|
|
Medytacja: Wdowi grosz (Łk 21,1-4)
Dziś zapraszamy do modlitewnej lektury Łk 21,1-4 (tekstu nie publikujemy, aby zmobilizować do wzięcia do ręki Ewangelii).
Modlimy się wraz ze św. Łukaszem
- Przygotowanie (2-3 minuty)
- znajduję spokojne miejsce, gdzie mogę się wyciszyć
- staję w swoim sercu świadomie w Bożej obecności - Bóg jest we mnie...
- uświadamiam sobie swoją grzeszność i małość wobec Boga, który jest Święty - wzbudzam akt żalu - "Zmiłuj się nade mną Panie..."
- rozbudzam w sobie tęsknotę za Jezusem, za spotkaniem z Nim
- z Matką Bożą proszę o światło Ducha Świętego na czas mojego spotkania z Jej Synem (np. odmawiam "Pod Twoją obronę ...")
- Modlitewne czytanie Ewangelii Łk 21, 1-4 (ok. 4-5 minut)
- czytam tekst pierwszy raz, powoli zdanie po zdaniu, bez głębszego zastanawiania się (aby go poznać lub przypomnieć sobie)
- czytam po raz drugi, zatrzymując się przy niektórych zdaniach lub wyrażeniach, aby je swoim sercem czy rozumem "smakować"; próbuję sobie wyobrazić czytaną scenę, stanąć w duchu w pobliżu owej skarbony
- Rozmowa z Jezusem (5-10 minut)
- czytam po raz trzeci, dłużej zatrzymując się na tych wyrażeniach, które szczególnie przyciągają moją uwagę - budzą np. radość, wdzięczność czy zdumienie, zapytanie
- zaczynam rozmawiać z Panem Jezusem tak jak mi serce dyktuje (może to będzie modlitwa uwielbienia, może podziękowania, może prośby lub przeproszenia - zależy to od mojej sytuacji, nie ma sztywnych reguł...)
- Konkretne postanowienie i podziękowanie (2-3 minuty)
- rozmowę z Panem Jezusem kończę konkretnym postanowieniem (choćby małym, ale możliwym do wykonania), które będzie stanowiło owoc mojej modlitwy (może ono także polegać na wzbudzeniu w sobie mocnego pragnienia dalszego wypełniania dotychczasowych postanowień, np. uczynionych po spowiedzi św.)
- całe spotkanie z Panem w Jego Słowie kończę krótką modlitwą
Myśli mogące służyć pomocą w rozmowie z Jezusem Chrystusem
- wielu przychodziło i wrzucało ofiary do skarbony; z czym co tydzień przychodzę na niedzielną Eucharystię
- bogaci wrzucali wiele, a uboga wdowa wrzuciła tylko dwa pieniążki; jak i z jaką intencją daję siebie Bogu, czy naprawdę daję siebie, swój czas, swoją dyspozycyjność, to co mam i posiadam
- bogaci dawali z tego, co im zbywało, a owa wdowa dała wszystko co miała; czy daję wszystko, czy tylko trochę; czy daję to, co mnie kosztuje, czy tylko z tego, co mi zbywa, czy daję ziarno, czy plewy
- uboga wdowa była cała dla Pana; jaka jest moja dyspozycyjność wobec Jezusa - pełna czy tylko częściowa; czy jest w moim sercu coś, czego tak zazdrośnie strzegę i nie chcę się tym z moim Bogiem podzielić, nie chcę z tego zrezygnować
Propozycje konkretnego postanowienia (do wyboru)
- Zrobię dokładny rachunek sumienia z mojej dyspozycyjności wobec woli Bożej.
- Złożę Bogu wewnętrzną ofiarę (przełamanie się) tak, aby przekroczyć siebie, by ona mnie kosztowała.
- Zrezygnuję z jednej, konkretnej rzeczy, na której mi bardzo zależy (choćby niewielkiej, np. ulubionego długopisu) i podaruję ją bliźniemu.
- Zdobędę się na trudne dla mnie wyrzeczenie (np. tydzień bez kawy czy telewizji) w intencji ludzi zniewolonych przez grzeszne nałogi.
Ks. JACEK HADRYŚ
|
|