Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ku upragnionej przystani

     W dalekiej przeszłości, podobnie jak dzisiaj, podróże morskie fascynowały, lecz także budziły strach. Psalmista wspomina o Izraelitach, którzy na statkach ruszyli na morze, aby uprawiać handel na ogromnych wodach (Ps 107,23). Sama podróż statkiem była niewygodna, a sztormy często opóźniały przybycie do portu przeznaczenia. Starożytni bali się tych podróży nie bez powodu - marynarze nie mieli w tym czasie ani map morskich, ani kompasu, który dopomógłby im w orientacji. Nic więc dziwnego, że w podróż morską wyruszano tylko w razie bezwzględnej konieczności.

     Izraelici rozumieli jednak korzyści, jakie daje morze. Świadczy o tym przepowiednia patriarchy Jakuba dana plemieniu Zabulona: ...mieszkać będzie na wybrzeżu morza, nad brzegiem morza, gdzie zawijają okręty (Rdz 49,13), czy też nawiązująca do niej wypowiedź Mojżesza, który oznajmił, że zrodzone z niego pokolenie będzie posiadało skarby morza. W słynnej pieśni Debory Dan daleko odpływał na okrętach. Jednak Hebrajczycy nie utrzymali się na wybrzeżu Palestyny. Organizowali wprawdzie transport morski, jednak nie pod własną banderą. Dla takiego ludu jak oni morze było tajemniczą i niedostępną częścią świata. Żeglarzami zostali przedstawiciele innych narodów. Statki Egipcjan żeglowały po Morzu Śródziemnym już od najdawniejszych czasów, a w lekkich łódkach papirusowych (Iz 18,1-2) pływali po Nilu także Etiopczycy. Najsławniejszymi kupcami morskimi i podróżnikami starożytności byli Fenicjanie, do nich zapewne należał statek, którym podróżował Jonasz (Jon 1). Znane stocznie były na Krecie i Cyprze, po Morzu Śródziemnym żeglowali Filistyni. W Nowym Testamencie znajdujemy ponadto wzmianki o morskich wyprawach podejmowanych przez Greków i Rzymian.

     Biblia około dwustu razy wspomina o morzu, a liczne fragmenty ukazują znajomość spraw żeglarskich. Hebrajskie słowo jam - "morze" odnosiło się do każdego większego zbiornika wody słonej, np. Morza Czerwonego, Morza Sitowia, Morza Śródziemnego, Morza Martwego, ale także wody słodkiej, czyli Jeziora Galilejskiego.

     Nawet krótkotrwała przygoda Izraelitów z morzem za czasów Salomona, którą opisuje Pierwsza Księga Królewska, wskazuje na to, że korzystali oni z doświadczeń innych. Dzięki zwycięstwom Dawida nad Edomitami Salomon odziedziczył dwa porty nad Morzem Czerwonym, Ejlat i Esjon- -Geber. Zwrócił się do króla Tyru Hirama, aby przysłał cieśli do zbudowania okrętów. Hiram zaś posyłał do tej floty swoje sługi, żeglarzy znających morze, [aby byli] razem ze sługami Salomona. Po pewnym czasie przybyli do Ofiru i wzięli stamtąd (...) złota i przywieźli królowi Salomonowi (1 Kri 9,27-28). Kilka lat później król judzki Jozafat wraz z królem izraelskim Ochozjaszem zorganizowali podobną wyprawę, ale flota uległa rozbiciu pod Esjon-Geber (1 Kri 22,48). Jednak za rządów Jorama, syna Jozafata, Edo- mitom udało się wyzwolić spod władania Hebrajczyków i zająć ponownie porty nad Morzem Czerwonym.

     Wybrzeże Morza Śródziemnego nie było bezpieczne, prosta linia brzegowa miała tylko jedną odpowiednią zatokę wcinającą się w ląd u stóp góry Karmel. Porty takie, jak Dora i Joppa (obecnie Jaffa), były, zdaniem historyka żydowskiego Józefa Flawiu- sza, bardzo skromnymi przystaniami dającymi schronienie jedynie niewielkim barkom rybaków. W czasach rzymskich jedynym prawdziwym portem była Cezarea, którą zbudował Herod Wielki na miejscu syryjsko-fenickiej miejscowości Wieża Stra- tona. Jednak mimo napływu handlarzy żydowskich Cezarea była miastem pogańskim, które kontrolowali Rzymianie.

     Wzmianki o Morzu Śródziemnym i podróżach po nim pojawiają się w różnych księgach biblijnych, m.in. w Psalmach (np. Ps 29,3; 104,25-26). Jedna z nich przedstawia opis burzy morskiej i wybawienie z niej przez Boga (Ps 107,25-30): Powiedział On i wzbudził wicher burzliwy, i spiętrzył jego fale. / Wznosili się aż pod niebo, spadali aż do głębi; ich dusza truchlała w nieszczęściu. / Zataczali się i chwiali jak pijani, cała ich mądrość zawiodła. / Iw swoim ucisku wołali do Pana, a On ich uwolnił od trwogi. / Zamienił burzę w wietrzyk łagodny, a fale morskie umilkły. / Radowali się z tego, że nastała cisza, i że On przywiódł ich do upragnionej przystani.

     Podobnie gdy Jonasz, zamiast popłynąć do Niniwy, wsiadł na statek handlowy płynący do Tarszisz, Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr (Jon 1,4). Gdy zerwał się sztorm, marynarze rzucili w morze ładunek, który był na okręcie, by uczynić go lżejszym (Jon 1,5), a kiedy to nie poskutkowało, marynarze starali się, wiosłując, zawrócić ku lądowi (Jon 1,13).

     Większość podróży, jeśli nie wszystkie, odbywano na statkach handlowych, na których używano przede wszystkim żagli; po wiosła sięgano tylko w razie potrzeby. Prawie wszystkie statki były żaglowcami z jednym wielkim kwadratowym żaglem, który nie pozwalał na manewrowanie. Natomiast okręty wojenne, choć wyposażone w żagle, poruszano głównie wiosłami. Ówczesne statki handlowe były niewielkie, toteż pasażerowie schodzili na noc na ląd. A zatem statki pływające po Morzu Śródziemnym trzymały się możliwie blisko lądu, a morskie trasy handlowe wiodły wzdłuż brzegu - od cypla do cypla. Apostoł Paweł wracał z Efezu do Cezarei statkiem, od czasu do czasu schodząc na ląd i odwiedzając przyjaciół (Dz 21,1-8). Pasażerowie oczywiście płacili za podróż, jak Jonasz (Jon 1,3). Kiedy burza się wzmogła, żeglarze odkryli, iż Jonasz zszedł w głąb wnętrza okrętu (Jon 1,5), czyli pod pokład, do dolnego pomieszczenia statku; wspomniany dowódca żeglarzy (Jon 1,6) to dzisiejszy kapitan statku.

     Najdokładniejszą z dawnych relacji na temat podróży morskiej jest opowieść św. Łukasza o podróży Apostoła Pawła do Rzymu. W drugiej połowie XIX wieku James Smith odbył rejs śladami Apostoła. Dowiódł dokładności opisu Św. Łukasza. Statek, na którego pokładzie znajdował się św. Paweł podczas burzy na Morzu Śródziemnym, był żaglowcem bez wioseł (Dz 27). W Dziejach Apostolskich (27,17) czytamy o tym, jak zrzucili pływającą kotwicę, i o nastawieniu przedniego żagla (27,40). Był to mały żagiel zastępujący podczas burzy żagiel główny. Łukasz wspomina również o linach:... zabezpieczono okręt, opasując go linami (Dz 27,17). W razie potrzeby owijano kadłub - prostopadle do osi statku - linami lub łańcuchami, a następnie zaciągano je. Św. Łukasz wymienia dowódcę statku, którym był rzymski setnik, oraz sternika i właściciela okrętu (Dz 27,11). Zimą po Morzu Śródziemnym zwykle nie żeglowano. Gdy św. Paweł płynął do Rzymu, ludzie, którzy dowodzili statkiem, zaryzykowali rejs do innego portu, niż wcześniej planowano. Ponieważ port nie nadawał się do przezimowania, większość postanowiła odpłynąć stamtąd, spodziewając się dostać jakoś na przezimowanie do portu Feniks na Krecie (Dz 27,12), jednak okręt został porwany i nie mógł stawić czoła wiatrowi (Dz 27,15).

     Czytając tę pełną przygód opowieść, można zrozumieć, dlaczego Żydzi woleli pozostawać na lądzie.

Anna Kuśmirek

Miejsca Święte 2/97


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej