św. Stanisław ze Szczepanowa nazwany został "dobrym pasterzem"... Św. Stanisław ze Szczepanowa, Biskup i Męczennik - "Pastor bonus"...8 maja 1088 - Pamiątka translacji (przeniesienia) szczątków bpa Stanisława ze Szczepanowa z kościoła na Skałce do katedry krakowskiej. W bulli kanonizacyjnej pap. Innocentego IV z 1253 św. Stanisław ze Szczepanowa nazwany został "dobrym pasterzem". Wymieniona bulla akcentuje jego duszpasterską troskę o powierzoną mu owczarnię. Czytamy w niej, że ten święty "powołany do obowiązków urzędu biskupiego godnie przez Pana, czuwał roztropnie nad trzodą sobie powierzoną, zasadzki nieprzyjaciół wyśledził, zamiary złośliwych uprzedził... On to szczególnie za swoje owce wydał serce swoje...". Biskup krakowski realizował zasady dobrego pasterza wymienione w Ewangelii według św. Jana, takie jak: 1. "Ja jestem bramą owiec" (J 10,7) Po śmierci biskupa krakowskiego Lamberta Suły Toporczyka (1071), na zjeździe wybrano na stolicę biskupią w Krakowie Stanisława. O wyborze zadecydowało jego nienaganne życie na urzędzie kanclerza i kaznodziei biskupiego, otwartość na innych i miłosierdzie względem innych. Król Bolesław Śmiały (1058-1079), przebywający wtedy w Kijowie, potwierdził wybór nowego biskupa. Nowy pasterz był skoligacony z rodziną królewską. Potwierdza to książę Wratysław II czeski, pisząc do Bolesława: "Słyszeliśmy, że między tobą i bratem twoim biskupem jest jakaś zmaza rozdźwięku". Stanisław był zatem biskupem prawowitym, wybranym przez lud i duchowieństwo. Został również zatwierdzony przez pap. Aleksandra II (1061-1073), jak to wspomina Jan Długosz. Stąd "owce słuchają jego głosu ... staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają" (J 10, 3.4) 2. "Znam owce moje, a one mnie znają" (J 10,14) Już na studiach w Leodium Stanisław spotkał się z nowym nurtem reformistycznym w Kościele i dlatego, zostawszy biskupem, poświęcił dużo uwagi wizytacjom poszczególnych parafii. Zachęcał lud do stałości w wierze i miłości, do zachowywania obyczajów. A były to czasy nie tak bardzo odległe od chrztu przyjętego przez Mieszka I - niewiele ponad 100 lat. Wtedy jeszcze nauka chrześcijańska nie była ugruntowana. Wynikało to z braku kościołów i duszpasterzy. Stanisław przestrzegał zachowywania celibatu przez księży. Usuwał opornych duchownych, a ci stali się z czasem jego przeciwnikami. Nakazywał kapłanom, by zajęli się swoimi parafiami oraz prowadzili nienaganne i przykładne życie. W szczególny sposób Stanisław zajął się ubogimi. To dla nich sporządził sobie - zwyczajem rzymskim - listy ubogich wdów i sierot w diecezji. Wspierał ich jałmużną, przeznaczając na ten cel własny majątek. Długosz opowiada, że często sam rozdawał odzież, pokarmy i napoje. Ludzie widzieli w nim obrońcę uciśnionych, chorzy przytułek, prześladowani obronę. Poważano go za skromność życia, łagodność w stosunku do każdego, nawet wroga. Widziano go często na modlitwie w katedrze - w przeciwieństwie do jego poprzednika, który lubił polowania i uczty nocne. Swym życiem wzorowym i gorliwym budował innych. Z drugiej strony jednak postawa taka sprawiła, że zraził sobie króla i zauszników królewskich. 3. "Życie swoje oddaję za owce" (J 10,15) Wrażliwość na potrzeby innych oraz poszanowanie praw Bożych sprawiła, że biskup przypomniał samemu królowi Bolesławowi Śmiałemu, że należy szanować prawa każdego człowieka, że należy bronić przed wyzyskiem, krzywdą i niesprawiedliwością. Jakże imponująco wygląda odwaga Stanisława zwrócenia uwagi królowi, na tle ówczesnej sytuacji, skoro arcybiskup gnieźnieński Bogumił Piotr bał się wystąpić, choć było to jego zadanie. Biskup krakowski trzykrotnie upomniał króla, że:
- armia przebywająca zbyt długo w Kijowie traci wiarę i moralność chrześcijańską; Gdy nie skutkowały upomnienia biskup Stanisław zmuszony był rzucić klątwę na króla "dla uleczenia" (bulla). Rzucenie klątwy stało się bezpośrednim powodem śmierci odważnego pasterza. Responsorium brewiarzowe ze wspomnienia o św. Stanisławie mówi, że "vivit victor sub gladio". Tak też się stało. Ten "zwycięzca spod miecza" ukazał, że trzeba bronić praw Bożych nawet za cenę własnego życia. Jest on dla nas znakiem sprzeciwu. Przypomina, że "raczej trzeba słuchać Boga niż ludzi". I dzisiaj biskup krakowski może być przykładem dla:
- narodu - prawa Boże są niezmienne - tak jak obowiązywały one za czasów Bolesława Śmiałego, obowiązują także i nas ludzi XXI wieku; Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |