Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Matka Zagłębia Dąbrowskiego

12 lipca minęła rocznica śmierci sługi Bożej matki Teresy od Św. Józefa - Janiny Kierocińskiej, współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Przyszła ona na świat 14 VI 1885 r. w Wieluniu, w zamożnej i religijnej rodzinie ziemiańskiej. Rodzice umożliwili jej staranne wykształcenie. Odznaczała się dużym talentem pedagogicznym. Była wrażliwa na ludzką biedę, chętnie rozdawała jałmużnę i odwiedzała chorych.

W wieku 17 lat pragnęła wstąpić do klasztoru. Niestety, brak zgody ojca uniemożliwił jej szybką realizację tych pragnień. Trwała jednak mocno i zdecydowanie przy swoim wyborze drogi życiowej. Poświęcała wiele czasu na modlitwę i czytanie dobrych książek religijnych, m.in. dzieł św. Teresy z Avili, swojej późniejszej patronki. Śmierć ojca, która nastąpiła w maju 1921 r., otworzyła jej drogę do klasztoru.

O. Anzelm Gądek, prowincjał karmelitów bosych w Polse, jej duchowy kierownik, zaproponował jej, aby została przełożoną nowego zgromadzenia opartego na regule karmelitańskiej. Jak sam powiedział, "wybrałem tę, która ze wszystkich była najmniej znana, łagodna, ukryta. Zgodziła się podjęcia dzieła i pracy, o której podobnie jak ja nie miała pojęcia. Miała za to ducha, który się nie załamuje". 31 XII 1921 r. w kościele sióstr karmelitanek bosych w Krakowie przy ul. Kopernika, otrzymując habit karmelitań- ski z rąk o. Anzelma wraz z drugą siostrą, dała początek nowej rodzinie zakonnej. Cztery inne kandydatki otrzymały sukienki postulanckie.

Całe życie zakonne Matki Teresy było związane z Sosnowcem, do którego wraz z siostrami udała się w dniu obłóczyn. Przez parę lat dzieliła życie ludzi bezdomnych, doświadczając głodu, zimna, niepewności oraz chorób. Mężnie jednak wszystko znosiła, przekonana, że Bóg od niej tego żąda, aby przyszły gmach Zgromadzenia wzniósł się na fundamencie cierpienia i pokory. W działalności apostolskiej skoncentrowała swoją uwagę na pracy z dziećmi i młodzieżą. Otworzyła szkołę podstawową, zorganizowała przedszkole, kursy haftu i szycia dla dziewcząt. Była przekonana, że wychowując dzieci i młodzież w duchu katolickim przyczyni się do rozwoju odradzającej się Ojczyzny.

Z natury prosta, małomówna z wielką gorliwością spełniała akty życia zakonnego nakreślone przez regułę karmelitańską. "Pracować i być prawdziwie zjednoczoną z Bogiem, to powołanie karmelitanki Dzieciątka Jezus". Od wielkich mistyków Karmelu uczyła się duchowej drogi i po niej prowadziła swoje siostry. Żłóbek, krzyż, ołtarz - oto trzy stacje, przez które szła do Boga. "Jedną mamy duszę - raz tylko mamy sposobność się uświęcić, więc nie traćmy ani jednej chwili, byśmy nie żyły dla Pana Jezusa, byśmy dla Niego nie cierpiały, dla Niego nie pracowały". Z kontemplacji człowieczeństwa Jezusa w żłóbku i na krzyżu nauczyła się żyć w całkowitym oddaniu się Bogu, nadzwyczajnym ubóstwie, w miłości, pokorze, milczeniu, pokucie. Od św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki Zgromadzenia, przejęła ducha bezgranicznego zaufania Bogu, zasadniczej cechy dziecięctwa Bożego, którym żyje Zgromadzenie. Wszystko co czyniła wypływało z tej głębokiej więzi z Chrystusem. Kochała Go jak dziecko i była głęboko przekonana, że On jej niczego nie odmówi, "gdyż ma więcej niż rozdał". Z miłości ku Chrystusowi włączyła się wielkodusznie w Jego plan zbawienia poprzez swoją szarą codzienność wypełnioną cierpieniem, zmaganiami, ofiarą, ale także życzliwością, wielkodusznością, prostotą, łagodnością, uśmiechem okazywanym otoczeniu.

Była też kobietą czynu i z miłości do drugiego człowieka była gotowa oddać życie, czego dała dowód w okresie II wojny światowej, udzielając schronienia Żydom, partyzantom, dziewczętom zagrożonym wywiezieniem na roboty do Niemiec. Z powodu dużego napływu osieroconych dzieci zorganizowała sierociniec, który istniał do 1956 r. Współ- cierpiała z umęczonym narodem. Modliła się i pokutowała, aby Bóg okazał światu swoje miłosierdzie. Trudności, jakich sama doznawała, uczyniły ją mężną, pełną słodyczy i delikatną wobec innych. Poprzez lata dojrzewała w macierzyństwie duchowym otwierając się coraz bardziej na potrzeby bliźnich. Społeczeństwo Sosnowca oraz Zagłębia Dąbrowskiego wyczuwało jej kochające serce i nadało jej tytuł "Matki Zagłębia".

Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek ufne w miłosierdzie Boże, w pokornej modlitwie oczekuje na uroczysty dzień, w którym Kościół wyniesie jego Założycielkę do chwały ołtarzy.

S. Eliasza Cudna


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Jana NepomucenaModlitwa do św. Jana Nepomucena

Modlitwa do bł. RychezyModlitwa do bł. Rychezy

Kieszonkowe dla dziecka. Jak nie popełnić błędów?Kieszonkowe dla dziecka. Jak nie popełnić błędów?

Opalać się... z głowąOpalać się... "z głową"

Jako katoliczka nie wiem czy powinnam słuchać black i death metalu?Jako katoliczka nie wiem czy powinnam słuchać black i death metalu?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej