Dowcipy o babie
Przychodzi baba do lekarza i od razu kładzie się na kozetce.
- Co pani się tak rozkłada?
- A co, mam gnić w poczekalni?
* * *
Robiła baba na drutach.
Przejechał tramwaj i spadła.
* * *
Przychodzi baba w ciąży do lekarza.
- Co pani jest?
- A tak sobie zaszłam.
* * *
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba.
* * *
Przychodzi baba do lekarza z koparką na plecach.
- Ale się pani wkopała.
* * *
Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.
- Czy dziecko przechodziło odrę?
- A gdzie tam, panie, my zza Buga!
* * *
Przychodzi baba do lekarza.
- Czemu pani tak długo nie było?
- Bo chorowałam!!!
* * *
Przychodzi baba do lekarza w Wigilię Bożego Narodzenia i... mówi ludzkim głosem.
* * *
Przychodzi baba do lekarza, a ten mówi:
- Niech pani przestanie tu przychodzić, bo już opowiadają o nas dowcipy!
* * *
Przychodzi baba do lekarza i skarży się:
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
A lekarz:
- Następna, proszę!
* * *
Przychodzi baba do lekarza z betoniarką na plecach.
- Co pani taka zmieszana?
* * *
Przyszła połowa baby do lekarza, a ten pyta:
- A gdzie druga połowa?
- Obalilim z sąsiadem!
* * *
Przychodzi baba do lekarza z taczką na plecach i margaryną, a lekarz pyta:
- Co pani jest?
- Margaret Tacher.
* * *
Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza, a ten krzyczy:
- Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz!
- Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.
* * *
Przychodzi baba do lekarza z kierownicą w plecach, a lekarz:
- Kto panią tutaj skierował?
* * *
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mam wodę w kolanie!
A lekarz:
- A ja cukier w kostkach.
* * *
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz:
- Mieszka pani koło stadionu, nie przeszkadza to pani?
- NIE, NIE, NIE NIE NIE, NIE NIE NIE NIE, NIE NIE !!!
* * *
Przychodzi baba do lekarza i skarży się:
- Panie doktorze, ludzie mi do okien zagladają!
- To nic dziwnego.
- Ale ja mieszkam na 10 piętrze.
* * *
Przychodzi baba do lekarza ze złamaną ręką:
- Panie doktorze, złamałam rękę!
- Gdzie?
- W kuchni!
* * *
Przychodzi baba do lekarza z krzesłem na głowie, a lekarz do niej:
- Proszę siadać!
* * *
Przychodzi szkielet baby do lekarza. Po długim badaniu pyta:
- Panie doktorze, czy to coś poważnego?
- Jeszcze nie wiem, musimy zrobić prześwietlenie.
* * *
Przychodzi baba do lekarza, a tu ten biega dookoła biurka.
- Co pan doktor robi?
- Pracuję, ja jestem lekarz okręgowy!
* * *
Przychodzi baba do lekarza z liśćmi dębu na głowie.
- Co pani tak zdębiała?
* * *
Lekarz dowiedział się, że baba zmarła. Poszedł więc na cmentarz.
Stoi wpatrzony w grób baby, myśląc:
- Nie była miła, to prawda, ale szkoda jej.
Nagle spod ziemi słychać głos:
- Panie doktorze, ma pan coś na robaki?
* * *
Idzie baba groblą i zobaczyła złotą rybkę.
Podniosła ją, a tu rybka odzywa się ludzkim głosem:
- Babo, jak mnie puścisz to spełnię twoje trzy życzenia.
Baba wypuściła rybkę do wody. Po chwili rybka się wynurza i mówi:
- Teraz spełnię twoje trzy życzenia.
Baba:
- Chcę być 100 razy mądrzejsza.
Tak sie stało. Baba wali się dłonią w czoło:
- Ale ja byłam głupia. Rybko, chcę być 500 razy mądrzejsza.
Tak się stało. Baba znowu wali się w czoło:
- Ale ja byłam głupia. Rybeńko, chcę być 1000 razy mądrzejsza.
I baba stała się chłopem!
* * *
Baba w tramwaju zaczepia chłopaka:
- Ty, to chyba jesteś Chińczykiem?
- No chyba pani żartuje.
- Eee, na pewno jesteś Chińczykiem.
- Nie, proszę pani.
- A może twoja mama jest Chinką?
- Nie, proszę pani, moja mama jest Polką.
- A może twój ojciec jest Chińczyk.
- Nie, proszę pani, mój ojciec też jest Polakiem.
- Mimo wszystko ty chyba jesteś Chińczykiem.
- W porządku - niecierpliwi się chłopak - jestem Chińczykiem.
- No proszę! A wcale na Chińczyka nie wyglądasz.
* * *
Przychodzi baba do lekarza. Lekarz po zbadaniu pacjentki zaleca:
- Musi pani codziennie przez tydzień jeść jedno surowe jajko.
- Panie doktorze! Ale ja nie znoszę jajek.
- Nikt nie każe pani znosić, wystarczy kupić w sklepie.
|