Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Naucz się marnować!

Dzień dla Jezusa, Proponujemy program specjalnego dnia w twoim życiu - prywatnego dnia skupienia. Raz na trzy miesiące - zapraszam! Zwróć uwagę na trzy rzeczy.

- otoczenie (zadbaj o ciszę, zrezygnuj z muzyki, telewizji, spotkań i zbędnych rozmów)
- dialog (rozmawiaj z Chrystusem - zaplanuj Eucharystię, modlitwę osobistą, medytację Słowa Bożego)
- pokarm (będzie nim przede wszystkim słowo: lektura Pisma Świętego, treść wybranej książki, poniższe rozważanie)
Co jest celem osobistego dnia skupienia? Stanowią go: odnowienie doświadczenia bliskości żywego Boga, umocnienie w wierze, naprawienie błędów, z nową siłą rozbudzenie miłości. Obecny okres liturgiczny jest ściśle związany z osobą Maryi, pragniemy więc od Niej uczyć się życia w obecności Bożej. Niech ta święta Kobieta będzie patronką kwartalnego dnia skupienia.

1.

Skoro przeżywamy dzisiejszy dzień w blasku najwspanialszej z Niewiast, trudno żebyśmy nie spojrzeli na inne ewangeliczne kobiety. Było ich wiele: kobieta cierpiąca na krwotok, Kananejka prosząca o zmiłowanie nad córką, kobieta z alabastrowym flakonikiem i Samarytanka przy studni Jakubowej, kobiety, które zostały uwolnione od złych duchów i ta, która mając ducha niemocy, była pochylona ku ziemi,,. Żyły blisko Chrystusa jak owe niewiasty, które szły za Nim lub napotkały Syna Bożego jakby przez przypadek. Słuchały Go, przyglądały się Mu, rozmawiały z Nim, a czasem wykonywały wobec Niego niezwykłe gesty, Jezus cieszył się ich obecnością, a fakt, że tak wiernie za Nim podążały, słowa uznania, które o nich wypowiadał, wreszcie ich kobieca wrażliwość czyni z nich nie mniej wiarygodnych świadków Jezusa, niż Apostołowie czy uczniowie Pańscy. Dzisiaj czytamy Ewangelie, listy św. Pawła, zagłębiamy się w Dzieje Apostolskie bądź roztrząsamy znaczenie Apokalipsy św, Jana. Nie ma wśród pism kanonicznych tekstów skreślonych kobiecą ręką. Ale protagonistkami świętych tekstów są święte kobiety; szczególnie Ewangelie opisują zdarzenia, których głównymi bohaterkami są niewiasty. Chciałbym cię dzisiaj zaprosić na spotkania z Ewangelią kobiet. Pochylimy się nad tekstem biblijnym, wybierając z niego te fragmenty, w których przekaz Dobrej Nowiny był inspirowany przez kobiety.

2.

Kiedy już niewiele czasu pozostało do wybicia godziny męki, Jezus odwiedził dom Szymona Trędowatego. Co się tam wydarzyło? Proszę Cię, byś otworzył Pismo Święte w następującym miejscu: Mt 26,6-13. Przeczytaj ten fragment. Zastanów się nad wydarzeniem, które opisuje. Próbuj wyobrazić sobie okoliczności: uchwyć atmosferę uczty, przyglądnij się obecnym, przez chwilę wpatruj się w oblicze Jezusa. Wsłuchaj się w słowa, które mówi... Staraj się być obecny w tamtym miejscu, tamtej chwili (Na to ćwiczenie poświęć kilka minut). Chciałbym postawić ci teraz kilka pytań (odpowiedzi zanotuj, to pomoże ci być bardziej precyzyjnym):

a. Co oznacza, według ciebie, gest, wykonany przez bezimienną kobietę?
b. Uczniowie się oburzyli - a jakie jest twoje zdanie o jej postępowaniu?
c. Mam dla ciebie zadanie: oblicz, ile pieniędzy zmarnowała kobieta (w tym celu skorzystaj z tekstu paralelnego J 12,1-8)*. * Wyjaśnienie: Judasz mówi, że olejek wylany na głowę Jezusa można sprzedać za 300 denarów; zgodnie z opisem w słowniku (jeśli twój egzemplarz Pisma Świętego jest w niego zaopatrzony), jeden denar to przeciętne wynagrodzenie za dzień pracy; oznacza to, że kobieta zniszczyła równowartość 300 dni pracy, jeśli tak, to biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie miesięczne 1200 zł, kobieta zmarnowała - przynajmniej w opinii obserwatorów - ogromną kwotę ok. 12 tys. złotych!

d. Czy znając tę wielkość, nadal podtrzymujesz swoje zdanie?

3.

Zachowanie kobiety ma głębsze znaczenie symboliczne. Zastanów się nad nim. Spróbuj odczytać ukryty sens następujących zdarzeń:

a. Rozbicie flakonu - co ono symbolizuje?
b. Wylanie olejku na głowę - jak je rozumie Jezus?
c. O czym świadczy intuicja kobiety, że lepiej jest poświęcić olejek dla Jezusa niż przeznaczyć go na ubogich?

Mam nadzieję, że twoje notatki są odbiciem pogłębionej medytacji na tym tekstem. Chciałbym podzielić się z tobą moimi wrażeniami. Rozbicie alabastrowego flakonu (zwróć uwagę, że to był flakon jednorazowego użycia, należało poświęcić wszystko albo nic, nie dało się go otworzyć i zakręcić) to dla mnie gest poświęcenia, ofiary, wyzbycia się przywiązania. To gest całkowitego oddania: Chrystus albo nic; albo wszystko dla Niego albo udawanie, że coś Mu się daje. Kobieta oduczyła się trzymania się kurczowo dóbr materialnych. Zapatrzenie w karierę, sukces, pieniądze, nie doprowadzą do Boga. Potrzebne są radykalne cięcia. Pomyśl: czynie ma w twoim życiu jakiegoś flakonika, który przeszkadza ci zbliżyć się do Chrystusa? On czeka, ale ciebie u Jego boku nie ma, bo boisz się, że za dużo stracisz... A może wchodzisz na ucztę, ale się nie zbliżasz... Przykucnąłeś w oddaleniu, w cieniu, żeby być i jednocześnie nie być... bo to kosztuje... He dajesz Bogu? Ile poświęcasz z tego co masz? Zachęcam cię, abyś uczciwie spojrzał na swoje życie i wymienił - sam dla siebie - flakoniki, które uważasz za zbyt cenne, aby je poświęcać. A tak naprawdę, to nie ty trzymasz je kurczowo... Tylko wydaje ci się, że je masz... że jesteś ich panem, że nimi władasz... To one trzymają cię w niewoli, abyś nie był zdolny dać siebie dla Chrystusa... Flakoniki skąpego serca... Bądź odważny - przyznaj się do nich!

Zapytałem o wylanie olejku - tekst podpowiada, że jest to znak pogrzebu; to jest gest grzebalny, w opinii Żydów cenniejszy niż jałmużna. Kobieta mnie zdumiewa. Po pierwsze wie, co jest ważniejsze, a co mniej istotne. Nie zawsze właściwie radzimy sobie z hierarchią spraw... Ona to umie. Zdumiewa mnie także jej rozumienie (a może tylko przeczucie, tego co nieuchronnie musi nastąpić), że zbliżają się ostatnie dni Jezusa... Nie wiem, czy dobrze słuchała Mistrza, czy ktoś jej o tym powiedział czy też było przeciwnie: niczego się nie spodziewała, ale jest oczywiste: swoim zachowaniem antycypowała śmierć i pogrzeb Syna Bożego. Tamtego wieczoru już w nim uczestniczyła. Być z Jezusem Chrystusem w takiej chwili! Wielu było wokół Niego, gdy nauczał, jeszcze więcej - gdy czynił cuda. Nieliczni towarzyszyli Mu, gdy umierał. Jeszcze mniej było świadków złożenia Ciała do cudzego grobu. Jesteś z Nim w godzinie ciemności? Jesteś - wbrew rozumowi, wbrew odczuciom, które przecież mogą być zawodne - gdy wydaje ci się, że On cię opuścił, że wszystko skończone? Jesteś przy Nim wiernością wylewanego daru? Trwasz wbrew śmiechom i opinii otoczenia jak owego wieczoru, gdy inni wołali: Co ona wyprawia?!

Intuicja kobiety: przedziwne wyczucie, że większą wartość ma zmarnowanie czegoś dla Jezusa, niż danie tego ubogiemu. Jeszcze dzisiaj taki pogląd trąci herezją. Czyż nie mamy wokół nas ubogich, więc po co budować takie ogromne kościoły? Tylu na świecie głoduje, czy nie należałoby sprzedać zbiorów muzeum watykańskiego? A Chrystus pochwalił kobietę... Pomijam fakt, że powyższe opinie wyrażają ci, którzy działają w myśl zasady "to oni powinni... mają, niech dadzą..." Zapominamy, że realna pomoc zależy od nas, ode mnie, a nie od nich... Gubimy chrześcijańską zasadę pomocy. Łatwiej dawać cudze niż własne... Kobieta uczy nas innego myślenia. Nie wiem, czy jest ono efektem intuicji, czy rezultatem głębokich życiowych przemyśleń. Ale jedno jest oczywiste: nie myśli tak jak uczniowie, goście i faryzeusze... Nie myśli tak, jak myśli świat. Jej logika jest zupełnie inna. Nie jest to logika zawężona do tego co korzystne, bardziej opłacalne, co wynika z chłodnej kalkulacji. Jest to logika szczodrości wobec Boga - On jest na pierwszym miejscu. Kobieta zawstydza nas. Jej sposób rozumienia ważności osób i spraw nie pochodzi ze świata, ale z ducha Ewangelii; jest odbiciem Jezusowego myślenia: kto kocha ojca, matkę, syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (por. Mt 10,37). Czy wobec tej wypowiedzi także chcesz się zbuntować?

Kobieta z alabastrowym flakonikiem staje się dla mnie wyrzutem. Patrzę na nią z poczuciem, że nadal niewiele rozumiem z Chrystusowego ducha, że wciąż mam zbyt skąpe serce, że nie umiem uchwycić właściwej proporcji między tym co dobre, a tym co lepsze; między tym co ważne, a tym co ważniejsze. A takie rozróżnienie wcale nie jest mało istotne. Dalsze linijki ewangelicznego tekstu mogą zmrozić czytelnika, który uświadomi sobie dalszy bieg historii. Do czego doprowadzi postawa odmienna od tej, którą przyjęła kobieta? Co się stanie z tobą, ze mną, jeśli nie nauczymy się gestów, sposobu myślenia i odczuwania, które widzimy mamy w omawianym zdarzeniu? Do czego?

Przeczytaj wiersz 14 i 15 tego samego rozdziału Ewangelii według św. Mateusza. Wtedy - jedno słowo, które rozcina jak miecz całą historię. Wtedy gdy nie zrozumiał, gdy się obruszył, gdy zaprotestował... Wtedy gdy nie stanął po stronie kobiety, pozostało mu tylko jedno rozwiązanie - wydać Mistrza. W ten sam sposób może się skończyć twoja droga. Jeśli nie przyjmiesz ewangelii tej kobiety...

5.

Jeśli tego pragniesz, możesz zakończyć medytację na tym punkcie. Możesz zrobić przerwę. Chciałbym jednak zaproponować ci zrobienie małego kroku naprzód. Omawiane wydarzenie zostało opisane także w Ewangelii Markowej (14,3-9) oraz w Janowej (12,1-8). Zachęcam cię do poświęcenia dwóch odrębnych spotkań na rozważanie tych przekazów. Być może szczegóły w nich zawarte pozwolą ci głębiej odczytać prawdę całego zdarzenia.

Biblijne teksty podsuwają nam jeszcze jeden podobny opis (Łk 7,36-50). Zakłada się, że dotyczy on innej osoby. Nie przeszkadza nam to jednak, by w jej zachowaniu odnaleźć dodatkową inspirację, Przeczytaj ten fragment, rozważ go. Czy dostrzegasz w nim nowe treści? Zwróć uwagę na kontekst grzechu. Kobieta przychodzi do Jezusa, bo ma świadomość grzechu. Co oznacza jej gest? Co było warunkiem podjęcia przez nią takiej decyzji? Jakich wewnętrznych dyspozycji domagało się jej zachowanie? (Na te pytania, podobnie jak poprzednio, odpowiedz na piśmie.)

Zostawiam cię z zadaniem; popatrz teraz przez pryzmat cech tej kobiety na twoje podejście do Sakramentu Pojednania. Porównaj jej odwagę z własną. Do jakich gestów pokory jesteś zdolny? Umiesz się przyznawać do błędów - przed sobą, przed innymi? Konfrontacja z kobietą cudzołożną jest pouczająca. Nikt z nas nie powinien potraktować owego wydarzenia jako przeszłego. Ono urasta do rangi kryterium twojej i mojej odwagi, kryterium zawierzenia i ufności, że tylko Jezus ma moc przebaczyć i że czyni to hojnie, z miłością.

Dziękuję Ci, Jezu, za przyjęcie kobiety cudzołożnej. Dziękuję za to, że jesteś bardziej szczodry niż faryzeusz, choć przecież to Ty, a nie faryzeusz, byłeś raniony grzechem. Dziękuję Ci, Panie, za Twoje słowa o darowaniu długów, o przebaczeniu, o żalu za błędy, który - w Twojej ocenie i powiązany z Twoją łaską - mocniejszy jest niż grzech, bo żałując, dajemy dowód, że kochamy. A tego właśnie pragniesz nas nauczyć. Naucz mnie żalem niszczyć budowlę grzechu, naucz miłością budować na zgliszczach... Wiem, że to jest możliwe.

6.

Najważniejsze jest to, co wydarzy się teraz w twoim życiu, to czego nauczyła cię ewangeliczna kobieta. Nie przechodź obojętnie obok tej sceny. Niech zapadnie w twe serce. Jeśli masz przed sobą kartkę z notatkami, pomyśl o tym, co możesz uczynić, aby to spotkanie wydało owoce.

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej