Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Rodzinne tajemnice

     Będąc na wakacjach u rodziny ze strony mamy, dowiedziałam się, a w zasadzie usłyszałam o paru tajemnicach rodzinnych. Mam ciocię Beatę, starszą siostrę mojej mamy, nigdy jej nie widziałam, teraz dopiero usłyszałam przez przypadek, ale nikt mi nie chce powiedzieć o co chodzi. Inny trudny przypadek w rodzinie, to że dziadkowie (rodzice mamy) nie tak podzielili swój majątek między swoje dzieci i wujek (brat mamy) ciągle o tym mówi z pretensjami. A troszkę w dalszej rodzinie, siostry od paru lat czyli od 13, nie rozmawiają ze sobą. Obie są już bardzo dorosłe, mają rodziny i teraz ta młodsza próbuje być fajną ciocią dla dzieci tej siostry z którą nie rozmawia. Właściwie można nakręcić film. Z jednej strony mnie to śmieszy, ale z drugiej zastanawiam się dlaczego tak się dzieje. Mam już 17 lat i chyba można mi powiedzieć. - Magdalena

     Nie ma chyba rodziny, w której wszystko byłoby idealne, nie byłoby żadnych nieporozumień, nikt nie miałby do nikogo pretensji i wszyscy żywiliby do siebie serdeczne uczucia. Wiemy doskonale, że tak nie jest. Od wieków rodzice narzekali na dzieci, starsi oburzali się zachowaniem młodzieży, dzieci miały pretensje do rodziców, uważając, że ci ich nie rozumieją. Spory o spadki i dziedziczenie bywały przyczyną walk dynastycznych, a nawet wojen między państwami. Walka o tron lub stanowiska niejednokrotnie w historii doprowadzała do zabójstw w rodzinie, podstępów, intryg, zdrad. Natura ludzka dąży do lepszego - ale czasem człowiek zapomina, że nie można osiągać tego za wszelką cenę.

     Rodzina jest czymś, co buduje naszą tożsamość. Od rodziny przejmujemy język, zwyczaje, tradycję, wiarę. Ona zapewnia nam oparcie, pomoc, na najbliższych zazwyczaj możemy liczyć, jest miejscem, do którego wracamy w trudnych chwilach. Więzy krwi, wspólne zamieszkiwanie, bycie ze sobą na co dzień powodują, że czujemy się ze sobą swobodnie, jesteśmy szczerzy, nie musimy ukrywać naszego "ja". To powoduje, że w rodzinie człowiek czuje się najbezpieczniej, ale też, a może właśnie dlatego - pozwala sobie na więcej, mówi i robi to, czego nie uczyniłby nikomu obcemu. Od najbliższych nie zależy przecież nasz awans, nie musimy pokazywać się z lepszej strony ani specjalnie starać, by zostać zaakceptowanym. Zachowujemy się normalnie, nie mamy oporów, by coś komuś wytknąć, by bronić swoich racji. Dlatego też najłatwiej zostać zranionym przez najbliższych i najczęściej tak właśnie się dzieje. Już od najmłodszych lat najwięcej kłótni, sporów i bójek ma miejsce między rodzeństwem. I tak już zostaje - jako dorośli mamy do siebie najwięcej pretensji i żalów. Ponieważ znamy się bardzo dobrze i mamy wspólne sprawy, miejsca i przodków, na tym tle powstaje też najwięcej punktów zapalnych. Do tego dochodzą sprawy majątkowe i towarzyszące im nieraz poczucie pokrzywdzenia kogoś z rodziny. Złość lub zazdrość, że inni mają więcej, lepiej, że komuś życie lepiej się ułożyło, nieraz powoduje, że np. to, że rodzone siostry nie utrzymują ze sobą kontaktu, a ich dzieci się nie znają. Często przyczyną niesnasek bywają też po prostu jakieś błahostki, przez które ludzie latami się do siebie nie odzywają, a kolejne pokolenia już nawet nie pamiętają o co chodziło. Sami mamy takie doświadczenia w swoich rodzinach.

     Kolejnym problemem są wspomniane przez Ciebie tajemnice rodzinne. Bywają one tematem tabu na rodzinnych imprezach, czymś, o czym wszyscy wiedzą, ale o tym się nie mówi. Historia miłosna cioci, ukrywany przed kimś fakt adopcji, przyrodni brat, o którego istnieniu dowiadujemy się z okazji czyjegoś ślubu lub pogrzebu - takie rzeczy zaskakują nas niespodziewanie i zastanawiamy się jak to możliwe, że przez tyle lat o niczym nie wiedzieliśmy. W dodatku nikt nadal nie chce niczego wyjaśnić, co powoduje, że wyobrażamy sobie i dopowiadamy coś, czego w rzeczywistości nie ma. Tymczasem tak naprawdę za większością z nich stoi jakaś prosta historia, która niepotrzebnie skrywana urosła do ogromnych rozmiarów. Czasem są to rzeczy, których się wstydzimy, o których chcemy by wszyscy zapomnieli, bo są trudne, kompromitujące i nie chcemy, by dowiedział się o tym ktoś z zewnątrz. Boimy się negatywnych komentarzy, ludzkiej oceny, odrzucenia, plotek, wyśmiania. Wymyślamy więc własną wersję zdarzenia, dodajemy okoliczności usprawiedliwiające lub zakazujemy komukolwiek mówienia o problemie.

     Czy to wszystko jest potrzebne? Prawda, choć najtrudniejsza, obroni się sama. Zdecydowanie lepiej nie ukrywać pewnych faktów, choć naturalnie nie zawsze trzeba ujawniać szczegóły, zamiast przez lata drżeć, by nikt nic nie "chlapnął" i samemu pilnować się, by nic nam się nie wymknęło. Zdecydowanie lepiej opowiedzieć coś oględnie, dodając, że jest to bolesne i teraz postąpiłoby się inaczej niż wymyślać dla każdego inną wersję, kłamać lub zaprzeczać, gdy ktoś zapyta wprost. Tak jak powiedzieliśmy, nie ma rodzin i relacji idealnych.

     Wszędzie zdarzają się problemy, bo takie jest po prostu życie. Rzecz w tym, by go sobie i innym dodatkowo nie komplikować. Dlaczego zatem ludzie wolą trwać w uporze przez całe lata?

     Przyczyną tego wszystkiego najczęściej bywa ludzka pycha. Niejednokrotnie fałszywa ambicja nie pozwala nam przyznać się do błędu lub pierwszemu wyciągnąć ręki do zgody. Niemożność przebaczenia, chowanie w sobie urazów, pielęgnowanie żalu - to przyczyny trudnych sytuacji w rodzinie. Tymczasem potrzeba nieraz niewiele, by coś naprawić. Czyjaś pokora, przełamanie się, mimo przekonania o swojej racji, może zdziałać wiele. Po co bowiem tracić czas na trwaniu w gniewie i żalu, skoro można pojednać się i spędzić resztę życia w spokoju i radości, pomagając sobie wzajemnie? Po co udawać, że nie mamy rodziny zamiast być dla siebie podporą i pielęgnować więzi? To co robimy, widzą też nasze dzieci. One nie naprawią zerwanych przez nas relacji, bo nie odczuwają ich braku, nie mają w stosunku do nieznanych krewnych żadnych uczuć. Naszą niechęć i zacięcie możemy przekazać kolejnym pokoleniom, które stracą coś bardzo cennego - część rodziny. Swoją postawą wpływamy zatem na wychowanie nowego pokolenia, któremu dajemy przykład. Może to być dobry przykład - wybaczenia, rezygnacji z egoizmu i chęci budowania czegoś dobrego albo zły - trwania w zawiści i czekania, aż ktoś zrobi pierwszy krok.

     Droga Madziu! To fakt, że jesteś już prawie dorosła. Sama widzisz, że to, o czym piszesz nie przynosi dobrych owoców. Oczywiście, że możesz delikatnie porozmawiać z rodzicami, by - jeśli zechcą - nie tylko powiedzieli Ci o tych rodzinnych sprawach, ale przede wszystkim, by spróbowali coś w tym kierunku zrobić. Takie rzeczy ciągną się latami, dopóki ktoś się nie przełamie i nie spróbuje nawiązać kontaktu lub nie wyciągnie ręki do zgody. Jeśli zostanie ona odtrącona - to trudno. Zawsze jednak warto próbować, nie tylko dla siebie ale i dla przyszłych pokoleń, by potrafiły rozwiązywać problemy zamiast ich unikać. Jeśli się nie uda naprawić relacji między mamą i jej siostrą, to - jeśli będziesz u rodziny mamy i będziesz mieć taką możliwość, Ty i Twoi kuzyni możecie sami zacząć ze sobą rozmawiać, poznawać się, utrzymywać kontakty - bez obciążającego balastu nieporozumień Waszych rodziców. Może tym samym dacie dobry przykład starszym, którzy zobaczą, że lepiej żyć w zgodzie niż tracić życie na coś, co dzieli. Rodzina jest naszym skarbem. Dbajmy o nią, bo w niej jest siła i wsparcie. Rezygnując z niej sami pozbawiamy się tego dobra.


Kasia i Tomek

Redakcja portalu


Tekst pochodzi z miesięcznika
W Naszej Rodzienie


   

Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej