Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

"Mała droga" św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, urodzona we Francji w 1873 r., a zmarła w 1897 r., jest jedną z najbardziej popularnych świętych oraz z częściej wzywanych. Pochodziła z rodziny bardzo bogobojnej i licznej (najmłodsza z dziewięciorga rodzeństwa).

Już od dziecka czuła wielki pociąg ku Bogu. Sprzyjała temu bardzo religijna atmosfera rodzinna. Po śmierci matki starsze siostry opiekowały się młodszymi, a szczególnie Teresą.

Po wstąpieniu do zakonu Karmelitanek Bosych dwóch starszych sióstr i Teresa gorąco zapragnęła iść w ich ślady. Już w piętnastym roku życia uprosiła dla siebie dyspensę i wstąpiła do klasztoru w Lisieux. Tu od samego początku poczęła intensywnie pracować nad sobą i nad odszukaniem właściwej drogi, która doprowadziłaby ją jak najszybciej i najpełniej do miłości Boga, do którego wyrywało się jej serce.

Wczytywała się w Pismo Święte, a najbardziej w Nowy Testament, by pojąć, na czym ma się opierać miłość pełna i prawdziwa, której Bóg oczekuje od swych stworzeń.

Intuicyjnie zrozumiała, że nie chodzi o wielkie czyny i bohaterskie dowody miłości. Wczytując się w naukę Chrystusa i śledząc Jego czyny i postawę wobec Ojca niebieskiego, doszła do istotnej prawdy, że miłość prawdziwa musi być skierowana ku osobie umiłowanej w całkowitym zapomnieniu o sobie i jakichkolwiek korzyści własnych, oraz musi oprzeć się na pokorze, pozwalającej usunąć wszelkie upodobania w sobie. Miłość - to pełny dar z siebie, skierowany ku umiłowanemu.

To pozwoliło jej szybkimi krokami postępować w doskonałości, bo w swych ułomnościach czy upadkach nie widziała przeszkody w oddawaniu się Bogu. Wiedziała, że On nie zraża się nieudolnością człowieka, gdyż dobrze wie, na co każdego stać. A więc pokorne uznanie swej maleńkości Teresa ofiarowywała Jezusowi, jeszcze bardziej potęgując ufność w Jego Boskie miłosierdzie i w przeogromną miłość, jaką On ma do swych stworzeń. Uwielbiała Jezusa za tę miłość, dziękowała Mu i czuła się szczęśliwa, że tą miłością jest objęta mimo swej maleńkości. Zatem w całej pełni wcielała w życie naukę Chrystusa: "Jeśli nie staniecie się jako dziatki, nie wejdziecie do królestwa Bożego".

Rozumiała jednak, że prawdziwa miłość musi, bo jest przynaglana, dawać świadectwo swej prawdziwości, w ofiarach składanych Bogu dla budowania Jego królestwa w duszach innych, dla zbawiania tych dusz. Nie szczędziła więc wysiłków, by wszystko, co mogło być dla niej przykre, bolesne, niewygodne, a nawet bólem przejmujące, znosić z poddaniem się woli Bożej, owszem - dziękować Bogu, że i ją, małą i słabą, powołuje do współpracy w ratowaniu dusz, że jej małe ofiarki, a czasem i duże cierpienia, włącza w swój zbawczy plan. Ta postawa, nieraz wymagająca heroizmu, pozwalała jej znosić przeciwności w milczeniu, z sercem ku Bogu skierowanym.

W takim usposobieniu przemierzała wielkimi krokami drogę ku zjednoczeniu i całkowitemu oddaniu się Chrystusowi. W przeciągu dziewięciu lat życia zakonnego osiągnęła szczyty doskonałości i pełnego oddania się Bogu oraz dziełu zbawiania dusz.

Mogła zatem, gdy już zrozumiała, jak wiele od Boga otrzymała i że tylko miłość się liczy, zawołać: "O Jezu, miłości moja! nareszcie odnalazłam moje powołanie, które mi wyznaczyłeś - w sercu Matki mojej Kościoła świętego będę miłością!"

Św. Teresa tę swoją drogę do świętości nazwała "maleńką drogą" i tej drogi pragnęła dla wszystkich dusz, które chciałyby wkroczyć na nią, by szybko osiągnąć doskonałość i zostać również świętymi.

Gdy np. jedna nowicjuszka skarżyła się jej, że pewna sytuacja jest dla niej zbyt tmdna do pokonania, że nie potrafi przejść ponad nią, Teresa radziła: "Przejdź pod nią, uczyń się maleńką i wtedy dasz radę". Uczyła, że miłość Boga musi być oderwana od oczekiwania uznania od innych, bo wtedy nie jest to miłość Boga, ale miłość własna.

Twierdziła, że Bóg nie oczekuje od nas wielkich czynów i wysiłków, ale pokornej ufności w Jego miłosierdzie i wiary w Jego wielką miłość do człowieka, za którego oddał własne życie.

W stuletnią rocznicę śmierci św. Teresy od Dzieciątka Jezus wiele głosów, szczególnie wśród duchowieństwa, postulowało u Stolicy Świętej, by przyznać jej tytuł doktora Kościoła. Ojciec Święty Jan Paweł II przychylił się do tych próśb i od 19 października 1997 r. nasza święta współsiostra będzie mogła nosić ten zaszczytny tytuł.

Siostry Karmelitanki Bose z Warszawy


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Małżeństwo - echo pierwotnej jednościMałżeństwo - echo pierwotnej jedności

Katecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkichKatecheza: Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich

Trójca Święta i MaryjaTrójca Święta i Maryja

Wiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannyWiersze na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Boże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się DzieckiemBoże Narodzenie opowiada nam historię Boga, który stał się Dzieckiem

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej