziękuję
(1)


Autor

Treść

Nowości

św. Ryszardśw. Ryszard

Modlitwa do św. RyszardaModlitwa do św. Ryszarda

Modlitwa do św. TeodoraModlitwa do św. Teodora

Podziękowanie wiarąPodziękowanie wiarą

Drogowskaz katolika abstynentaDrogowskaz katolika abstynenta

Doniosły wniosek z postępu nauki i technikiDoniosły wniosek z postępu nauki i techniki

Najbardziej popularne

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2023 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej