Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Świat nadziei Anioła Ślązaka

Człowieku, jeśli raj wpierw w tobie nie powstańie,
To, wierz mi, noga twa nigdy w nim nie stanie.
Jan Scheffler

24 X 1648 r. monarchowie Europy zawarli długo oczekiwany pokój, kończący niespokojny okres wojen religijnych, spowodowanych częściowo niesprawiedliwym prawem znanym jako zasada cuius reg/o eius religio, ustanowionym prawie sto lat wcześniej na skutek waśni protestancko-katolickich w Niemczech. W tym roku odbierał po ukończeniu studiów medycznych i filozoficznych swój dyplom 23-letni Jan Scheffler. Ślązak, Polak po mieczu, Niemiec po kądzieli, któremu przyszło wpisać się w burzliwą historię Wrocławia w czasie przełomowych wydarzeń odnowy religijnej i kulturalnej Śląska okresu baroku.

Jego dzieciństwo przypadło na ów trudny czas wojny trzydziestoletniej, który rodzinnemu miastu Schefflera przyniósł nie tylko zniszczenia, upadek gospodarczy i utratę dawnego znaczenia politycznego. Połowę z 32 tys. mieszkańców Wrocławia zabrały epidemie i głód. Najtrudniej uchwytnym jednak skutkiem wojen religijnych pomiędzy katolicką dynastią Habsburgów a zbuntowanymi stanami czeskimi było utrwalenie szczególnej mentalności religijnej, odróżniającej mieszkańców Śląska od sąsiednich ziem. Religijność ta kształtowała się już wcześniej pod wpływem długoletniej rywalizacji pomiędzy tracącym swe wpływy wśród władz miejskich i książąt Śląska Kościołem katolickim a duchowieństwem ewangelickim, które uznając protektorat świeckich zwierzchników, już w 1525 r. obsadziło najważniejszą parafię miejską św. Elżbiety, a niedługo potem św. Marii Magdaleny, przejmując także szkoły funkcjonujące przy tych farach od średniowiecza.

W ciągu stu lat mapa religijna Śląska, w tym Wrocławia, jako jego głównego ośrodka, uległa znacznemu skomplikowaniu. Choć tutejsze duchowieństwo nie przestało podlegać jurysdykcji gnieźnieńskiej, nie tracąc kontaktu z metropolią i wciąż pomimo oporów rady miejskiej płacąc dziesięciny na rzecz Stolicy Apostolskiej, jego wpływy religijne zostały znacząco uszczuplone. W końcu XVI w. dało się odczuć atmosferę pewnego poruszenia umysłów i aktywności religijnej wrocławian na skutek licznych dysput ze zwolennikami nauki Lutra, a także szybką recepcją nowej wizji społeczności zbudowanej na fundamencie nakazów religijnych, ale bez sankcji Kościoła katolickiego. Ta wizja zobowiązywała władze miejskie do odpowiedzialności za poziom religijności swoich poddanych, a więc także ich ochrony przed wszelkimi wpływami grożącymi zachwianiem stanu posiadania luteranizmu. Obracało się to najczęściej przeciwko bardziej radykalnym odłamom protestanckim, zwłaszcza kalwinizmowi, a także braciom czeskim, którzy choć nie prześladowani, woleli znaleźć sobie miejsce w niedalekim Lesznie, ciesząc się tam pełnym poparciem miejscowej szlachty polskiej.

Młody Jan Scheffler wychowywał się i kształcił dłuż szy czas w słynnym gimnazjum św. Elżbiety. W okresie swej edukacji szkolnej musiał rozstać się ze swoim przyjacielem, Andreasem Scultetusem, który został wydalony ze szkoły z powodu konwersji na katolicyzm.

Obydwaj jednocześnie czynili pierwsze kroki w dziedzinie poezji. Andreas został następnie jezuitą, Jan wstąpił na studia medyczne. Studiując w Strasburgu w Lejdzie w Holandii, a także w Padwie miał Scheffler okazję poznać dzieła filozofa Jakuba Boehme, szewca ze Zgorzelca, który porzucając swe zajęcie na skutek doznanego objawienia myśli, oddał się całkowicie opisywaniu oryginalne: wizji świata i Boga, w której naczelne miejsce zajmował człowiek wpisany w niespokojny ruch boskości, wizji jedności różnych pierwiastków bez konieczności precyzowania pojęć, wizji pełnej afirmacji życia i nadziei. W Padwie zetknął się Scheffler z pewnością z franciszkanizmem, z którym w późniejszym okresie postanowił związać swe losy jako kapłan.

Po powrocie ze studiów podjął praktykę lekarza nadwornego u księcia oleśnickiego. W 1649 r. nie był nim już żaden z Piastów śląskich, ale książę Nimrod von Wiirtenberg. Podczas tej pracy miał okazję najpierw zapoznać się z dziełami, a następnie osobiście spotkać się z Danielem Czepko, mistykiem protestanckim, również o polskich korzeniach ze strony matki, głoszącym w swoim czasie potrzebę zbliżenia konfesji katolickiej i ewangelickiej. Choć pracował on jako pastor w parafii świdnickiej, spotkał się z niechęcią środowisk protestanckich. Pod wpływem tej znajomości Scheffler pogłębił swą wrażliwość na wątki mistyczne, a nawet przygotował dla swego mocodawcy specjalny modlitewnik zawierający własne przemyślenia religijne. Jednak na skutek sporu z miejscowym pastorem zmuszony został opuścić Oleśnicę i powrócić w 1653 r. do Wrocławia. W tym samym roku wstąpił do Kościoła katolickiego, przyjmując imię chrzestne Angelus, tj. Anioł, a w 1661 r. złożył śluby zakonne u franciszkanów. Był to akt niemal symboliczny w dziejach Wrocławia, gdyż to właśnie franciszkanie mieszkający do 1525 r. przy kościele św. Jakuba (dziś św. Wincentego) okazali się prekursorami nowej religii wśród mieszkańców miasta, ostentacyjnie wstępując w związki małżeńskie zapoczątkowali rewolucję religijną i przyczynili się do wygnania w 1522 r. bernardynów, co stanowiło dramatyczną stratę dla Kościoła śląskiego.

Konwersja cieszącego się poparciem monarchy znanego lekarza wywołała w mieście szeroki oddźwięk. Zjadliwe ataki pojawiły się w momencie, gdy w 1663 r. wznowiono we Wrocławiu procesje Bożego Ciała, a na czele owej demonstracji katolicyzmu, niosąc monstrację, stanął Anioł, Jan Scheffler. Choć zaangażował się całym sercem w sprawę powrotu religii katolickiej, nie interesowały go zupełnie godności dworskie ani stopień poparcia cesarza dla swych działań. Zrezygnował z funkcji marszałka dworu, oddając się całkowicie spisywaniu pism polemicznych w obronie swoich racji religijnych oraz twórczości mistycznej. Ta ostatnia stanowi o jego najbardziej oryginalnym wkładzie w dzieje kultury śląskiej. W 1675 r. opublikował pod imieniem Angelusa Silesiusa swój zbiór poezji pod niemieckim tytułem Cherubinischer Wandresmann, najczęściej tłumaczonym na język polski jako Cherubinowy wędrowiec.

W tych nadzwyczaj subtelnych dystychach i lirycznych sentencjach ukazuje się wielka wrażliwość religijna Anioła Ślązaka. Niekiedy jego symbolika, służąca afirmacji życia, podnoszeniu godności człowieka i zbliżaniu go do Boga, wydaje się niezrozumiała lub zbyt odważna. Niektóre wiersze dotykają istoty Boga i boskości w sposób daleki filozofom i teologom nie tylko czasów współczesnych Schefflerowi. Bez patosu jednak pisał on o przemijalności świata, odnajdując jednak nadzieję w przenikaniu się życia i śmierci, w tej ostatniej dostrzegał nawet jedyną szansę na osiągnięcie jedności z bóstwem. Owo zjednoczenie możliwe jest jednak, według Angelusa, w miłości, dzięki milczącemu zapatrzeniu, wyciszeniu ludzkich pytań, odejściu od dociekania, tylko głuchy i ślepy paradoksalnie może poznać owo Wieczne Słowo, Boga, który pragnie spotkania z człowiekiem i tęskni za nim. Dla mistyka Bóg musi więc znaleźć swe dopełnienie w najgodniejszym ze swych stworzeń, przewyższającym nawet Aniołów. W zbiorze wierszy znajdziemy następującą strofę: Jam wielki niczym Bóg, w małości my podobni/ Nie może On nade mną, nie mogę ja być pod Nim. Niemniej poruszające wydaje się być zdanie: Ja wiem beze mnie Bóg ni chwili żyć nie może/ Gdy sczeznę ja, Ty także oddasz ducha, Boże. Te poetyckie wyznania nie są scholastycznym roztrząsaniem prawdy o naturze Boga. Są śladem dotyku Boga, jaki pozostał w duszy Jana Schefflera, pod wpływem którego zatarły się wszelkie ludzkie pojęcia nieprzystawalne do rzeczywistości nadprzyrodzonej. Pod wpływem podobnych doświadczeń św. Tomasz, największy filozof średniowiecza, zrezygnował z dokończenia swej wiekopomnej Summy teologicznej.

Anioł Ślązak zmarł w 1677 r., spędziwszy ostatnie lata w przytułku przy kościele św. Macieja po tym, jak rozdał cały swój majątek ubogim. Wpisał się w dzieje religijności nie tylko Wrocławia, jako człowiek stawiający swą wiarę na szali zbawienia własnej duszy, nie poza dysputami religijnymi, ale niejako ponad nimi. Z całą powagą przyjął Prawdę ewangeliczną i głosił ją najpierw swoim życiem, obierając świadomie samotność człowieka stojącego ponad ludzkimi ambicjami i emocjami, a jednocześnie trzymającego Boga jedną ręką za kraj płaszcza.

ANNA SUTOWICZ



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej