Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
 

Stworzyć niebo w swoim domu

     Rozmowa z Janem Koczwarą - kolekcjonerem aniołów, dyrektorem Ośrodka Kultury w Myślenicach

     - Jak narodziła się fascynacja skrzydlatymi przybyszami z nieba i idea kolekcjonowania aniołów?

     - Wszystko zaczęło się od jednego anioła. Zakupiłem go, aby upiększał wnętrze mojego pokoju. Kiedyś pomyślałem: "Musi czuć się bardzo osamotniony. Sprowadzę mu towarzystwo". Od tej chwili mój dom zapełnia się aniołami. Anioły to moja życiowa pasja.

     - Proszę opowiedzieć o swojej anielskiej kolekcji.

     - Anioły kolekcjonuję blisko 16 lat. Jeżeli chodzi o wielkość mojej kolekcji, to zgubiłem się w rachunku, chyba jest ich ok. 1500. Oczywiście, każdy anioł jest inny, choć czasem zdarzają się anioły podobne, być może takiego samego kształtu, ale różnią się kolorystycznie. Towarzystwo jest różnorodne. Anioły przybyły z różnych stron świata: z Ukrainy, Rosji, Grecji, byłej Jugosławii, Włoch, Francji, Finlandii, a nawet z Kanady. Nie każdy napotkany anioł nadaje się do mojej kolekcji. Zbieram tylko te pobożne. Mogą to być anioły adorujące, misteryjne, płaczące itp. Jest to kolekcja współczesna, więc nie dopuszczam aniołów z minionych epok.

     - W jaki sposób powiększa się ta kolekcja?

     - Udając się w podróż, kieruję swoje kroki zawsze tam, gdzie mogę zakupić anioły. To dziwny zbieg okoliczności, że nie znając miejscowości z łatwością trafiam na ich ślad. Być może to one mnie prowadzą. Moi znajomi, rodzina, przyjaciele obdarowują mnie aniołami. Niektóre anioły wykonałem sam.

     - Czy otoczenie anielskie może wpłynąć na życie prywatne i zawodowe?

     - Istotnie. Ta widzialna obecność aniołów pomaga mi w pracy. Wszelkie decyzje związane z pełnieniem funkcji dyrektora Myślenickiego Ośrodka Kultury, w którym pracuję już od 40 lat, podejmuję nie w ośrodku, lecz w swoim domu wśród aniołów. To właśnie w tej anielskiej otoczce powstały moje najciekawsze pomysły i projekty. Zapewne z inspiracji aniołów. Tu narodził się program festiwalu ,Anioły", który w tym roku ma trzecią edycję. Jeśli mam problem czy napotkam na jakąś przeszkodę, zawsze swe myśli kieruję ku aniołom. To one pomagają mi wyjść z opresji i przetrwać trudne chwile.

     - Czy pamięta Pan jakieś szczególne wydarzenie, w którym rozpoznał Pan interwencję aniołów...

     - Było to w 1998 r. na Ogólnopolskiej Giełdzie Inicjatyw Kulturalnych w Mysłowicach. Przedstawiałem tam program festiwalu .Anioły". To, o czym chciałem opowiedzieć, zajęłoby kilka godzin, a ja musiałem się zmieścić w ośmiu minutach. "Tego nie da się zrobić - pomyślałem - ale muszę bronić aniołów". Anioły obroniły mnie, abym ja mógł bronić aniołów. Bez nadmiernych emocji przedstawiłem najważniejsze pozycje programu. Koledzy podziwiali wagę słów i treści- wość mojej wypowiedzi. Zakończyłem sekundę przed wybiciem gongu sygnalizującego koniec czasu. Udało się. Anioły zdobyły pierwsze miejsce. Zdołałem je obronić, ale to dzięki ich pomocy.

     - Św. Tomasz z Akwinu w "Summie teologicznej" napisał: "Aniołowie współdziałają we wszystkim, co jest dla nas dobre". Jak Pan wyobraża sobie pracę aniołów?

     - Aniołowie są sługami i wysłannikami Boga. W moim przekonaniu anioły są wszędzie. I w niebie, i na ziemi. Wyobrażam je sobie stojące, strzegące, stróżujące, spieszące nam z pomocą i nieustannie czuwające nad nami. Zawsze są tam, gdzie ich potrzebujemy. One nigdy się nie spóźniają - mają przecież skrzydła, którymi także otulają nas, gdy jesteśmy zatroskani. One są w nas samych, obok nas i poza nami.

     - Czy zatem nie męczą się pracą?

     - Ależ skąd, są niestrudzone. Mimo iż utrudniamy im eteryczne życie i nie pozwalamy w pełni działać, m.in. przez to, że nie jesteśmy w pełni przekonani co do ich istnienia, one są pełne zapału, niewyczerpane w stróżowaniu.

     - Jak dziś, w czasie kryzysu cywilizacji tworzyć kulturę anielską?

     Zadanie to nie jest łatwe. Nie można mu sprostać w pojedynkę. Konieczna jest współpraca, chociażby ze swoim aniołem. Realizując nakaz papieża Jana Pawła II, wzywający do budowania "cywilizacji miłości", powinniśmy być chodzącymi aniołami. Nie ma na to jakiejś recepty. Każdy człowiek jest inny, ma inne możliwości. Powinien rozwijać swe talenty, a swoje obowiązki wykonywać jak tylko potrafi najlepiej. Konieczna jest praca nad sobą, by być w pełni człowiekiem. Po to żyjemy na ziemi, żeby obdarowywać się wzajemnie dobrem. Świat byłby o wiele piękniejszy, gdyby było w nim więcej życzliwości.

     - Czy podziwianie wizerunków aniołów może w tym dopomóc?

     - Tak. Obcowanie z aniołami ubogaca naszą duszę. Czyni nas bardziej wrażliwymi na Dobro, Prawdę i Piękno, a także na potrzeby innych.

     - Dziękujemy za rozmowę.



Rozmawiały: Małgorzata Polak i Elżbieta Miśkowiec

Dwutygodnik Młodzieży Katolickiej
Nasza Droga, nr 32


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć



[ Powrót ]
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej