Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
A bój nad Bzurą wrzał

     Była największą i najdłuższą bitwą kampanii wrześniowej. Jeśli istniała szansa na rozbicie niemieckiej potęgi, to właśnie ten bój o tym decydował. Niestety, Stalin nie zawiódł Hitlera... a nas zawiedli sojusznicy. Od walk nad Bzurą mija w tym tygodniu 70 lat.

     Hitlerowski plan podboju Polski zakładał rozbicie naszych wojsk na Pomorzu oraz w okolicach Łodzi. To miało otworzyć Niemcom drogę do Warszawy. Następnym krokiem miało być oczywiście zajęcie naszej stolicy.

     Ta śmiała koncepcja oparta o doktrynę "Blitzkriegu" wymagała jednak szybkiego marszu wojsk niemieckich w głąb Polski. - Każda godzina opóźnienia czy przeciąganie walk mogło doprowadzić do załamania się hitlerowskiej ofensywy. Dywizjom niemieckim szybko kończyło się zaopatrzenie, a rozciągnięte linie logistyczne łatwo mogły zostać przerwane przez Polaków - zauważa historyk Piotr Ferenc.

     Swój plan Hitler realizował jednak niemal perfekcyjnie. Wojska niemieckie pewnie szły na Warszawę. Błyskawicznie rozbiły armię "Pomorze" w tzw. korytarzu pomorskim, a następnie armie "Łódź" i "Kraków" na zachodzie.

     Jednak 9 września 1939 r. stało się coś, czego dowództwo Wehrmachtu się nie spodziewało. Pozostawiona na tyłach niemieckich armia "Poznań" gen. Tadeusza Kutrzeby po szybkim manewrze w kierunku południowo-wschodnim uderzyła w bok niemieckiej 8 Armii idącej z kierunku Śląska. - Na początku - tłumaczy Ferenc - wojska Kutrzeby w ciągu trzech dni rozbiły 30 Dywizję Piechoty i odbiły Łęczycę, Piątek, Uniejów, Walewice.

     Po tym sukcesie rozciągnięte polskie wojska na linii Ozorków - Stryków szykowały się do walnego uderzenia.

     Hitlerowcy, wcześniej pewni szybkiego zwycięstwa, przerazili się. Generał Johannes Blaskowitz zatrzymał 8 Armię i całe jej siły skierował przeciwko gen. Kutrzebie. Spod Warszawy Niemcy zaczęli natomiast wycofywać 10 Armię, aby ostatecznie złamać śmiałą polską kontrofensywę.

     Generał Kutrzeba słał też w tym czasie do Warszawy prośby, aby znajdujące się tam wojska wyszły na przedpole stolicy i zawiązały walki ze szpicą niemieckich wojsk. Uniemożliwiłyby w ten sposób ich szybki odwrót. Rozkaz do ataku otrzymał gen. Władysław Anders. Niestety, rozkazu nie wykonał; w grę, jak zauważają historycy, mogły wchodzić względy ambicjonalne lub zwykły strach. Generałowi Kutrzebie z pomocą przyszły natomiast z północy mocno nadwerężone w walkach z Niemcami siły armii "Pomorze" pod dowództwem gen. Władysława Bortnowskiego.

     Po zdobyciu Łowicza, polskie wojska uderzyły w kierunku Skierniewic. Uderzenia dokonała właśnie armia "Pomorze". W tym czasie armia "Poznań" przegrupowała się i przygotowała do walk w rejonie Sochaczewa. - Bitwa o Sochaczew trwała trzy dni - komentuje Ferenc. - W jej wyniku wojska polskie zostały wyparte z miasta. Udało się jednak zatrzyać niemiecki marsz na Warszawę na linii rzeki Bzury. W tym samym okresie siły armii "Pomorze" odbijały zajęty ponownie przez Niemców Łowicz.

     Ofensywa mogła zakończyć się naszym sukcesem. Przechodzący załamanie nerwowe gen. Bortnowski wydał jednak rozkaz o wstrzymaniu natarcia. Następnie, nie konsultując swoich rozkazów z gen. Kutrzebą - do czego był zobligowany przez naczelne dowództwo - podjął opłakaną w skutkach decyzję o wycofaniu się armii "Pomorze" na lewy brzeg Bzury, ib doprowadziło do całkowitego rozbicia wojsk tej armii. Klęska pod Łowiczem, okrążenie wojsk armii "Poznań" przez Niemców i ciężkie straty w ludziach zmusiły gen. Kutrzebę do wycofania swoich wojsk pod Warszawę.

     Najpierw trzeba było jednak zdobyć się na ostatni wysiłek i przedrzeć przez znajdujące się pomiędzy Sochaczewem a Witkowicami wojska niemieckie. - W wyniku uderzenia na kierunku kampinoskim armia "Poznań" poniosła bardzo duże straty. Dwie trzecie jej stanu - ok. 100 tys. żołnierzy! - dostało się do niewoli. Reszta - ok. 50 tys., w tym dowództwo z gen. Kutrzebą - dotarła do stolicy, gdzie wspomogła wojska gen. Rómmla w walkach o obronę miasta - tłumaczy Ferenc.

     Bitwę tę przegraliśmy. Do klęski przyczyniła się przede wszystkim reakcja naszych sojuszników oraz sąsiadów na Wschodzie. 12 września 1939 r. w Abbe-ville władze francuskie i brytyjskie podjęły decyzję o zaniechaniu natarcia w głąb Niemiec i udzieleniu Polsce pomocy wojskowej, rozpoczynając tym samym tzw. dziwną wojnę, dróle de guerre. W Moskwie Józef Stalin postanowił wcielić w życie tajny protokół paktu Ribbentrop-Mołotow. Rzeczpospolitą spisano na straty. Hitler przyznał jednak, że śmiały polski manewr i walki nad Bzurą kosztowały go więcej nerwów niż cała operacja związana z agresją na nasz kraj.

     Wydarzenia znad Bzury przypomina od kilku lat organizowana w Brochowie rekonstrukcja walk oraz działające w Sochaczewie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Pomysłodawcami rekonstrukcji największej bitwy września 1939 r. są pasjonaci historii zrzeszeni przy portalu internetowym dobroni.pl


Zuzanna Smoleńska


Tekst pochodzi z Tygodnika

20 września 2009



   

Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka? Sychar. Ile jest warta Twoja obrączka?
Anna Jedna
Niniejsza książka to pomoc dla tych, którzy chcą zachować wierność małżeńską, niezależnie od okoliczności i ludzkiej słabości. To także znakomity podręcznik Bożej mądrości i Bożej miłości dla tych, którzy przygotowują się do zawarcia sakramentalnego małżeństwa... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej