Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zdrowie i długowieczność

Gdy mówimy o zdrowiu uważając konieczność usilnych starań dla jego polepszenia i zachowania, od razu nasuwają się poważne wątpliwości i pytania. Jakże to? Przecież mimo największych starań w końcu musi przyjść nieubłagana starość i jakaś choroba, na którą się umrze. Śmierci nie unikniemy.

To prawda, ale można umrzeć z powodu choroby i można też umrzeć z powodu samej starości, a są to dwie zupełnie różne sprawy.

Gerontologia (nauka o starzeniu się i starości) oraz geriatria (medycyna starości) rozróżniają starość fizjologiczną, czyli naturalną i zdrową, oraz starość patologiczną, przedwczesną i połączoną z różnymi chorobami. Wiążą się z tym dwa inne pojęcia: wiek kalendarzowy, czyli liczba przeżytych lat, i wiek biologiczny, a więc stopień zaawansowania zmian, które z wiekiem zachodzą w ustroju. W pierwszej połowie życia wiek kalendarzowy i biologiczny postępują na ogół równolegle, ale już w drugiej połowie, a zwłaszcza w starości, można nieraz zauważyć znaczną między nimi rozbieżność. I tak na przykład z dwóch mężczyzn 75 -letnich jeden może być jeszcze zdrowy, energiczny i czynny, podczas gdy drugi jest już mocno postarzały, schorowany i niedołężny. Przy tym samym wieku kalendarzowym ich wiek biologiczny jest zupełnie inny.

Szybkość starzenia się w dużym stopniu zależy od trybu życia, odżywiania, klimatu. Np. Eskimosi, przy swych warunkach życia i żywienia, starzeją się o wiele szybciej niż Europejczycy, którzy zresztą też nie osiągają starości fizjologicznej. Ale zapytajmy, dlaczego w ogóle starzejemy się. Dlaczego musimy umierać? Ustrój nasz jest przecież cudownie wyposażony w mechanizmy samoreperacji. Sam goi rany i urazy, sam przezwycięża choroby, jeśli nie są za ciężkie. Lecz mija kilkadziesiąt lat bez żadnych ciężkich chorób i zamiast dziarskiego młodzieńca widzimy zwiędłego staruszka. Czemu tak się dzieje?

Tu musimy sięgnąć do pewnych podstawowych praw biologicznych. Wiemy, że ciało nasze składa się z niezliczonej ilości maleńkich żywych elementów, tzw. komórek, widocznych tylko przez mikroskop. Komórki są różne co do kształtu i funkcji, ale każda składa się z tzw. plazmy oraz jądra, zawierającego układ genetyczny, który kieruje pracą komórki. Zbiór jednakowych komórek nazywamy tkanką (np. tkanka nerwowa, mięsna, tłuszczowa). Otóż przyczynę naszego starzenia się i śmierci wyjaśniają dwa zasadnicze prawa: 1) Żadna komórka nie trwa wiecznie - musi ona albo podzielić się na dwie potomne albo po pewnym czasie zwyrodnieć i obumrzeć. Podział (tzw. mitoza) jest czynnikiem odmładzającym - dwie komórki potomne są biologicznie młodsze niż komórka macierzysta; 2) W miarę rozwoju organizmu i różnicowania komórek do coraz bardziej specjalnych funkcji stopniowo zatracają one zdolność do podziału i wtedy dany narząd musi po pewnym czasie - choćby nawet długim - zwyrodnieć i obumrzeć. Mózg, najbardziej wyspecjalizowany narząd, już od drugiego roku życia dziecka traci zupełnie zdolność do regeneracji, czyli odnowy swej tkanki nerwowej przez mitozę. W ciągu życia poszczególne jego komórki obumierają (co nasila się zwłaszcza na starość), ale żadna nowa nie powstaje. W podobnej sytuacji są mięśnie szkieletowe oraz serce. A jeśli tak ważne narządy, jak mózg i serce, skazane są nieuchronnie na zagładę, to już przesądza o konieczności śmierci całego ustroju. Wprawdzie niektórzy gerontolodzy przypuszczają, że przy prawidłowym trybie życia narządy te mogłyby funkcjonować nawet 150 lat i więcej, ale nie mamy na to dowodów. Inne ważne narządy, jak wątroba, nerki czy trzustka, u człowieka młodego mają jeszcze pewną, niezbyt wielką, zdolność regeneracji, ale w miarę starzenia zdolność ta bardzo maleje. Coraz więcej komórek obumiera, a nowe nie zastępują ubytków, narządy więc maleją, jakby kurczą się i marszczą (tzw. marskość starcza). Zmniejsza to oczywiście ich wydolność. Zresztą cały ustrój jakby więdnie i maleje, co nazywamy uwiądem starczym - często jest to maskowane przez otyłość.

W ciągu życia bardzo zmniejsza się zawartość wody w tkankach. Na przykład zarodek ma w ustroju ponad 90% wody, noworodek już tylko 74%, a starzec 55 - 60%. Intensywność procesów życiowych też wyraźnie się zmniejsza. Tzw. podstawowa przemiana materii (mierzona w spoczynku i na czczo) spada między 25 a 75 rokiem życia o ok. 30% - przyczynia się to do zalegania w tkankach bezużytecznych substancji, które utrudniają funkcjonowanie narządów. Te złogi to głównie cholesterol, wapń i lipofuscyna, brązowy starczy barwnik, który osadza się zarówno w narządach nadając im lekko brunatne podbarwienie, jak i w skórze w postaci brązowych brodawek i plam.

Postawmy teraz pytanie, jak długo człowiek mógłby żyć w warunkach prawdziwie zdrowej fizjologicznej starości. Już dwieście lat temu przyrodnicy stwierdzili, że zwierzęta ssące różnych gatunków żyją przeciętnie sześć-siedem razy dłużej niż trwa u nich okres rozwoju do pełnej dojrzałości osobnika. Od strony biologicznej człowiek też jest ssakiem, a dorasta przeciętnie przez 18 lat - według powyższej reguły powinien więc żyć średnio około 120 lat. Ale jest i inna jeszcze co do tego zasada: im większy rozwój mózgu, czyli im wyższy tzw. indeks cefa- lizacji (stosunek wagi mózgu do wagi ciała), tym dłuższe życie gatunku. Jest to zrozumiałe, bo większy rozwój mózgu to również większy rozwój mechanizmów i reakcji nerwowych, które ułatwiają obronę, zdobywanie żywności itp. Człowiek ma najwyższy indeks cefalizacji, więc jako gatunek biologiczny może powinien żyć jeszcze dłużej niżby to wypadało z poprzednio wymienionego prawa.

Ale czy istnieją gdzieś na świecie przykłady potwierdzające takie teoretyczne przypuszczenia? Owszem, gerontolodzy opisali nieliczne, z rzadka na świecie rozsiane i zwykle wysokogórskie "ośrodki długowieczności", gdzie ludność cieszy się zdumiewającym zdrowiem, choroby są prawie nieznane, a ponadstuletni starcy nie tylko jeszcze pracują, ale i odbywają dalekie wysokogórskie wędrówki. Nie znane jest tam niedołęstwo starcze, nie potrzeba Domów Pomocy Społecznej. Do końca długiego życia człowiek pozostaje wystarczająco sprawny, a śmierć jest jakby bezbolesnym, łagodnym zaśnięciem.

W naszych europejskich warunkach, w krajach tzw. rozwiniętych i uprzemysłowionych, dalecy jesteśmy od takiej zdrowej długowieczności. Zaledwie ok. 10% ludzi starych umiera szybko i bez większych cierpień, a i to grubo za wcześnie w stosunku do fizjologicznych możliwości. Natomiast aż ok. 80% starców umiera po dłuższym (średnio 1 rok i 8 miesięcy) okresie ciężkich chorób, cierpień i niedołęstwa, co pociąga za sobą również wielkie zmartwienia i kłopoty dla rodziny, a także znaczne koszty tak prywatne, jak społeczne.

Przeciętna (średnia) długość życia wynosi obecnie w Europie ok. 68-69 lat dla mężczyzn i 75-76 dla kobiet. W ciągu całych tysiącleci ta średnia długość życia była dla obu płci bardzo niska - wahała się ok. 30 lat. Owszem, zawsze byli ludzie dożywający starości, nawet głębokiej, ale ogromna była śmiertelność dzieci, a groźne epidemie wyludniały całe kraje. Dużo też kobiet umierało przy porodach. Dopiero w końcu XIX wieku, ok. 100 lat temu, średnia długość życia podniosła się ok. 40 lat, a dziś dzięki postępowi medycyny ta średnia znacznie się wydłużyła. Ale to nie samo życie jest dłuższe, tylko wielu ludzi dożywa starości. Niestety, stan ich zdrowia na ogół nie jest dobry. Postęp medycyny idzie dziś w kierunku ratowania życia w chorobach i powikłaniach ostrych, gdzie wiele mogą pomóc skuteczne lekarstwa i zabiegi. Ale słaby jest postęp w leczeniu chorób przewlekłych, które nasilając się w ciągu życia właśnie w starości najbardziej dokuczają, często stając się powodem niedołęstwa. Tu nie pomoże sam lekarz - tu trzeba usilnych starań ze strony pacjenta. Potrzeba też zapobiegania, a więc profilaktyki, która wymaga silnej woli i wytrwałości w prowadzeniu prawidłowego trybu życia. A o to, niestety, najczęściej bardzo trudno.

Solenizantom i jubilatom życzymy "stu lat". Warto dodać, że starożytni Egipcjanie przy takich okazjach życzyli "stu dziesięciu lat". Wszyscy chcemy żyć długo, ale przecież nie w chorobach i niedołęstwie. A niestety, starości fizjologicznej nie znamy i umieramy z powodu chorób, których można byłoby uniknąć. I właśnie gerontologia i geriatria powołane są do realizowania zdrowej długowieczności. Służy temu profilaktyka geriatryczna, której zasady powinny być wcielane w życie tak prywatne, jak społeczne.

Doc. dr med. Kinga Wiśniewska-Roszkowska


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. KlaryModlitwa do św. Klary

Koronka do św. KlaryKoronka do św. Klary

Litania do św. KlaryLitania do św. Klary

św. KlaryŚwięta Klara

Klara - święta trzech kwiatówKlara - święta trzech kwiatów

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej