Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Zakłamana wojna domowa w Hiszpanii (cz. 2)

     W 1937 roku znany polski pisarz Ksawery Pruszyński opublikował książkę W czerwonej Hiszpanii. Jest ona zapisem jego wrażeń i przeżyć z podróży po ogarniętej rewolucją Hiszpanii. Między innymi opisuje on w niej swoją wizytę w jednej z andaluzyjskich miejscowości: Podeszliśmy najpierw do kościoła. W głównej nawie, wysokiej i wielkiej, paliło się pod filarami kilka dużych ognisk. Rozsiedli się tu żołnierze, grając w karty, potłuszczone i wymięte, przyglądając się, jak inni z aluminiowego wojskowego kubka wyrzucali, także grając, duże sześciany kości. W bocznej nawie zupełnie ciemnej - bo światła z ognisk pełzały nisko po ziemi, ginąc w olbrzymim gmachu - tuliły się jakieś postaci. Stanęliśmy w miejscu. Od środka kościoła dolatywał gwar rozmów, przerywanych jakimś okrzykiem, trzask dopalających się polan, suchy stukot wyrzucanych na posadzkę kości. Ciemna nawa dyszała tymczasem ściszonymi szeptami ust mówiących coś wprost w inne usta i głębokim, prawie rytymicznym sapaniem zmęczonych ciężkich oddechów. Z tulących się kilkunastu par nie ruszyła się na nasz widok żadna. Odszedł mnie nawet pierwszy gwałtowny wstrząs... Wrażenie, jakie pozostawało, było to wrażenie potrzeby, zwierzęcej i pierwotnej, wyżywającej się żywiołowo, męcząco i ciężko. Dalej nikt nie oderwał się od uścisków.

     Ten opis bluźnierczego przemianowania kościoła przez rewolucjonistów na dom schadzek jest nie tylko rzeczywistym, ale i symbolicznym opisem tego, co czynili z Kościołem na opanowanych przez siebie terenach hiszpańscy wyzwoliciele człowieka. Był to przedsmak tego, co czekało Kościół w całej Hiszpanii, gdyby powstanie wojsk gen. Franco nie powstrzymało antychrześcijańskiego szaleństwa. Dość wspomnieć, że na terenach opanowanych przez rewolucjonistów ("strona rządowa") zniszczyli oni ok. 22 tysiące kościołów, a więc niemal połowę świątyń istniejących wówczas w Hiszpanii. Dla rewolucjonistów nie było nic świętego, a zezwierzęcenie sięgnęło niewyobrażalnych rozmiarów. Wymyślili nawet specjalny "taniec z trupami" polegający na wywlekaniu ciał z grobów i "tańczeniu" z nimi. W mieście Huesca wywleczone z grobów trupy układano "ku zabawie" w pozycjach kopulacyjnych (por. "małżeństwa rewolucyjne" podczas rewolucji francuskiej). Najczęściej profanowano groby księży, a szczególnie zakonnic. Nieraz wywlekano zabalsamowane ciała zakonnic na ulice, by tam ku uciesze tłumu bestialsko je profanować. W jednym z madryckich kościołów (pod wezwaniem św. Antoniego de Floridad) lewicowcy urządzili sobie "mecz piłki nożnej". Kopano czaszkę świętego, którą wydobyto z relikwiarza.

     Męczeńska droga Kościoła w Hiszpanii

     Podczas wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) hiszpańska lewica (tzn. głównie komuniści i anarchiści wspierający siły rządowe) wymordowała ok. 7 tysięcy księży, zakonników i zakonnic. Liczba ta (jeden z hiszpańskich historyków podaje dokładną cyfrę: 6832 osoby) stanowiła 12% kleru ówczesnej Hiszpanii. Z rąk lewicowych rewolucjonistów zginęło wówczas także kilku biskupów. Katolickie duchowieństwo nie padało ofiarą jakiś przypadkowych zamieszek i bandyckich napaści. To była systematyczna, zorganizowana akcja, której celem była całkowita eksterminacja katolickiego duchowieństwa w Hiszpanii.

Pierwszy Cygan wyniesiony
na ołtarze, beatyfikowany
przez Jana Pawła II
4 maja 1997
Zefiryn Gimenez Malla
     Co było powodem tego zbrodniczego przedsięwzięcia? Najlepiej wyjaśnił to jeden z czerwonych oprawców, którzy w sierpniu 1936 roku mordowali hiszpańskich misjonarzy klaretynów. Jeden z katów tak mówił do swoich ofiar: "My nie nienawidzimy was, ale wasz stan i strój, jaki nosicie. Zrzućcie te sutanny, a staniecie się tacy sami, jak my i wtedy was uwolnimy".

     Nie chodziło więc o rzekome indywidualne "winy " księży i zakonników. Powodem, zasługującym w oczach hiszpańskiej lewicy, na skazanie ich na śmierć była ich szczególna służba Chrystusowi jako Jego kapłani. Powodem męczeństwa była przynależność do Kościoła. Ciągle mało, za mało upowszechnia się wiedzy o tym heroicznym okresie Kościoła w Hiszpanii. Gdy czyta się zapisy tamtych wydarzeń, trudno oprzeć się wrażeniu, że czytamy opisy z życia Kościoła w katakumbach, prześladowanego i rozszarpywanego przez lwy w rzymskich amfiteatrach. Na arenach, gdzie ścierały się ze sobą siły nienawiści i miłości, pogarda i przebaczenie, nikczemność i największa ofiara.

     Potęga nienawiści i potęga miłości przebaczającej. Oto milicjanci aresztowali proboszcza z Navolmorales, który przy aresztowaniu powiedział do nich: "Chcę cierpieć dla Chrystusa". Oni odparli: "A tak? No to umrzesz tak, jak Chrystus". Następnie poddali księdza okrutnemu biczowaniu, przywiązali mu później drewnianą belkę do pleców, napoili octem i ukoronowali go koroną z cierni. Dowódca oprawców powiedział do księdza: "Bluźnij, a przebaczymy ci." Torturowany kapłan odparł: "To ja wam przebaczam i błogosławię". Milicjanci po dyskusji zrezygnowali z pierwotnego zamiaru ukrzyżowania księdza. Zginął rozstrzelany. Przed śmiercią jego ostatnim życzeniem było być odwróconym twarzą do plutonu egzekucyjnego, by móc błogosławić swoim prześladowcom.

     A oto świadectwo pozostawione przez kleryka Salvadora Pigem, który wraz z innymi 50 współbraćmi ze zgromadzenia klaretynów został rozstrzelany przez rewolucjonistów 2 sierpnia 1936 roku w Barbastro. W 1952 roku ekshumowano jego ciało. Znaleziono przy nim kalendarzyk, w którym tuż przed śmiercią zanotował następujące słowa, swój testament: "Zabijają nas z nienawiści do religii. Panie, przebacz im. Nie stawialiśmy żadnego oporu, a nasze zachowanie było bez zarzutu. Niech żyje Niepokalane Serce Maryi! Zastrzelą nas, ponieważ jesteśmy zakonnikami. Nie płaczcie nade mną. Jestem męczennikiem Jezusa Chrystusa. Kochana mamo, nie płacz. Jezus chce mojej krwi i ja ją przeleję z miłości do Niego. Będę męczennikiem! Pójdę do nieba. Tam na ciebie poczekam".

     Heroiczna odwaga przyznania się do swojej wiary i pomocy bliźniemu. Pierwszy Cygan wyniesiony na ołtarze, beatyfikowany przez Jana Pawła II4 maja 1997, Zefiryn Gimenez Malla został zamordowany 2 sierpnia 1936 roku w Barbastro, gdy stanął w obronie zaaresztowanego młodego księdza. Podczas rewizji znaleziono u bł. Zefiryna "dowód obciążający" w postaci różańca. Znajomy milicjant namawiał go, by potajemnie oddał mu różaniec, a tym samym ocali życie. Zefiryn nie wyparł się wiary. Został rozstrzelany. Umierał z różańcem w ręku i okrzykiem: Niech żyje Chrystus Król!

     25 października 1992 roku, w swojej homilii wygłoszonej podczas jednej z Mszy Św. beatyfikacyjnych hiszpańskich męczenników, Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział: "W dniu dzisiejszym dziękujemy za tę moc, która stała się udziałem męczenników na ziemii hiszpańskiej. Moc wiary, nadziei i miłości, która okazała się potężniejsza od przemocy. Zwyciężyła okrucieństwo egzekucyjnych plutonów i całego systemu zorganizowanej nienawiści".

     Podczas swojej ostatniej pielgrzymki do ojczyzny Jan Paweł II z mocą nawoływał do spisania martyrologium (tzn. spisu męczenników) Kościoła XX wieku. Trzeba poznać, możliwie z imienia i nazwiska ofiary tych systemów zorganizowanej nienawiści, u których podstaw leżała ciągle ta sama myśl: stworzenie nowego człowieka, nie na Boże podobieństwo, ale na podobieństwo mniej lub bardziej wydumanej ideologii. Czy to będzie oświecenie (rewolucja francuska), rasistowski narodowy - socjalizm (III Rzesza), czy lewicowe mrzonki o "nowej" Hiszpanii - rezultat zawsze jest ten sam: odrzucenie Boga i Jego Kościoła (stwórcą już nie jest Bóg, ale ideologia) i ograniczanie wolności dla "wrogów wolności", a najlepiej ich całkowita eliminacja - czy to na barkach na Loarze (rewolucja francuska), czy w gułagach (Związek Sowiecki), obozach koncentracyjnych (III Rzesza) czy w masowych egzekucjach (czerwona Hiszpania).

     Sam Jan Paweł II od lat daje przykład, przez swoje liczne beatyfikacje i kanonizacje, jak spisywać wspomniane martyrologium. Nie tylko przecież chodzi w nich (choć przede wszystkim) o potwierdzenie heroiczności chrześcijańskich cnót. Są one także szczególnym zapisem zbrodni ateistycznych ideologii. Odnosi się to także do ofiar lewicowego terroru szalejącego podczas hiszpańskiej wojny domowej, które Jan Paweł II niejednokrotnie wynosił na ołtarze. Wszyscy oni zginęli z rąk budowniczych, nowej, czerwonej Hiszpanii. Zdawajmy sobie z tego sprawę, skoro najczęściej w telewizji przemilcza się ten fakt podając enigmatyczny komentarz, że "papież beatyfikował ofiary wojny domowej w Hiszpanii". Pamiętajmy o ofiarach, ale pamiętajmy również, kto był katem. ,P>      Warto zapoznać się z liczbą już wyniesionych przez naszego Ojca Świętego hiszpańskich męczenników, by wyrobić sobie pogląd na ogrom prześladowań, jakim był poddany Kościół przez rząd ludowy w latach 1936-1939. A trzeba pamiętać, że liczba tych beatyfikowanych męczenników jest zaledwie drobnym ułamkiem ogólnej liczby ofiar prześladowania Kościoła w tamtym okresie.

     Beatyfikacje hiszpańskich męczenników przez Jana Pawła II

     27 wrzesień 1992: beatyfikacja s. Nazarii Ignacia March Mesa - założycielki Misjonarek Krucjaty Kościoła. Zamordowana przez rewolucjonistów w 1936 r.

     25 październik 1992: beatyfikacja 71 bonifratrów oraz 51 misjonarzy klaretynów zamordowanych przez rewolucjonistów 2 sierpnia 1936 w Barbastro.

     10 październik 1993: beatyfikacja 11 hiszpańskich męczenników zamordowanych przez rewolucjonistów; w tym dwóch biskupów: bp Diego Ventaja Milan z Almerii oraz bp Manuel Medina Olmos z Guadix.

Pogrzeb gen. Franko 23.11.1975 r.
     1 październik 1995: beatyfikacja 45 kapłanów i ludzi świeckich zamordowanych przez lewicowców w II połowie 1936 roku. M. in. bp Anzelm Polanco Fontecha z Teruel, ks. Dionizy Pamplona (ks. Dionizy uciekł z więzienia do swojego kościoła, by tam spożyć konsekrowane hostie i tym samym uchronić je przed profanacją; krótko po tym ponownie uwięziony i rozstrzelany) i Fidel Fuidio Rodriguez - człowiek świecki, wybitny archeolog, został aresztowany za publiczne noszenie krzyża, na szyi.

     4 maja 1997: beatyfikacja biskupa Florentyna Asensio Barroso oraz Zefiryna Gimeneza Malla, zamordowanych przez lewicowców w sierpniu 1936. Bp Barroso był poddany torturom podczas przesłuchania. Podczas ich trwania jeden z oprawców rzekł do niego drwiąco: "Nie bój się. Jeśli to, co mówisz jest prawdą, wkrótce będziesz w raju." Bł. bp Barroso odpowiedział: "Tak, tam będę się za was modlił".

     10 maj 1998: beatyfikacja s. Marii Sagrario od św. Alojzego Gonzagi (karmelitanki), s. Ryty Dolores Pujalte Sanchez i s. Franciszki Aldea Araujo ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Najświętszego Serca Jezusa oraz s. Marii Gabrieli de Hinojosa i jej sześciu towarzyszek z Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Madrycie. Zakonnice te zostały zamordowane przez rewolucjonistów w okresie od lipca do listopada 1936. Były "bardzo niebezpieczne" dla lewicowego reżimu: bł. s. Ryta w dniu jej rozstrzelania miała 83 lata i była niewidoma. 7 marzec 1999: beatyfikacja ks. Emanuela Sierra i o. Wincentego Solera z jego sześcioma towarzyszami z zakonu augustianów - zamordowani przez rewolucjonistów w lipcu i sierpniu 1936.

     Słowa Ojca Świętego wypowiedziane podczas tej ostatniej uroczystości beatyfikacyjnej najpełniej podsumowują sens ofiary hiszpańskich męczenników: Nie umarli w imię jakiejś ideologii, ale dobrowolnie ofiarowali swoje życie za Kogoś, kto pierwszy umarł za nich. W ten sposób oddali Chrystusowi dar, który od Niego otrzymali.

     Przypomnijmy: w zdecydowanej większości wypadków omawiane tutaj prześladowania Kościoła w Hiszpanii miały miejsce podczas pierwszych paru miesięcy trwania "władzy ludowej" w Hiszpanii. Nie trudno więc odpowiedzieć sobie na pytanie, co by dalej działo się z hiszpańskim Kościołem, gdyby rewolucjoniści (stanowiący wówczas formalnie legalny rząd) mogli bez przeszkód przez dłuższy czas rządzić Hiszpanią.

     Dopiero wystąpienie generała Franco zapoczątkowało powstanie przeciw nieludzkiemu i antychrześcijańskiemu reżimowi Rządu Ludowego. Wojna domowa, jak każda wojna, jest czymś strasznym. Również wojska gen. Franco nie wolne były od morderstw i okrucieństw. Jednak pamiętajmy, że to nie Franco rozpoczął wojnę domową w Hiszpanii. Prześladowania Kościoła i przeciwników politycznych rządu ludowego były w pełnym toku jeszcze przed rozpoczęciem powstania przez tego dowódcę. Nie chodzi o to, by apoteozować jego działania. Jednak fakty historyczne są jednoznaczne. Wystąpienie Franco przeciw rządowi ludowemu było ostatnią deską ratunku dla prześladowanych katolików i umęczonej Hiszpanii, której groziła nie tylko gwałtowna utrata własnej, katolickiej tożsamości, ale i "bratnia pomoc" ze strony "ojczyzny światowego proletariatu" (Związku Sowieckiego).


Grzegorz Kucharczyk


Publikacja za zgodą redakcji

nr 9-10/1999


1812. Wojna z Rosją 1812. Wojna z Rosją
Adam Zamoyski
Wyprawa Napoleona na Rosję w roku 1812, albo jak sam ją nazywał "druga wojna polska" to najbardziej spektakularne i jednocześnie najbardziej tragiczne w skutkach przedsięwzięcie cesarza Francuzów. Autor książki roztoczył przed czytelnikami wizję, która, podobnie jak sama wojna, bez cienia wątpliwości zasługuje na miano epickiej... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 francopilot: 16.09.2010, 18:18
 pisząc "w/w" miałem na myśli poniższe,wcześniejsze wypowiedzi.Zgadzam się że Franco nie był swiętym jak np.św.Ludwik - król Francji.Najbardziej bawi mnie stary slogan p.Nestora-"gdyby kościół nie mieszał się do polityki"...Celem lewicy hiszpanskiej wspieranej przez Stalina i jego Komintern była rewolucja bolszewicka i walka klas.A walka klas to wyeliminowanie fizyczne arystokracji,duchowieństwa i burżuazji.Pozostać miała tylko klasa robotniczo-chłopska i hiszpańska republika rad z zaplanowanym już eksperymentalnie nowym ustrojem "demokracji ludowej".Ja nie dziwię się że wybuchła wojna/nie bardzo domowa/ i to z udziałem innych państw.I jeszcze do p.Nestora n.t.tajemnicy spowiedzi.Członkowie zw.zawodowych i "działacze" robotniczy działali legalnie do końca wojny/często z karabinem w ręku/ a więc byli znani i nie trzeba bylo na nich donosić nawet na spowiedzi.Lewicowe związki /socjalistyczne i anarchistyczne/ liczyły po kilkaset tysięcy członków i po wybuchu wojny otrzymały broń.Spisywały się znakomicie przy wymierzeniu"sprawiedliwości społecznej"dokonując aresztowań i rozstrzeliwań swoich "wrogów"zazwyczaj bez sądu.Nie trzeba było być księdzem,wystarczyło mieć przy sobie różaniec,lub nie wyrażać zbyt ochoczo poparcia dla republiki.Na polu bitwy owi"bojownicy"nie byli już tak skuteczni gdyż mieli przeciwko sobie żołnierzy i to uzbrojonych.Franco traktował "uzbrojonych cywilów" dokonujących rozstrzeliwań, jak morderców i sądy skazywały ich na karę śmierci.Bezpośrednio po wojnie skazano za te przestępstwa ponad 22tys.osób.W czasie wojny po stronie republikańskiej działały również "sądy ludowe"z "sędziami"wg parytetu partyjnego i związkowego a w "strefie nacjonalistycznej"sądy wojskowe.W trakcie bezpośrednich działań wojennych w sądy żadna ze stron się "nie bawiła".
 francopilot: 16.09.2010, 17:06
 w/w reprezentują typowo lewicową ,marksistowską mentalność wg której każdy kto nie jest przynajmniej socjalistą - jest faszystą.Gen.Jaruzelski z stanie wojennym miał praktycznie większą władzę niż dyktator Franco.Nie miał co prawda tytułu regenta ale był Iszym sekretarzem KC PZPR .A była to partia władzy,licząca 3 mln członków "oddanych sprawie"ze strukturami od KC do POP-ów w każdym zakładzie pracy.W Hiszpanii Franco nie działał demokratyczny system partyjny/podobnie jak w PRL/ale odbywały się wybory na najniższych szczeblach samorządów,jedyna partia MN Falange liczyła kilkaset tys.członków,m.in.falangistów,karlistów ,dawnych chadeków,monarchistów a nawet socjalistów,Nie posiadała osobowości prawnej.Teki ministerialne piastowali również bezpartyjni np.karliści/odłam/,wojskowi,technokraci z Opus Dei którzy wprowadzili gosp.wolnorynkową.Na pocz.lat 70tych hiszpański PKB gonił japoński a przed wstąpieniem doEWG Hiszpania miała najniższe podatki w Europie Zach.Na pocz.lat 50-tych działała jeszcze partyzantka komunistyczna i anarchistyczna ale w księgarni można było dostać "manifest komunistyczny"Marksa!Potem pojawili się partyzanci baskijscy dziś nazywani terrorystami.Ale to już zupełnie inna historia
 NESTOR MACHNO: 02.02.2010, 23:33
 Ciekawe czym sobie ci biedni księża zaslużyli na nienawiść ludu?Z tego co mi wiadomo,kościół kat. byl w Hiszpanii lat 30-tych,jednym z głownych kól napędowych kapitalistycznego wyzysku-byl największym wlaścicielem ziemskim,podczas gdy większość ludzi żyła w skrajnej nędzy.Księża popierali każdą dyktaturę,oraz działalność ultraprawicowych bojówek,które wslawiły się mordowaniem związkowcow i działaczy robotniczych.Często ksiądz kat. nie zważając na tajemnicę spowiedzi,donosił władzom ,bądź faszystowskim siepaczom,kto należy do Związków Zawodowych i gdzie się obecnie znajduje,często ksiądz pełnil funkcje kierowniczą w takiej bojówce.Ponadto kościół katolicki kontrolował większośc szkól na terenie kraju wykorzystując je jako źródło wlasnej propagandy politycznej,świadomie zaniżając poziom nauczania,hamując rozwój szkolnictwa świeckiego,co w państwie w którym byl duży odsetek analfabetów zamykało drogę rozwoju ludziom z "niższych " warstw społecznych.Myślę ,że gdyby kościól nie mieszał się do politryki w Hiszpanii,zostałby co najwyżej wywlaszczony z posiadanego majątku.Co się zaś tyczy Franco,to bezprzecznie byl on faszystą,który wymordował setki tysięcy ludzi,a wielu prześladował przez caly okres sprawowania władzy tylko dlatego ,że ośmielili się mieć własne zdanie
 raz: 16.11.2009, 10:40
 wszystko ładnie, ale to właśnie Franco rozpoczął tę wojnę, wzniecając antyrządową, wojskową rebelię. tak samo jak wcześniej krwawo i brutalnie stłumił powstanie w Asturii, czym przyczynił się do radykalizacji nastrojów wśród lewicy. sam kościół, który od początku powstania 2 republiki ostro ją sabotował, mocno sobie swoją postawą (kościół hiszpański pocz. XX w. mentalnie bardzo niedaleki był od czasów inkwizycji) "wypracował" takie podejście rewolucjonistów. nie wybielam czerwonych, ale mówienie przy tej okazji, że winna jest jedna tylko strona, i że jedna z nich jest przyczyną wojny, to spore nadużycie. gdyby ktoś napisał, że to Franco wywołał wojnę a komuniści byli niewinni, to też bym twierdził, że nie ma racji.
 wiktor.bochun@gmail.com: 18.03.2009, 21:15
 w tej wojnie wszyscy pobrudzili sie krwią anarchisci trockisci stalinowcy karlisci falangisci , mord to mord wiec nie gloryfikujcie franco świety nie był
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej