Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Optymizm leczy

      - Doskonałość jest punktem odniesienia i to, że ktoś jest w drodze do niej już jest wielkim osiągnięciem.

     - Tak się czujemy, jak myślimy.

     - Miłość przynosi nam optymizm i dlatego jest dla nas tak wielką szansą.

     W dzisiejszych rozważaniach proponuję baczniej spojrzeć na wymienione wyżej punkty w wychowaniu człowieka. W żadnym przypadku nie wolno ich zlekceważyć!

     Posłużę się listem Maćka i moją odpowiedzią, do której długo szukałam potrzebnych słów.

     - Nie wiem, skąd to się bierze, ale mam coraz większe skłonności do pesymizmu, a nawet do nastrojów depresyjnych. Za poradą przyjaciela udałem się nawet do psychologa, który tak ogólnie to powiedział, że nie mam powodów do takich stanów, a winę tu ponosi mój styl wyjaśniania faktów. Po pierwsze, że powody by się znalazły, a po drugie, łatwo mówić o jakimś stylu wyjaśniania, skoro innego nie znam.

     Byłem małym chłopcem, kiedy moi rodzice postanowili się rozejść i wtedy ja już wiedziałem, że bez miłości nie mogę żyć. Szukałem jej potem wielokrotnie, ale w zasadzie bez skutku. Zawsze próbowałem ten brak rekompensować precyzją w działaniu, ale kiedy nie dochodzę do upragnionej doskonałości to zjawia się zaraz to uczucie, że jestem do niczego, że nikt mnie lubi. Do tego dochodzi fakt, że coraz częściej mam trudności w znalezieniu właściwych rozwiązań moich różnych problemów. Mówili mi od dziecka, że jestem bardzo zdolny, że mam duży wdzięk osobisty, a w związku z tym przede mną spore perspektywy. Próbowałem w to nawet uwierzyć, ale kiedy widzę, że ciągle mnie ktoś wyprzedza, to uciekam w tę swoją skorupę.

     Ostrości dodaje fakt, że zajmuję się pracą naukową, tu przecież precyzja, szybkość w działaniu jest bardzo ważna. Coraz częstszym "przerywnikiem" w moim myśleniu jest remanent moich porażek, nieudacznikowstwa i bezradności. Moje życie rodzinne też nie wychodzi i wiem, że przyczyna leży we mnie. Zonie i dzieciom nie mam nic do zarzucenia, a mimo to jestem mrukliwy, a na dzieci potrafię wrzasnąć. W dodatku nie bardzo wierzę w rzetelność komplementów pod moim adresem. Myślę, że dzisiaj tylko pesymizm ma rację bytu i że "każdy umiera w samotności". Maciek

     Drogi Maćku! Wcale się z Tobąnie zgadzam, że tylko pesymizm, że się umiera w samotności itd. Uwaga! Stawiam cię do pionu. Po pierwsze, ten psycholog ma rację, po drugie, ty też masz rację, gdy mówisz, że uciekasz w tę swoją "skorupę". Nie ma sytuacji bez wyjścia i każdy medal ma dwie strony. Te prawdy, choć z pozoru banalne, kryją wielkie możliwości terapeutyczne. Zapewne fakt rozejścia się twoich rodziców zaciążył na twoim sposobie wyjaśniania późniejszych faktów, ale... Nie ma ludzi bez zranień i ten fakt wcale nie musi pociągać pesymizmu. Zranienia, a więc cierpienie, wyzwalają mechanizmy obronne, mobilizują nowe siły, tylko trzeba przyjąć oczywistość tych faktów. W tych mechanizmach obronnych niekoniecznie musi znaleźć się ucieczka, a mobilizujący walor cierpienia uruchomić może ogromne warstwy twórczego działania.

     Maćku, Ty o tym wiesz, ale unikasz wysiłku ponownego ujrzenia faktów, których jesteś autorem lub uczestnikiem. Spróbuję to zrobić za ciebie.

     - Doskonałość jest punktem odniesienia i to, że ktoś jest w drodze do niej już jest wielkim osiągnięciem. Człowiek z charakterem ma zawsze pewną grupę ludzi, którzy go nie lubią. I co z tego? Każdy problem może mieć kilka rozwiązań. Twój niekoniecznie musi być najlepszy. Przed każdym człowiekiem stoją spore perspektywy, bez względu na jego zdolności i wdzięk osobisty. Skalę porażek człowiek bardzo często ustawia "z sufitu", a zatem ma na nią wpływ. Bezradności człowiek się uczy, a więc ma szansę pozbyć się jej. Mój telegram kończę: to dobrze, że jesteś naukowcem, bo precyzja myślenia konieczna będzie w uczeniu optymizmu.

     Najważniejsze, abyś pamiętał, że tak się czujemy, jak myślimy. Jeśli na przykład dość często przychodzi ci na myśl zdanie pt. "jestem okropny, dlatego nic mi nie wychodzi", to natychmiast przypomnij sobie, ile zrobiłeś dobra, ile osób wyraziło się z uznaniem o twojej działalności, o tym co robisz. Nie obwiniaj się, że ostrzej wyraziłeś swoje zdanie, bo może tak należało. Każdy ma prawo być czasami mrukliwy. Spróbuj patrzeć na innych życzliwie, czy nie widzisz, że oni są bardzo podobni do ciebie? Pokochać ich, wbrew pozorom, wcale nie jest trudno. To miłość przynosi nam optymizm i dlatego jest dla nas wielką szansą.

Krystyna Holly
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 8/99


   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej