Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Maryjny aspekt duchowości Marii Szymanowskiej

Do rzeszy tych, którzy w swym życiu duchowym postawili na Matkę Bożą i których Ona doprowadziła do daleko posuniętego zjednoczenia z Bogiem, należy mało dotychczas znana Maria Szymanowska, wybitna nauczycielka i katechetka kaliska, gorąca czcicielka Najśw. Maryi Panny, członek Sodalicji Mariańskiej i Apostolstwa Modlitwy, siostra Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, w czasie wojny żołnierz AK, a w ostatnich trzynastu latach swego życia sekretarka sanktuarium maryjnego w Licheniu.

Już w wieku młodzieńczym uświadomiła sobie powołanie do heroicznej świętości. Pragnienie, by zostać świętą, z upływem lat stawało się coraz bardziej intensywne i coraz usilniej urzeczywistniane. Za przewodniczkę na szczyty świętości obrała sobie Matkę Najświętszą, z którą żyła w stałym i ścisłym zjednoczeniu serca i ducha. Po przyjeździe w roku 1920 z rodzinnego Podola do Kalisza zaciąga się w szeregi Sodalicji Mariańskiej nauczycielek, a wkrótce zostaje jej prezeską i duszą spotkań sodalicyjnych. Wygłasza porywające i głębokie w treści prelekcje, a jeszcze więcej pociąga do Maryi swym głębokim wyrobieniem wewnętrznym, promieniującym na zewnątrz pogodnym uśmiechem. Matka Boża za miłość odpłaca hojnymi darami, szczególnie coraz jaśniejszym światłem w zrozumieniu spraw życia wewnętrznego. W roku 1925, w święto Matki Bożej Szkaplerznej, młoda soda- listka pojmuje nadprzyrodzoną wartość cierpienia: pragnie odtąd cierpieć dla Chrystusa.

W tym okresie budzi się w Marii powołanie zakonne, chce poświęcić się całkowicie Panu Bogu. Ale spostrzega, że Bóg i z tej aspiracji żąda od niej ofiary: trzeba zaopiekować się starzejącymi się rodzicami i chorą siostrą. Decyduje się więc w roku 1937 na wstąpienie do Trzeciego Zakonu franciszkańskiego, który już od dawna zwracał jej uwagę. "Wierzę - pisze 1 lipca 1937 r. - że w Tercjarskiej Regule, którą staram się przyswoić i zrozumieć do głębi, złożony jest cały skarb ideowy, cały duch I i II Zakonu Franciszkańskiego, który polega na wierności Woli Bożej w duchu Miłości... Mam głębokie przekonanie, że trzymając się wiernie tej Reguły można wiele radości sprawić Bogu, a o to przecież przede wszystkim chodzi". Przekonuje się, że zachowanie Reguły tercjarskiej nie odrywa od obowiązków, jakie niesie życie, lecz przeciwnie, pobudza do wiernego ich wypełniania i tę wierność uświęca. Przyświeca jej idea św. Franciszka z Asyżu: "umiłowanie wszystkiego, ale dla Chrystusa i w Chrystusie".

Po wybuchu wojny w roku 1939 Maria zostaje wysiedlona przez Niemców do Generalnej Guberni, wraz z matką i siostrą. Oddawszy je pod opiekę braterstwa w Tarnowie, podejmuje pracę wychowawczą w zakładzie dla dzieci niepełnosprawnych w Pruszkowie, prawadzonym przez siostry samarytanki benedyktynki. Jednocześnie pracuje czynnie w AK w charakterze łączniczki, uzyskując za swe oddanie krzyż zasługi. Pobyt w Pruszkowie jest dla Marii czasem obfitych łask i świateł wewnętrznych. Cieszy się szczególnie, że może mieszkać pod jednym dachem z Jezusem Eucharystycznym, który jest źródłem jej mocy.

Życie duchowe Marii rozkwita po wojnie. W roku 1946 składa akt osobistego oddania się na ofiarę Miłości Bożej, a czyni to przez ręce Maryi. Wyznaje Jej: "Tak jak byłaś, o Matko, na Kalwarii u stóp krzyża, obejmując go swymi ramionami i tuląc do serca, tak dziś, gdy oddaję się Bogu mojemu na drogę męki, weź swoje niegodne dziecko, umieść je sama na krzyżu miłości i tam je zatrzymaj". Teraz wiąże się z Chrystusem ślubami prywatnymi: czystości, posłuszeństwa Jego woli, czynienia wszystkiego z miłości ku Niemu oraz ofiary życia za Kościół. Śluby te składa kolejno, co parę lat, za zgodą swych kierowników duchowych. W tym czasie przez pewien okres prowadzi w Kaliszu Trzeci Zakon franciszkański.

Maryjny aspekt duchowości Marii Szymanowskiej zaznacza się jeszcze bardziej w Roku Maryjnym 1954. W święto Matki Bożej Różańcowej owego roku oddaje się całkowicie Najświętszej Dziewicy według idei świętego niewolnictwa miłości, którą głosił Św. Ludwik Grjgnion. Pragnie spełniać wszystkie swoje uczynki, tak jak uczył ten święty, przez Maryję, z Maryją, w Maryi i dla Maryi, aby móc je tym doskonalej pełnić przez Jezusa, z Jezusem, w Jezusie i dla Jezusa. Mówi w tym dniu Najświętszej Dziewicy: "Przyjmij to, co Ci dać mogę. Przyjmij w ofierze mnie całą: moje radości i moje cierpienia, moje zdrowie i moją wolność, wszystko, co mam i czym jestem. Przyjmij i życie moje". Akt ten uczyniła w intencji wynagrodzenia Matce Bożej za grzechy narodu polskiego i dla ubłagania mu potrzebnych łask. Lata, jakie nastąpiły po tym akcie, lata całkowitego oddania się Bogu przez Maryję w służbie bliźnim, z zupełnym przekreśleniem siebie, świadczą wymownie, że nie były to jedynie słowa - za nimi stało życie. Echa gorącego nabożeństwa Szymanowskiej do Matki Najświętszej, postawienia w życiu duchowym wszystkiego na Nią, znajdujemy w kilkunastu rozważaniach maryjnych jej autorstwa, a także w obfitej jej korespondencji. Osoby związane z nią przyjaźnią szukały u niej rady, umocnienia, pociechy. A ona zachęcała, aby w chwilach cierpienia i próby uciekać się do Bolesnej Matki. Do jednej z nich pisała: "Och, Maryja, Matka nasza! Ileż Ona wycierpiłal... Ale za to teraz Ona wszystkie nasze krzyże rozumie. Z nieba przez Jej ręce przeczyste spływa moc przeobfita, aby cierpienia nasze przeżyte w Bogu i dla Boga stały się źródłem błogosławieństwa dla wielu biednych ginących w świecie dusz". Niemałą zasługą Szymanowskiej jest współpraca w sprowadzeniu do Kalisza sióstr karmelitanek.

Oddanie Matce Bożej osiągnęło w życiu Marii punkt szczytowy, kiedy w maju 1970 r. podjęła obowiązki sekretarki w sankuarium Bolesnej Królowej Polski w Licheniu. Poświęciła się temu sekretarzowaniu bez reszty. Śpod jej niestrudzonych rąk, a raczej serca rozmiłowanego w Maryi wyszło tysięce pięknych, głębokich w treści listów, które krzepiły udręczone dusze, umacniały zbolałe serca, wskazując wciąż oparcie u Bolesnej Matki. Teraz Maria nie miała już ani chwili czasu dla siebie - był on wyłącznie do dyspozycji Matki Bożej i osób, które Ona przysyłała. Korespondencja z osobistymi przyjaciółmi w okresie licheńskim stała się zwięzła i rzadka. Zaufanej osobie wyznała: "Pisałabym wiele, ale jestem bardzo zapracowana: przedwczoraj nie poszłam spać wcale, pracowałam całą noc. Ale Matka Boża dziwnie wspięta. Przecież wie, że to wszystko dla Niej". Takich nie przespanych nocy było w Licheniu wiele.

Przez trzynaście lat Maria Szymanowska była prawą ręką kustosza sanktuarium w Licheniu, ks. Eugeniusza Makulskiego, który w dniu jej pogrzebu oświadczył: "Sankutarium licheń- skie nie byłoby tym, czym jest obecnie, gdyby nie jej ofiarna, niestrudzona praca. Była mi ogromną pomocą i oparciem w najtrudniejszym okresie odbudowy tego sankutarium". A przecież była już wtedy bardzo posunięta w latach, a przy tym nękana poważnymi chorobami. Maria zdaje sobie sprawę, że jej droga życiowa dobiega końca. Chwili śmierci oczekuje z radosną ufnością dziecka. Cieszy się na myśl o rychłym spotkaniu z Matką Najświętszą i z Panem Bogiem. Jak św. Maksymilian Maria nuci cicho - więcej sercem niż usty - jego i swoją ulubioną pieśń: "Wkrótce już ujrzę Ją w Ojczyzny mej bękicie, mą radość, miłość, życie: Maryję, Matkę mą!" W roku 1978 notuje: "Jakże się więc bać tego momentu, w którym dostajemy się w Jej ramiona, aż się odnajdziemy w ramionach naszego Ojca w Niebie".

Odeszła z tej ziemi w piątek, 22 kwietnia 1983 r. Odeszła cicho, pogodnie, tak jak żyła. Jej umęczone chorobami i pracą ciało złożono w licheńskiej ziemi, w pobliżu maryjnej świątyni. Pielgrzymi nawiedzający licznie sanktuarium Bolesnej Królowej Polski często kierują swe kroki do grobu Jej sekretarki. Idą nie tyle po to, aby pomodlić się za jej duszę, ile raczej, aby modlić się do niej, aby ją prosić o wstawiennictwo w trudnych sytuacjach życiowych. Szczególnie chętnie czynią to pielgrzymi z Kalisza. I często, jak mówią, doznają jej pomocy. Może Maria, jak kiedyś na ziemi, tak obecnie sekretarzuje Matce Bożej w niebie?...

s. Barbara Wroczyńska OCD


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Urszuli LedóchowskiejModlitwa do św. Urszuli Ledóchowskiej

Litania do św. Urszuli LedóchowskiejLitania do św. Urszuli Ledóchowskiej

Modlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana WyszyńskiegoModlitwa o wstawiennictwo bł. Kardynała Stefana Wyszyńskiego

Dlaczego zdrada kobiety czyni z niej rozpustne stworzenie, a zdrada mężczyzny to jedynie skok w bok?Dlaczego zdrada kobiety czyni z niej rozpustne stworzenie, a zdrada mężczyzny to jedynie skok w bok?

Dla męża samochody są wszystkim. Spędza z nimi większość swojego czasuDla męża samochody są wszystkim. Spędza z nimi większość swojego czasu

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej