Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zdobycie Tczewa przez Francuzów i Polaków r. 1807


     Generał Dezydery Chłapowski tak opisuje:

     "Nazajutrz (na drodze między Nowem a Gniewem) przyniósł mi oficer od sztabu rozkaz połączenia się z regimentem. Dopiero od niego dowiedziałem się, że cała nasza dywi- zya pomaszerowała na lewo do Młynowa dla tego, że korpus pruski wyszedł był z Gdańska i chciał legię, tak zwaną północną, którą dowodził książę Michał Radziwiłł, od nas odciąć i połączeniu jej z nami przeszkodzić. Ale legia bez nas zbiła ten korpus i weszła do Starogardu. Liczyła ona 3000 ludzi, samych żołnierzy pruskich, wziętych pod Jeną do niewoli. Oficerowie byli wszyscy z tych, którzy z Włoch przybyli. Myśmy powrócili znów na drogę główną do Gdańska, ale już nie do Gniewu, lecz do wsi przed to miasto, której nie pomnę nazwiska, ponieważ mnie zaraz z kompanią wysłano naprzód do przedniej straży. Tą dowodził Jan Dąbrowski, syn jenerała, i stał w Subko- wach, o pół mili od Tczewa. Kazano mi stanąć tuż za wsią. Chłopi, wszyscy Polacy, nanosili nam jedzenia aż nadto hojnie. Nazajutrz ciemno jeszcze było, gdy przybył jenerał Dąbrowski, a oficer, będący przy nim, zawołał na mnie z drogi, żebym z kampanią maszerował przez wieś całą i stanął przed nią. Tam zastałem jenerała, otoczonego samymi wyższymi oficerami, (starszyzną, jak mówią nasze wiarusy), którym dawał rozkazy ataku na Tczew. Mnie jako dowódcy kompanii woltyżerow, kazano także przystąpić do koła, bym te rozporządzenia słyszał. Kazał mi jenerał maszerować zaraz za pierwszym szwadronem, który przed samemi ogrodami przedmieścia miał się usunąć na bok, a jak pół kompanii z podporucznikiem rozpuściwszy w tyraliery po ogrodach, miałem sam z drugą półkompanią żywo wpaść pomiędzy domy przedmieścia, aż do bramy, zwanej Nadwiślańską, do której batalion nasz z kompanią grenadyerskąna czele miał szturmem się dobić. (...)

Ze Starego "Pielgrzyma"
(5 sierpnia 1897 r.)
Pismo Katolickie Pielgrzym
nr 156


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej