Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Nie umiem się modlić jak Niemiec...

Walka Polaków zamieszkałych w zaborze pruskim o prawo do mowy ojców była dramatycznym aktem najdłuższej wojny nowoczesnej Europy. A był to bój o zachowanie tożsamości narodowej i przetrwanie wspólnoty językowej Polaków; rozproszonych w trzech zaborach. Przed stu laty wybuchł strajk dzieci wrzesińskich, które za obronę pacierza w języku ojczystym, zostały srogo ukarane przez pmskich barbarzyńców. Dzięki tej garstce dzieci kwestia polska powróciła wówczas na arenę międzynarodową

Chociaż traktat wiedeński 1815 r. dawał nam gwarancję dwujęzyczności w życiu publicznym oraz nauczaniu szkolnym, to od 1872 r. w zaborze pruskim język polski przestał być wykładany we wszystkich szkołach. Po administracji i sądownictwie polszczyzna miała więc zniknąć także ze szkolnictwa; wyjątkiem było nauczanie religii. W prowincji poznańskiej zebrano wtedy sto sześćdziesiąt tysięcy podpisów pod petycją protestacyjną, a w 1875 r., pod kolejnym pismem w obronie języka ojczystego, podpis złożyło sześćdziesiąt tysięcy rodziców.

Nie będzie Niemiec... dzieci nam germanił!

Polityka pruskiego kanclerza Otto von Bismarcka, nazywana "walką o kulturę" (Kulturkampfem), zmierzała do całkowitej germanizacji ziem polskich. Później, kiedy urząd kanclerski objął ugodowy Georg Leo von Capriva, ster antypolskiej propagandy i germanizacji przejęła "Hakata". Towarzystwo utworzone w 1894 r., miało na celu popieranie niemczyzny, a swoją potoczną nazwę wzięło od nazwisk założycieli: Hansemanna, Kenemanna i Tiedemanna. Nasiliła się walka o ziemię, rozpoczęły się rugi pruskie, a Komisja Kolonizacyjna skupowała majątki polskie i osiedlała w nich ludność niemiecką.

Już w 1883 r. w Jarocinie doszło do biernego oporu przeciw nauczaniu religii w języku niemieckim. Podczas pokazowej lekcji - przy okazji konferencji powiatowej nauczycieli, w obecności inspektora szkolnego - dzieci nie odpowiadały nauczycielowi, który zadawał im pytania po niemiecku. W latach 1890-1892 miały miejsce dwa strajki w Osiecznej.

(...) Od czasów Fryderyka II i jeszcze dawniejszych polityka pruska była nieprzerwanym ciągiem zbrodni, przemocy, podstępów, pokory względem silnych, tyraństwa względem słabszych, kłamstwa, niedotrzymywania umów, łamania słów i obłudy. (...) zatem nic dziwnego, że w takich warunkach nastąpił ogólny rozkład dusz, że zwyrodniało poczucie sprawiedliwości i prawdy, że zanikł zupełnie zmysł moralny, a w ogólnym rozłajdaczeniu szkoła stała się katownią, a spodlałe rządy powolnym narzędziem dzikich instynktów i przemocy".

z odezwy Henryka Sienkiewicza
Kilka lat później, w 1900 r., władze pruskie wydały rozporządzenie, likwidujące w szkołach nauczanie religii w języku polskim. Wtedy w pięciu poznańskich placówkach oświatowych - przy ul. Wszystkich Świętych, przy ul. Marii Magdaleny, na Chwaliszewie, Garbarach i Wildzie - uczniowie rozpoczęli strajki. Niebawem w Buku wybuchł kolejny protest uczniowski.

Prusak bije polskie dzieci!

W kwietniu 1901 r. zastrajkowały dzieci w szkole elementarnej we Wrześni. Rok szkolny rozpoczynał się wówczas 1 kwietnia, a wraz z nim rejencja poznańska wprowadziła w dwóch najstarszych klasach naukę religii w języku niemieckim. Pruski minister oświaty obawiał się protestów, jeśli akcja będzie miała charakter masowy, więc postanowił dokonać próby - wybór padł na Wrześnię. Nie był to trafny wybór, bo przecież w tym mieście, zamieszkałym przez pięć i pół tysiąca osób, żywe były jeszcze tradycje powstańcze Wiosny Ludów 1848 r. oraz bitwy pod Sokołowem. Dzieci wrzesińskie wzrastały w atmosferze patriotycznej domów rodzinnych i każdego roku, w dniu 2 maja, razem z rodzicami uczestniczyły w marszu na pole bitwy sokołowskiej. Decyzja wywołała sprzeciw rodziców i protest samych dzieci, które nie chciały na lekcji religii modlić się i odpowiadać po niemiecku.

Za swój pacierz w języku polskim i odmowę przyjęcia katechizmów niemieckich 20 maja otrzymały karę chłosty, w obecności niemiecldego inspektora szkolnego Wintera. Odgłosy katowanych dzieci spowodowały wtargnięcie do budynku szkolnego rodziców, a władze pruskie uznały ów incydent za poważne naruszenie porządku prawnego. W listopadzie, w procesie gnieźnieńskim, na ławie oskarżonych posadzono ponad dwadzieścia osób, które zostały skazane na kary od dwóch miesięcy do dwóch i pół roku więzienia. Najwyższy wyrok otrzymała Nepomucena Piasecka, matka pięciorga dzieci, którą uznano za osobę winną podburzania tłumu.

Za ten pacierz w własnej mowie,
Co ją zdali nam ojcowie.
Co go nas uczyły matki,
- Prusak męczy polskie dziatki!

fragment wiersza Marii Konopnickiej
"O Wrześni"
Opór dzieci zyskał aprobatę młodego wikarego ks. Jana Laskowskiego, który za pośrednictwem rodziców, wspierał je i umacniał. Ten niespełna trzydziestoletni kapłan, nie ukrywający swego gorącego patriotyzmu, był w szkole nauczycielem śpiewu kościelnego. Zachęcał dzieci do lektury książek polskich i - poza lekcjami - uczył je ojczystej gramatyki. Za swój udział w wydarzeniach wrzesińskich został, na interwencję inspektora szkolnego, przeniesiony do Konarzewa.

Wielcy Polacy - bohaterom z Wrześni

W obronę represjonowanych dzieci oraz ich rodzin, zaangażowali się najwybitniejsi Polacy: Henryk Sienkiewicz, Maria Konopnicka, Jan Ignacy Paderewski, czy Władysław Reymont. Autor "Krzyżaków" wystosował do cesarza Wilhelma II list otwarty, który został rozpowszechniony we wszystkich zaborach, a także w wielu krajach świata i doczekał się licznych komentarzy prasowych. W odezwie, opublikowanej na łamach "Czasu" i kolportowanej w tysiącach egzemplarzy, nasz wielki pisarz protestował przeciw antypolskiej polityce Prusaków oraz ganił ich karygodne postępowanie wobec dzieci.

Maria Konopnicka, która przebywała wówczas we Włoszech, zorganizowała akcję zbierania podpisów pod apelem protestacyjnym; swój podpis złożyło ponad sto tysięcy kobiet włoskich. Z kolei znany wielkopolski arystokrata Józef Kościelski zorganizował komitet pomocy prześladowanym uczestnikom wydarzeń; zdołano zebrać olbrzymią sumę stu dziewięćdziesięciu tysięcy marek.

My z Tobą, Boże, rozmawiać chcemy, lecz "Vater unser" nie rozumiemy. I nikt nie zmusi nas Ciebie tak zwać. Boś Ty nie "Vater", lecz "Ojcze nasz".

anonim
Dzieci wrzesińskie dały przykład uczniom innych szkół ludowych, toteż niebawem rozpoczęły się strajld szkolne w Miłosławiu, Pleszewie, Gostyniu, Krobi i Szelejewie koło Koźmina. Z Wrześni rozsyłano do wielu miast pocztówki, wydawane przez fotografa Szymona Furmanka, ze zdjęciami uczestników strajku, dzieci i rodziców, a na odwrocie umieszczano apel, np.: "Dzieci pleszewskie! Czy wy zostawicie nas samych? Nie wolno nam się uczyć religii po niemiecku".

Dylematy arcybiskupa Stablewskiego

Dla Kościoła była to sytuacja szczególna, ponieważ istniały obawy przed wznowieniem takiej walki z religią i duchowieństwem, jaka miała miejsce w czasach Bismarcka. Wtedy pozbawiono Kościół szkolnictwa i prawa do prowadzenia akt stanu cywilnego, a także, nadzorowano obsadę urzędów kościelnych. Protestujący abp Mieczysław Ledóchowski został uwięziony, a język polski usunięto ze szkół w diecezji, którą zarządzał pierwszy Niemiec na stolicy prymasowskiej - abp Juliusz Druder.

Teraz więc Stolica Apostolska zalecała abp Florianowi Stablewskiemu zachowanie powściągliwości i uspokojenie nastrojów społecznych. Wbrew powszechnemu oczekiwaniu, w pierwszej fazie strajków szkolnych, nie udzielił on protestującym oficjalnego poparcia, ponieważ obowiązywała go subordynacja wobec Rzymu. A godzi się przypomnieć, że Metropolita znał doskonale sytuację społeczną we Wrześni, bo przez osiemnaście lat był tam proboszczem. Ale znał również Prusaków, bowiem przez kilkanaście lat dojeżdżał z Wrześni do Berlina, jako poseł do sejmu pruskiego. Był dostojnikiem Kościoła o dużym doświadczeniu dyplomatycznym, toteż słał memoriały i noty protestacyjne do władz prowincji, ministra oświaty w Berlinie, a także do samego cesarza. Sytuacja Arcybiskupa była szczególna: społeczeństwo i prasa polska, oczekiwały poparcia dla strajków, a rząd pruski - za pośrednictwem swojego posła w Rzymie - składał skargi u Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej. Wprawdzie abp Stablewski groził władzom pruskim, że ogłosi list pasterski, ale ostatecznie odstąpił od tego zamiaru.

MICHAŁ GRYCZYŃSKI



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej