Kawały o restauracjach
Najnowsze kawały dodane 11.06.2022
- Kelner! Ten stek jest niedopieczony!
- Jeśli pan sobie życzy, możemy w zamian podać kotlet...
- Ale ja go już nadgryzłem...
- Nic nie szkodzi. Nadgryzione kotlety też mamy.
* * *
- Panie kelner! Jadłem już lepsze kotlety!
- U nas? To niemożliwe!
* * *
W restauracji:
- Bardzo pana przepraszam, czy pan przypadkiem nie usiadł na moim kapeluszu?
- A jak wygląda pański kapelusz?
- Taki beżowy, letni...
- Nie, ja siedzę na ciemnym.
* * *
Gość przybiega do kierownika restauracji:
- Kiedy jadłem obiad, skradziono mi z wieszaka płaszcz, taki brązowy...
- Hmm, tak, widziałem jakiegoś faceta wychodzącego stąd w takim płaszczu...
- Szybko, błagam - woła gość - jak on wyglądał?
- Okropnie. Rękawy były na niego za krótkie.
* * *
Gość interweniuje u kierownika sali:
- Co za porządki u was! Nie mogę się doczekać obiadu!
Kierownik zastanawia się przez chwilę:
- Zamawiał pan z pewnością u takiego starszego, siwego kelnera?
- Skąd! - oburza się gość. - Kiedy przyjmował zamówienie, był jeszcze młodym blondynem...
* * *
W kiepskim lokalu kelner podaje klientowi zamówioną herbatę. Ten przekłada ją ze stolika na krzesło.
- Co pan robi?! - pyta zdziwiony kelner.
- Jest taka słaba! Niech sobie odpocznie!
* * *
Kawiarnia. Kowalska zwraca się do swojej przyjaciółki:
- Nie wiesz, moja kochana, kto to jest ten przystojny pan, który nie odrywa ode mnie wzroku?
- Wiem. Antykwariusz.
* * *
W restauracji: - Kelner! Już dziesięć razy wołałem o kotlet i nic!
- Proszę pana - odpowiada kelner - przygotowanie dziesięciu kotletów musi trochę potrwać...
* * *
- Kelner! W tym jajku jest kurczak!
- Chwileczkę, już dopisuję do rachunku.
* * *
Państwo Kowalscy jedzą obiad w restauracji:
- Co za paskudne jedzenie! - stwierdza Kowalska.
- Zgadzam się z tobą. Taniej i bez wychodzenia moglibyśmy zjeść takie samo w domu.
* * *
W restauracji:
- Panie kelner, te bułki są mokre! - denerwuje się gość.
- A coś pan myślał?! Jak człowiek tak gania na złamanie karku, w jednej ręce waza z zupą, w drugiej trzy talerze i jeszcze te bułki pod pachą, to chyba ma prawo się spocić?!
* * *
Dwóch Szkotów siedzi przy kawie. W momencie płacenia okazuje się, że jeden z nich nie ma pieniędzy.
- Co?! Przychodzisz bez grosza do lokalu? - woła z oburzeniem drugi. - I jak ja teraz zapłacę za moją małą czarną?
* * *
W restauracji:
- Który kotlet pan mi poleca? Ten za 20 czy ten za 30 złotych?
- Oczywiście ten droższy...
- Jest smaczniejszy? A może większy?
- Och, nie. Jest taki sam, ale podajemy do niego znacznie ostrzejszy nóż.
* * *
Dwóch mężczyzn w restauracji:
- Na co ty tak bez przerwy patrzysz?
- Na swoje palto w szatni...
- Dlaczego?
- Bo twoje zniknęło przed godziną.
* * *
- Kelner! Ja nie mogę jeść tej zupy!
- Chwileczkę proszę pana, zaraz zawołam szefa kuchni...
- Po co mi szef kuchni?! Przynieś pan łyżkę!
* * *
- Jak panu smakował kotlecik? - pyta kelner gościa.
- Zwierzę, z którego pochodziło to mięso, musiało być niezwykle zdrowe! - Skąd pan wie?
- Skoro dożyło tak sędziwego wieku...
* * *
- Miałem wczoraj przykry wypadek. Wyobraź sobie, że zamieniono mi w kawiarni płaszcz...
- Coś takiego! Kto mógłby zabrać twój stary płaszcz?
- Nie wiem. Ja wyszedłem pierwszy...
* * *
- Panie starszy! Cóż to za porządki? Talerz jest jeszcze mokry!
- Ależ proszę szanownego pana! To przecież zupa...
* * *
Mała knajpka na południu Włoch. Gość zamawia pieczonego gołębia. Po chwili woła kelnera:
- Czy ten gołąb jest młody?
- Oczywiście!
- Jeśli tak, to co znaczy ta kartka uwiązana do nóżki: "Idę z odsieczą. Garibaldi"?
|