Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Eucharystia w Dachau

     W niemieckim obozie koncentracyjnym KL Dachau był taki krótki czas, gdy od stycznia 1941 r. - po wstawiennictwie Stolicy Apostolskiej, w okresie tak zwanych, "przywilejów" - kapłani polscy mogli korzystać z kaplicy utworzonej w bloku 26. Korzystali z tego przywileju codziennie. Wspólnie odprawiali Mszę św., a nawet mogli przyjąć Komunię.

     Niestety, odprawiający Mszę św. - z rozkazu władz obozowych - ks. Paweł Prabucki nie mógł udzielić Komunii św. tysiącowi i więcej pragnących przyjąć Chrystusa. Księża polscy po wspólnych przemyśleniach ustalili, iż kapłan sprawujący Najświętszą Ofiarę, przez aktualną intencję może swój ołtarz przedłużyć o dłonie wszystkich na Mszy będących kapłanów.

     "I oto wprowadzono - wspomina bp Franciszek Korszyński, nr obozowy 22546 - praktykę, jakiej bodaj jeszcze w całym naszym Kościele nie było, praktykę polegającą na tym, że kapłani będący na Mszy św. mieli w swoich rękach hostie, które intencją konsekrowania obejmował celebrans. Alumni i bracia zakonni dawali swoje hostie kapłanom, przy których znajdowali się w kaplicy tak, iż niektórzy kapłani trzymali w swoich dłoniach po dwie i trzy hostie, czyli swoją i tych nie-kapłanów, którzy przy ich boku modlili się w kaplicy. W czasie Komunii celebransa kapłani komunikowali siebie samych i tych, którzy ich o to prosili. Gdyśmy zetknęli się z tą praktyką komunikowania, dziwiliśmy się i trochę baliśmy się, czy nie jest ona niezgodna nie tylko z literą, ale nawet z duchem prawa liturgicznego w naszym Kościele, lecz spragnieni Komunii Świętej, chętnie tę praktykę przyjęliśmy, szczęśliwi, że możemy komunikować. «Zaopatrywanie w hostie odbywało się bardzo sprawnie, były przemycane z miasta Dachau, najczęściej przez komanda pracy. Dzielono je następnie na drobniejsze części. Hostie umieszczano na talerzach przy wejściu do kaplicy, skąd brali je chcący komunikować. Niestety, osiemnastego września 1941 r. na skutek odmowy zapisania się na listę narodowości niemieckiej kapłani polscy utracili w obozie.przywilej uczęszczania na Mszę św. Surowo zakazano uczęszczania także do kaplicy, zakaz ten złagodniał pod koniec wojny». Już sama świadomość, że na sąsiednim bloku mieszka Pan Jezus Eucharystczny, miała dla nas wielkie znaczenie, gdyż myślą przenosiliśmy sięgam nieraz".

     W 1943 r. w obozie nastąpiło pewne odprężenie. Z chwilą, gdy blokowym bloku 28. został ks. Teodor Korcz, numer obozowy 28466, powoli ustąpiła atmosfera strachu. Umilkły krzyki izbowego, blokowego. Ustały rewizje łóżek i szafek. W tajemnicy przed władzą obozu w izbach zaczęto odprawiać Msze św.

     Bp Franciszek Korszyński wspomina: "Po komunii kapłańskiej każdy z nas otrzymywał świeżo konsekrowaną Hostię i sam udzielał sobie Komunii świętej. Był to widok wspaniały, podobny chyba do tych widoków, jakie przedstawiały katakurfiby, w których na Mszę świętą zbierali się po kryjomu pierwsi chrześcijanie".

     Hostie i wino było przemycane w paczkach od rodzin. Podobno Niemcy nigdy nie "rewidowali" chleba w którym ukryte były komunikanty. Przypadek?


Anna Stępniak-Jagodzińska


Tekst pochodzi z Tygodnika

13 czerwca 2010


Przyjdź do mnie Jezu Przyjdź do mnie Jezu
Ewa Hanter
Książka może być pomocą w przygotowaniu dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Opowiada o niesfornym chłopcu, któremu śni się anioł. Pokazuje mu on moralne konsekwencje złego postępowania... » zobacz więcej


   


Wasze komentarze:

Brak komentarzy



Autor

Treść




[ Powrót ]
 
Daj plusika:
[ Strona główna ]
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej