Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

 

Dar jasnowidzenia

     Mam kłopot z przewidywaniem, gdyż często mi się wydaje, że wiem, co spotka mnie i innych za jakiś czas. To doświadczenie nazywam kłopotem dlatego, że jest coś ciekawego w tym, że tyle wokół nas nieznanego, a stworzona przez Boga natura sama w sobie ma nadzwyczajną wiedzę. Z drugiej strony, w przewidywaniach jest dużo strachu, przeczuć, że będzie źłe. Nie chcę się bać ani być podpuszczanym przez diabła. Ale czy mam prawo zakopać talent - jeśli moje przeczucia są talentem? Znana jest przecież piękna postać jasnowidza, zakonnika, Czesława Klimuszki. Czy są jakieś ośrodki katolickie, gdzie można o tym porozmawiać?

     Swojego czasu środowisko katolickich bioenergoterapeutów funkcjonowało przy klasztorze ojców franciszkanów w Niepokalanowie. Nie wiem, czy przetrwało, bo moi znajomi z tego środowiska ostatecznie wyrzekli się po prostu swoich zdolności, oddali je Chrystusowi, żeby zachować pokój serca.

     Oczywiście, jest coś inspirującego w przekraczaniu granic nieznanego. Lubimy też rzeczy nadzwyczajne, bo nie chcemy być niewolnikami naszych lęków. Może faktycznie natura ukrywa jeszcze jakąś nadzwyczajną wiedzę.

     A jednak, choć nie chcę popaść w straszenie czy widzenie we wszystkim niebezpieczeństw, przyznaję, że nie mam przekonania do śmiałej eksploracji rzeczy nadzwyczajnych. W sprawach nadnaturalnych ostrożność nie jest tchórzostwem, ale roztropnością. Ponad naturą, w świecie ducha jest dużo duchów, których intencji i potęgi nie znamy. Ojciec Klimuszko swoim darem jasnowidzenia służył ludziom. Znam to z lektur. Współcześnie nie poznałem nikogo, kto by rzeczywiście i na dłuższą metę pomagał. Spotkałem osoby, które mają - zwykle już od dzieciństwa - umiejętności jasnowidzenia. Według ich opinii, było to na początku doświadczenie bardzo frapujące, a potem okazało się, że niczemu to nie służy, nikomu na stałe nie pomaga. Ludzie niekiedy chodzą do wróżek, ale często wcale nie chcą znać prawdy o teraźniejszości, a co dopiero o przyszłości. Znany mi jasnowidz powiedział kiedyś, że rozwijanie nadzwyczajnych zdolności stało się dla niego pułapką. Posługując się nadrealnością, tracił kontakt ze światem realnym. Przestawał całkowicie słuchać ludzi, skoro prześwietlał ich na wskroś "innym wzrokiem". W końcu wszystkie jego wizje kończyły się źle. Zwyczajnie w świecie diabeł go straszył. I wyrzekł się tego, co nadzwyczajne.

     Opowiadam to Panu, żeby nie tyle przekonywać, ale poprosić, żeby zachował Pan ostrożność i pokorę.

ks. Marek Kruszewski

Tekst pochodzi z Tygodnika

3 lipca 2011

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 


O stronie... | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa