Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Egzorcyzmy Anneliese Michel

John Eldredge

Polecamy
Egzorcyzmy Anneliese Michel

Wydanie: Radom 2005 
ISBN: 83-89862-39-5 
Ilość stron:  320
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Polwen

Sugerowana cena wydawcy: 28.90 zł Nasza cena: 27.45 zł

     Opis:

     Książka "Egzorcyzmy Anneliese Michel", autorstwa Felicitas Goodman, amerykańskiej profesor antropologii kultury, w sposób przystępny i barwny opowiada pasjonującą historię dziewczyny o imieniu Anneliese, która padła ofiarą przestarzałych intelektualnych przesądów.

     Istotną tezą tej książki jest to, że Anneliese padła ofiarą pseudonauki, a nie rzekomo przestarzałej chrześcijańskiej teologii, jak to obwieściły media na całym świecie, czego echa mamy także w nowym, kultowym filmie "Egzorcyzmy Emily Rose" (reż. Scott Derrickson, 2005), opartego właśnie na tej autentycznej historii.

     Recenzje książki:

Coś dla dorosłych, czyli o Anneliese Michel i nie tylko...

     Według autorki przyczyną śmierci Anneliese Michel było zażywanie zentropilu i targetolu (leki dla epileptyków), a jak stwierdza Goodman, "Anneliese nie cierpiała ani na epilepsję, ani na żadną inną chorobę psychiczną". Jak więc doszło do wydania tak gorszącego wyroku w sprawie dwóch duchownych i rodziców, rzekomo odpowiedzialnych za jej śmierć?

     Autorka, Felicitas D. Goodman jest znakomitym ekspertem w dziedzinie transkulturowych zjawisk religijnych. Brzmi to bardzo naukowo, ale nie zrażaj się! Najlepsze dopiero przed Tobą...

     Ogólny podział książki: dwie części. Pierwsza - obszerniejsza - to niejako opowieść, a w zasadzie bardzo skrupulatna, szczegółowa i chronologiczna rekonstrukcja życia Anneliese Michel. Ba! Życia codziennego z pozoru - niesamowitego, a nawet strasznego w istocie. Detaliczna ta nieomal biografia jest przedstawiana nie tylko po to, aby Cię poinformować o tym czy owym - nie.

     W drugiej bowiem części autorka bezlitośnie demaskuje stereotypowe twierdzenie o tym, że Anneliese Michel zabiły egzorcyzmy (tak, tak - to właśnie historia opętania tejże Anneliese stała się podstawą scenariusza filmu "Egzorcyzmy Emily Rose"). Według autorki przyczyną śmierci tej młodej dziewczyny było zażywanie zentropilu i targetolu (leki dla epileptyków), a jak stwierdza Goodman, "Anneliese nie cierpiała ani na epilepsję, ani na żadną inną chorobę psychiczną". Jak więc doszło do wydania tak gorszącego wyroku w sprawie dwóch duchownych i rodziców, rzekomo odpowiedzialnych za śmierć Anneliese?

     Ta część była dla mnie punktem kulminacyjnym całej książki, gdzie wszystko zostaje wyjaśnione na podstawie badań i wniosków - wyłożonych językiem przystępnym i jasnym. Prócz tego opis wielu innych przypadków "opętań" - a wiadomo, że nic tak nie ciekawi, jak niesamowita historia czyjegoś życia i wypowiedzi różnych badaczy na ten temat.

     Są też dodatki, między innymi: czym jest naprawdę opętanie z naukowego punktu widzenia. Czy tylko demony są sprawcami tego stanu? Dlaczego opętani są potrzebni? Jak to się dzieje, że opętani występują w niemal wszystkich kulturach? Te i wiele innych problemów poruszają właśnie "Egzorcyzmy Anneliese Michel"; niezmiernie frapująca uczta intelektualna - paradoksalnie - jest to bowiem książka naukowa...

     Czytając tę książkę nie można się nudzić. Ludzie o słabych nerwach niech nawet nie oglądają okładki - tym bardziej, że wewnątrz jest kolekcja niesamowitych zdjęć jeżących włos na głowie. Mnie ta książka przekonała. Wszędzie czuć tajemnicę i pewne napięcie - momentami można wysiąść - naprawdę! Do tego spora doza przerażenia, zdziwienia, ale i refleksji. Ta książka nie przywraca, ani nie utwierdza wiary w siebie, daje za to sporą dawkę fachowej wiedzy. A więc - do lektury! Tylko mam jeszcze jedną prośbę: nie czytaj tego po zmierzchu...


Joanna Wardach





   

Wasze komentarze:
 Calineczka : 27.11.2008, 09:50
 ... I przyjdzie ... CZAS .... i zabierze MLOŚĆ ... bo tylko ON wie, jak jak ONA JEST w ŻYCIU WAŻNA ... .....................................................
 Monika: 27.11.2007, 23:03
 I nadejdzie kiedyś ten czas, dzień moich narodzin dla Nieba...
 Renata: 27.11.2007, 22:11
 Dziękuję Ci Ewo jak i tym co czytają, piszą... po prostu Są ze mną. Podziękuję Wam fragmentem pewnej piosenki... Te słowa są dla Was :)) "...wiec spójrz mi w oczy jeszcze raz - jak dobrze, że JESTEŚ Uśmiechem Twym zarażam się, i dzielę jak chlebem. Spotkaniem ubogacasz mnie, - jak dobrze, że BĘDZIESZ Na szlaku znów spotkamy się - by dzielić się Niebem A Ty ciesz się, ciesz życie garściami bierz, bo On tak chce po to tu posłał dziś Ciebie i mnie aby radość nieść, ludziom każdego dnia, wdzięcznym sercem śpiewać Mu, bo nowe życie nam dał. Ciesz, ciesz się..." Dziękuję...
 ewa: 27.11.2007, 19:21
 Jezus mówiąc te jakże dramatyczne słowa "nie zostanie ..." chciał nam wskazać właściwy kierunek naszego życia jakżeż kruchego a jednocześnie Wielkiego , pełnego godności..., którą należy obronić jak WESTERPLATE , bo przecież"nie cały umieram, to co niezniszczalne trwa ..." Renatko wiesz... czasami w moich nocnych rozmyślaniach wracają do mnie Twoje Słowa . Popatrzmy na JEZUSA którego obydwie kochamy a ON pokazuje nam SWÓJ Przebity Bok....nie ukrył GO , chociaż było to dla NIEGO upokarzające...zanurza nas w nim ...i TY też ukazujesz swoje zakwarwione serce...upodabniasz się do Niego a to boli ..zawsze . Wiesz ,mam też córkę no i czterech synów...Twoja córka jest w niebie a moja lata pod nim...jest pilotem szybowca i czasami myślę , że będą blisko siebie . Idz do źródła ...pod prąd...spotkamy się w Panu na modlitwie...nie jestem obca , z modlitwą... .
 robalek: 18.11.2007, 22:53
 Dziękuję że JESTEŚ
 Iza: 18.11.2007, 17:56
 Dziękuję Ci Renato:),że znów napisałaś.Pisz i nie przestawaj, to nam jest bardzo potrzebne... Dziękuj Ci za to,że jesteś ,że nas nie opuszczasz!!! Bóg zapłać.+
 Katy: 18.11.2007, 13:24
 Renato,dziękuję Ci,że jesteś,że piszesz. Zawsze czekam na teksty od Ciebie. Dzięki takim ludziom jak Ty świat jest piękniejszy a w czasach niewiary, wiara staje się żywsza.Bóg z Tobą:*
 ewka: 18.11.2007, 12:07
 Piekne i wzruszajace!To prawda,ze My kiedy idziemy do kogos zastanawiamy sie jaki on bedzie gdy nam otworzy drzwi,a to wlasnie my powinnismy sie przyjrzec samym sobie zeby tego co nam otworzy obdarzyc radoscia,no i czas w koncu pomyslec nad swoim zyciem,bo nie wiadomo kiedy przyjdzie ten ziemski koniec???Pozdrawiam Ciebie Droga Renato!!!Dziekuje Ci za to ,ze jestes...
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej