Kartki Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Czat Opowiadania Perełki
Co warto wiedzieć o homeopatii Co warto wiedzieć o homeopatii
ks. Andrzej Sereda
Książka ks. Andrzeja Seredy w sposób bardzo rzetelny - nie tylko z punktu widzenia teologicznego - opisuje niebezpieczeństwa związane z homeopatią, dlatego jest tak istotną pozycją piśmienniczą.... » zobacz więcej
Polecane książki: -> Zagrożenia duchowe <-   -> Zagrożenia duchowe cz. II <-
Zanim posłuchasz black metalu...

     Byłem bardzo religijny - całe dzieciństwo służyłem jako ministrant, bardzo modliłem się do Maryi. Niestety, Jej obraz w moim pokoju zastąpiły plakaty, zespołów trash-i blackmetalowych...

     Chciałem złożyć świadectwo, aby przestrzec Was przed wpływem złej muzyki, muzyki metalowej, szczególnie blackmetalowej i satanistycznej, przede wszystkim następujących zespołów: Celtic Frost, Slayer, Venom, Possessed, Mercyful Fate. Za najbardziej destrukcyjną uważam tę wykonywaną przez Kinga Diamonda, który koncertował w Polsce. Zacząłem słuchać tej muzyki, kiedy miałem osiemnaście lat. Szczególnie zafascynował mnie zespół Mercyful Fate ze wspomnianym wokalistą, który od wielu lat śpiewa już sam. Wszystko w tej muzyce jest przewrotne - sama nazwa "Mercyful Fate", czyli "pełnia łaski miłosierdzia" (podczas gdy teksty piosenek są satanistyczne), zakrawa na ironię. Pan Bóg obdarzył Diamonda niesamowitym głosem, co niestety przymnaża mu fanów i na co i ja dałem się nabrać. Jego dwie pierwsze płyty: Mellissa i Don 't break the oath, są typowym złożeniem hołdu Złemu i wyrazem walki z wiarą chrześcijańską. Przestrzegam Was, byście nie słuchali tych płyt, ani też późniejszych dokonań tego wokalisty - albumów Fatail portrait oraz Abigaile.

     Do tej pory nie mogłem się odważyć, żeby to napisać; przymierzałem się do tego kilka lat. Dziś jest jednak pierwsza sobota miesiąca, dzień poświęcony Maryi, a ja jestem po porannej spowiedzi i Komunii św. - i dlatego mam odwagę pisać.

     Muzyka i głos Diamonda urzekły mnie. Zdobyłem nawet jego teksty przetłumaczone na język polski; zaczytywałem się w nich, czytałem je młodszemu bratu i swojej matce. Byłem chłopcem bardzo religijnym - całe dzieciństwo służyłem jako ministrant, bardzo modliłem się do Maryi. Niestety, jej obraz w moim pokoju zastąpiły plakaty zespołów trash-i blackmetalowych...

     Wszystko to trwało od pewnej wigilijnej nocy, kiedy miałem osiemnaście lat. W dzień Wigilii rano pojechałem do kolegi, by przegrać sobie pierwszą płytę Mercyful Fate. Czułem, że źle robię, bo to przecież Wigilia, ale jednak zrobiłem to. Wieczorem położyłem się spać i nagle usłyszałem w głowie głos:, jestem w tobie... jestem w tobie" - i czułem, że jest to głos Złego. Przeraziłem się, nie wiedziałem, co mam zrobić. To był horror. Bałem się powiedzieć mamie, co się dzieje. Byłem przerażony i osamotniony w swoim cierpieniu. Pamiętam, że włączyłem" telewizor, aby się uspokoić, i oglądałem pasterkę z Watykanu, którą odprawiał Jan Paweł II. To było dwudziestego czwartego grudnia 1988 r.

     Odtąd często odczuwałem podobne stany. W liceum zdarzało mi się to nawet podczas lekcji i musiałem wtedy wychodzić z klasy. Po maturze nie dostałem się na Uniwersytet Warszawski, gdzie chciałem studiować polonistykę, poszedłem więc do studium teatralnego. W międzyczasie moja mama zawiozła mnie do znachora, który leczył niedaleko mojej miejscowości poprzez nakładanie rąk. Byłem u niego na kilku wizytach. Człowiek ten zaprosił mnie, abym przyjechał do nich do domu, gdzie mieści się zbór jego współwyznawców. Powiedziałem mu wtedy, że zdałem do studium teatru lalek, a on wówczas stwierdził, że to świetnie, bo oni u siebie w zborze chrześcijańskim, gdzie mieszka ok. 20 osób, też zakładają teatr.

     Po kilku wizytach w jego domu, który mieścił się na Lubelszczyźnie, zostałem tam na stałe. Po roku rzuciłem studium; rodzinę - matkę, ojca i braci - także. Był rok 1991, miałem dwadzieścia lat. Wtedy jeszcze się w Polsce nie mówiło o sektach, więc, niestety, byłem nieświadomy, w co wdepnąłem. Tam poznałem swoją przyszłą żonę, która też uwielbiała Kinga Diamonda.

     Dziś wierzę, że tylko modlitwa do Pana Jezusa Miłosiernego oraz koronka do Miłosierdzia Bożego mojej wspaniałej mamy i babci sprawiła, że po pięciu latach wydostałem się z tamtej sekty i że dwójka moich dzieci dziś jest bezpieczna i zdrowa. Dzieci zostały ochrzczone i są już po Pierwszej Komunii Świętej. Niestety, moje małżeństwo nie przetrwało. Nie mieliśmy ślubu kościelnego.

     Egzorcyzmy, modlitwa wstawiennicza osób z Odnowy w Duchu Świętym, częsty różaniec, rozmowy z księżmi i psychologami pomogły mi powoli zacząć funkcjonować w społeczeństwie. Teraz staram się co miesiąc chodzić do spowiedzi, często przyjmować Pana Jezusa w Komunii św., codziennie o godzinie piętnastej odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     Moja żona w międzyczasie uzależniła się od alkoholu i narkotyków. Długo trwały zabiegi, by wyciągnąć ją z tych nałogów i zmusić sądownie, aby zaczęła się leczyć. W trakcie jej choroby alkoholowej modliłem się razem z dziećmi do św. Faustyny, aby żona wyszła ze swoich uzależnień i się opamiętała. Już prawie dwa lata nie pije.

     Gdy oglądam się wstecz i szukam odpowiedzi na pytanie, dlaczego zmarnowałem część swojego życia, najpiękniejsze jego lata, dlaczego to piekło mnie spotkało, przypomina mi się to, jak byłem nastolatkiem i jak powoli, krok za krokiem, odchodziłem od Kościoła, przestawałem żyć sakramentami, jak zdjąłem ze ściany obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, bo nie pasował do moich idoli - metalowych herosów z długimi włosami... Czuję, że wtedy, słuchając Kinga Diamonda i zespołu Mercyful Fate i czytając ich satanistyczne teksty, przekroczyłem niewidzialną granicę oddzielającą dobro od zła i otworzyłem się na zło, które do mnie przylgnęło.

     Kochani, przestrzegam: kiedy ktoś będzie Was namawiał do słuchania muzyki blackmetalowej, satanistycznej, Kinga Diamonda i techno, to bardzo Was proszę - nie popełniajcie mojego błędu i nie słuchajcie ich, nawet nie bierzcie tego do rąk! Ta muzyka ma w sobie coś takiego, że nawet kiedy posłucha się jej tylko na próbę, momentalnie zaczyna wciągać i trzeba naprawdę silnej woli, aby do niej więcej nie wrócić.

     Mam nadzieję, że przez to świadectwo ustrzegę choć jedną osobę przed tym, czego sam, niestety, doświadczyłem. Z Panem Bogiem!


Adam Ś


Publikacja za zgodą redakcji

nr 2-2008


Encyklopedia zagrożeń duchowych.Tom II Encyklopedia zagrożeń duchowych.Tom II
ks. Aleksander Posacki
Literatura poświęcona gnozie jest stosunkowo bogata, lecz zróżnicowana co do jakości i zakresu tematycznego. Encyklopedia Zagrożeń Duchowych wyróżnia się uporządkowaniem problemu gnozy, co najważniejsze – wyróżnia się wnikliwą rekonstrukcją jej założeń o­ntologicznych i antropologicznych oraz kompetentną i sprawiedliwą oceną roszczeń kulturowych nurtu gnostyckiego. Czytelnik nie tylko zaznajamia się z problemem gnozy, ale również zyskuje rozumienie błędności jej antropologii i antykulturowych konsekwencji.... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Metal: 30.08.2009, 12:17
 Słucham metalu już od 13 roku życia. Teraz mam lat 16 i odtąd co zaczęłam słuchać chrześcijańskiego black metalu zaczęłam chętniej chodzić do Kościoła (czuję wtedy podniecenie, które mnie napędza, aby tam jak najwcześniej być), a po utworze Horde- invert the inverted cross (odwrócić odwrócony krzyż) coraz częściej czuję pociąg do modlitwy. Bardziej się słucham rodziców i czuję ogromne przywiązanie do Chrystusa. Wcześniej takie rzeczy mi się nie zdarzały. Muzyka może zmieniać- na prawdę! Mnie metal zmienił na lepsze...
 engel: 08.08.2009, 22:40
 chłopie, jesteś dziwny! black metal jest piękny! I chodzi tu tylko i wyłącznie o walory artystyczne, a nie chrześcijańskie... Nawiasem, ten tekst jest nieźle naciągany... :]
 jan: 23.07.2009, 15:01
 rock jest zły- prawda. Jako rock należy rozumieć wszelakie rozdaje muzyki wywodzące się z podstaw stworzonych m.in. przez Halleya, Priestleya, Hendrixa, Beatlesów. Ich wspólną cechą są: przebieg basowy i rytmiczny, które razem tworzą charakterystyczny synkopowany rytm. Niskie częstotliwości w połączeniu z uderzeniami perkusji są źródłem niepokoju, kamuflowanego często przez ładną, spokojną melodie lub/i tekst, wedle szatańskiego planu mieszania zła z dobrem, które staje się tu kłamliwą zasłoną. W takim wypadku zestawienie muzyki rockowej- łagodnej, bądź chrześcijańskiej z agresywną- satanistyczną, albo metalową i techno pozwala na zatarcie poczucia zła w pierwszym wymienionym przypadku.Do rocka wedle klasyfikacji muzykologicznej zalicza się tu większość współcześnie popularnych kierunków. Są to: Rock an' roll, wszelakie rodzaje metalu, rock progresywny, reggae rock, funk, funky, R&B, fushion, ska, rap, dance,disco polo, techno, oraz wszelakie ich pochodne, syntezy i kombinację, zawarte najczęściej w muzyce pop i wiele innych. Muzyka ta wykazuje liczne analogie z muzyką afrykańskich szamanów, która sama w sobie potrafi wprowadzić w trans, oraz kontakt ze złymi duchami. Potwierdzają to doświadczenia Jimmy'ego Hendrixa, który grał z szamanami afrykańskimi twierdzącymi, że jego muzyka jest analogią ich muzyki. Beatlesi twierdzili,że rock wywodzi się prosto z dżungli. NIe można mylnie twierdzić, że tylko tekst służy do przekazywania treści. Podobnie jak przemawiają do nas same obrazy czy nawet dotyk, komunikacji służą niewątpliwie melodie, rytmy i ich kompilacje. Ich wpływ widać w życiowych absurdach, niezauważalnych nawet przez gorliwych chrześcijan. Jednym z nich jest sposób ubioru, którego problem przedstawia się tak: Kobieta przez wieki nosiła suknie podobnie jak jej doskonały wzór- Maryja. Kultura wykształciła ową formę ubioru w obronie przed męską pożądliwością, pobudzaną przez widok cześci ciała, głównie części nóg ponad kolanami i resztą ciała, aż do szyi bez przedramion. Tam gdzie kultura uboga jest w tąż formę istnieją bardzo często problemy na tle seksualno-etycznym związane m.in. z poligamią. Dzisiejsza moda, zwana w wielu kręgach neopogańską wprowadzana była etapami począwszy od dwudziestolecia międzywojennego aż do dzisiaj. Owa etapowość pozwoliła na zacieranie norm moralnych nawet wśród społeczności chrześcijańsakiej, w sposób przez laików niezauważany.Tak więc niemoralny strój, który wprowadzony jako nowy oburzał wiernych, przestawał ich powoli oburzać, kiedy wprowadzano ubiory jeszcze bardziej pożadliwe... Proces powyższy doprowadził do noszenia nawet przez kobiety kościoła katolickiego spódniczek mini, krótkich bluzek bez rękawów i z dekoltami, które odsłaniają cześci ciała pobudzające mężczyzn do grzesznych myśli. Podobnie przyjęły się spodnie które nawet luźne dają mężczyźnie wyraźne wyobrażenie kształtu nóg kobiety, będące naturalnym powodem pożądania i m.in. rozproszenia w czasie Eucharystii. Powszechność przedstawianego tu zjawiska doprowadziła do dwóch skrajnych zjawisk, które często się przenikają. Są nimi: spowszednienie misterium kobiety-zabijanie naturalnej wrażliwości cielesnej, prowadzące m.in. do rozczarowań małżeńskich, oraz rozbestwienie i wynaturzenie seksualne w wielu płaszczyznach o równie zgubnych skutkach. O. Pio miał racje, żądając od kobiet noszenia w kościele sukien 20 cm poniżej kolan, pończoch, ubrań zasłaniających również ramiona i bez dekoltu, oraz chustek na głowę. Na polecenia papieży wydawano po I wojnie światowej instrukcje ubioru odpowiadające opisywanym tu przyzwoitym normom w obowiązujące w sytuacjach życia codziennego. Choć dzisiaj wydają się one śmieszne w oczach społeczeństwa nie zostały nigdy zniesione, ale trwają w prawie naturalnym powydzieranym z naszych serc już w dzieciństwie przez inspirowaną szatańskim planem cywilizację śmierci. Jej przeciwstawieniem jest Miłość Boża, której Matką jest Maryja Panna- zawsze w sukni. muzyka rockowa w wersji łagodnej jest ponadto źródłem takiego "transu", który jest jednym ze sposobów rozmycia różnic pomiędzy dobrem, a złem. Trwa w nim współczesna zbiorowość ludzka w dużej części, co objawia się w obyczajach. Oprócz wymienionych powyżej jest to m.in. brak moralnego sprzeciwu wobec takich praktyk, jak chodzenie ze sobą, związane z przytulaniem, całowaniem i innymi pieszczotami, rozbudzającymi głównie męskie pożądanie... rock przez swój rytm wywołuje pożądanie na podstawie analogii, której ze względu na zachowanie czystości nie mogę charakteryzować. Niech BÓG Wam błogosławi w drodze do prawdy. Z obowiązku i chrześcijańskiej miłości.
 tHrash się kurde pisze!: 27.06.2009, 14:38
 Jeśli Pan Adam Ś słuchał tej diabelskiej muzyki, to jakim cudem napisał TRASH?
 Małe Zło: 18.06.2009, 16:55
 Dawno się tak nie uśmiałam xD Hmm takiej muzyki słucham już od 6 lat i jakoś nie słyszę głosów, już nie wspomnę o tym, że od roku nie jestem chrześcijanką a poganką ale muzyka nie ma z tym nic wspólnego. W każdym razie na leczenie to bym najwyżej wysłała Ciebie bo słyszenie głosów nie jest normalne.
 Bruno: 07.06.2009, 19:41
 Świetny artykuł! Dzięki za namiary na ciekawe kapele.
 KaDeT: 03.05.2009, 15:51
 Dopóty nie wmieszacie do tego Metallici, Megadeth czy Iron Maiden zachowam neutralność :D
 thelema: 01.04.2009, 22:50
 lol XD, rozśmieszył mnie ten artykulik nie ma co!! słucham black metalu od wielu lat i jakoś nie ma na mnie to większego wpływu. ot po prostu kocham tą muzykę^^. ktoś napisał, że słuchanie Behemoth spłyca rozumowanie (ja uważam że jest odwrotnie, bo nie czuję się mniej inteligentna tylko dlatego, ze uwielbiam ich muzykę, wręcz przeciwnie:)), relacje międzyludzkie ( to też bzdura- nie ma nic lepszego niż pójście na koncert z zaprzyjaźnioną wspaniałą grupką metali), stany lękowe-ha, ha, ha, stany lękowe to można mieć podczas lotu samolotem np, ale nie sluchając metalu! osobiście nie czuję się osobą, którą metal pozbawił uczuć, wrażliwości czy pewności siebie. wręcz przeciwnie czuję się wspaniałą, wolną osobą, która posiada wolną Wolę i według niej postępuje w codziennym życiu. stay strong! 93/93
 haha: 02.02.2009, 17:36
 Co do muzyki trzeba być ostrożnym.
 Krzysiek: 22.01.2009, 14:18
 A ja kocham muzykę rockową. Bo opiera się na emocjach. I jak każda dziedzina sztuki jest formą ekspresji artysty. Ja słucham raczej niezależnych artystów. Zazwyczaj zdeklarowanych chrześcijan. Mało tego sam jestem muzykiem rockowym, od kilkunastu lat. I ani razu nie przyszło mi do głowy by chwalić Szatana!!! Wręcz przeciwnie, więcej wiary w ludzi i więcej tolerancji i zaufania do muzyki.
 Magda: 25.12.2008, 15:39
 Ja kiedyś słuczałam metalu. Od takie odreagowanie na stresy. I tak nic nie pomagało bo robiłam się jeszcze nerwowsza. Zaczyna się od lżejszych brzmień a później mocniejsze. Wciąga. Nigdy nie nosiłam pentagramów czy należałam do jakiejś grupy. Muzyka ma ogromny wpływ. Przenosi się na nas wszystko to co się w niej znajduje słowa,brzmienie i zaczyna działać. Np. muzyka gotycka wydaje się taka piękna bo mroczna, ale to wszystko gubi. To przyjmyje się do swojego serca otwiera się droge złu. Później na wszysko patrzy się z inaczej. Taka muzyka zaczyna jakby rządić naszymi emocjami bo temu się poddajemy bo to się nam podowa. Czemu ta a nie inna piosenka, zespół mi się podoba co w sobie ma czy nie odzwierciedla jakiejś części mnie a może słowa w niej są odpowiedzą na moją złść na to co potrzebuję. Jeśli ktoś mówi, że nie ma wpływu to się myli. Mówisz słucham i chodze do kościoła. Pewnie. Przestań słuchać zobaczymy jak się będziesz czuć, zbliż się do Boga, żacznij się modlić. Zło wciąga, jeśli ulegasz wpływowi to co śpiewają to później owocuje w Twoim życiu. Zło wciąga najpierw Ci się podoba a pźniej Cie niszczy a ty wciąż uważasz,że nie. To dlaczego tego słuchasz, co Ci się podoba w tym, co jest odzwierciedleniem twoich emocji. Może myślisz Bóg nie zaspakaja moich potrzeb a zły tak szybko i pewnie a nawet odrazu. Tak bardzo jesteś biedny, że tego nie widzisz nie słyszysz bo Bóg według Ciebie umarł. Nie poprostu ty powiedziałes mu odejdz nie potrzebuje Ciebie. Szkoda wielka szkoda. Twoi przyjaciele Cie odrzucili a on wciąż czeka na Ciebie on Ci mówi że do mnie zawsze możesz wrócić.
 incognito: 17.11.2008, 16:52
 pisze to co mysle czyli zamet nie slucham metalu,tylko rapu kazdy slucha to co lubi czy sluchajac rapu naslucham sie o kradziezach itp. to co pojde na miasto i bede kradl tak samo oceniam sluchajacych metalu sluchajcie co chceie tylko nie robcie drugiemu czlowiekowi krzywdy,chociaz zobaczyelm wielu metalowcow i odbija wam palma najpierw byli blokersi emo i tera metalowcy niektorzy nasluchaja sie tej muzyki i sie wozcie i myslicie ze wszystko mozecie troche sie ogarnijcie z tym
 Jony: 15.11.2008, 14:46
 oooo stary, moj tata slucha metalu a wiec ja od urodzenia znam kapele takie jak Slayer i wiesz co ci powiem to jest wiecej niz styl to jest zycie styl zycia, slucham metalu prawie non stop i nie czuje sie gorszy w szkole idzie mi dobrze a i wsrod ludzi tez jestem lubiany wiec nie wiem o co ci chodzi. Jak dla mnie to jest praktycznie jedyny styl muzyki oprocz klasyki jazzu i bluesa do ktorego tworzenia trzeba miec naprawde duze umiejetnosci. I ja wlasnie zachecam do sluchania metalu!!
 joker: 12.11.2008, 16:35
 A mnie się już nudził ten King diamond z Mercyful fate ile mozna sluchać przez 12 lat..tej samej muzy..ostatnio nowy Kampfar niszczy..polecam niedowiarkom:)
 yenna: 24.10.2008, 09:40
 a wiesz ze dla jednych moze to byc ostrzezenie przed sluchaniem tych zespolow a dla innych wrecz zacheta?
 Ejw: 26.08.2008, 18:38
 black metal? hmm... proponuje raczej unblack, lub też jak kto woli white metal. Sama słucham rocka i punka... bynajmniej nie satanistycznego... normalnego :P ale chrześcijańskich typu 2TM2,3 albo reggae też, Maleo Reggae Rockers ;)
 Dwie strony...: 25.06.2008, 17:10
 A do mnie Bóg mówi za pomocą muzyki... Ostatnio zastanawiałem się nad tym, jak naprawdę czują kobiety, nawet nieśmiało prosiłem Go o to, by mi choć powiedział, czy moje próby mają jakiś sens. I wpadłem na teledysk Within Temptation "Running Up That Hill", a potem jak zwykle sięgnąłem do źródła, czyli do oryginalnego wykonania Kate Bush. I stwierdziłem, że mój pomysł był całkiem dobry, choć niełatwy i nieszybki w realizacji. Ale powoli ...
 Coś na złagodzenie nastroju: 25.06.2008, 17:03
 Oto tekst piosenki zespołu Metalowego Tarot autorstwa Marco Hietali. Trzeba szukać, żeby znaleźć. Zwykły black metal typu Behemoth czy Thrash Acid'ów spłyca rozumowanie, relacje międzyludzkie, może wywoływać stany lękowe, wprowadzać w złe środowisko rówieśnicze, zabijać. Wpiszcie sobie w YT "Brian Welch" jeśli dobrze znacie angielski. I nie słuchajcie już Korna ... Angel watch over me walking alone to the fall of night Guardian angel help me to see Angel be my guiding light I know the meaning of shame it makes you feel so broken and torn I've seen it too many times I know the face of scorn I've been on search for truth but it's never been easy to find and it's always been so hard for me to have an open mind Sometimes you want to give away the blood of your heart. Loss or gain? How to be sure you don't sacrifice yourself in vain Guardian angel watch over me Pride leaves you walking alone to the fall of the night Guardian angel help me to see Angel be my guiding light Is there a plave I must find? A vision to make me understand? There must be a way to keep my dreams from drowning into sand Facing the walls of my inner defence do I believe, do I break or bend? The secrets I've held from myself are only means to an end Should I open all the old wounds, risk the peace of my mind? There's nothing else to be learned except the truth love must be blind... angel Sometimes you want to give away the blood of your heart. Loss or gain? How to be sure you don't sacrifice yourself in vain Guardian angel... Utwór pochodzi z płyty z 93 roku nazwanej sugestywną nazwą "To live forever", a Guardian Angel to nie jedyny kawałek o treściach religijnych.
 Renata: 13.06.2008, 14:27
 Choćbyś w tej chwili zapytał miliona osób, co niewątpliwie czynisz, nikt nie odpowie Ci na to pytanie ze stuprocentową pewnością, jaki jesteś. Nikt Cię nie zna. Twojej mentalności, wrażliwości a tym samym podatności na różne emocje, które mogą ale wcale nie muszą budzić się przy takiej czy innej muzyce. Sam sobie postaw to pytanie. Popatrz w swoje serce, w swoją duszę, popatrz na ludzi których masz dookoła, spójrz na Pana Boga, zastanów się kim tak naprawdę dla Ciebie jest, jaki masz z Nim kontakt, jakie masz w swym życiu wartości i co jest dla Ciebie tą największą wartością... Pomyśl jak traktujesz ludzi i jak oni Cię traktują. Jak traktujesz Pana Boga i co czujesz w zamian... Wtedy odpowiedz sobie na to pytanie. Nigdy nikomu nie śmiałabym powiedzieć i nie można w ten sposób podchodzić do tematu, że jak ktoś słucha mocnej muzyki, ciężkiej, satanistycznej to jest zły. Ja też słuchałam kiedyś jakiejś tam muzyki która niestety prowokowała mnie przez pewien czas do złych zachowań do bezmyślnej zabawy ludzkimi emocjami, czego konsekwencje mogły być zgubne i dla mnie i dla innych. A przecież wcale nie jestem zła. Ilu jest ludzi na świecie tyle jest charakterów i mentalności, a każdy inny, nie ma dwóch takich samych. Dlatego nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. Każdy człowiek czuje inaczej, każdy ma inną odporność lub słabość na zło, i każdy może inaczej reagować na taką muzykę, ale jeżeli są osoby które czegoś doświadczyły i jeszcze dzielą się tym z innymi by w jakiś sposób przestrzec czy uchronić choćby tylko jedną osobę to myślę, że trzeba być czujnym i przywiązywać głęboką uwagę do tego co słucham, jak to na mnie wpływa. Ja czuję, że Ty nie jesteś zły, gdybyś taki był nie zadawałbyś na forum tego typu pytań. Pytają ludzie pokorni, czyli szczerzy, dobrzy. A muzyka? Musisz sam ocenić jaki ma i czy w ogóle ma na Ciebie wpływ. Pozdrawiam
 Goofy: 13.06.2008, 13:17
 mój brat słucha Iron Mejden i ja razem z nim. Czy to znaczy, że jestem zły?
 
(1) [2]
Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]:
Lost connection to MySQL server at reading initial
communication packet, system error: 111

[ Powrót ]
[ Strona główna ]
Szatan - rzeczywistość czy mit? Szatan - rzeczywistość czy mit?
Jose Antonio Sayes
Dziś nie jest łatwo mówić o szatanie. Wielu ludzi uważa, że szatan jest tylko fantazją, obcą współczesności. Jednakże Pismo Święte, Tradycja i Magisterium potwierdzają jego istnienie... » zobacz więcej
Egzorcyzmy Anneliese Michel Egzorcyzmy Anneliese Michel
Felicitas D. Goodman
Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów... » zobacz więcej
 Partnerzy medialni:

O stronie... | Ogłoszenia | Konkurs | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2017 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej