Starajmy sie słyszeć i rozumieć innychIle to razy zwracamy się do kogoś, a on nie odpowiada. Udaje, ze nie słyszy albo po prostu bagatelizuje to, co do niego mówimy. - Jak to irytuje a nawet boli, bo każdy z nae chciałby być wysłuchany, ale nie każdy potrafi słuchać.Wszyscy wiedzą, że Zosia z V "b" nigdy nie zamyka się na sprawy innych, nie zakłada "klapek" na uszy, gdy się do niej mówi. Zosia zawsze znajdzie czas, żeby w potrzebie poradzić. Wczuwa się w każdą sytuację. Zachęca do rozmowy, cierpliwie wysłucha, nie zlekceważy. - Ale Zosia też chciałaby się czasem komuś zwierzyć, choćby Kasi, która często powierzała jej swoje tajemnice. Okazuje się jednak, że bliska koleżanka nie ma ochoty na wysłuchanie Zosi. Zajęta swoimi sprawami wydaje się nieobecna duchem, roztargniona. Czy Zosia ma być tylko powiemiczką spraw innych? - Jak długo można być skarbonką, do której wrzuca się różne monety i te błyszczące, i te wytarte? - Każdemu może się sprzykrzyć taka rola, rola "plastra pocieszenia". Jak myślicie, czy może rozwijać się przyjaźń pomiędzy takimi osobami, gdy jedna "cała zamienia się w słuch", kiedy się do niej mówi, a druga zachowuje się jakby miała zatkane watą? Napiszcie, co o tym myślicie! Danuta Czerwińska
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |