Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ach, ten Kościół

Wyobraźmy sobie ogromną mozaikę, tak wielką, że nikt w ciągu całego życia nie zdołałby obejrzeć jej w całości. Każdy zatem oceniałby całość na podstawie tej części, którą mógłby zobaczyć. Wyobraźmy sobie, że w tej mozaice jeden element stracił blask i kolor, co więcej, pojawiły się na nim rysy i pęknięcia. Od przechodzących ludzi można by usłyszeć opinię: "I to ma być wielkie dzieło sztuki!? Popatrzcie na ten wypłowiały, popękany kawałek! Psuje całą kompozycję!".

To ja jestem tym wypłowiałym elementem w wielkiej mozaice Kościoła. Ludzie, którzy mnie otaczają, nigdy nie zdołają poznać wszystkich chrześcijan, dlatego oceniają Kościół, patrząc na nas, na ciebie i na mnie. I widzą nasze spóźnianie się, jazdę na gapę, bylejakość pracy, lewe zwolnienia... Widzą i wnioskują: "Po co mam należeć do tego Kościoła, skoro oni są tacy!".

Powiesz, że to przesada, ze nikt tak nie ocenia... We Włoszech spotkałam ukraińską emigrantkę, prawosławną, która, będąc w bardzo trudnej sytuacji materialnej, otrzymała wsparcie od włoskiego Caritasu. Pokazując mi kalkulator, który jej wówczas podarowano, by nie pogubiła się we włoskich cenach, stwierdziła z radością: "Popatrz, co dostałam od papieża!". Od papieża?! Tak, dla niej ten nieznany wolontariusz katolickiej organizacji, który jej pomógł, był uosobieniem całego Kościoła katolickiego z papieżem na czele. A gdyby ten człowiek zatrzasnął przed nią drzwi...?

Jakże ranią nas stwierdzenia cudzoziemców: "Polacy to złodzieje, pijacy i nieroby!". Czy tak powiedziałby Polak kochający swą ojczyznę, nawet jeśli te słowa byłyby w jakiejś mierze prawdziwe? Nie, tak formułuje krytykę ten, kto patrzy z zewnątrz, kto nie identyfikuje się z ocenianą rzeczywistością. Tymczasem jakże często ludzie uważający się za katolików potrafią wypowiedzieć na temat Kościoła jedynie zdania w rodzaju: "Bo Kościół wtrąca się do polityki... bo Kościół jest zbyt bogaty...". Czy tak mówi ten, kto czuje się częścią Kościoła, kto troszczy się o jego dobro? Zdrowa krytyka Kościoła nigdy nie stosuje takich krzywdzących uogólnień, podobnie jak nie sposób ocenić jednym słowem wszystkich Polaków. Co znaczy ów "Kosciół", pod adresem którego kieruje się najcięższe oskarżenia? To jakże często jeden biskup, ksiądz, człowiek świecki... jednostka, która nie wywiązuje się należycie ze swych zadań, ściągając krzywdzące opinie na miliony niewinnych katolików. Bo czy ten, kto wypowiada takie zdanie, pamięta o ogromnej liczbie biskupów zatroskanych o swych diecezjan, kapłanów poświęcających wszystkie siły dla parafian, sióstr zakonnych pracujących dla chorych, starszych, upośledzonych, wreszcie tylu porządnych wiernych świeckich, którzy są dla otoczenia wzorem do naśladowania?! Nie, myśli tylko o jednym człowieku, powielając jego obraz miliony razy, by mógł obciążyć cały Kościół za jego grzechy.

Jakże to niebezpieczne, gdy człowiek wierzący(?) mówi o Kościele "oni" - biskupi i księża - gdy nie potrafi mówić o Kościele, używając zaimka "my". A gdzie korzysta z sakramentów, gdzie poznaje Boże Słowo, jeśli nie w krytykowanym Kościele! Czy naprawdę nie czuje żadnej więzi z ludźmi, z którymi mówi Ojcze naszli To tak jakby powiedzieć swojemu ojcu: "Dobrze, że jesteś, ale ci wszyscy moi bracia są do niczego i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego".

Spójrzmy głębiej, by dostrzec psychologiczne tło krytyki Kościoła. Nie oszukujmy się: tak naprawdę denerwują nas nie tyle ludzie gorsi od nas, ile raczej lepsi, zdolniejsi, wyżej postawieni, ci którym się udało. Umiejmy zdemaskować naszą prymitywną, dziką radość, gdy komuś takiemu powinie się noga: "Ha ha, JEMU TEŻ się nie udało!". Tu tkwi właśnie przyczyna, dla której krytykowanie duchownych jest znacznie bardziej "smakowite" od krytykowania na przykład polityków: "Popatrzcie, niby taki święty, a co zrobił!".

W czasach stalinowskich pewien ksiądz osadzony w więzieniu został "zasypany" przez współwięźniów oskarżeniami pod adresem księży. Odpowiedział im prosto: "Do seminariów idą dobrzy chłopcy, wśród których przeprowadza się dalszą selekcję. Jeśli więc ci lepsi z lepszych są tacy, to jacy wy jesteście?!".

Jacy jesteśmy, że ośmielamy się tak bezlitośnie krytykować innych? Kimże jesteś, byś sądził bliźniego? (Jk 4, 12). Z waszej to bowiem przyczyny poganie bluźnią imieniu Boga (Rz 2, 24).

 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2024 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej