Watykan i HolocaustOskarżanie Piusa XII o obojętność wobec zagłady Żydów jest bezpodstawne i nie wytrzymuje krytyki. Holocaust we Włoszech rozpoczął się praktycznie dopiero latem 1943 roku, kiedy kontrolę nad krajem przejęli Niemcy Papież nakazał wówczas duchowieństwu ukrywać Żydów w zakonach i klasztorach - kilka tysięcy znalazło schronienie za murami Watykanu.Postać papieża Piusa XIIPius XII walczył o zachowanie eksterytorialności budynków watykańskich, co przyczyniło się do uratowania wielu prześladowanych. Ponadto dzięki jego osobistemu wstawiennictwu, wojska Mussoliniego celowo w nieudolny sposób przeprowadzały transporty Żydów, stwarzając im możliwości do ucieczki. Bank watykański dokonywał tajnych operacji finansowych polegających na wykupywaniu tysięcy niearyjczyków z niemieckich aresztów. Kiedy SS zażądało od rzymskich Żydów 50 kg złota, Pius XII polecił natychmiast wydać ze skarbca brakujące 15 kg kruszcu, o które prosił rabin stolicy Włoch.Za granicą papież starał się polepszyć położenie prześladowanych za pośrednictwem nuncjatur. Na przykład watykański nuncjusz w Berlinie uratował w samych Niemczech 28 tys. Żydów, używając sprytnego argumentu, że Stolica Apostolska nie może udzielić rozwodów niemieckim katolikom z ich żydowskimi małżonkami. Watykan stosując podobne wybiegi opóźnił deportacje Żydów na Bałkanach i wstrzymał o kilka lat wprowadzenie tam praw nazistowskich. Pius XII niejednokrotnie wyrażał gotowość przyjścia Żydom z pomocą. Uczynił to m.in. w orędziu na Boże Narodzenie 24 XII 1942 r., alokucji do kardynałów wygłoszonej 2 VI 1943 roku oraz liście do biskupa berlińskiego Konrada Preysinga z 30 IV 1943 r. w którym wyjawił powód swego milczenia w sprawie Holocaustu: "Ad maiora mala vitanda" - aby uniknąć większego zła. Były to jednak dokumenty o ograniczonym zasięgu i trudno zaliczyć je do wystąpień oficjalnych. Watykan dysponował wyczerpującymi informacjami na temat Holocaustu latem 1942 roku. Już w marcu 1942 r. sekretarz stanu Luigi Maglione zabiegał u rządu Słowacji, by zrezygnował z deportacji 80 tys. Żydów. Niestety, jego interwencja nie odniosła rezultatu. Pod koniec sierpnia arcybiskup Szep- tycki donosił z Lwowa do Rzymu, że liczba zamordowanych Żydów na samej Ukrainie przekroczyła 100 tys. Ojciec Pirro Scavizzi, który jako kapelan wojskowy wielokrotnie towarzyszył pociągowi sanitarnemu Zakonu Maltańskiego na okupowany Wschód stwierdził, że donosząc ustnie papieżowi o wyniszczaniu Żydów widział go płaczącego jak dziecko. Ponadto Watykan informowały o Holocauście światowe organizacje żydowskie i emigracyjny rząd polski. Pius XII nie okazywał ofiarom nazizmu swego współczucia publicznie, ale w tajemnicy pomagał im. Natomiast mocarstwa alianckie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Sowiecki ograniczyły się najczęściej do propagandowych wystąpień i nie uczyniły prawie niczego, by pomóc Żydom, a niekiedy wręcz odmawiały im bezpiecznego schronienia. 19 kwietnia 1943 r., kiedy wybuchło powstanie w getcie warszawskim, rozpoczęła się w luksusowym kurorcie na Bermudach amerykarisko-brytyjska konferencja zorganizowana w celu "wstępnego rozpatrzenia" sposobów wzmocnienia Międzynarodowego Komitetu ds. Uchodźców [ICR, Intergovernmental Commit- tee on Refugees]. Przedstawiciele obu stron zdecydowali o nieudzielaniu na większą skale pomocy ofiarom nazizmu i wezwali do zorganizowania obozu przyejściowego w Afryce Północnej tylko dla 3 tys. ludzi, co stanowiło kroplę w morzu potrzeb. W 1944 roku przedstawiciele mocarstw zachodnich w Rzymie zamierzali powstrzymać Piusa XII od wystąpienia radiowego w obronie Żydów węgierskich, ponieważ obawiali się, aby nie skrytykował postępowania Rosjan na zajmowanych przez nich terytoriach Europy. Najwyraźniej przywódcy USA i Wielkiej Brytanii chcieli uniknąć konfliktu ze Stalinem, który mogło wywołać przemówienie papieża, i pozostawili węgierskich Żydów własnemu losowi. Ostatecznie Pius XII zrezygnował z wystąpienia radiowego, bowiem wówczas musiałby potępić także Związek Sowiecki. Uwarunkowania polityczne Krytycy zarzucają Piusowi XII zachowanie milczenia wobec Holocaustu oraz rezygnację z roli autorytetu moralnego. Uważają, że Papież nie powinien ukrywać swej solidarności z prześladowanymi, podjąć więcej skutecznych działań powstrzymujących ogromną falę zbrodni oraz nieść większą pomoc moralną i materialną. Przy okazji zadają "retoryczne" pytanie: Gdyby poświęcił na walkę z nazizmem więcej środków, czy nie ocaliłby więcej ludzi? Sprzeciwiając się tym oskarżeniom Kościół katolicki odpowiada, że Pius XII robił wszystko, co w ówczesnych okolicznościach było możliwe. Oceniając postępowanie papieża należy wziąć pod uwagę szeroki kontekst skomplikowanych uwarunkowań okresu wojny. Państewko watykańskie, nie dysponujące armią, leżące na obszarze faszystowskich Włoch, które od lipca 1943 r. znalazły się pod okupacją III Rzeszy, mogło rozwiązywać stojące przed nim problemy tylko środkami dyplomatycznymi. Jeśliby Pius XII w sposób stanowczy i oficjalny potępił faszyzm, to cała instytucja Kościoła katolickiego oraz sam Watykan ległyby w gruzach pozbawiając ostatniej nadziei prześladowanych. Hitlerowcy zrównali przecież Warszawę z ziemią po powstaniu w 1944 r., to samo zrobili wcześniej z warszawskim gettem oraz próbowali zniszczyć Jasną Górę. Rząd niemiecki przekonywał Stolicę Apostolską, że wszelkie starania na rzecz uwięzionych i skazanych pogorszą tylko ich położenie. Najbardziej drażniły go sprawozdania na temat polityki III Rzeszy zamieszczane w Osservatore Romano. Za ich publikowanie groził nawet odwetem na katolikach niemieckich. Watykan unikał więc wszelkich zbędnych demonstracji, starając się zasięgnąć informacji o prześladowanych jak najdelikatniej, by nie wywołać represji wśród osób trzecich. Obawa przed nieumyślnym przysporzeniem komuś cierpień hamowała wiele inicjatyw papieża. Dodatkowym motywem ostrożności był wzgląd na rząd włoski, w którego sferach stanowcze kroki Watykanu wobec Niemiec znajdowały natychmiastowy oddźwięk. Ponadto przystąpienie Włoch do wojny po stronie Hitlera w czerwcu 1940 r. utrudniało Stolicy Apostolskiej komunikowanie się ze światem zewnętrznym oraz zachowanie koniecznej bezstronności. W czerwcu 1942 r. Hitler ograniczył stosunki dyplomatyczne z Watykanem do terenów starej Rzeszy w granicach z 1933 r., ponieważ papież nie uznał aneksji dokonanych przez Niemcy za definitywne. W ten sposób zostały wyjęte spod oddziaływania Stolicy Apostolskiej znaczne obszary Europy, m.in.: Zagłębie Saary, Austria, Czechy, teren Kłajpedy, Polska, Belgia, Holandia, Francja, Alzacja i Lotaryngia, Jugosławia i Grecja. Odtąd Pius XII jedynie we Włoszech mógł udzielać znaczącej pomocy prześladowanym. Decydujący wpływ na zachowanie papieża miały także doświadczenia przeszłości. Opublikowanie 14 marca 1937 r. encykliki Mit brennender Sorge wywołało m.in. zastrzeżenie represji wobec księży katolickich w Niemczech. Papież nie zapomniał o swoim obowiązku nazywania bezprawia po imieniu. Dostrzegł jednak niebezpieczeństwo, że jednoznaczne potępienie zbrodni faszystowskich może sprowokować o wiele większe represje. Znamienny przykład stanowi w tym względzie Holandia. 26 lipca 1942 r. arcybiskup Utrechtu zaprotestował przeciw deportacji ludności żydowskiej. W odwecie Niemcy wywieźli parę dni później wyłącznie "katolickich niearyjczyków" Holandii. Publiczny protest nie udaremnił ofiar, lecz powiększył tylko ich liczbę.
Nie bez znaczenia jest fakt, że strony walczące szczególnie Hitler i Stalin uniemożliwiały Watykanowi rozwinięcie akcji humanitarnych. Niemcy w jeszcze większym stopniu utrudniali ratowanie Żydów. Pius XII doskonale zdawał sobie sprawę z moralnego znaczenia swych wystąpień publicznych. Mówił ogólnie i abstrakcyjnie o bezprawiu poczynań nazistowskich, unikał jednak zdecydowanego protestu, aby nie wywołać większego zła. W jego ocenie niesienie skutecznej pomocy ofiarom wojny było ważniejsze niż otwarte potępienie faszyzmu. Stolica Apostolska czuła skrywaną odrazę do nazizmu i komunizmu. W obszernych memorandach przekazywanych zachodnim dyplomatom podsekretarz Kongregacji ds. Nadzwyczajnych Domenico Tardini podkreślał, że "Europa stoi w obliczu dwóch wielkich zagrożeń nazizmu i komunizmu. Obie te ideologie są wrogami religii, chrześcijańskiej cywilizacji, wolności osobistej człowieka, [i] pokoju".
Literatura TOMASZ FRASIK
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |