Wraca moda na wywoływanie duchów i na inne praktyki spirytystyczneCo jakiś czas wraca moda na wywoływanie duchów i na inne praktyki spirytystyczne. Zwykle polega to na organizowaniu seansów, w których zebrani łączą się rękoma w krąg wokół spodka na stole i poprzez skupienie rzekomo wywołują duchy zmarłych, by zadawać im pytania dotyczące przyszłości czy też innych tajemnic niedostępnych na drodze normalnego poznania. "Duch" albo mówi poprzez jednego z obecnych (medium), albo odpowiada stukaniem w stół czy stołu w podłogę.Kościół, który nie po raz pierwszy spotyka się z takimi praktykami, każe ich unikać. Istnieją w tej sprawie trzy możliwości: oszustwo, hipnoza lub działanie Złego Ducha. Oczywiście, najczęściej występuje oszustwo. Ktoś z obecnych bawi się pozostałymi, na przykład unosząc stół kolanami i powodując ruch spodka, uprawiając brzuchomóstwo lub po prostu udając natchnione medium. Bywa, że jest to sprawa poważniejsza. Ktoś z obecnych może posiadać zdolności hipnotyczne i wprowadza w trans pozostałych, szczególnie naj podatniej szych, o biernych właściwościach parapsychicznych, którzy na telepatyczny rozkaz hipnotyzera wykonują określone ruchy, wydają odgłosy lub udzielają konkretnych odpowiedzi. Tą drogą ludzie o silnej osobowości potrafią dominować nad zespołem osób zebranych w krąg i manewrować nimi; bywa, że potrafią nawet mobilizować do określonych czynów, choćby zbrodniczych, a częściej o określonym wydźwięku politycznym. Różnica między wpływem sugestii silnych osobowości na otoczenie w życiu normalnym a podobnym wpływem w czasie seansu spirytystycznego polega na tym, że obecni na seansie świadomie poddają się nieokreślonym wpływom zewnętrznym, czyli niejako rezygnują z własnego rozsądku, doświadczenia i woli. Tu się kryje główne niebezpieczeństwo tych praktyk. Jest jeszcze trzecia możliwość, zawsze występująca, gdy robi się cokolwiek nie w Imię Boże, a mianowicie możliwość, że mamy tu do czynienia z ingerencją szatańską. Praktyki spirytystyczne są przez Kościół zakazane, jak i przynależność do organizacji tym się parających, np. do "Towarzystw Teozoficznych". Bywa, że należą do nich znane osobistości, co jednak nikogo nie usprawiedliwia. Wiadomo, że teozofem był gen. Michał Karaszewicz- -Tokarzewski, pierwszy dowódca Służby Zwycięstwa Polski, poprzedniczki AK. Szczególnie po śmierci Piłsudskiego w kręgach oficerów sanacyjnych istniała moda na wywoływanie ducha zmarłego Marszałka, by pytać go o radę. Dzisiaj znowu wraca moda na wywoływanie duchów, i to często znowu ducha Piłsudskiego, by radzić się go, jak postępować - w myśl zasady, że "Komendant wie lepiej". Moda ta panuje w niektórych kręgach młodzieży politycznie aktywnej, ale dosyć pogubionej. Oczywiście, tą drogą niczego mądrego się nie dowiemy: albo będziemy oszukani, albo poprowadzeni do akcji, której przy odrobinie chłopskiego rozumu nigdy byśmy nie podjęli. Ducha żadnego się nie wywoła, a przy okazji stracić można własną duszę, oddać ją na usługi Księcia Ciemności, który tylko chyha na tych, co próbują Pana Boga przechytrzyć. Kościół naucza, że do świętych w niebie należy się modlić z prośbą o wstawiennictwo oraz że należy modlić się za dusze pozostające w czyśćcu, by pomóc im osiągnąć zbawienie. Innych relacji z duszami zmarłych szukać nie należy. Prof. dr hab. Maciej Giertych
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |