| Piotr | data: 30.04.2008, godz: 11:04 |
xy - to, co opisujesz trąci niestety małostkowością. Rozumiem zasady i konieczność ich przestrzegania, zwłaszcza tak fundamentalnych dla związku dwojga ludzi uczciwości i szczerości, ale tutaj najzwyczajniej w świecie przesadzasz. Twoja reakcja, tak jak to zresztą opisała Mo, przypomina reakcję małej dziewczynki, dziecka, a Ty powinnaś się zachowywać jak dorosła. Wydaje mi się, że to też wynika z tego, iż nie mięliście do tej pory żadnych poważnych problemów między sobą. Jeśli o coś takiego miałoby rozbić się wasze małżeństwo.. to lepiej nie pytać, jakie ono jest naprawdę, a tę "nieskazitelność" trzeba będzie włożyć między bajki. Przemyśl to, zanim zrobisz aferę, bo może zepsuć coś ważnego w takim stopniu, że baaardzo trudno będzie to odbudować, o ile w ogóle. (3480)| Mo | data: 30.04.2008, godz: 09:41 |
Do XY
Kochana, nie chce, aby moje slowa Ciebie zranily , ale musze chyba Ci powiedziec pare slow, nie bede glaskac, bo do niektorych trzeba troszke glosniej, aby zadzialalo........posluchaj mowisz, ze wasze malzenstwo bylo nieskazitelne, skoro tak, to czy taki blahy powod ma to wszystko zepsuc??, przeciez to absurdalne !!!!! skoro sie kochacie, skoro Ty kochasz to dlaczego nie potrafisz wybaczyc ?? przeciez milosc prawdziwa na tym polega, owszem sa sprawy, ktore ciezko przebaczyc, ale ...........ehhh wydaje mi sie, ze na sile chcesz stworzyc jakis sztuczny problem. nie wiem co kierowalo Twoim mezem i Ty tez tego nie wiesz, ale skoro mowisz, ze jestescie przykladnym malzenstwem, to jedyne co sie nasuwa na jezyk to Uczucie !!! ON nie chcial Cie ranic!!!. Zachowujesz sie jak mala dziewczynka, jezeli nie potrafisz stawic czola takiemu malemu problemowi to co dopiero bedzie, gdy pojawi sie wiekszy (czego nie zycze) "Razem upadac, razem pokonywac trudnosci i razem powstawac" Badz teraz przy nim, a nie odwracaj sie! pomys co on czuje, z pewnoscia jest mu ciezko, ze Cie zawiodl! (3479)| monika | data: 30.04.2008, godz: 09:30 |
Do XY
Zgadzam się ze słowami Angie, wydaje mi się, że Twój mąz poprostu nie miał odwagi się przyznac, nie jest latwo powiedziec na glos "nie dam rady, to jest ode mnie silniejsze", On nie chcial Ciebie zawiesc, pewnie chcial zebys byla z niego dumna....Wiem, ze nie jestem w Twojej zytuacji i latwo mi mowic, ale ja nie robilabym z tego wiekszej afery, tym bardziej, ze bardzo prawdopodobne jest to, iz robil to wszystko dla Ciebie, zebys byla SZCZESLIWA, niestety wyszlo jak wyszlo, to jest tak samo jak....."piowiedziec prawde i zranic ??, czy nie mowic prawdy dla dobra bliskiej osoby" oczywiscie nie jest to najlepsze wyjscie (to oklamywanie), ale nie kazdy potrafi byc tak mezny i do wszystkiego sie przyznac. Zastanow sie i pomysl ile razy zdarzylo Ci sie to samo co Twojemu mezowi, bo mnie wiele razy...........aaaa i pomysl "Co na Twoim miejscu zrobilby Bog " (3478)
Mam podobną propozycję dla samotnych jak Monika. Troszke miałam opory czy ją tu przedstawić bo sami wiecie jak jest z takimi inicjatywami modlitewnymi, na początku jest duży zapał, a potem wszystko się wali.
Chciałabym prosić samotnych a może wszystkich chętnych Źródełkowiczów aby przygotowali sobie postanowienie majowe, taką małą różyczkę dla Naszej Kochanej Matuchny i ofiarowali w konkretnej intencji. Ja oczywiście czuję wielką solidarność z samotnymi, więc moja codzienna Litania Loretańska i drobne wyrzeczenie ofiaruję za cierpiących z powodu samotności, za zagubionych i poszukujących swojej drogi życiowej.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich Źródełkowiczów :) (3477)
ALvaro 28 nie wiem dlaczego nie został dodany mój email, chociaż go wpisałam.. Więc jeszcze raz napiszę : Niebieskaa3@o2.pl (3476)| xy | data: 30.04.2008, godz: 08:12 |
Dziękuję Angie za ciepłe słowa.
Jest mi tym bardziej ciężko, bo nasze małżeństwo, króre trwa 17 lat było do tej pory nieskazitelne (nawet zasypiając trzymaliśmy się za ręce ), a nasze dzieci , patrząc na nas uczyły się, że warto kochać, warto żyć w prawdzie i miłości (myślałam,że to szczera miłość ).
Dla mnie to jak nóż w plecy. Zostałam odarta z wiary i miłości.
Nie potrafię sobie z tym poradzić, blokada która mnie dopadła jest silniejsza.
Cały czas myślę o tej naszej dziurawej miłości, niedokochaniu.
Nie potrafię uwierzyć (choć bardzo bym chciała), nadzieja we mnie umarła.Boję się kolejnych poranień.
Czuję się taka samotna i nieszczęśliwa.
Jak umarły liść
Gnany przez wiatr
Tak idę bez celu
ze smutkiem i w trwodze
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
Jak człowiek bez celu
Błądzący ulicami
Niestrudzenie
Od świtu po zmrok
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
Jak serce bez miłości
Zdradą otoczone
I nikt nie wie o mej samotności
Kim jestem? Dokąd zmierzam?
NIE WIEM JAK DALEJ ŻYĆ! (3475)| Angie | data: 29.04.2008, godz: 23:30 |
Do XY:
Rozumiem Twoje rozgoryczenie, masz prawo czuć się zraniona, to bardzo boli gdy okazuje się, że najbliższa osoba na świecie w jakiś sposób nas zawodzi. Ale spójrz choć przez chwilę na to z boku. Co powiedziałabyś i poradzila swojej przyjaciółce, gdyby ona przyszła do Ciebie z podobnym problemem, o którym Ty napisałaś?
Ja wiem tylko tyle, że może Twój mąż nie chciał Cię okłamać, a właściwie dziwnie jestem o tym przekonana, że jego intencje były przeciwne do tego jak to wszystko wyszło. Może nałóg okazał się od niego silniejszy, a on może miał takie poczucie, że go pokonał, ukrywając go. Może to,że byłaś z niego dumna, że udało mu się rzucić palenie, sprawiło iż nie potrafił przyznać się przed Tobą, że jednak przegrał. Weź kartkę i spisz wszelkie inne możliwe powody jakie przyjdą Ci tylko do głowy, w związku z tym dlaczego mąż Cię okłamał w tej kwestii. Ja wiem jedno, że Ty musisz okazać się teraz silniejsza, za Was oboje. Nie możesz pozwolić aby ten nałóg, który pokonał Twojego męża, pokonał teraz i Ciebie. Aby pokonał i zniszczył tak łatwo to, co wspólnie od lat budowaliście. To nie jest koniec, ten moment może być początkiem czegoś nowego w Waszym związku, czegoś głębszego i piękniejszego, tylko musicie przez to przejść, przetrzymać, razem. Zaufanie trudno czasami jest odbudować. Ale zastanów się, czy Ty nigdy nikogo nie zawiodłaś, nawet w najdrobniejszej sprawie, mimo, że tego nie chciałaś, że miałaś jak najlepsze intencje? Wiesz przecież, że jest ktoś, komu bardzo zależy, aby jak najwięcej popsuć w ludzkich relacjach, aby namieszać, zniszczyć. Trzeba przyznać, że jest w tym bardzo wyrafinowany i podstępny, ale my nie musimy zawsze tak grać, jak on nam zagra. Jego muzyka jest fałszywa i zwodnicza, trzeba raczej słuchać sercem, wtedy usłyszymy tą prawdziwą muzykę, muzykę miłości. Wiem, że nie jest Ci łatwo, ale miłość wszystko przetrzyma. Zyczę Ci z całego serca, aby wszystko się ułożyło, nie daj się tak łatwo pokonać, bądź silna, a nade wszystko zaufaj Temu, na Którym nigdy się zawieść nie można. Zawierz Bogu siebie i swoje małżeństwo, On Was poprowadzi, skoro Was ze sobą połączył, dopomoże Wam teraz w tych trudnych chwilach, tylko Go o to proście. Ja ofiaruję swoją modlitwę. (3474)| Kala, lat 35 | data: 29.04.2008, godz: 20:49 |
Alvaro! Jest coś takiego jak Instytuty Świeckie, są to instytuty życia konsekrowanego, w którym wierni żyjący w świecie dążą do doskonałej miłości i starają się przyczynić do uświęcenia świata, zwłaszcza od wewnątrz. Więcej musisz sobie poszukać np w Kodeksie Prawa Kanonicznego, ale może taka forma by Ci odpowiadała? Pozdrawiam! (3473)| xy, lat 40 | data: 29.04.2008, godz: 20:42 |
Boże, właśnie się dowiedziałam,że byłam okłamywana przez najbliższą mi osobę -męża. Nie chodzi o zdradę, chodź właściwie tak się czuję.
Znowu najbliższa osoba mnie zawiodła.
Zawsze mówiliśmy swoim dzieciom, że najgorsze, to kłamstwo i żeby nie wiem co się stało,to jak dziecko powie prawdę , to rodzice zawsze wybaczą i pomogą.
A tu coś takiego.
Mój mąż nie pali od 2 lat, właśnie dzisiaj odkryłam, że to fikcja.
Nie chodzi o to, że znowu zaczął palić ale o to, że mnie okłamał.
CZłowiek za którego dałabym się pokrajać mnie oszukał.
Czałe moje małżeństwo, cała ta niby miłość, to jedno wielkie kłamstwo.
Wszystko mi się zawaliło, nigdy mu już nie uwierzę.
Dla mnie to jak koniec świata. Jak ja mam dalej żyć z kłamcą
Cały mój świat runął.
(3472)
Mam taka propozycje dla samotnych. Oddajmy nasza tesknote lub cierpienie w intencji malzenstw o umocnienie ich wiezi malzenskiej. A pary ktore nie moga miec dzieci za malzenstwa ktore maja problemy z wychowaniem dzieci. Moze juz czas aby jeden Duch i Serce bylo w kosciele katolickim. A dzieci prosze o modlitwe za kaplanow i siostry zakonne bo dorosli chyba nie rozumieja ich powolania. Codziennie jedno Pod Twoja obrone... (3471)| Ania | data: 29.04.2008, godz: 17:27 |
Do ALvaro 28
Odezwij sie do mnie na meila, myślę,że mogłabym Ci pomóc w Twoim pragnieniu. Znam bardzo dobrze kogoś, kto podobnie jak Ty umiłował Maryję i oddał jej swoje życie tak jak nasz Papież. Jest to osoba świecka,mężczyzna. Skontaktuję Cię z tym człowiekiem. Pozdrawiam serdecznie :) (3470)| Do misi | data: 29.04.2008, godz: 17:00 |
Ja bym zaczęła od rozmowy i próby dowiedzenia się czemu teraz nagle jest taki. Poza tym stanowczy sprzeciw wobec jego zachowań, żeby przypadkiem nie pomyślał,że może wszystko, a Ty będziesz się na to godziła. Jeśli się okaże,że z jego strony nie ma żadnych chęci do zmiany to moim zdaniem...nie warto, naprawdę. (3469)| misia | data: 29.04.2008, godz: 14:38 |
Hej. Chciałabym żebyście mi napisali co mogę zrobic jak mój partner zmienił się o 180 stopni i jest teraz dla mnie okropnie wredny i potrafi tylko na złość mi robić. Jest to moja wielka miłość ale ta miłość przeobraża sie teraz w jakąś nienawiść do niego za brak szacunku i wogóle za to jego zachowanie. Kiedyś był czuły i szczery i dobry a teraz stał się jakimś potworem dosłownie. Czy on przestał mnie już kochać? (3468)| Piotr | data: 29.04.2008, godz: 09:29 |
Mariusz - wydaje mi się, że można w pewnym stopniu uogólniać, mimo, że uczucia są przeżywane w bardzo indywidualny, osobisty sposób. Oczywiście nie można przesadzać z tym, ale to chyba rozumie się samo przez się.
Co do czystości przedślubnej, czy jakiejkolwiek - właściwym pytaniem nie jest: czy?, ale: w jakim celu? po co? Istota czystości nie leży w niej jako takiej, ale w celu, któremu ma służyć. Sądzę, że dla olbrzymiej większości ludzi, wierzących lub nie, czystość stanowi problem, bo myślą o tym tylko w kategoriach wyrzeczenia i cierpienia, niemożności pozwolenia sobie na przyjemności - jakie ze sobą niesie, a przecież nie o to w tym chodzi. Czystość jest pewnego rodzaju narzędziem i sięgając po nie, czy też choćby zastanawiając się nad jego użyciem, zapytajmy się lepiej samych siebie - czemu ma to służyć? (3467)
Aniu moge Ci polecic wspolnote LArche, w ktorej pracuje sie jako asystent i mieszka razem z osobami niepelnosprawnymi przez rok. Zalozycielem tej wspolnoty jest Vaniere. Nie pamietamjak sie pisze i chyba jest bylym marynarzem, ktory poswiecil sie dla osob niepelnosprawnych. W Polsce tez powstaja te wspolnoty.
Czy mieszkac z chlopakiem przed slubem? Czy wytrzymacie bedac tak blisko siebie 24 godziny ? (3466)| Madzia | data: 28.04.2008, godz: 23:28 |
Tak widzę że jest tu wątek miłości i zakochania a ja ostanio słuszałam bardzo mądry cytat i jestem ciekawa jak na niego zareagujecie "Unlike love, AIDS is forever" (3465)| ALvaro28, lat 28 | data: 28.04.2008, godz: 22:41 |
Cześć. Od jakiegoś czasu,odczuwam chęć,pragnienie poświęceniasię Bogu,Maryi,myśli o życiu w całkowitej czystości. Do tej pory starałem sie żyć takimi wartościami,miałem dwie dziewczyny,ale czułęm,że nie potrafie dać im szczęscia,prawdziwie pokochać,mimo iż mi sie podobały. Teraz jestem sam i dobrze mi z tym. Chciałbym poświęcić swą czystośc w imię Boga,w jakiś dobrych intencjach dla potrzebujących ludzi.Jednak nie widziałbymsie w życiu zakonnym i duchownym. Czy jest taka mozliwość dla osoby świeckiej. Co o tym sądzicie,czy może to być miłe Bogu i jak można tego dokonać?Dzieki (3464)
Czy można razem mieszkać przed ślubem? http://adonai.pl/milosc/?id=133 (3463)| czarna | data: 28.04.2008, godz: 13:20 |
Witam!
Proszę wypowiedzcie się na temat mieszkania z chłopakiem. Z góry dziekuję, pa :* (3462)
Witam Was wiosennie :)
Mam takie pytanie czy ktoś z Wasbył na wolontariacie europejskim? chodzi mi o wymianę z innymi krajami (gdzieś kiedyś slyszałam o tym w radiu), po prostu jedzie się do innego kraju i tam ma się zapewnione podstawowe warunki bytowe a korzyści to np.nauka języka obcego i mnie własnie interesowałaby taka forma, pojechać, pomóc w czymś w zamian za możliwość poznania, nauczenia się języka, kultury tego kraju. Może jakieś formy chrześcijańskiego wolontariatu? Jeśli ktoś BYł albo wie o czymś takim to będe wdzięczna za każdą nawet najmniejszą informację. Dziękuję :) Pozdrawiam radośnie wszystkich źrodełkowiczów i nie tylko :) (3461)| As | data: 27.04.2008, godz: 22:44 |
Witam,
Czy ktoś ma może nuty do piosenek: Jesteś Królem, Barka, Jest na świecie miłość, To szczęsliwy dzień..., Dzięki Jezu
Z góry dziękuje (3460)| *** | data: 27.04.2008, godz: 22:15 |
Bo nam się wydaje, że jak się zakochamy, z wzajemnością, to już do końca będziemy szczęśliwi..... A prawda jest taka, że dopiero wtedy zaczynają się schody i dowiadujemy się, ile jest w nas egoizmu i jak często trzeba z nim walczyć, żeby nie zapomnieć dlaczego się zakochaliśmy i żeby wciąż na nowo się odnajdywać w tym świecie. Niczego w życiu nie możemy przewidzieć i nic nie trwa wiecznie. Miłość przechodzi też swoje etapy a może inaczej, stara się kończy a nowa zaczyna, chociaż wciąż do tego samego człowieka. Pozdrawiam Wszystkich (3459)| Aniołek, lat 34 | data: 27.04.2008, godz: 21:00 |
Twoje szczęście jest połączone ze szczęściem innych kiedy dzielisz się z ni wraca do Ciebie jeszcze większym strumieniem jak żródło które zamienia się w rzekę nie żyjemy w pustce a ludzkie serca łączy wiele delikatnych nitek po których przepływają cząsteczki uczuć pozdrawiam miłego wieczoru. (3458)
Czy .........Jest tu jakas........GOTHIC.......Lady....Pokasz,,,,,,,,,sie......A bede cie......Nosił na rękach..........całował.......miłował.....Bedziesz moim......SKŁO.....WSZYSTKIM.............. (3457)| ... | data: 27.04.2008, godz: 20:18 |
Chciałabym bardzo podziękować Twórcom tej stronki :) Dzięki niej poznałam kogoś bardzo fajnego. Pomimo, iż mam świadomość, że nigdy nie będą nas łączyły jakieś głębsze relacje, że nigdy nie będziemy parą i tak cieszę się że Go poznałam, jest dla mnie jak przyjaciel...ta znajomość naprawdę wiele dla mnie znaczy. Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów :) (3456)
Do: Mariusz
To miłe, że dzielisz się z innymi Twoimi myślami i doświadczeniami. Dziękuję! Według mnie są one bardzo głębokie i dają do myślenia. Musisz być bardzo wartościowym człowiekiem... Pozdrawiam:-) (3455)| Anka, lat 29 | data: 27.04.2008, godz: 13:42 |
Nasze serca są różne...i ta różnorodność jest właśnie piękna...bo gdzieś w głębi każdy pragnie wzajemnego dobra, zrozumienia i cierpliwości, ale to wszystko nie jest możliwe bez takiego zwyczajnego zainteresowania z drugiej strony, bez poczucia, że ktoś naprawdę chce nas chociażby wysłuchać czy poznać - nie czekając od razu z gotową odpowiedzią...
I może powtarzam się...ale dzisiaj najtrudniej o zaufanie...i przykro, że czasami jako kobieta odczuwam taki niezrozumiały "strach" mężczyzn, którzy nawet mając świadomość, że są wsród nas te mniej lub bardziej wrażliwe, wartościowe nie chcą otworzyć się na to co pragniemy im zaoferować...
I tak wzajemnie możemy "apelować"...a mimo to trudno niekiedy właśnie zrozumieć pewne gesty, zachowania a przede wszystkim ich brak...poczucie obojętności być może jako wyraz rezygnacji...
Masz rację Mariusz...uczymy się wciąż drugiego człowieka:)
Dla wszystkich miłej słonecznej niedzieli (także w sercach) !
(3454)| Mariusz | data: 26.04.2008, godz: 22:56 |
...kiedyś (zo-)staniemy się tylko tym, co w naszym sercu...
Dyskusja zmusiła mnie swego czasu do wypowiedzenia spostrzeżeń na temat miłości i związanych z nią (ko-)relacji.Dziś pokornie przyznam, że zbyt subtelna to działka, za bardzo personalna, by generalne wnioski formuować. Tak w moim, jak też w innych życiu są momenty, w których bywa za wcześnie na jednoznaczną ocenę zdarzeń,-ta najbardziej obiektywna następuje dopiero po wielu latach.Niech się wpierw wszystko do końca przetoczy...
Wiele z okoliczności, z jakimi się stykam, następuje w sposób chyba tak naprawdę nigdy do końca w pełni nie kontrolowany, świadomy, czy przewidywalny.Pytam się:dlaczego?Do czego to prowadzi?
Życie uczy pokory,szczególnie jeśli uwierzyć,że coś co nas spotyka nie jest efektem uderzenia ślepego losu,choć prowadzą do tego mniej lub bardziej czytelne poszlaki.Niejednokrotnie zniecierpliwiony usiłuję przyspieszyć bieg wypadków,wpłynąć na ich tor. Na ile się to udaje...?
Sfera psychiczno-biologiczna, w jakiej leży miłość jest zbyt indywidualna. Tu z przyspieszeniem raczej kiepsko, cegiełki są stosownie ponumerowane, każda ma swoją kolejność, miejsce i czas.Wyrywanie włosów – na nic, obgryzanie paznokci – na nic, ucieczka w alkohol,narkotyki – na nic, błagalne wołanie pod niebiosa – na nic. Wpierw musi się inne zdarzyć... tak działa Bóg: w swoim czasie, spokojnie i cicho. Nie ma takiej drugiej osoby jak ja, jak Ty... Czas zatem dla każdego człowieka biegnie jak gdyby z osobna: dożywamy różnych lat, w różnym czasie do czegoś dochodzimy... Przestaję już patrzeć na to,co mają inni – obiecuję sobie. Niedorzecznym oczekiwać od innych, że w danym momencie będą czuć czy reagować tak, jak byśmy chcieli – niczego nie wymusimy, nie przyspieszymy. I znów wracam do personalnego wątku, co razu pewnego wystukałem: była osoba, z której serdeczność i dobro emanowało na każdym kroku, lecz ona ma swój własny czas, -wina niczyja. Być może dużo jej zawdzięczam, a już na pewno modlitwę, którą obiecywała. Sam zaś wiele o relacjach musiałem się jeszcze dowiedzieć i pewnie jeszcze się dowiem – bym umiał być dla drugiej osoby...
(3453)
Mam 20 lat.. od kilku lat zmagam się z pewnym problemem i choć nie chciałabym tu publicznie na forum o tym mówić to chciałabym was prosić o modlitwę za mnie, jeśli ktoś mógłby to przez jakiś dłuższy okres...moja modlitwa i Wasza w połączeniu napewno zdziałają więcej....Jeśli ktoś może to bardzo bym prosiła... (3452)
czesc... podslucham...moze sie dolacze...
szukam przy zrodle... szukam aktywnie i wyczekuje... dziele sie woda zywa... ale czesto tylko z przechodniami jak sie okazuje... moze ktos tym razem dla mnie zaczerpnie wody?? (3451)| Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 24.04.2008, godz: 20:56 |
Tomku świetny pomysł z tym spotkaniem. Żałuję tylko że nie mogę być Własnie dziś dowiedzialem się że cały dzień pracuję na przy Dniu Ziemi na Polach Mokotowskich. Ale jak coś to można też w ramach spotkania zrobić spacer na Pola Mokotowskie :). Jeśli nie maz też nic przeciwko to chcialbym zamieścić link do forum dla miłośników Medjugoria by mozna było wymienić się spostrzeżeniami. http://www.medjugorje.org.pl/forum/index.php (3450)| Ula, lat 22, e-mail: ulka_t@wp.pl | data: 24.04.2008, godz: 20:56 |
kochani!:) Dwie studentki psychologii szukaja mieszkania-kawalerki w warszawie do 1000 zl. Jesli ktos cos wie to bardzo proszę o kontakt ,bo jest pilnie potrzebne :(. (3449)
do ???
:) Ja też mam piegi, co prawda nie jest ich aż tak dużo i widzę, że z biegiem czasu znikają, a szkoda bo już się do nich przyzwyczaiłam. Poza tym piegi są nazywane pocałunkami słońca:):) i jak to mówią słowa piosenki:"...Bo wiosenne słońce sprawia, że
że dziewczyny piegi mają, że się chłopcy w nich kochają..."
pozdrawiam cieplutko (3448)| Marcin | data: 24.04.2008, godz: 10:52 |
Do Piorta i Miki
Myślałem o różnych wariantach jeśli chodzi o pracę ale teoria swoja drogą a życie swoją.Tak jak to napisała jedna Zródełkowiczka trzeba zaufać Bogu nie zapominając przy tym o działaniu.Co do wyglądu dziewczyn to liczy sie on w niemałym stopniu zresztą ,POWIEDZMY SOBIE SZCZERZE I NIECH RAZ NA ZAWSZE BĘDZIE TO JASNE:DZIEWCZYNY też bardzo patrzą na wygląd mężczyzn i nawet niech żadna nie próbuje zaprzeczyć bo ja mam oczy i widzę i wiem swoje:) Pozdrawiam:) (3447)| Marcin | data: 24.04.2008, godz: 10:48 |
Do Piorta i Miki
Myślałem o różnych wariantach jeśli chodzi o pracę ale teoria swoja drogą a życie swoją.Tak jak to napisała jedna Zródełkowiczka trzeba zaufać Bogu nie zapominając przy tym o działaniu.Co do wyglądu dziewczyn to liczy sie on w niemałym stopniu zresztą ,POWIEDZMY SOBIE SZCZERZE I NIECH RAZ NA ZAWSZE BĘDZIE TO JASNE:DZIEWCZYNY też bardzo patrzą na wygląd mężczyzn i nawet niech żadna nie próbuje zaprzeczyć bo ja mam oczy i widzę i wiem swoje:) Pozdrawiam:) (3446)
Aniu w 100% się z Tobą zgadzam. Marzę o człowieku który będzie żył Ewangelią, ten mój "ideał" daje mi gwarancję na szczęśliwe i błogosławione małżeństwo, więc czekam cierpliwie, ale nie biernie. Starałam się nawiązywać nowe znajomości z osobami, które wydawały mi się żyć takimi wartościami jak ja. No i było mnóstwo porażek i zniechęcenia. Ale znów w moim życiu pojawiła się nadzieja. Poznałam mężczyznę, przy którym czuję że mogę mu ufać i który szanuje mnie jako kobiete. Małe plusiki, których jest coraz więcej. Zyję tą chwilą więc jestem szczęśliwa. Pozdrawiam serdecznie Źródełkowiczów. (3445)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!
Cieszę się że jest taka strona w internecie.W wolnych chwilach zaglądam tu,można się dowiedzieć ciekawych rzeczy oraz poznać kogoś. (3444)
...hm... tak naprawdę, nie wiem co mam napisać...wiem tylko jedno, mianowicie to, że trzeba "coś" zrobić, aby Kogoś poznać.Kogoś,dla kogo wartości chrześcijańskie są sprawą nadrzędną (3443)
a mi sie wydaje ze mezczyzni musza odkryc ze ich nasienie jest uswiecone przez sakrament malzenstwa. To niesamowite ze po upojnej nocy powstaje czlowiek. Milosc to Bog i tylko Bog. Tak jak inwestor bada gdzie ulokowac kapital tak mezcvzyzni gdzie ulokowac ich ukryty skarb. Jestem przeciwna antykoncepcji. A kobieta powinna zabronic uzywanie przezerwatyw. bo gdzie trafia mezczyzny skarb do kosza. To jest grzech. Idz precz szatanie od katolickich malzenstw. (3442)| :), lat 27 | data: 22.04.2008, godz: 16:45 |
Mam Trzy pytania, mam nadzieje ze dostane odpowiedz. Zastanawiam sie czesto i mysle na temat milosci. Niektorym parom nie odpowiada czytosc przedmalzenska, bo to zbyt trudne opanowac swoje popedy itd, tak sobie mysle ... w takim razie chyba mozna "cos innego mozna robic" przytulac sie, calowac?, moze to smieszne tak sie pytac ale dla mnie normalne.
Po drugie moze znacie jakies strony na temat wlasnie milosci, naturalnego planowania rodziny, relacji miedzy dwoma osobami? itp
Czy mozna gdzies odbyc rekolekcje, na ktore mozna pojechac z chlopakiem, najlepiej gdziesz w Malopolsce.
Pozdrawiam Wszystkich.
(3441)
Choróbsko mnie dopadło.
I właśnie dzięki temu, że przykuło mnie do łóżka, zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem duchowym. Czy dbam o nie?Jak ono wygląda? Ile czasu poświęcam Bogu? Jaka jest moja hierarchia wartości w życiu?
I tak wzięłam do ręki książkę "Strumienie wody żywej"Jacques'a Philippe'a. Znalazłam w niej wiele wskazówek w związku z modlitwą wewnętrzną. Bardzo polecam (3440)| zatroskana, lat 55 | data: 22.04.2008, godz: 12:38 |
mimo swych lat mam młodą duszę, jednak nikt nas po 50 juz nie potrzebuje ,mimo dobrego wykształcenia ,doswiadczenia nie mozemy znalezc pracy , srodkow do zycia , jest to niebywale smutne, a czasem dramatyczne , dzieki ,ze tu w na adonai mozna znależc choc troche serca i otuchy, pozdrawiam sedrecznie i prosze pomoc w modlitwie o prace (3439)| Monika, lat 29 | data: 21.04.2008, godz: 22:53 |
Ja juz straciłam nadzieje,,,Przepraszam ze może mało optymistycznie,,,ale prawdziwie,,, (3438)
dziękuję wszystkim którzy odpowiedzieli na mój wpis. To co piszecie niesie nadzieję i zmienia moje wyobrażenie o mężczyznach... na pozytywne oczywiście... jeszcze raz dzięki! (3437)
Żródełkowicze jak myślicie czy 39 lat to nie jest zbyt póżno na zaczynanie czegoś kolwiek? Mi znowu wypadek pokomplikował życie. Wielu ludzi okazało mi wielkie serce. Doświadczam obecności Boga w swoim życiu ale brakuje mi bliskości, czegoś czego żadna koleżanka nie jest w stanie dać.Czy myślicie że są jeszcze fajni,wolni, odpowiedzialni mężczyżni w stosownym wieku dla których wartości katolickie są ważne? (3436)
Jeśli mowią cos Tobie : \"Cistercium\", \" Szlak Cysterski \" , \"Szlak Romanski\" , \"Ruch Rycerski\" ... to napisz do mnie .
Poszukuje osób , ktore chcialyby pomoc w realizacji pewnego projektu / lub wymienic sie pomyslami :)
Szczesc Boze !
cistercium_mater_nostra@autograf.pl (3435)| Mariusz | data: 20.04.2008, godz: 21:44 |
Z wieczornych nudów moje 3 grosze: nie uważam,by piegi mogły stanowić główną przeszkodę.Trzeba raczej dojrzeć do tego,by umieć i chcieć być pociągającą :),na ów temat już pisałem niedawno,nie będę zatem dublował słów.Wiele rzeczy uświadamiamy sobie z biegiem życia,niemało podopowiedzi przynosi los :),warto je kumulować, przetwarzać w sobie.Niełatwo jest scharakteryzować, co kobieta powinna mieć,żeby się podobać... pisano już poniżej. Po prostu dane osoby w pewnym momencie zaczynają na siebie oddziaływać w szczególny sposób,czują,że przepływa między nimi energia,która napełnia duszę radością wtedy,gdy ten drugi "ktoś" jest w zasięgu zmysłów.Więcej: ta energia to siła życia,jeśli jej zabraknie...oby nikomu z nas jej nie zabrakło.Puentując: całokształt - mający jednakże źródło w poznawaniu detali i jednocześnie ich AKCEPTACJI- nie jeden drobiazg liczy się w miłości :-) ...zdrowionka (3434)
Serdecznie zapraszam do oglądnięcia zdjęć krakowskich kościołów i nie tylko
http://www.instantgallery.pl/galerie/738/Centrum+Krakowa/0.html
Resztę zdjęć także zawierających tematykę krakowską znajdziecie także na
http://www.instantgallery.pl/userbilder/738/ (3433)
Jak dla mnie piegi są słodkie i wcale by mi nie przeszkadzały, a wręcz przeciwnie..uważam, ze dodają uroku:) W moich oczach dziewczyna nie traci przez takie szczególiki.To naprawde nie ma zadnego znaczenia, gdy ma to "coś" w sobie.A przecież kazda to ma, tylko nie kazdy facet potrafi to dostrzec.Jesli sama bedziesz siebie uwazac za piękną (oczywisce nie w formie narcyzmu, ale zdrowej miłości własnej) to będzie od Ciebie promieniowac ta miłość na innych ludzi , przez co zaczniesz przyciagac facetów:).Mnie sie podobały czesto dziewczyny uwazane przez niektorych za szare myszki, nie wyrozniające sie z tłumu.Dla mnie jednak one były piękne w swojej skromności i prostocie..przede wszystkim naturalne, a ta sobie cenie najbardziej.Bądź sobą, dużo sie usmiechaj, zacznij sie smiac ze swoich wad, a z całą pewnoscią ktos sie w Tobie zakocha.Pozdrawiam i powodzenia życzę. (3432)| Piotr | data: 20.04.2008, godz: 09:13 |
Też jestem zdania, że piegi akurat nie muszą być problemem, tym bardziej, że jak przyjrzysz się wielu modelkom (!), to one są piegowate i nawet nie poprawiają tego przy obróbce zdjęć, więc tym akurat nie musisz się gryźć, choć wiadomo, że nie wszystkim musi się to podobać, ale to już kwestia gustu ;) (3431)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |