Niepowtarzalne słowo (Łk 2, 15-20)Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: "Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił."Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. (Łk 2, 15-20) Jak to możliwe, żeby człowiek mógł być słowem i to słowem, które wypowiada Bóg? Przecież człowiek - to człowiek a słowo - to słowo. Człowieka widać a słowo tylko słychać. No właśnie, skoro słychać to już widać. Przecież uszami też "widzimy", też poznajemy. Można dorzucić jeszcze i to, że słowo można również zobaczyć. O właśnie teraz, popatrz: czytasz a więc widzisz słowa, słowa, które zebrane tworzą jakby jedno słowo, wielkie słowo w którym ja staram się podzielić z tobą moimi myślami o Narodzeniu Bożego Słowa. Co więc znaczy, że narodzony w Betlejem Jezus jest słowem Boga i to Słowem, które czasami, a nawet z zasady, trzeba pisać dużą literą. Dużą literą dlatego, gdyż jest ono imieniem Boga, Bożego Syna. Tak jest, Jezus całym sobą mówi nam o tym, że Bóg jest, że nas kocha, troszczy się o nas, że bardzo Bogu zależy na tym, abyśmy nie zmarnowali naszego życia i abyśmy odnaleźli nasze szczęście. A skąd to wyczytać, jak z Jezusa wyczytać prawdę o Bogu? To znowu nie jest takie trudne. Trzeba tylko chcieć, trzeba chcieć przyjrzeć się, jak Jezus myśli, jak się zachowuje, jak postępuje, jak mówi. Trzeba chcieć przypatrywać się, jak Jezus odnosi się do ludzi, do stworzeń, do Boga Ojca. Z tego wszystkiego odczytujemy, jaki jest Jezus - powie ktoś - ale jaki jest Bóg, tego wciąż nie wiemy. Wiemy, wiemy, Bóg potwierdził przez to, że wyprowadził Jezusa z grobu, potwierdził to, co Jezus o sobie mówił, że jest Synem Boga, a więc Bogiem. Patrząc zatem na Jezusa, widzimy Boga. Przypatrując się Jezusowi, przypatrujemy się Bogu. Teraz trzeba uprzedzić następne pytanie i powiedzieć, że jeśli ktoś chce przyjrzeć się Jezusowi, nie ma innego wyjścia jak sięgnąć po Pismo Święte i czytać, czytać i czytać, przez całe życie czytać. To po pierwsze. Po drugie, jeśli chcesz zobaczyć żywego Jezusa, dzisiaj żyjącego, trzeba wytrwale przychodzić na Mszę świętą. Tak, na tę zwyczajną Mszę świętą odprawianą w twoim kościele. Tutaj, we Mszy świętej żyje najprawdziwszy Pan Jezus. Ten sam, którego urodziny teraz obchodzimy. Tylko nie mów, że Go wcale nie widać, bo to jest nieprawda. Pasterzom też było trudno, mędrcom ze Wschodu też, Maryi i Józefowi też było bardzo trudno uwierzyć, że to małe dziecko jest Synem Boga. Natomiast kiedy uwierzyli, że jednak tak jest naprawdę, przekonali się, że się nie mylą. Im nawet było trudniej uwierzyć niż nam. Oni jeszcze nie wiedzieli o tym, że Bóg Ojciec potwierdzi ich wiarę, potwierdzi tym, że Jezus zmartwychwstanie. Nie szukaj więc Pana Jezusa nie wiadomo gdzie i nie wyglądaj Go, kiedy wreszcie przyjdzie. On jest wciąż z tobą. Zobaczysz, nawet wtedy gdy się do Niego wybierasz do Kościoła, On już tam na ciebie czeka. Nie pozwól, aby czekał na próżno. Ks. WACŁAW OSZAJCA SJ
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |