Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Żeby ujrzeli (Łk 3, 1-6)

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni.

Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże."
(Łk 3, 1-6)

Dawno temu, ale nie za górami czy za morzami, w żadnej bajce... No i wcale nie tak dawno, bo pamiętają to wasze mamy, tatusiowie, a już na pewno dziadkowie i babcie - były sobie szkoły, nie tak bardzo inne niż wasze. I budynki były podobne, i klasy, podobne były ławki, lecz z kałamarzami na atrament, w którym topiliśmy muchy... Dzwonek był trochę inny, bo biegał z nim woźny (jak Dzwonnik z Notre Dame); tablice były częściej czarne niż zielone; tacy sami psotni, czasem kochani, a czasem nieznośni uczniowie, no i nauczyciele - tak jak i teraz - bardzo różni. Z tą różnicą, że więcej wtedy było panów niż teraz. Ci panowie, oprócz różnych pomocy naukowych, do wychowywania różnych psotników, łobuzów i urwisów, używali takich pomocy jak: rzemień, pas, kij itd. Ale nie wszyscy i nie za mocno, choć zdrowo. Czymś, czego teraz spotkać nie można, było to, że wśród tych panów nauczycieli, z pokoju nauczycielskiego wychodził ktoś, bez żadnych takich "pomocy" - na czarno ubrany; z kościoła przysłany... Wiecie już kto? - Ksiądz uczący w szkole religii. Tak, po matematyce, polskim, biologii czy geografi była w tej samej często klasie - religia. Ksiądz ścierał z tablicy iksy, igreki, podmioty i orzeczenia i pisał na przykład temat: "Jezus Chrystus Zbawicielem świata".

W pewnym mieście mało-ważne-jakim, w szkole nr 13 - opowiadał to dziadek - uczył religii ksiądz Jan. Był on dobry i cichy, ale bardzo nudny na swoich lekcjach. Bo na przykład na biologii pan Jeżozwierz (tak go przezywaliśmy) przynosił żywe żaby, jaszczurki, węże, a nawet tasiemce w słoikach i przez to było tak ciekawie, że nikt nie czekał na dzwonek. Nawet pan od matematyki, zwany Iloczynem, potrafił bardzo ciekawie wyliczać razem z uczniami: ile gwiazd zmieści się na jednym centymetrze nieba, ile kilometrów przeleci pszczoła w pół godziny itd. Pan Zanzibar od geografii opowiadał o Pigmejach, piraniach i biegunach tak, że każdy chciał zostać podróżnikiem. Tylko lekcje księdza Jana były nudne, jak jedzenie żaby. Siedział sztywno, mówił cicho i monotonnie, że wszyscy ziewali, jak hipopotamy. To był dobry ksiądz, ale gdyby uczniowie mogli stawiać stopnie nauczycielom, to pewnie dostałby "trubadurka", czyli trójkę z wąsami. Nikt nie przepadał za księdzem. Innych nauczycieli odprowadzano do samego domu, a z księdzem szedł tylko czasem Piotrek-ministrant i niósł mu teczkę, bo ksiądz był stary. Tak stary, że czasem zasypiał na lekcji, a uczniowie wychodzili cichutko z klasy, a kiedy ksiądz budził się i zaczynał mówić dalej, to widział, że nie ma nikogo. Pochylał się jeszcze bardziej od smutku, ale nigdy nie naskarżył do dyrektora ani nigdy nie postawił całej klasie dwój.

Na koniec roku, nauczyciele dostawali całe pęki kwiatów, a ksiądz Jan tylko dwa albo trzy i stał z boku, jak mebel, tak stary, że już niepotrzebny.

W kościele też rzadko mówił kazania, bo lepiej robił to ksiądz Proboszcz, ale za to ksiądz Jan siedział długo w konfesjonale. I któregoś dnia dzieci zobaczyły coś dziwnego: razem z księdzem Janem wszedł do kościoła największy łobuz w szkole, Mańkut, który lewą ręką potrafił wiele nosów upodobnić do truskawki. Mańkut nie raz wypróbował na sobie rzemienie, kije i inne pomoce, a nawet milicyjne pałki, ale nic mu nie pomagało. Teraz właśnie ksiądz Jan wprowadził go do konfesjonału i coś tam przez kratkę . mu szeptał i pouczał. Chociaż ksiądz Proboszcz opowiadał ciekawy przykład, to prawie wszyscy przypatrywali się, jak to ksiądz uczy Mańkuta, a ten nie ucieka, nie robi żadnego "numeru", tylko słucha, jak najciekawszego opowiadania. Msza święta już się skończyła, a Mańkut jeszcze klęczał. W końcu ksiądz Jan przekreślił krzyżem wszystkie grzeszyska Mańkuta, a on - to było wprost nieprawdopodobne! - podszedł do niektórych i przepraszał ich, a potem przyjął Pana Jezusa. Po tej Komunii nikt nie mógł poznać Mańkuta - tak się zmienił. Przecież nikt nie potrafił wychować Mańkuta - ani pan Jeżozwierz, ani pan Iloczyn, ani nawet pani Przydawka, a udało się to właśnie księdzu Janowi. To był prawie cud!

Później, gdy ktoś ciężko narozrabiał, że nie wiadomo było, jak tu pogodzić się z kolegą czy całą klasą; jak tu przeprosić zapłakaną mamę; jak tu udobruchać pana Ilo- czyna, który zaczynał liczyć tylko dwóje, jak tu naprosto- wać mocno skrzywioną duszę... to wielu wędrowało do konfesjonału księdza Jana, gdzie wcale jakoś nie było nudno, jakby tam siedział nie ksiądz Jan, ale jeszcze Pan Jezus (tak jest zresztą naprawdę) i to wcą-Je nie taki ze sło- dziuchnego obrazka czy z zeschniętego katechizmu, ale całkiem żywy, bo robiący cuda największe - przemieniający dusze brudne, kulawe i krzywe w jasne, dobre i czyste, jak nowy dzień przemyty poranną rosą.

I co było jeszcze dziwnego? - Do tego konfesjonału przychodził i pan Iloczyn, i pan Zanzibar, i inni nauczyciele. I właśnie oni też słuchali nauki księdza Jana, bo uczył on tego, czego żadna nie uczy szkoła, żaden uczony ani komputer - jak zostać przyjacielem Pana Jezusa, który przy pomocy księży raz wesołych, raz smutnych, raz przebojowych, raz trochę nudnych - czyni cud największy: Umie przemienić duszę bandyty na duszę świętego! A to jest naprawdę coś nieprawdopodobnego!

brat TADEUSZ RUCINSKI FSC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej