Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Rafał Kalinowski - święty i światły spowiednik

Bóg się cały oddał nam za nas, jakże nam nie poświęcić się Bogu? - św. Rafat Kalinowski OCD

17 listopada 1991 r. Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał w Rzymie uroczystej kanonizacji polskiego karmelity bosego bł. Rafała Józefa Kalinowskiego, którego osiem lat temu, 22 czerwca 1983 r., beatyfikował w Krakowie. Kanonizacja odbywa się w jubileuszowym roku 400- -lecia śmierci Św. Jana od Krzyża, doktora Kościoła, mistyka i współodnowiciela Karmelu, którego o. Rafał był przykładnym duchowym synem. Sam dzień kanonizacji, niedziela, przypada po 15 listopada, dniu śmierci o. Rafała, i po 16 listopada, kiedy to obchodzi się święto Najśw. Maryi Panny Ostrobramskiej, pod której opieką - jako wilnianin (urodzony 1 września 1835 r. w Wilnie) - przeżył to doczesne życie.

Jest to pierwsza kanonizacja karmelity bosego od czasu kanonizacji św. Jana od Krzyża (1726 r.). Były już beatyfikacje karmelitów (bł. Dionizy i bł. Redempt, bł. Henryk de Osso, bł. Franciszek Pałau y Quer), kanonizacje karmelitanek (św. Teresa od Jezusa, św. Teresa od Dzieciątka Jezus, św. Joachima de Vedruna) i liczne beatyfikacje karmelitanek. Wśród 40 postaci Karmelu Terezjańskiego wyniesionych przez Kościół na ołtarze nasz święty Polak ukazuje wzorową wierność swojemu powołaniu karmelitańskiemu mimo spotykanych trudności i cierpień.

Każdy naród, aby móc istnieć i nie skarłowacieć, potrzebuje w ciągu swych dziejów coraz to nowych wielkich wzorów. Opatrzność Boża daje nam dzisiaj nowego człowieka ożywionego Bożym duchem, świętego dla naszych dni. Każdy może odnaleźć w nim wzór dla siebie i umocnienie w swej pielgrzymce do domu Ojca: nauczyciel, inżynier, oficer wojska, polityk, powstaniec, Sybirak, zaangażowany katolik świecki, wychowawca, opiekun sierot i ludzi z tzw. marginesu społecznego, zakonnik, kapłan i przełożony.

Nie trzeba tu przedstawiać życiorysu św. Rafała, gdyż jest on raczej znany. Warto jednak zaakcentować kilka ważniejszych przeżyć i postaw naszego świętego.

Środowiskiem wzrostu chrześcijańskiej świętości powinna być rodzina. I tak było w wypadku Józefa Kalinowskiego. Choć matka zmarła mu w parę dni po urodzeniu, miał bardzo pobożną macochę, Zofię z Puttkamerów. Dobremu wychowaniu sprzyjała atmosfera licznego rodzeństwa.

Niestety, w wyniku różnych czynników, zwłaszcza środowiska wojskowego w Petersburgu, w którym przebywał jako kapitan inżynierii, załamała się jego wiara wyniesiona z rodzinnego domu. Nie umiał potem ustabilizować swojego życia. Przez dłuższy czas poszukiwał towarzyszki życia, ale w 1860 r. świadomie zrezygnował z małżeństwa. Nie zamknął się jednak w sobie, lecz postanowił być wartościowym dla Ojczyzny. Oddał jej swoje zdolności oficerskie w powstaniu styczniowym. Był nie tylko uczestnikiem powstania, ale przez osiem miesięcy jego przywódcą na Litwie. Miłość Ojczyzny przypieczętował katorgą Sybiru.

Przełomowy moment w życiu duchowym Józefa nastąpił podczas powstania, gdy nawrócił się do Boga w sakramencie pokuty i pojednania po dziesięcioletniej przerwie. Było to na krótko przed uwięzieniem. Przeszedł straszliwe trzymiesięczne śledztwo, zakończone wyrokiem śmierci. Więzienie zbliżyło Józefa Kalinowskiego jeszcze bardziej do Pana życia. Doświadczywszy Bożej Opatrzności w zachowaniu mu życia - karę śmierci Moskale zamienili mu na dożywotnie zesłanie na Sybir, skrócone dzięki interwencji rodziny i wpływowych osób do 10 lat - postanowił resztę darowanego czasu oddać na służbę Bogu i ludziom jako zakonnik i kapłan. Początkowo myślał o kapucynach, potem o zmartwychwstańcach. Powołanie zakonne dojrzewało przez kilkanaście lat, by w 42 roku jego życia zakorzenić się w Karmelu.

Na szczególne podkreślenie w dobie współczesnej zasługuje jednak okres przed wstąpieniem Józefa Kalinowskiego do Karmelu. Nowy święty dowodzi możliwości życia ewangelicznego w różnych zawodach i okolicznościach, nawet w warunkach więziennych. Zauważa on wielką nędzę i potrzeby drugiego człowieka. Rozdaje otrzymane pieniądze jeszcze bardziej potrzebującym, nie dbając o swoje wygody. Był tu bliski postawy charytatywnej św. Alberta Chmielowskiego. Dostrzega ponadto nędzę moralną, duchową, zaniedbanie religijne. Wykorzystując swój talent pedagogiczny zakłada dla osamotnionych i osieroconych dzieci szkółkę parafialną. Młodzież wygnaną na katorgę ratuje przed bezczynnością i duchowym otępieniem, naucza ją nie tylko przedmiotów technicznych czy języka obcego, ale również podstaw wiary chrześcijańskiej. Dla wszystkich współwygnańców jest promykiem nadziei, roztacza nad nimi opiekę duchową i materialną, i to na każdym kroku. Podczas wieczerzy wigilijnej, urządzonej w 1865 r. na miejscu zesłania (Usole k. Irkucka) dla przeszło trzystu zesłańców "najwięcej skupiano się - jak wspomina uczestnik Wacław Nowakowski, późniejszy kapucyn - koło Józefa Kalinowskiego, którego wszyscy nadzwyczaj nie tylko kochali, lecz i uwielbiali. Każdy chce koniecznie z nim się przełamać opłatkiem, w myśli, że to szczęście przyniesie". Nic dziwnego, gdyż był to człowiek "niewymownej słodyczy i uprzejmości, prawdziwie anioł dobroci".

Józef Kalinowski uczył też, jeszcze jako człowiek świecki, spotykania Boga na modlitwie. "Świat - mówił - wszystkiego może mnie pozbawić, ale zostanie zawsze jedna kryjówka dla niego niedostępna: modlitwa". W czasie śledztwa modlił się żarliwie i śpiewał w celi więziennej Litanię loretańską. Na zesłaniu, jak pisze prof. Feliks Koneczny, "oddal się jeszcze bardziej modlitwom, a bogobojność jego wzniosła się do takich wyżyn, iż go uważano za świętego, a do litanii dodali wygnańcy inwokację: "Przez modły Kalinowskiego, wybaw nas Panie"". Jego pobożność - na wskroś eucharystyczna i maryjna - promieniowała na bliższe i dalsze otoczenie. Może to zbieg okoliczności, ale rekolekcje dla zainteresowanych modlitwą karmelitańską w domu rekolekcyjnym sióstr karmelitanek w Czernej odbywają się w przededniu corocznego liturgicznego wspomnienia naszego świętego.

Przez kilkanaście lat życia dojrzałego nosił w sobie pragnienie zostania kapłanem. Ktoś powiedział, że o. Rafał będąc na Syberii "już wówczas był kapłanem - świadkiem Chrystusa, który mniej słowem, więcej przykładem przypominał współtowarzyszom wygnania, że istnieje inne życie niż ziemskie" (M. Gulgow- ski, Jestem własnością innych). Po powrocie z Syberii chciał spełnić swój ślub poświęcenia się na służbę Bogu, ale na prośbę księcia Władysława Czartoryskiego podjął pracę wychowawcy jego syna Augusta. "Zwłoka trzyletnia nastąpiła - pisze prof. Koneczny - jakby sama Opatrzność go zatrzymała, by wpływem swym na młodego Augusta przysporzył Polsce jeszcze jednego świętego" (August Czartoryski jest kandydatem na ołtarze: w 1978 r. Jan Paweł II ogłosił heroiczność jego cnót). Gdy opiekę nad Augustem przejął jeden z księży zmartwychwstańców, Józef Kalinowski wstąpił do zakonu Karmelitów Bosych, gdzie otrzymał imię Rafał. Po odbyciu nowicjatu w Graz (Styria) i studiów teologicznych w Gyór (Raab) na Węgrzech przyjął w 1882 r. w Krakowie święcenia kapłańskie. Jako kapłan pracował w Czernej k. Krakowa, a w 1906 r. został przeorem nowego klasztoru karmelitańskiego w Wadowicach. Wszystkim przyświecał przykładem cnót heroicznych. Św. Rafał stal się faktycznym odnowicielem męskiego KarmeluTerezjańskiego w Polsce (o takiego miały wcześniej modlić się siostry karmelitanki bose z Krakowa). Z myślą o przyszłości swego zakonu założył w Wadowicach kolegium dla chłopców - niższe seminarium duchowne.

O. Rafał nazywany był przez współczesnych męczennikiem konfesjonału. Zasłynął jako święty i światły spowiednik. Jego spowiedź była połączona z kierownictwem duchowym. Można byłoby się zastanowić nad pytaniem, co skłoniło naszego świętego do tak ofiarnej posługi apostolskiej. Wydaje się, że ogromny wpływ wywarło tu jego wcześniejsze nawrócenie. Sam bowiem doświadczył odejścia od Boga, i to na wiele lat życia, a potem spotkał się z wielkim miłosierdziem Boga - przez sakramentalną posługę kapłańską. To wydarzenie wpłynęło na całe jego życie. Raz zwierzył się: "Co się Bogu podobało wykonać w mej duszy w czasie chwil spędzonych u stóp spowiednika, może wypowiedzieć tylko ten, kto podobnych chwil doświadczył".

Ubogacony życiowym doświadczeniem i przeżyciem ciężkich warunków a równocześnie umocniony wiarą i duchem Karmelu, mógł pełnić w sposób heroiczny rolę apostoła jednania człowieka z Bogiem. Na tym zaszczytnym odcinku kapłańskiej pracy złożył swoje życie w ofierze Bogu i ludziom. Konfesjonał stał się jego zbawczym krzyżem. Świadectwo jego życia i posługi było tak wielkie i promieniujące, że oba klasztory karmelitańskie: Czerna i Wadowice, gdzie żył święty karmelita, po dziś dzień doświadczają oblężenia konfesjonałów przez wiernych którzy w swym życiu czegoś więcej poszukują.

Św. Rafał umarł w Wadowicach 15 listopada 1907 r. Magistrat miasta wywiesił flagę na ratuszu, a "tłumy wiernych wszelkiego stanu cisnęły się do jego czcigodnych zwłok i w przeświadczeniu o jego świętości całowały suknie, ręce, nogi, pocierały o jego ciało obrazki, medaliki, koronki". Ciało przewieziono do Czernej, gdzie do dziś spoczywa. Święty polskiego Karmelu podczas uroczystości milenijnych w Czernej został nazwany przez ks. abpa Karola Wojtyłę depozytem wiary Kościoła pierwszego Tysiąclecia, danym dla drugiego po to, "aby pamięć po o. Rafale trwała i aby ta pamięć świadczyła... przede wszystkim naszym młodym pokoleniom, jak głęboko trzeba patrzeć na życie, jak trzeba kochać Ojczyznę i jak bardzo trzeba kochać Boga, a potem wszystkich ludzi".

Boża Opatrzność ukazuje współczesnemu człowiekowi u końca XX wieku, tak bardzo zagonionemu i zatroskaniu o dobra doczesne, przykład człowieka myślącego nade wszystko o Bogu, świętego już w życiu świeckim. Jest on znakiem czasu, byśmy umieli naśladować Chrystusa na polskich drogach. Pamiętajmy na słowa nowego Świętego, które znajdujemy w jednym z jego listów pisanych na Syberii: "Gwałtownie nam Świętych potrzeba, bez nich licha ludzkość runie".

Włodzimierz Tochmański OCD


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do Anioła StróżaModlitwa do Anioła Stróża

Litania do Anioła StróżaLitania do Anioła Stróża

Prośby do Anioła StróżaProśby do Anioła Stróża

Koronka do Aniołów StróżówKoronka do Aniołów Stróżów

Nie potrafię się modlić, myśli mi uciekają, nie mogę się skupić. Co mam robić?Nie potrafię się modlić, myśli mi uciekają, nie mogę się skupić. Co mam robić?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej