Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

104. rocznica bitwy nad Niemnem

Po zwycięstwie wojsk polskich nad bolszewikami w wielkiej Bitwie Warszawskiej doszło do kolejnych walk nad Niemnem, zapoczątkowanych bojem pod Sejnami 22 września 1920 roku, w których ostatecznie rozgromiono armię sowiecką. Bitwa niemeńska była zwieńczeniem polskiego sukcesu sierpniowego.

Cud nad Wisłą w sierpniu 1920 roku załamał ofensywę Armii Czerwonej na Warszawę, nie zakończył jednak wojny z bolszewikami. 26 sierpnia resztki wojsk Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego obsadziły linię biegnącą wzdłuż Niemna, Szczary i Swisłoczy. Z głębi Rosji ściągano znaczne posiłki i zapasy. Doprowadziło to do tego, że w ciągu zaledwie trzech tygodni odtworzono prawie wszystkie rozbite nad Wisłą dywizje. Tuchaczewski przygotowywał nową ofensywę. Chciał uderzyć na Białystok i Brześć nad Bugiem, a następnie ruszyć na Lublin. Jego plany poparły władze polityczne Rosji sowieckiej, przeżywające bardzo poniesioną klęskę nad Wisłą. Tuchaczewski sądził, że odniesie zwycięstwo, ponieważ Polacy, w jego mniemaniu, zużyli w walkach wszystkie swoje rezerwy. Mylił się jednak ogromnie.

Już 27 sierpnia 1920 roku Józef Piłsudski wydał rozkaz przegrupowania wojsk do nowej bitwy. Marszałek wiedział doskonale, że tylko ponowne rozgromienie armii bolszewickiej może w pełni przypieczętować zwycięstwo sierpniowe. Plan Piłsudskiego był następujący. Pragnął związać główne siły przeciwnika natarciem w centrum frontu na Grodno i Wołkowysk. Równocześnie skoncentrowana na lewym skrzydle 2. armii grupa uderzeniowa miała szybkim marszem przeciąć skrawek terytorium litewskiego i wyjść na głębokie tyły jednostek Armii Czerwonej toczących bój o utrzymanie linii Niemna. Operację przeprowadzić miały siły 2. armii gen. Edwarda Rydza-Śmigłego i 4. armii gen. Leonarda Skierskiego.

Bitwa o przesmyk w Gibach

Główna część bitwy toczyła się na linii Wołkowysk - Grodno - Lida, jednak pierwsza jej faza rozpoczęła się pod Sejnami, które zostały wyzwolone z rąk wojska litewskiego, sprzymierzonego z bolszewikami. 22 września 1920 roku stoczył w Gibach wielką bitwę 5. Pułk Piechoty Legionów, pokonując przeważające siły wojska litewskiego, które w pobliżu cieśniny, między dwoma dużymi jeziorami, zablokowały szosę prowadzącą z Augustowa do Sejn. Bój ten, obecnie mało znany i nagłaśniany, miał wówczas duże znaczenie dla całej bitwy nad Niemnem. Natarcie przeprowadzone z rejonu Sejn doprowadziło do zdobycia Druskiennik, Lidy, Wołkowyska i Grodna, a następnie do sforsowania Niemna.

We fragmencie publikacji "Zarys historii wojennej 5 pp Legionów" K. Bąbińskiego znajdujemy opis tamtych chwil: "(...) Następnym bojem, jaki rozegrał 5 pułk, był bój z nowym przeciwnikiem - Litwinami, dotąd zawsze drogimi sercu polskiemu. Litwini wówczas złamali neutralność i niecnie sprzymierzyli się z naszym wrogiem, zmuszając nas do dania im w zamian za to porządnej nauczki. Dla przedostania się na tyły zbierającej się w rejonie Lidy większej grupy wojsk sowieckich zarządzono uderzenie na Sejny, zajęte przez oddziały litewskie. Natarcie wykonane zostało dnia 22 września przez 1 dywizję piechoty legionów od północy i południa, 1 i 5 pułki nacierały z południa. Batalion II atakował wzdłuż wschodniej strony jezior Zelwa i Pomorze na wsie Zelwa i Kiecie, które po walce zajął. Padł tam zabity podporucznik Wąsaty. Batalion III nacierał na lewo w cieśninę pomiędzy jeziorami Pomorze i Heret pod Gibami. Dzielnym natarciem 11 kompanii prowadzonej przez porucznika Jaźwieckiego i ogniem jednego działa polowego sforsowano cieśninę mimo silnego oporu nieprzyjaciela, który bronił się tam na umocnionej i odrutowanej pozycji. Po wdarciu się do nieprzyjacielskich okopów walczono wręcz, gdyż Litwini bronili się zaciekle, nie chcąc dać za wygraną. Około południa batalion zajął wieś Giby, odrzucając Litwinów w kierunku na Sejny. W walce padł zabity dowódca 11 kompanii porucznik Jaźwiecki. W pościgu oba bataliony weszły do Sejn od strony południowej. W mieście zebrała się cała 1 dywizja piechoty legionów. Straty II i III batalionów wyniosły w walce o Sejny 5 zabitych, w tym 2 oficerów i jeden starszy podoficer oraz 14 rannych. Większość strat poniosła 11 kompania. Zdobycz wyniosła około 300 jeńców i 7 karabinów maszynowych".

Natychmiast po zdobyciu Sejn, po dwugodzinnym zaledwie odpoczynku pułk razem z innymi oddziałami dywizji ruszył na Druskienniki - Lidę, gdzie pokonał i rozgromił Armię Czerwoną wraz ze sprzymierzonymi z nią wojskami litewskimi. Obecnie na cmentarzu parafialnym w Berżnikach w powiecie sejneńskim, gdzie spoczywa kilkudziesięciu żołnierzy polskich poległych w bitwie nadniemeńskiej, znajduje się obelisk z czarnego granitu zwieńczony wizerunkiem Krzyża Virtuti Militari z napisem: "Cześć poległym w boju sejneńskim 22 i 23 września 1920 roku". Ksiądz kapelan Jan Leon Ziółkowski W bitwie pod Sejnami szczególnym bohaterstwem wykazał się ks. kapelan Jan Leon Ziółkowski. Bratanica księdza majora, Barbara Ziółkowska-Tarkowska w książce "Katyńczyk AM 487" pisze, że był on "dla żołnierzy ostoją wiary, podnosił ich na duchu, dodawał im odwagi do walki z nieprzyjacielem i płakał razem z nimi, gdy żegnali poległych kolegów". Za bohaterski czyn na polu bitwy 22 września 1920 r. i moralny wpływ, jaki wywierał na żołnierzy, ksiądz Ziółkowski został odznaczony Krzyżem Walecznych. We fragmencie wniosku do odznaczenia czytamy: "Dnia 22IX1920 r. batalion w marszu na Giby. Do batalionu przyłączył się na wyprawę ks. kapelan Jan Ziółkowski. Litwini obsadzili bardzo silnie Giby zach. piechotą jak i artylerią. Przywitali naszych bardzo silnym ogniem, tak że na miejscu było bardzo dużo rannych i zabitych. Ksiądz kapelan nie słuchając rad, aby pozostał w tyle, gnał naprzód do atakującej kompanii 11 i tam gdzie ludzie przypadali do ziemi z powodu silnego ognia. On stojąc, błogosławił atakujących, spowiadał ciężko rannych i udzielał ostatniego namaszczenia. Żołnierze zdziwieni pojawieniem sie kapelana w huraganowym ogniu artylerii i karabinów maszynowych, widząc go spokojnego i nie zważającego na strzały, zrywają się z ziemi, atakują dalej umocnione pozycje nieprzyjaciela (...)".

Wspominając ks. Jana Leona Ziółkowskiego, nie sposób nie napisać o jego heroicznej postawie w obozie w Kozielsku, do którego dostał się w 1939 roku. 17 września Sowieci pojmali księdza kapelana razem z innymi polskimi oficerami. W nocy z 17 na 18 września, podczas postoju w Kopyczyńcach, pojawiła się możliwość ucieczki. Księdza Ziółkowskiego namawiali do tego oficerowie, lecz kapelan zdecydowanie odmówił. Z relacji Jana Ziółkowskiego, bratanka ks. majora, który był razem z nim, wiemy, że powiedział on wtedy do żołnierzy następujące słowa: "W sytuacji, gdy tylu żołnierzy i oficerów idzie do niewoli, ja nie mogę uciekać, bo w niewoli na pewno będę im bardzo potrzebny". Jak znamienne były to słowa, potwierdza świadectwo prof. Stanisława Swianiewicza, który jako nieliczny ocalał z mordu katyńskiego, by ogłosić światu niezwykłość ks. Ziółkowskiego, zamordowanego przez NKWD w Lesie Katyńskim. Przytoczmy tu jego słowa opublikowane w książce "Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów": "W noc wigilijną 1939 roku władze sowieckie wydały specjalne zarządzenie: prawie wszyscy kapelani zostali wywołani i wywiezieni w nieznanym kierunku. Jedynym księdzem, który nie został wywieziony, był ksiądz Ziółkowski. Przedtem zamknięto go w obozowym więzieniu, czyli "karcerze", ponieważ władze stwierdziły jego uczestnictwo w nabożeństwach. Kiedy zaś zabierano innych księży w wigilię Bożego Narodzenia, o nim prawdopodobnie zapomniano. Możliwe też, że władze sowieckie nie wiedziały jeszcze, że jest on księdzem. W swoim mundurze majora mógł być łatwo wzięty za zawodowego oficera. Po kilku tygodniach został wypuszczony z karceru i umieszczony w osobnym budynku, w którym mieszkali majorowie. Pomimo to z niezmiernym poświęceniem pełnił on funkcję tajnego kapelana obozu, aż do jego likwidacji w kwietniu 1940 r. Jego "Naśladowanie Chrystusa" Tomasza Kempisa i kilka innych książek do nabożeństwa było ciągle w obiegu i stanowiły źródło moralnej siły dla wielu jeńców. Ksiądz Ziółkowski był najbardziej zajęty w marcu 1940 r., czyli w okresie wielkanocnej spowiedzi katolików, wtedy miał do wyspowiadania setki jeńców. Widziało się go często przechadzającego się z rozmaitymi oficerami, we dwójkę, o rozmaitych porach dnia. Wiedzieliśmy, że są to takie rozmowy, którym nie należy przeszkadzać. Była to naprawdę niezwykła forma spowiedzi pod bacznym okiem sowieckich wychowawców".

Ksiądz Ziółkowski odprawiał Mszę Świętą w wielkiej tajemnicy w rozmaitych zakamarkach budynków obozowych i następnie udzielał Komunii Świętej. Nabożeństwo musiało być odprawiane tak szybko, aby władze nie ; mogły zdać sobie sprawy z tego, co się ; dzieje. Dla ogromnej większości jeńców była to ostatnia Komunia Święta. Bohaterski kapelan z Kozielska był synem włościanina. Prostolinijny, o wielkiej sile wewnętrznej i mocnej wierze przyciągającej innych, wyglądał raczej na żołnierza niż księdza. I był naprawdę żołnierzem Kościoła. Oficerowie przeżywali ciężko swoją bezczynność w niewoli, podczas gdy toczyła się śmiertelna walka o byt ich kraju. Ksiądz major Ziółkowski nie był jednak bezczynny, pełnił bez przerwy swoją służbę bojową, walczył o zbawienie dusz. Pełnił tę służbę do ostatniej chwili. "Znając go osobiście, jestem pewien, że nawet w chwili egzekucji błogosławił i udzielał rozgrzeszenia tym, którzy wraz z nim szli na śmierć" - pisał Stanisław Swianiewicz. Znaczenie bitwy Bitwa niemeńska przesądziła o ostatecznym zwycięstwie strony polskiej w całej wojnie 1920 roku i wywarła duży wpływ na polsko-sowieckie rokowania pokojowe, zakończone podpisaniem traktatu ryskiego. Była ostatnią wielką bitwą wojny polsko-rosyjskiej lat 1919-1920. Armia Czerwona poniosła drugą po bitwie nad Wisłą wielką klęskę. W ręce polskie dostało się 40 tys. jeńców, 140 dział, wiele sprzętu i zapasów wojskowych. Pobite wojska Frontu Zachodniego nie tylko przestały stanowić zagrożenie dla Polski, ale same nie były w stanie zahamować marszu wojsk polskich na wschód. Klęska Armii Czerwonej w bitwie nad Niemnem zmusiła Moskwę do rezygnacji z prób podboju Polski, wpłynęła na przebieg rokowań pokojowych w Rydze; delegacja sowiecka była zmuszona do odstąpienia od wcześniej stawianych #arunków, które godziły w godność i suwerenność państwa polskiego.

Piotr Czartoryski-Sziler

Tekst pochodzi z gazety
Nasz Dziennik
Piątek, 28 września 2007 r.



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej