Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Owce i pasterze


    Jezus powiedział: "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy". (J 10,27-30)

     Dzisiejsza Niedziela Dobrego Pasterza zachęca nas do modlitwy o dobrych pasterzy, jak i za naszych obecnych duszpasterzy, by wpatrywali się we wzór, który mają naśladować. Tak, jak każdy fragment Pisma Świętego, również i Ewangelia z niedzielnego czytania w jakiś sposób dotyczy nas wszystkich. Podobnie jak bycie matką czy ojcem jest wrodzonym powołaniem każdej kobiety i każdego mężczyzny, realizowanym czy to w sposób tylko duchowy, czy to duchowy i fizyczny, tak i to prowadzenie do Boga - pasterzowanie - jest również wezwaniem skierowanym do każdego chrześcijanina. (J 10,27-30)

     Każdy z nas, w jakiś sposób, jest zarazem owcą i pasterzem. Bycie owcą, jak mówi dzisiejsza Ewangelia, zakłada słuchanie. "Nikt nie może nazwać się uczniem Jezusa, jeśli nie słucha uważnie Jego głosu" (Franciszek, 17 kwietnia 2016). Wiele jest możliwych miejsc wsłuchiwania się, ale ważnym audytorium jest sumienie, które stanowi "sanktuarium człowieka, w nim pozostaje on sam z Bogiem, którego głos rozbrzmiewa w jego wnętrzu" (Sobór Watykański II, Gaudium et spes, 16). Czy to, co robię, podoba się Bogu? Czy idę za Dobrym Pasterzem? To sumienie wymaga również pielęgnacji, "kultywacji" - m.in. poprzez modlitwę z Pismem Świętym oraz dobry rachunek sumienia, który poprawia nie tylko nas, ale również samo sumienie. Także poprzez pozostawienie pewnych kwestii moralnych do późniejszej konsultacji, np. przy najbliższej spowiedzi.

     Jednocześnie bycie pasterzem dla swoich bliskich, dla otoczenia niekoniecznie zakłada posiadanie habitu, sutanny czy welonu zakonnego. Chodzi o bycie światłem, być może w tunelu trudnej sytuacji, gdzie poprzez troskę o spójne, wierne Bogu życie zachęcamy innych do stawiania sobie pytania, czy dbanie o utrzymywanie bliskości z Bogiem ma sens. Czy troska o spójność tego, co wyznajemy, i tego, jak żyjemy, ma sens. Ta spójność zresztą wcześniej czy później będzie miała miejsce, ale warto zachować wymienioną kolejność, bo jeśli nie będziemy żyli, jak wierzymy, zaczniemy wierzyć, jak żyjemy.

     Dzisiejsza Ewangelia, mimo sielskiej tematyki, zawiera w sobie również spore negatywne napięcie: jest ktoś, kto próbuje, by owce "zginęły", próbuje "wyrwać" je z ręki Boga. Ale Bóg jest większy, jest silniejszy "od wszystkich", jak nasz tata, gdy czegoś się jako dzieci baliśmy. O ile tamte lęki w najgorszym razie nie pozwalały nam spać, o tyle świadomość istnienia diabla, realnego przeciwnika Boga, wilka, który "porywa" owce (por. J 10,12), jest czymś, co pomaga nam realniej kroczyć za Dobrym Pasterzem przez życie do odpoczynku "życia wiecznego".

ks. Michał Twarkowski

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

Tekst pochodzi z Tygodnika

nr 708



   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej