Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Junackie szkoły na ziemiach faraonów i Mojżesza

W okolicach Archangielska - ojciec, w Uzbekistanie - siostra i brat, a na małej stacji koło Samarkandy-matka; poumierali. Osierocony i u krańców sił 11-letni Janek - już nie pamięta w jaki sposób - dotarł do obozu wojsk polskich w Kiermine. Tutaj podana kromka chleba przez żołnierza uratowała go od głodowej śmierci. Natomiast 12-letni Bolek - samodzielny i wynędzniały - przybył na stację Samarkandy, by znaleźć następną ofiarę swego nowo wyuczonego zawodu kieszonkowca. Wzrok spoczął na żołnierzu w nieznanym mundurze. Zauważył "orzełka" na furażerce, więc trwożliwie zapytał: "Pan Polak?". "Tak" odpowiedział nieznany żołnierz, podał rękę i zabrał chłopca do obozu wojska polskiego, skąd ów Bolek dostał się do Junaków we Wreskoje.

Lecz cofnijmy się do czasów zawarcia paktu Sikorski-Majski 30 VII 1941 r. Po tej umowie do nowo tworzącej się Armii Polskiej w Rosji przybyło dużo skrajnie wynędzniałej młodzieży. Gen. Władysław Anders polecił 2 IX 1941 r. stworzyć skupisko junackie pod opieką wojska. Owo posunięcie wraz ze wspaniałomyślnością żołnierzy, dzielącymi się swoimi skromnymi porcjami żywności z junakami, uratowały tę młodzież, przynajmniej wielką jej część, od niechybnej śmierci.

Dziatwa i młodzież, najczęściej w opłakanym stanie, napływała do miejsca organizującego się wojska polskiego w Rosji: Guzar, Karkin-Batash, Kiermine, Szachriziziab, Wreskoje itd. Na początku ratowano życie, a potem zdrowie. Jednak mimo to wielu kolegów, koleżanek i przełożonych umarło. Na szczęście, w stosunkowo krótkim czasie, bo w marcu i sierpniu 1942 r., Rosję opuściło około 150000 Polaków, a wśród nich junacy, głównie przez Morze Kaspijskie z Krasnowo- dska do Pahlevi, w Persji.


W tym samym roku chłopcy dostali się do Szkół Kadeckich, Lotniczych i Mechanicznych, a dziewczęta do Szkół Młodszych Ochotniczek. Większość tych szkół rozmieściła się w Palestynie, a reszta na piaskach Egiptu, gdzie dostarczono nam umundurowanie możliwie właściwych wymiarów typu brytyjskiego, przyjętego przez Armię Polską. Wszyscy przechodziliśmy przez tymczasowe miejsca postoju, zanim dostaliśmy się do właściwych szkół i stałego miejsca pobytu. Znane są nam nazwy takich miejscowości w Palestynie, jak Barbara, Bash-Shit, Beit- Nabala, Kiriat-Motzkin, Nazaret, Jenin, Ouastina, Rafah i Sarafanda, a w Egipcie: Heliopolis, Maadi, Mena i Tel-el-Kebir. Liczba wszystkich junaków zmieniała się z tego powodu, że starsze roczniki odchodziły do wojska, a napływały nowe z innych ośrodków. Stan liczebny w październiku 1943 r. wynosił 3332 osoby. Natomiast liczbę wszystkich, którzy przeszli przez Szkoły Junackie na Środkowym Wschodzie aż do czasu wyjazdu do Anglii i zamknięcia tych szkół w 1947 r., ocenia się na około 5 000 junaków i młodszych ochotniczek.

Na początku mieliśmy mundury, jedzenie, namioty i nic poza tym oprócz ogromnych przestrzeni piasków, skorpionów i wycia szakali. A już trzy lata później mieliśmy wysoki poziom nauczania, biblioteki, laboratoria, warsztaty, kółka teatralne, świetlice, harcerstwo, orkiestry, lekcje muzyki dla chętnych, gazety, fascynujące pogadanki i bardzo mocno rozwinięty sport.

Jest rzeczą ogromnie ważną podkreślić coś wyjątkowego, nieznanego w historii polskiego szkolnictwa, a mianowicie to, że Szkoły Junackie znajdowały się na terenach powstawania pierwszych cywilizacji ludzkości. Spotkał nas ogromny zaszczyt i przywilej oglądania pozostałości cywilizacji Sumeryj- czyków, Kananejeżyków, Egipcjan, Persów, Żydów, Greków, Rzymian, Arabów. Ten kontakt ze starożytnością miał przemożny wpływ na młode i chłonne umysły.

Przecież kultura polska jest oparta na trzech głównych filarach, tj. na prasłowiaństwie, chrześcijaństwie i klasycznej kulturze Grecji i Rzymu. Te ostatnie elementy są z kolei związane z początkami cywilizacji człowieka na Środkowym Wschodzie i z pojawieniem się Jezusa Chrystusa w Palestynie.

W Szkołach Junackich dał się poznać geniusz Narodu Polskiego. Na malutkim terenie każdej szkoły była stworzona miniaturowa Polska w całym majestacie, bo tutaj panowała pamięć o twórczości naszych wieszczów i czynach wielkich Polaków. Toteż nic dziwnego, że czuliśmy się rodzinnie, bezpiecznie i bardzo polsko.

Dzień rozpoczynał się gimnastyką, myciem się i pieśnią Kiedy ranne wstają zorze, która otwierała szeroki wachlarz zajęć na cały dzień. W niektórych klasach i świetlicach wisiały hasła zapożyczone od klasycznych Greków, Rzymian i tradycji polskiej, takie jak: umiar jest najlepszy, w zdrowym ciele zdrowy duch, módl się i pracuj.

W szkołach tych dbano nie tylko o naukę, ale też o tężyznę zdrowotną, tężyznę moralną i tężyznę duchową. W ten sposób młodzież była przygotowywana do spełnienia roli obywatelskiej w wolnej Polsce w najlepszej tradycji klasycznej i polskiej.

Biorąc pod uwagę beznadziejne warunki na początku i krótki czas nauki, Szkoły Junaków były bez wątpienia owocem geniuszu polskiej organizacji i duchowości polskiej w najlepszym wydaniu. Właściwie stało się to wszystko jakoś tak "magicznie", że te szkoły wzbudzały podziw nie tylko u swoich, lecz i u obcych.

Ja osobiście nie mam wątpliwości, że większość biorących udział w tworzeniu powyższego dzieła, czerpała siły, cierpliwość, wskazówki, wytrwałość i mądrość z największego skarbca narodowego, jakim jest spuścizna po Kopernikach, Staszycach, Słowackich, Konopnickich, Chopenach, Skłodowskich i po wielu innych najlepszych synach i córkach Narodu polskiego.

Był to okres, w którym najlepsze cechy narodowe dominowały, co dało zdumiewające i nieoczekiwane wyniki. Było to zasługą nauczycieli, księży kapelanów (np. ks. E. Chowaniec, ks. Cz. Czapiewski) i przełożonych, którzy okazali się ludźmi o wielkich wartościach duchowych nie na miarę krawca, lecz Fidiasza, jakby powiedział Słowacki.

Toteż zasługują oni na hołd i wdzięczność byłych uczniów Szkół Junackich, a również całego Narodu.

Po przybyciu do Anglii, w 1947 r. większość byłych uczniów Szkół Junackich rozproszyła się po świecie, od Australii po Wenezuelę. Na początku, bez znajomości języka i bez poparcia finansowego, zakładali rodziny, dokształcali się i brali czynny udział w budowie polonijnych ośrodków. Później zdobywali uznanie, wpływy i stanowiska, a równocześnie popierali sprawy polskie.

Obecnie, z perspektywy czasu, powinno się ukazywać i podkreślać doniosłość akcji tworzenia Szkół Junackich. Bo te szkoły dały dowód, że nasz Naród ma wiele wspaniałych cech i jest w stanie wzbić się na wyżyny duchowe, szczególnie gdy się uwzględnia te dodatnie cechy w wychowaniu. Trzeba korzystać z ogromnego skarbca drzemiących i nieco pokrytych gruzami półwiekowej historii sił narodowych do budowy lepszego jutra.

Dr inż. Jan Starczewski


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Cel życiaWierzyć nie rozumiejąc Tyś przy poczęciu ogniem miłości pałała...Tyś przy poczęciu ogniem miłości pałała...

Historia i tradycja modlitwy Pod Twoją obronęHistoria i tradycja modlitwy "Pod Twoją obronę"

Początki kościoła katolickiego na BiałorusiPoczątki kościoła katolickiego na Białorusi

Streszczenie encykliki Fides et ratio (Wiara i rozum)Streszczenie encykliki Fides et ratio (Wiara i rozum)

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej