"Ja umieram, ale Bóg nie umiera. To On zatroszczy się o moją żonę i dzieci!"...Męczennicy ci są "autentycznymi świadkami Meksyku zawsze wiernego!... Dwudziestu dwóch z nich było kapłanami diecezjalnymi, którzy prowadzili owocną pracę apostolską w swoich Kościołach lokalnych... Zanim doznali prześladowań, wszyscy służyli Bogu i swojemu narodowi przykładnym życiem kapłańskim. Cechowała ich szczególnie miłość do Eucharystii jako źródła życia wewnętrznego i wszelkiej pracy duszpasterskiej, nabożeństwo do Matki Bożej z Guadalupe, gorliwość w nauczaniu prawd wiary oraz troska o ubogich, opuszczonych i chorych. Tak wielkoduszna służba i nieustanna, codzienna ofiara z siebie uczyniła z tych kapłanów prawdziwych świadków Jezusa, jeszcze zanim otrzymali łaskę męczeństwa"...21 maja - Wspomnienie liturgiczne św. Krzysztofa Magallanesa Jary, kapłana diecezji Guadalajara (zm. 1927) i 24 Towarzyszy, Męczenników (kapłani - 22: większość z diecezji Guadalajara i świeccy - 3), którzy zginęli w Meksyku w latach 1915-1937. Krzysztofa i 24 Towarzyszy, księży i świeckich męczenników, beatyfikował 22 listopada 1992, a następnie kanonizował 21 maja 2000 Jan Paweł II. Męczennicy meksykańscy zostali zamordowani w latach 1915-37 z inicjatywy własnych kolejnych rządów, kierujących się antykościelną, liberalną ideologią i będących pod silnym wpływem masonerii, która dążyła wszelkimi środkami do zniszczenia jakichkolwiek śladów obecności Kościoła w życiu społeczeństwa. Zaznaczyć trzeba, że społeczeństwo meksykańskie było prawie w całości katolickie. Jeszcze jeden klasyczny przykład dyktatury butnej mniejszości, opętanej mętną ideologią, uzurpującej sobie prawo decydowania za naród i dla jego rzekomego dobra. Świat odetchnie z ogromną ulgą, gdy takie historie będą należeć bezpowrotnie do przeszłości. Meksykański model walki z Kościołem dysponował dość urozmaiconym repertuarem. Były zamachy bombowe na świątynie katolickie i siedziby biskupów, zamykanie szkół katolickich, seminariów, zakaz sprawowania posługi duszpasterskiej przez kapłanów cudzoziemców, próba zorganizowania grupy księży patriotów (skąd my to znamy?), za ich pomocą zaś utworzenie Kościoła narodowego, odłączonego od Stolicy Apostolskiej. Apogeum prześladowania nastąpiło po liście pasterskim biskupów, w którym episkopat zanalizował tragiczne położenie kraju i potępił wszelkie represje. Rząd zakazał wówczas praktykowania religii katolickiej na obszarze całego kraju. Społeczeństwo zaczęło rozumieć kulisy powstałej sytuacji i organizować świecki ruch pod nazwą Liga Obrony Wolności Religijnej. Liga wzywała do czynnego oporu i zbrojnego powstania, czego biskupi nie pochwalali. Biskupi wzywali natomiast kapłanów do pozostania w parafiach i sprawowania posług duszpasterskich. Na wieść o bestialskim mordowaniu księży pozwolili tym, którzy tego chcieli, ukryć się w wielkich miastach. Około stu dziesięciu kapłanów pozostało w swoich parafiach, duszpasterzując konspiracyjnie. Ukrywali się w prywatnych domach, tam sprawowali Msze święte, udzielali sakramentów i głosili słowo Boże. W takim kontekście zamordowano męczenników meksykańskich, beatyfikowanych 22 listopada 1992 w Rzymie. Zostali pojedynczo zdemaskowani i straceni na różne sposoby. Większość zginęła od kuli, kilku powieszono, inni zmarli podczas tortur. Wśród nich znaleźli się trzej katolicy świeccy, straceni za aktywną obronę praw Kościoła. W 1929 krwawe prześladowanie formalnie ustało, pozostało jednak wrogie Kościołowi ustawodawstwo, które pozwalało na dalsze represje, procesy i wyroki. Oto pełna lista męczenników meksykańskich, których Kościół nigdy nie zapomni:
"Z ogromną radością kontempluje dziś Kościół wielkość dwudziestu sześciu swoich synów, którzy uznając królewską władzę Chrystusa bohatersko oddali życie, aby nam przez to ukazać, że jeśli Bóg jest wszystkim i wszystko otrzymaliśmy od Niego, to słuszną rzeczą jest oddać się całkowicie Jemu, jedynemu Absolutowi, w którym znajduje się niewyczerpane źródło życia i pokoju. W czasach ciężkich prób, które za Bożym przyzwoleniem dotknęły kilkadziesiąt lat temu Kościół w Meksyku, męczennicy ci potrafili dochować wierności Chrystusowi, swoim wspólnotom kościelnym i wielkiej tradycji katolickiej narodu meksykańskiego. Z niewzruszoną wiarą uznali Jezusa Chrystusa za jedynego władcę, ponieważ zachowywali żywą nadzieję, że przywróci On kiedyś jedność wśród wszystkich synów narodu meksykańskiego i w ich rodzinach. Na uroczystą beatyfikację tych męczenników przybyło tu dziś wielu mych braci biskupów i liczne grupy pielgrzymów meksykańskich. Wszystkich was bardzo serdecznie pozdrawiam i zachęcam, byście we wspólnotach waszego Kościoła podtrzymywali nieustannie płomień wiary, jako że męczennicy ci są dla waszego narodu autentycznymi świadkami Meksyku zawsze wiernego! Dwudziestu dwóch z nich było kapłanami diecezjalnymi, którzy prowadzili owocną pracę apostolską w swoich Kościołach lokalnych: w Guadalajarze, Durango, Chilpancingo-Chilapa, Morelii i Colimie. Zanim doznali prześladowań, wszyscy służyli Bogu i swojemu narodowi przykładnym życiem kapłańskim. Cechowała ich szczególnie miłość do Eucharystii jako źródła życia wewnętrznego i wszelkiej pracy duszpasterskiej, nabożeństwo do Matki Bożej z Guadalupe, gorliwość w nauczaniu prawd wiary oraz troska o ubogich, opuszczonych i chorych. Tak wielkoduszna służba i nieustanna, codzienna ofiara z siebie uczyniła z tych kapłanów prawdziwych świadków Jezusa, jeszcze zanim otrzymali łaskę męczeństwa. Ich oddanie Chrystusowi i Kościołowi było tak niezłomne, że choć mogli oddalić się od swych wspólnot na czas trwania konfliktu zbrojnego, za przykładem Dobrego Pasterza postanowili pozostać wśród swoich, by nie pozbawiać ich Eucharystii, słowa Bożego i opieki duszpasterskiej. Nie pragnęli bynajmniej rozbudzać ani podsycać uczuć, które sprawiają, że brat powstaje przeciw bratu. Przeciwnie, na miarę swoich możliwości starali się być ludźmi przebaczenia i pojednania. Obok kapłanów-męczenników pragniemy dziś uczcić w szczególny sposób trzech młodych świeckich członków Akcji Katolickiej: Manuela, Salvadora i Davida, którzy wraz ze swym proboszczem Luisem Batisem wierzyli bez wahania, że - jak mówi św. Paweł - "żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk" (Flp 1,21), i dali dowód wiernego oddania Jezusowi i Kościołowi, które znamionuje szlachetny naród meksykański. Ci trzej chrześcijanie, podobnie jak wielu innych w przeszłości, zostali powołani - według II Soboru Watykańskiego - "do dania tego najwyższego świadectwa miłości wobec wszystkich, a zwłaszcza wobec prześladowców" (Lumen gentium, 42). Wymownym tego potwierdzeniem jest świadectwo 28-letniego Manuela, wiernego małżonka i ojca trojga małych dzieci, który na chwilę przed rozstrzelaniem wykrzyknął: "Ja umieram, ale Bóg nie umiera. To On zatroszczy się o moją żonę i dzieci!". Oprac. ks. Stanisław Tylus SAC
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |