Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Religia w szkole

     Katecheza wróciła do szkól przed 20 laty. Dokonało się to przy poparciu większości społeczeństwa i mimo protestów wielu mediów. Jak dzisiaj oceniamy tamtą historyczną decyzję?

     Religię z polskich szkól usunięto 14 lipca 1962 r., kiedy peerelowski Sejm uchwali! "pełną świeckość szkoły". Wróciła do szkolnych sal dopiero po 28 latach. Decyzja zapadła w wolnej Polsce dosyć szybko, bo już 3 sierpnia 1990 r.f Przez cały lipiec trwały rozmowy w Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Rozważano nawet kwestię referendum w tej sprawie. W dyskusji przeważył jednak głos Jana Pawła II, że metryka chrztu jest najdobitniejszą formą referendum. Każdy ochrzczony ma przecież obowiązek pogłębiania wiary, a jedną z dróg jest katecheza. Powrót religii do szkół wymagał odpowiednich regulacji prawnych. Nie obyło się bez perturbacji. - Byłem wtedy zaangażowany w praktyczne przygotowanie wykonania tej decyzji - mówi dr Stanisław Sławiński, wówczas pracownik Ministerstwa Edukacji Narodowej. Ministerstwo wydając zarządzenie o nauczaniu religii w szkole musiało się powołać na odpowiednią ustawę, tymczasem ostatnia, ta z 1961 r., znosiła nauczanie religii w szkole. Problemy te trzeba było szybko rozwiązać. Dlatego religia do szkół została wprowadzona na podstawie prowizorycznego rozwiązania, jakim była instrukcja. Potem zagwarantowanie prawa do wyznawania wiary i katechizacji szkolnej znalazło się w zapisach Konkordatu ze Stolicą Apostolską, podpisanego w 1993 r.

     - W wielu szkołach nauczyciele przyjęli w 1990 r. katechezę z aplauzem. Owszem, były placówki, w których przeważały reakcje negatywne, ale prawie nikt nie stwarzał problemów - mówi dr Sławiński. Najbardziej religią w szkole kłuły w oczy media. Już sam dobór słów był wyrazisty: przeciwnicy podkreślali, że religia wchodzi do szkoły. Tymczasem Prymas Polski kard. Józef Glemp z naciskiem przypomniał, że ona do szkoły wraca. Media straszyły, że nauka religii wprowadzi w szkole podziały, bo uczniowie będą zmuszeni do określenia swojego światopoglądu. Mówiło się i pisało o "klerykalizacji państwa" i "dyktaturze czarnych". - Padały oskarżenia, że funkcję pierwszych sekretarzy partii będą odtąd sprawowali katecheci - wspomina dr Slawiński. Medialną wrzawę uciszyły dopiero niezależne badania opinii publicznej, w których miażdżąca większość społeczeństwa poparła powrót religii do szkół.

     - To była praca u podstaw i ministerstwa edukacji, i władz Kościoła - komentuje dr Sławiński. - Trzeba było dostosować liczby godzin, rozłożyć system kształcenia katechetów na wiele lat. Nie wszyscy katecheci mieli odpowiednie kwalifikacje do prowadzenia zajęć.

     Przez pierwsze lata katechizacja w szkole przypominała działania misyjne. Katecheci nie tylko wchodzili w nowe środowisko, jakim było grono, pedagogiczne, ale mieli też zwiększoną liczbę godzin w stosunku do katechezy parafialnej. Księża latami pracowali bez wynagrodzenia, a świeckim za katechezę w szkole płaciły parafie. Stało się tak, ponieważ kard. Glemp, aby rząd ze względów ekonomicznych nie odłożył w czasie powrotu katechezy do szkół, zrezygnował w imieniu katechetów z ich wynagradzania z budżetu państwa. Po latach, kiedy strona kościelna domagała się uznania pracy katechety na równi z pracą innych nauczycieli, strona rządowa odmówiła. Katecheci nie byli opłacani aż do czasu wejścia w życie nowych zapisów w prawie pracy, które określały, że żaden pracownik nie może zrzec się wynagrodzenia za pracę. Odmowa wypłaty wynagrodzeń stała się więc nielegalna.

     W większości szkól na lekcje religii uczęszczali także ci uczniowie, którzy do parafii na katechezę nie chodzili. Wielu traktowało obecność na katechezie niemal jak patriotyczny obowiązek, możliwość manifestacji swojej wolności. Ale już w drugiej połowie lat 90. odnotowano spadek zainteresowania katechezą. Na szczęście kolejne lata pokazały, że nie jest to stały trend.

     KATECHETA NA MISJI

     - Najwięcej uczniów, bo prawie wszyscy, chodzi na katechezę w szkołach podstawowych: 97 proc. W gimnazjach jest to 90 proc, a w szkołach ponadgimnazjalnych 86 proc. - szacuje ks. Artur Staniszewski, dyrektor Wydziału Katechetycznego w diecezji warszawsko-praskiej. Podobnie najnowsze wskaźniki wyglądają w archidiecezji warszawskiej. - W przedszkolach na katechezie jest około 80-90 proc, w szkole podstawowej około 90 proc, a w gimnazjach i liceach około 80 proc. - mówi ks. dr Marek Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży.

     Na przestrzeni 10 lat młodzież coraz lepiej ocenia lekcje religii. Początkowo oceny zajęć były bardzo zróżnicowane. Według pallotyńskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w 1992 r. tylko 36 proc. ankietowanych oceniało, że lekcje są ciekawe i chodzi na nie z ochotą, około 40.proc. oceniało, że są normalne i niczym nie odróżniają się od innych przedmiotów, a 25 proc. było zdania, że lekcje są nudne i nic ważnego na nich się nie dzieje. Duża część młodzieży warszawskiej (40 proc. badanych) określiła w 2003 r. poziom merytoryczny katechezy jako ciekawy i orzekła, że chodzi na nią z ochotą. Średnią ocenę lekcjom katechezy wystawiło 28 proc. badanych, 8,5 proc. określiło poziom merytoryczny jako zły, a 5 proc. - jako bardzo zły. Bardziej krytyczne oceny wystawiali chłopcy.

     Dobre oceny zbierają w oczach uczniów katecheci. W Warszawie ponad połowa badanych uczniów (57 proc.) uważa, że stosunek katechetów do nich samych jest bardzo dobry lub dobry, 16 proc. ma niewielkie zastrzeżenia, duże zaś - 8 proc. badanych.

     Katecheci muszą dorastać do oczekiwań młodzieży i szukać nowych form przekazu merytorycznego i nawiązywania kontaktu z uczniami. - Przede wszystkim katecheta powinien lubić ucznia. Trzeba przy tym pamiętać, że co pięć lat zmienia się mentalność kolejnych grup młodzieży przychodzących na katechezę. Jedni katecheci nadążają za tymi zmianami, inni nie. Wszyscy mają szeroką ofertę warsztatów, szkoleń. Problem w tym, czy katecheta czuje potrzebę dokształcania się. Często jest tak, że kiedy osiągnie tytuł nauczyciela dyplomowanego, nie ma już motywacji do dalszego doskonalenia swojej pracy. Nakładamy na katechetów taki obowiązek. Trzeba by się zastanowić, czy tym, którzy się od niego uchylają po raz kolejny, nie należałoby odebrać misji kanonicznej - mówi ks. Staniszewski.

     Biskupi w Liście Episkopatu wydanym na 20. rocznicę powrotu katechezy do szkół przypominają, że na katechecie spoczywa swoiste zadanie: "Ważne jest merytoryczne przygotowanie do nauczania religii. Nikt z katechizujących nie czyni tego we własnym imieniu. Otrzymuje misję od Kościoła. (...) to wielka odpowiedzialność: przedłużanie działania Chrystusa. Dlatego istotę katechetycznego przygotowania i jego skuteczność stanowi budowanie jak najgłębszej osobowej więzi z Chrystusem".

     - Gratyfikacja za pracę jest ważna, ale nie można sprowadzić katechizacji do sposobu zarabiania pieniędzy - zauważa ks. Staniszewski. W ubiegłorocznym liście Episkopatu Polski do Kapłanów na Wielki Post biskupi zwrócili uwagę na niebezpieczne zjawisko traktowania przez kapłanów swojego powołania jako urzędu, do czego mogła przyczynić się praca w szkole. "U niektórych kapłanów pojawiło się myślenie o zatrudnieniu w Kościele jako o umowie z Kościołem, którą można zawrzeć, podpisać, i którą można również zmienić, a nawet zerwać. Być może, że do takiego myślenia przyczyniło się podejście do katechezy w szkole. W niej wszystko jest oparte o umowę o pracę. Dziś niektórzy kapłani próbują ustawić na tej płaszczyźnie nie tylko katechezę szkolną, ale i całe swoje kapłaństwo" - zauważają biskupi.

     W polskich szkołach pracuje około 35 tys. katechetów. Ponad połowa z nich to świeccy. Co trzeci katecheta jest księdzem diecezjalnym, pozostali to osoby zakonne. W diecezji warszawsko-praskiej jest 750 katechetów, w archidiecezji warszawskiej - 1100. Każdy musi mieć wyższe wykształcenie teologiczne; katecheci zatrudnieni wcześniej w zawodzie musieli je uzupełnić do 2006 r. Katechetów dziś nie brakuje. - Liczba chętnych do pracy przewyższa zapotrzebowanie, co wiąże się z ogólną sytuacją na rynku pracy - ocenia ks. Staniszewski.

     Pozycja katechety w gronie pedagogicznym jest zróżnicowana. Jedni są traktowani jako pełnoprawni członkowie tego gremium, dzielący z nim odpowiedzialność za wychowanie młodzieży. Pełnią nawet w szkołach funkcje kierownicze. Inni są na uboczu i nie cieszą się szacunkiem. - Wiele zależy od tego, jak katecheta ułoży swoje relacje z nauczycielami i dyrekcją szkoły. Przez pryzmat tych relacji będzie też postrzegany Kościół - zauważa ks. Staniszewski.

     W SZKOLE CZY PRZY PARAFII

     Pomimo 20 lat od wprowadzenia katechezy do szkół, wciąż podnoszona jest zasadność tego rozwiązania. Niektórzy uważają, że powrót katechezy do szkół spowodował mniejsze zaangażowanie młodych w życie Kościoła. Zdaniem abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, kryzys wiary nie jest spowodowany powrotem katechezy do szkół. Ci, którzy sądzą inaczej, zapominają o kryzysie rodziny, spustoszeniu czasów komunizmu i działalności współczesnych środowisk neoliberalnych, podejmujących wyrafinowane środki niszczenia religijności. - Uznawana za religijność przekora młodego pokolenia czasów komunistycznych uśpiła środowiska rodzinne, które zdyspensowały się od rodzinnej katechizacji i codziennej wspólnej modlitwy - uważa abp Michalik.

     Najnowsze badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego przeprowadzone wśród młodzieży warszawskiej okazują, że obecnie młodzież stolicy opowiada się za katechezą w szkole. Szkoła jako miejsce prowadzenia religii największe uznanie zyskała wśród głęboko wierzących (48 proc). Wśród praktykujących 45 proc. opowiedziało się za katechezą w szkole, a 21 proc. - w parafii. Podobnie wypowiadały się badane grupy wierzących, niezdecydowanych oraz obojętnych religijnie i niewierzących.

     - Dostępność lekcji religii dzięki katechezie w szkole jest większa, niż była przed 20 laty. Dzięki opracowanym na nowo programom można mówić o rzetelniejszym przekazie wiedzy - wylicza zalety szkolnej katechizacji ks. Przybylski.

     Katecheza w szkole stawia nowe wyzwania przed proboszczami. - W mentalności niektórych księży funkcjonuje pogląd, że szkoła "załatwi sprawę katechizacji" młodzieży - zauważa ks. Staniszewski. - Niektórzy proboszczowie zapomnieli, że odpowiadają za katechizację w szkołach na terenie swojej parafii. Uważają, że skoro w szkole uczy się pięciu uczniów z terenu parafii, to już nie trzeba się katechizacją interesować.

     - Bardzo dobrze, że jest nauczanie religii w szkole, ale w dalszym ciągu przed Kościołem stoi wyzwanie, żeby nauczanie to zostało uzupełnione przez duszpasterstwo katechetyczne w parafii w większej mierze niż dotychczas - stwierdza ks. prof. Piotr Tomasik, konsultant Komisji Episkopatu ds. Wychowania Katolickiego, prodziekan Wydziału Teologicznego UKSW. - W parafiach odbywa się przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania, są kursy przedmałżeńskie i niewiele ponad to - uzasadnia ks. Tomasik, odwołując się do wydanego w 1991 r. przez Konferencję Episkopatu Polski dyrektorium katechetycznego. Zakłada ono, że dzieci i młodzież korzystające z całego 12-letniego cyklu nauczania od podstawówki do matury powinny być objęte duszpasterstwem katechetycznym w parafii: spotkaniami, które mają charakter modlitewny i pracy w grupach. Spotkania takie powinny odbywać się raz w miesiącu.

     NOWE WYZWANIA

     Przemawiając 6 czerwca 1991 r. do katechetów, nauczycieli i uczniów w katedrze włocławskiej, Jan Paweł II powiedział: "katecheza wróciła do sal szkolnych (...). Osobiście bardzo się z tego cieszę. Równocześnie pragnę tu powtórzyć zwrot, którego często używam, bo odbija on żywą prawdę o każdej łasce: (...) jest wam to dane i równocześnie zadane".

     W adhortacji apostolskiej Catechesi tradendae Jan Paweł II nie na darmo napisał, że "szkoła stwarza katechezie możliwości nie do pogardzenia". - Nauka religii w szkole stworzyła warunki integracji środowiska - ocenia ks. Tomasik. - Jest też wyrazem powrotu do normalności, a więc zaakceptowania edukacji religijnej jako ważnego czynnika w wychowaniu dzieci i młodzieży.

     W liście Episkopatu Polski na 20. rocznicę powrotu katechezy do szkół biskupi zwracają uwagę na potrzebę zrealizowania dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo katechezy w szkole i doskonalenia przekazu katechetycznego, na rzetelne przygotowanie katechetów, dobre podręczniki, dostępność Pisma Świętego i wzbogacanie lekcji przez zaangażowanie uczniów. - Zatwierdzone zostały w tym roku podstawa programowa katechezy i programy nauczania religii. Będą one podstawą do opracowania nowych podręczników w wielu ośrodkach i odnowienia tych narzędzi katechetycznych, które są konieczne, żeby nauczanie religii odpowiadało nowym wyzwaniom - wylicza inicjatywy katechetyczne ks. Tomasik. - W tym roku dla obu diecezji warszawskich opracowany został ujednolicony program katechezy parafialnej przygotowującej młodzież do bierzmowania - dodaje, ks. Przybylski.

     Ale biskupi przypominają także fundamentalną prawdę, że pierwszym miejscem kształtowania dziecka jest rodzina. Nie może ona swoich spraw i obowiązków w całości przerzucać na Kościół i szkołę. Ważna jest więc katecheza rodzinna, codzienna modlitwa, wspólne przeżywanie świąt, przykład życia. Rodzice mają także istotny wpływ na kształt edukacji w szkole, zasiadają w radach szkoły. - Zwracamy się z apelem do rodziców, aby korzystali z tej możliwości i upominali się o poszanowanie prawa ludzi wierzących - napisali biskupi.

     Katecheza w szkole to także przyjście z pomocą wychowawczą rodzicom. - Ze względów praktycznych wygodniej jest dla nas, kiedy religia odbywa się w szkole razem z innymi lekcjami. Nie musimy się martwić, jak wygospodarować czas, żeby każde z dzieci dowieźć na religię do parafii i odebrać je stamtąd. Zwłaszcza że dzisiaj dzieci po szkole mają dużo innych dodatkowych zajęć: język angielski, niemiecki, tańce, próby - mówi Joanna Jaskółowska, mama trójki dzieci.

     Po powrocie katechezy do szkół najpilniejszym zadaniem Kościoła wydaje się solidna formacja rodziców. Bez niej trudno będzie mówić o dobrej katechezie dzieci. Rodzice bowiem nie mogą się czuć wyręczeni przez szkołę i Kościół z obowiązku wychowania własnych dzieci. I muszą posiadać właściwe kwalifikacje intelektualne i moralne, aby temu zadaniu sprostać.


Irena Swierdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

5 września 2010


Liście, listki, listy Liście, listki, listy
Michał Zioło OCSO
"Liście, listki, listy" to pasjonująca lektura, którą można czytać jak żywą korespondencję autora kierowaną do przyjaciół... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:
 Kyara: 30.03.2015, 11:19
 Łżecie! Nikt ni zapytał społeczeństwa w sprawie religii w szkołach publicznych, jak i też konkordat podpisano bez pytania Narodu o zdanie i do tego nielegalnie.
 czarnymwczarne.pl: 26.09.2014, 23:39
 Szanuję rodziców, który pomimo swojej, jak twierdzą, głębokiej wiary, nie zapisali swoich 5-6cio letnich dzieci na religię. Odsunięcie na rok lub dwa kontaktu z Dealerami „Zbawienia” ma olbrzymi wpływ na kształtowanie młodych umysłów. Lęki i obawy wpojone w tak młodym wieku mogą destrukcyjnie wpłynąć na osobowość i procentować przez całe życie. Ludzie bulwersują się widząc cudze dzieci którym dano do ręki papierosy, alkohol lub broń, ale swobodnie dają swoim dzieciom do ręki o wiele potężniejsze narzędzie zniszczenia – religię. Olbrzymia rzesza rodziców wahających się może zrobić dla swoich dzieci chociażby jedną, podstawową rzecz – dać im czas. I nie przejmować się zdaniem jakiegoś przebierańca w czarnej sukience. http://www.czarnymwczarne.pl/index.php/component/k2/item/45-edukacja-bez-religii
 Malina: 14.06.2014, 05:14
 Naprawdę nie widzicie, że rośnie demoralizacja dzieci i młodzieży. Pytanie tylko, czy to wpływ nachalnej katechezy, czy może katechizacja nie ma na młodzież żadnego wpływu i powinna zostać wycofana ze szkół?
 mkr: 03.09.2013, 23:08
 Zapraszam do czytania Zapomniana historia PRL-u wojna pod kościołem na 5000 osób I nieco o potrzebie religii w szkole http://www.stacja7.pl/article/1354/Bez+katechezy/45
 
(1)


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej