Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Co myślę czytając książkę pt. Jezus żyje


     Będąc pod silnym wrażeniem książki o. Emiliena Tardifa MSC pt. Jezus żyje zdecydowałem się podzielić uwagami i spostrzeżeniami dotyczącymi tej pracy.

     Autor tej książki w sposób entuzjastyczny i radosny opisuje cudowne uzdrowienia jako dowód obecności Pana Jezusa w Najświętszej Eucharystii.

     Sam o. Emilien został uzdrowiony z ciężkiej choroby poprzez nałożenie rąk przez członków Odnowy w Duchu Świętym i wkrótce związał się z nurtem odnowy. W książce tej złożone są liczne świadectwa ludzi cudownie uzdrowionych oraz przykłady wielu modlitw o uzdrowienie w zależności od rodzaju choroby, które (nota bene) najczęściej związane są z chorobami ducha i dręczeniem przez szatana. Książka ta polecana jest szczególnie tym, którzy zagubili Boga, troszcząc się o dobra tego świata, i potrzebują nowej ewangelizacji.

     Podobnie jak pierwszym apostołom głoszącym słowa Ewangelii towarzyszyły wielkie znaki i cuda, które Pan czynił, aby ich uwiarygodnić w oczach słuchających, tak i we współczesnym zmaterializowanym świecie książka ta ma swoje znaczenie i miejsce...

     Studiując jednak komentarz i wypowiedzi o. Emiliena, znalazłem pewne "nieścisłości", nie w pełni pokrywające się z prawdą ewangeliczną. Na str. 48 Jezus żyje jest zdanie: "Ufaj córko - twoja wiara cię uzdrowiła! (zbawiła). I w tej chwili kobieta ta została uzdrowiona=zbawiona (Mt 9, 22)... Nie bój się, wierz tylko, a twoja córka zostanie uzdrowiona=zbawiona! (Łk 8, 50)".

     Otóż taka interpretacja mija się z prawdą, ponieważ nasz Pan rozróżnia uzdrowienie ciała od uzdrowienia ducha, wyraźnie podkreślając, że uzdrowienie ducha jest bez porównania większym darem danym przez Boga, największym, jaki człowiek może otrzymać.

     Uzdrowienie ciała, to nie to samo, co uzdrowienie ducha i zbawienie. Natomiast uzdrowienie ducha rzeczywiście=zbawienie.

     Słowa o. Emiliena "uzdrowienie fizyczne = zbawienie" mogą wywołać niepokój u cierpiących fizycznie, gdy je opacznie zrozumieją, że np. nie będą zbawieni, ponieważ nie zostali uzdrowieni na ciele.

     Niewiele w tej książce jest ducha wdzięczności za dar Odkupienia z naszych grzechów i ducha wynagradzania Bogu za różne zniewagi, których doznaje od swoich dzieci, np. w Najświętszym Sakramencie (zapomnienia, obojętności, Komunie św. świętokradzkie, brak skupienia w czasie Mszy św. itp.).

     Niewiele w tej książce jest powiedziane o wartości ludzkiego cierpienia, które wielcy święci uważali za najwyższy dar dany przez Boga. Niewiele jest powiedziane o wartości krzyża w szerokim tego słowa pojęciu, w tym i wartości cierpienia fizycznego jako ekspiacji, a które może być jedyną drogą do zbawienia... Nie przyjmując krzyża, można pozbawić się i zbawienia wiecznego - mówi o tym Pan Jezus siostrze Faustynie w Dzienniczku.

     Niewiele w tej książce jest o ofiarowaniu swojego cierpienia naszemu Panu, aby nim Sam zadysponował i przyjął w tej intencji, którą Sam uzna za najważniejszą w danej chwili...

     Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i jeżeli naprawdę kochamy Pana Jezusa oraz rozumiemy, ile trudu i cierpienia kosztowało Go nasze odkupienie, powinniśmy być Mu bezgranicznie wdzięczni i starać się Go naśladować, także i w podejmowaniu swojego krzyża.

     Św. Paweł uczy, że stanowiąc Mistyczne Ciało naszego Pana naszymi cierpieniami dopełniamy Jego udręki, a wszystko to potrzebne jest dla zbawienia świata, który biegnie szeroką i wygodną drogą, kończącą się nagle przepaścią...

     Nasz Pan, będąc w naszych kochających Go sercach, może przyjąć ofiarę naszych cierpień i z własnej woli może także nas uzdrowić, wszak nasze cierpienia są także Jego cierpieniami.

     Ale Jego duch to nade wszystko duch ofiary. Przecież On Sam z miłości do nas ofiarował się za nas na krzyżu, aby nas usprawiedliwić przed Bogiem Ojcem, żeby otworzyć nam bramy Nieba.

     Znane mi są dwie osoby, które zostały cudownie uzdrowione podczas spotkań charyzmatycznych Odnowy w Duchu Świętym, lecz po kilku miesiącach choroba i cierpienia powróciły.

     Można to zinterpretować w ten sposób, że Pan dał znak swej mocy w cudownym uzdrowieniu, ale cierpienie, które powróciło, podarował jako krzyż konieczny dla zbawienia tej osoby.

     Książka napawa wielkim optymizmem, że Jezus żyje - potwierdzonym licznymi uzdrowieniami, ale decyzję co do wstąpienia do charyzmatycznej Odnowy w Duchu Świętym polecam sumieniu, po wcześniejszym przemodleniu jej przed Najświętszym Sakramentem.

     Przecież podstawowym warunkiem świętości jest pełnienie Woli Bożej, tzn. woli Ojca, który jest w Niebie.

Włodzimierz Wojciechowski


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej