Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Słowo o zdrowiu moralnym i duchowym dziecka

     Zgoda. Świat wokół naszego dziecka przypomina dziś często oddział szpitala zakaźnego: gdzie się ono nie poruszy, wszędzie ma do czynienia z wirusami, bakteriami, grzybami i wszelkiego rodzaju zarazkami Zła. Musimy jednak pogodzić się z tym faktem. Od Adama i Ewy żyjemy bowiem zawsze w "trudnych czasach" i tak chyba będzie do końca. Póki walka trwa. Ponieważ jednak Pan Bóg nie zamierza patrzeć na gorszenie maluczkich spokojnie (biada gorszycielom, których przeznaczeniem jest kamień młyński y szyi), my - rodzice - mamy obowiązek współpracować z Bogiem, na miarę naszych możliwości naprawiając, co się da.

     Stworzyć normalny dom

     To pierwszy, najistotniejszy warunek zachowania zdrowia moralnego i duchowego dziecka. Pełna rodzina, najlepiej wielodzietna; w niej relacje miłości; spokój; ciepło domowego ogniska; aktywne, autentyczne życie religijne rodziców i dzieci; wspólne posiłki i wspólna modlitwa; gościnność, hojność, wielkoduszność - oto proste szczepionki na duchową grypę z powikłaniami.

     Wejść we wspólnotę chrześcijan

     Kiedy sami nie dajemy rady, kiedy w naszym domu zaczyna dziać się źle albo najlepiej zanim tak się stanie, dobrze jest poszukać przyjaznego, chrześcijańskiego środowiska. Niedzielna Eucharystia to oczywiście Dar nie do przecenienia, ale są sprawy, o których nie powie ksiądz na kazaniu: jak radzić sobie ze zbuntowanym nastolatkiem albo z uzależnieniami u dzieci, jak wychowywać nadpobudliwe niemowlę, jak w zgodzie z prawem Bożym i naturą zaplanować poczęcie kolejnego dziecka, jak po chrześcijańsku przebrnąć przez kłopoty w prywatnej firmie itp. O tym można porozmawiać w grupie życzliwych osób, podobnie jak my będących w drodze do nieba. Te grupy to wspólnoty i ruchy chrześcijańskie dla. świeckich, wielka nadzieja współczesnego Kościoła. Poszukajmy w parafiach tego dobra, tego przyjaznego środowiska - dla nas i naszych dzieci.

     Ograniczać dostęp Zła

     Nie da się odizolować dziecka od głupoty reklam, przemocy w mediach, od natarczywego, wszędobylskiego konsumpcjonizmu i rozpaczliwego hedonizmu współczesnej kultury. Ale należy postawić bariery wszędzie, gdzie jest to możliwe: zadbać o odpowiednie filtry programowe przy odbiorze Internetu, selekcjonować media i programy dostępne dla dziecka, czujnie towarzyszyć mu przy wyborze prasy, książki, gry komputerowej. Zapewnić kulturalne rozrywki i mądre towarzystwo. Zabrać na spacer albo na basen, porozmawiać z dzieckiem, zamiast włączać mu wideo. Samemu być przykładem.

     Nie znieczulać się i mieć odwagę zmieniać świat wokół

     Znam rodziców, którzy nie robią zakupów w sklepach, jeżeli na ladzie leżą tam obelżywe w treści gazety. Rodziców, którzy zwracają uwagę przeklinającym na przystankach autobusowych dorosłym, aby powstrzymali się od tego w towarzystwie ich dzieci. Rodziców zbierających podpisy na petycjach w sprawie plakatów ulicznych promujących nieprzyzwoite treści itd. Mali awanturnicy? Pojedynczy desperaci? A gdyby tak każdy z nas poczuł się odpowiedzialny nie tylko za to, co w domu, ale i za to, co wokół, poza domem - w sklepie, za płotem, przed szkolą... Zło panoszy się dopóty, dopóki niewielu ma odwagę publicznie mu się przeciwstawić.

     Podjąć wyzwania czasów

     Wielkim darem Bożym jest szlachetna determinacja. Jeżeli czujemy się powołani do działań społecznych albo nawet politycznych na rzecz dobra rodziny i dziecka, a mamy ku temu predyspozycje - powinniśmy niezwłocznie, bez lęku podążyć za tym głosem. Bóg potrzebuje chrześcijan aktywnych również tam, gdzie jest ustanawiane ludzkie prawo. Jeżeli będzie sprawiedliwe, pomoże nam zadbać o zdrowie moralne i duchowe naszych dzieci.

     Kochać

     Okazywanie miłości nie tylko zmniejsza, ryzyko komplikacji wychowawczych tu i teraz, ale jest doskonałą inwestycją w "trudną przyszłość". Dziecko prawdziwie kochane ma znacznie większą szansę wrócić do porzuconego domu i jego wartości, jeżeli mimo naszych starań, osobistego przykładu czy dobrych chęci pogubiło się na drodze do Boga.

     Powodzenia!

     Państwu i sobie życzę.

Małgorzata Nawrocka

Sygnały troski
nr 2(8) luty 2008


   

Sztuka uwodzenia własnej żony Sztuka uwodzenia własnej żony
Margaret Hardisty
„Sztuka uwodzenia własnej żony” to książka dla mężów, choć i kobiety przeczytają ją z wielkim zainteresowaniem.

Autorka pisze o tym, czego pragną kobiety i potrafi jasno ukazać, czego tak naprawdę żony oczekują od mężów. Kto jest bowiem bardziej kompetentny, by powiedzieć mężczyznom, co myślą i czują kobiety, niż właśnie jedna z nich?... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej