Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Ciemności ze Wschodu

     Praktyki wywodzące się z europejskiej tradycji ezoterycznej, jak magia czy wróżbiarstwo oraz okultystyczne propozycje współczesne, jak kontrola umysłu, bioenergoterapia czy supernauczanie, są obok praktyk wywodzących się ze Wschodu głównymi źródłami dzisiejszych zagrożeń duchowych. Osoby trafiające do egzorcystów dziwią się, że przyczyną ich kłopotów duchowych są ćwiczenia jogi, wschodnich sztuk walki czy praktyki głębokiej medytacji. Jednak to zdziwienie jest jedynie skutkiem swego rodzaju manipulacji, jakiej poddawani są ludzie Zachodu od ponad stu lat.

     Światło ze Wschodu! To hasło przyświeca wielu środowiskom okultystycznym, artystycznym i intelektualnym od lat. Kolejne pokolenia teozofów, duchowych guru, holistycznych uzdrawiaczy, głębokich ekologów głoszą o przewadze wschodniej duchowości. Chrześcijaństwo zepchnięto na margines i powstały w ten sposób duchowy głód człowieka Zachodu proponuje się zaspokajać wschodnimi praktykami. Jednak drogi duchowe Wschodu i Zachodu nie mają wspólnych punktów. Wynikają z zupełnie innych doświadczeń i dążą w zupełnie różnych kierunkach. Człowiek Zachodu intensywne praktykując wschodnie techniki medytacyjne, może sobie tylko zaszkodzić.

     Aikido

     Japońska sztuka walki propagowana jako pozbawiona agresji, stosująca tylko chwyty obronne. Przy jej promocji nie wspomina się jednak, że korzenie aikido są religijne. Twórca tej sztuki walki Morichei Ueshiba został członkiem grupy religijnej Omoto-kyo, której guru obdarzony był "świętą siłą". Wkrótce i Ueshiba został obdarzony "darami" paranormalnymi, między innymi telepatią. Swą inicjację opisuje we wspomnieniach w sposób następujący: "posiadł mnie złoty deszcz". Wszystkie fakty opisywane przez Ueshibę pozwalają na prostą diagnozę: opętanie. Twórca aikido od czasu inicjacji nie przegrał ani jednej walki, mimo że walczył nawet z kilkoma młodymi przeciwnikami jednocześnie. Każdy adept aikido przy każdym treningu oddaje cześć portretowi Ueshiby, który jest umieszczony w miejscu wyróżnionym i dominującym symbolicznie nad salą ćwiczeń.

     Filozofia stojąca za aikido zakłada między innymi wszechenergetyczną naturę wszechświata, co wyklucza podział rzeczywistości na Stwórcę i stworzenie. Aikido czerpie też z azjatyckich pierwotnych kultów szamańskich ich praktyki transowe i energetyczne. Ćwiczenia fizyczne w aikido są środkiem do uchwycenia kontaktu z jakąś zewnętrzną wobec człowieka mocą zwaną "ki" oraz, w miarę postępów adepta, do manipulowania nią. Czwarty poziom mistrzowski osiąga się, mając zdolności uzdrawiania oraz posługiwania się telepatią.

     Osoby rozpoczynające ćwiczenia aikido zapewniane są, że biorą udział jedynie w sporcie walki. Że jedynym celem są umiejętności fizyczne. Wiedza o duchowym, paranormalnym wymiarze tej sztuki walki podawana jest powoli, w miarę wzrostu zaangażowania i fascynacji aikido. I na tym polega manipulacja. Twierdzi się także, że telepatia, leczenie energiami i prekognicja są skutkiem rozbudowania siły psychicznej człowieka, co jest nieprawdą, ponieważ przekraczają one ludzką naturę. W rzeczywistości jest to wkraczanie w sferę rzeczywistości duchowej. Ćwiczenie aikido często kończy się zniewoleniem duchowym, a nawet opętaniem.

     Tai chi

     Tym razem japoński system płynnych ruchów ciała wykonywanych w stanie koncentracji umysłu i rozluźnienia ciała. Coraz częściej obecny w polskich szkołach jako zajęcia dodatkowe. Bywa nawet alternatywą dla zajęć WF. Praktykowany jest dla zdrowia jako forma medytacji oraz jako metoda samoobrony dzięki wykorzystaniu energii "chi". Na początku adept musi zapanować nad swym ciałem, potem nad umysłem, a na następnym etapie nad ich harmonijną współpracą: "Gdy w ruchu nie myśli się o ruchu, wtedy zaczyna się medytacja". Niestety: "Obok pozytywnych zjawisk, w medytacji mogą wystąpić pewne niekorzystne zjawiska, takie jak: utrata kontaktu z rzeczywistością, halucynacje, zarówno wzrokowe, jak i słuchowe, urojenia typu paranoidalnego, depersonalizacja oraz obce i nieznane dotąd odczucia somatyczne. Obniżenie funkcjonowania psychofizycznego, które jest pożądanym efektem medytacji, gdy przekroczy pewną granicę, może prowadzić do chwilowej hipoglikemii i hipoteksji, czyli ostrego obniżenia ciśnienia krwi. Efektem tego są bóle głowy i zawroty lub nawet omdlenie". To cytat z książki Krzysztofa Maćko "Tai Chi Chuan. Filozofia i praktyka".

     Nieświadomość ludzi decydujących o tym, co może, a co nie może pojawić się w polskiej szkole sprawia, że tego typu praktyki jak tai chi proponowane są nawet siedmiolatkom.

     Joga

     Dlaczego praktyki medytacyjne są niebezpieczne dla ludzi Zachodu? Dlaczego joga, która dla hinduisty żyjącego w Indiach, który nigdy nie słyszał o Jezusie, może być drogą zbawienia, w Europie i Stanach Zjednoczonych jest dla wielu osób źródłem wielu cierpień psychicznych i duchowych? Jest kilkanaście powodów. Ćwiczenia medytacyjne na Zachodzie najczęściej praktykowane są bez opieki kompetentnego guru. Można zostać instruktorem jogi po miesięcznym korespondencyjnym kursie. Prawdziwy, hinduski guru jest świadom zagrożeń jakie niesie za sobą intensywne ćwiczenie psycho-duchowe jakim jest joga, czy medytacja w ogóle. Wie, w którym momencie pojawią się traumatyczne objawy, przygotowuje do nich adepta, radzi jak sobie z nimi poradzić. Pozbawiony takiej opieki człowiek, tracąc kontakt z rzeczywistością, doświadczając urojeń typu paranoidalnego, bólów głowy i omdleń, wpada w panikę... W USA już kilkanaście lat temu powstała nowa jednostka chorobowa: rozpad osobowości w wyniku ćwiczeń medytatywnych praktykowanych w odosobnieniu. To po prostu nie są żarty.

     Oprócz zagrożeń psychicznych mamy w jodze kontekst religijny. Joga była przed tysiącami lat, i do dziś jest, praktyką religijną. Służy do osiągania celów religijnych, czyli duchowych, i je osiąga. Pytani o rolę jogi w zwalczaniu stresu wschodni guru, śmieją się z tego, że komuś przychodzi do głowy w tym celu wykorzystywać "świętą technikę", i konstatują, że niezależnie od subiektywnego nastawienia osoby praktykującej jogę, technika ta osiąga swój obiektywny efekt. Duchowy efekt.

     Niebezpieczeństwo medytacji

     Nie ma chrześcijańskiej jogi, tak jak nie ma hinduistycznej modlitwy. W obrębie świata hinduistycznych pojęć modlitwa jest po prostu niemożliwa. Jednak silny już w XIX w. zachodni nurt kulturowy zacierał granice pomiędzy światem Zachodu i światem Wschodu. Człowiek Zachodu traktuje transowe sztuki walki, religijne medytacje czy jogę niepoważnie. Nie jest świadom przepaści pomiędzy naszą kulturą wywodzącą się z Palestyny, Grecji i Rzymu, a kulturami Indii, Chin czy Japonii. Nie jest też świadom, że duchowe autorytety hinduizmu i buddyzmu negatywnie wypowiadają się o przeszczepianiu hinduizmu i buddyzmu do Europy: "Nie jestem zwolennikiem całkowitego nawracania się ludzi Zachodu na buddyzm, gdyż nie jest naturalne odcinanie się od swoich korzeni. Francuzi powinni raczej odkryć zapomniane, lecz prawdziwe skarby własnej religii" – powiedział Dalajlama tygodnikowi "Famille Chretienne" 24 kwietnia 1996 r., komentując konwersje Francuzów na buddyzm. Za tą wypowiedzią kryje się głęboka świadomość niebezpieczeństw wynikających z takich konwersji. Jeśli dokonuje jej chrześcijanin, porzucający Chrystusa dla Buddy czy Kryszny, musi być też świadom konsekwencji apostazji. Wielkie religie są równie godne, lecz nie równie dojrzałe. Mahomet i Budda nie kryli, że są tylko ludźmi. Chrystus był Bogiem.

     ***

     I na koniec pozostaje pytanie o to w jaki sposób rozróżniać. Czy każdy sport walki jest duchowo groźny? Nie. Jedynie te sztuki walki, które poza ćwiczeniami fizycznymi proponują filozofię, ćwiczenia medytacyjne lub oddawanie czci symbolom czy osobom. Sytuację komplikuje jednak fakt, że karate może być nazwą zarówno sportu walki, ale może też być przez trenera wzbogacone o elementy filozoficzne i duchowe. Potrzebna jest rozwaga i ostrożność. Jednego możemy być jednak pewni. Wschodnia medytacja jest techniką duchową i niesie duchowe skutki. Czasami bardzo kaleczące.


Robert Tekieli


     Autor jest redaktorem strony www.newage.info.pl,
a także twórcą wiele programó radiowych i telewizyjnych
m.in. "Encyklopedii New Age dla chrześcian" i "Jarmarku cudów."


Don BOSCO- magazyn salezjański
nr 3/2008 (75) marzec 2008


Niewidzialna wojna czyli o szatanie, demonach i walce duchowej Niewidzialna wojna czyli o szatanie, demonach i walce duchowej
Chip Ingram
Podejście do walki duchowej to zazwyczaj dwie skrajności – albo zbytni nacisk kładziemy na istnienie szatana, albo całkowicie lekceważymy go. Książka proponuje wyważone spojrzenie na to, czego w tej kwestii uczy Biblia. Ukazuje każdemu wierzącemu, co powinien wiedzieć o szatanie, demonach i walce duchowej... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Redhair: 19.08.2009, 20:46
 Lukasz, nie zgadzam sie z tym co piszesz o sztukah walki. Moj brat trenyje karate od 9 lat. Nigdy nikogo nie pobil a spory stara sie rozwiazywac pokojowo. Przed przystapieniem do nauki jakichkolwiek sztuk walki adept musi zlozyc uroczysta przysiege, ze nie bedzie uzywal zdobytej wiedzy przeciwko innym ludziom,nie bezie wszczynal bojek a swoich zdolnosci uzyje tylko i wylacznie w ostatecznosci.
 Łukasz: 17.04.2009, 08:05
 Kultura kulturą, Bóg Bogiem przecież przenosimy Chrześcijaństwo do Chin, i sztuka, tradycja pozostaje. Zmiany następują powoli. Wszędzie jednak znajdą się ludzie którzy powrócą do dawnych systemów czy tego chcemy czy nie, zafascynuje ich dawna tradycja i zaczną badać swoje korzenie. Sztuk walki uczy się po to żeby walczyć czy to sport czy życie "kto mieczem wojuje od miecza ginie" chcemy czy nie zmieniają naszą psychikę w kierunku agresywności pojawia się pycha "...ja umiem co mi ktoś będzie podskakiwał" większa pokusa użycia a świat podsunie nam możliwość użycia sztuki walki bo poczujemy się bezpiecznie z nią i będziemy odważniej reagować zniknie pokora albo raczej szacunek. I wtedy tragedia ktoś poobijany ewentualnie śmierć. Potem dopiero przychodzi refleksja.Uczymy się zawsze dla określonego celu również i sztuki walki. A joga niektóre ćwiczenia stały się przydatne w rehabilitacji kręgosłupa chodzi o wytrenowanie mięśni bez filozofii celem komfort życia osoby.Oczywiście te ćwiczenia jogi były tylko bazą bo większość ćwiczeń na kręgosłup czy na stawy jest tylko podobna. A jeżeli modli się jeszcze do Pana Jezusa wówczas pełen sukces. Zresztą ruchy ciała są możliwe dzięki Bogu jeżeli tylko wykonywane w dobrej wierze nie zabójstwo nie przemoc a dla zdrowia połączone z modlitwą mówię tylko o wybranych czysto fizycznych ćwiczeniach Jogi a raczej ich modyfikacjach w celu leczenia. Ponadto zbawienie jest duchowe czy ćwiczymy czy nie duch ważniejszy.
 Palinin: 07.04.2009, 09:12
 Podziwiam zapał polemiczny autora i sam się przyłączałbym do ostrzeĹźeń w tej mierze, Ĺźe - jak św.Paweł radzi - dobrze jest się strzec wszystkiego, COBY CHOĆ POZÓR ZŁA MIAŁO. Oczywiście kaĹźdy, kto ma wątpliwość co do duchowej słuszności jakichśtam wschodnich pomysłów roztropnie postąpi powstrzymując się od przedwczesnego z nimi kontaktu; Właśnie, przedwczesnego! Skoro jest w nas motywacja do poznania obcych tradycji (najczęściej wynikła z rozczarowania własnymi - jakĹźe często słabo znanymi tradycjami!) - to musi ona przerosnąć rozsądne wątpliwości - inaczej wylądujemy w ciągłej niepewności czy aby dobrze postępujemy. Jednemu nie zaszkodzi duchowo medytacja nawet indyjska czy szamańska, jeśli ma duszę utwierdzoną chrześcijańską, inny zaś moĹźe pewnie zboczyć z prostej drogi juĹź przez zjedzenie posiłku z indyjską przyprawą karri, a co tu mĂłwić o krisznaickich obiatach!. Co więcej, te dwa przykłady mogą dotyczyć tej samej osoby w róşnych okolicznościach Ĺźyciowych, a najczęściej w roĹźnych epokach Ĺźycia. Warto więc waĹźyć co chcemy zrobić z sobą w swoim Ĺźyciu, i raczej miarkować "rady" czy lansowanie tych rzeczy, ktĂłrych nieszkodliwość dla nas samych wcale nie musi się przenosić na innych.
 xxx: 23.12.2008, 12:30
 świadectwo o. Joseph-Marie Verlinde: Zawrócony z drogi donikąd http://www.cudaboze.pl/2004/rozdzial.php?numer=8&rozdzial=4#2 O NIEBEZPIECZEŃSTWACH WSCHODU, NEW AGE, EZOTERYZMU, RADIESCEZJI, MAGNETYZMU, HIPNOZY http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/799/69/ Jedyna Droga, Prawda i Życie http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=675
 Atika: 20.12.2008, 18:34
 'Japoński system płynnych ruchów ciała (...)' - po pierwsze Taiji nie jest z Japonii, a z Chin. Po drugie, jest to sztuka walki, a nie system płynnych ruchów. 'Chi' jest to inaczej bioelektryczność - naukowo potwierdzono jej istnienie w organizmach i nie ma w niej nic mistycznego. Wiadomo przecież, że medycyna wschodu dalece wyprzedzała zachodnią, możliwe więc, że nikt ‘u nas’ tego nie odkrył, a nawet gdyby, to każdy kto choć trochę zna historię, wie że prawdopodobnie nie ujawnił by tego, gdyż uznano by go za heretyka. Mogłabym ten temat ciągnąć dłużej, ale może przejdźmy dalej ;) "Gdy w ruchu nie myśli się o ruchu, wtedy zaczyna się medytacja" - żeby dojść do tego poziomu, trzeba wielu miesięcy, może nawet i lat codziennej praktyki. Tak więc siedmiolatkowie, którzy mają problem z usiedzeniem spokojnie w miejscu przez dziesięć minut, ćwicząc Tai Chi nawet i 3-4 razy w tygodniu na wf nie mają po prostu szans na halucynacje, urojenia i inne wyżej wymienione objawy, a o tym drobnym szczególe autor tekstu zapomniał wspomnieć. Sztuki walki wymagają ogromnego nakładu pracy i czasu, szkoła i inne zajęcia pozalekcyjne pochłaniają większość energii współczesnych dzieci i nastolatków, więc niebezpieczeństwa w trenowaniu przez nich Tai Chi po prostu nie ma :) Czyzby strach przed nieznanym?
 Alek: 11.09.2008, 21:26
 To prawda istnieje medytacja chrześcijańska tylko że znacząco się różni od medytacji dalekowschodniej i nie można medytacji dalekowschodniej porównywać do chrześcijańskiej. W medytacji wschodniej człowiek zgłębia zakamarki własnego umysłu, zagłębia się w siebie. Przy pomocy medytacji dąży do oświecenia i do samozbawienia bez "pomocy" Boga. Pojęcie Boga w buddyzmie nie istnieje. Natomiast w medytacji chrześcijańskiej, którą reaktywowali benedyktyni człowiek nastawiony jest na zgłębianie tajemnicy wcielenia a nie tajemnic własnego umysłu. W centrum medytacji chrześcijańskiej jest zawsze Bóg i nie można nigdy porównywać tych dwóch form medytacji.
 Kasia: 24.08.2008, 19:38
 Typowo chrześcijańskie nastawienie do religii Wschodu.. Artykuł z wieloma błędami.. a to, ze Budda powtarzał, ze jest człowiekiem...a czy cos w tym złego?? Przynajmniej ie oszukiwał ludzi, ze istnieje cos wiecej niz ludzki umysl... No i to nie prawda, ze we wschodnich religiach nie ma modlitwy... Inaczej sie to po prostu nazywa... ale chyba nie o nazwe chodzi.... Mam pytanie do autora artykulu? A co z bracmi z zakonu Benedyktynów? Przeciez Oni prowadzą w Krakowie Centrum Medytacji Chrześcijańskiej. A w Lublinie mozna wraz z bracmi Benedyktynami medytowac? Bardzo prosilabym o komentarz a propos Benedyktynów. A... no i radzilabym zaglebic wiedze na temat medytacji..
 Alek: 14.08.2008, 04:27
 Artykuł z małym błędem Tai Chi wywodzi się z Chin a nie z Japonii.
 Paweł: 31.05.2008, 09:10
 Nareszcie artykuł nie poprzestający na samej krytyce (często zresztą agresywnej, dość prymitywnej i wykazującej głęboką nieznajomość tematu), ale w sposób inteligentny tłumaczący i argumentujący powody zagrożeń. Złem nie są praktyki joginów i medytacja realizowane w środowsku religii Wschodu, z których się wywodzą. Złem stają się dopiero po przeszczepieniu na inny grunt kulturowy, gdzie praktykowane bez przygotowania i należytej wiedzy przez całą masę ignorantów są przyczyną rozchwiania osobowości, problemów psychicznych, a nawet opętań; są też niestety narzędziem wszelkich sekciarskich manipulacji. Dlatego proponuję odsądzać od czci i wiary tylko niewłaściwe, sprzeczne z naturą tych zjawisk ich wykorzystanie, a nie samo zjawisko, które dla hinduisty czy buddysty jest drogą do osiągnięcia świętości. Trzeba uważać żeby nie wylać dziecka z kąpielą, trzeba unikać wydawania wyroków i ocen, które mogą być krzywdzące. Jako chrześcijanie pamiętajmy też przy okazji tej dyskusji o szacunku dla innych religii, okazywanym w duchu dialogu międzyreligijnego. Na zakończenie - pamiętajmy, że praktykującym jogę hinduistą był Mahatma Gandhi, którego uważa się wręcz za świętego, a ciała niektórych buddyjskich mnichów zmarłych "w opinii świętości" nie rozkładają się, podobnie jak ciała wielu chrześcijańskich świętych.
 Gutek ;): 29.05.2008, 15:21
 Zdążyłem przeczytav tylko o aikido, bo mama mnie woła na obiad, ale nie do końca zgodziłbym się z autorem artykułu. Myślę, że można trenowac wschodnie sztuki walki jako sport, nie zagłębiając się w filozofię wschodu. Sam trenig fizyczny nic nam złego nie zrobi, trzeba tylko pokładać ufność w Panu, a nie oddawać cześć jakimś tam mistrzom.
 
(1)
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej