Absolutnie nie możesz namawiać jej na "pozbycie się" dzieckaZnajomy postawił mnie w bardzo głupiej sytuacji. Miał romans z 19-letnią dziewczyną (on ma prawie czterdziestkę), która zaszła w ciążę. Teraz on nie chce z nią zostać, dlatego zaproponował aborcję, bo czuje się za nią odpowiedzialny i nie chce, by żyła z dzieckiem w nędzy. Dziewczyna mieszka w małej miejscowości i mimo że boi się plotek pragnie urodzić dziecko. Pokłócili się o to, a mnie znajomy poprosił bym namówiła ją na aborcję. Co mam w tej sytuacji zrobić? MałgorzataPomoc?!Moja Droga!Najpierw napiszę o tym, czego Ci zrobić nie wolno. Jeśli uważasz siebie za osobę wierzącą, to pod żadnym pozorem nie wolno Ci przyłożyć ręki do zabójstwa dziecka! To tylko się tak wygodnie mówi: "aborcja", a przecież to mord na niewinnym i bezbronnym dziecku. Miej świadomość tego, a w imię troski o własne zbawienie i o życie dziecka nie namawiaj do strasznego czynu i nie pomagaj. Powinnaś bardzo jasno i zdecydowanie odmówić. Wyjaśnić, że sprzeciwia się temu Twoje sumienie i nie chcesz być stawiana w takiej sytuacji. Powołaj się na swoją wiarę, zasady. Broń swojego sumienia. Pomóc możesz w inny sposób. Uważam, że zwykłym świństwem jest wciąganie Ciebie do całej sprawy i twój znajomy powinien się tego wstydzić. Rozumiem, że czuje się odpowiedzialny za kobietę którą unieszczęśliwił, ale sposób rozwiązania problemu świadczy z kolei o jego potężnym bałaganie sumienia. Niestety, mężczyźni potrafią w podobnych sytuacjach tak się zachować. Chcą jak najszybciej ukryć skutki swego działania, zatuszować sprawę jak najmniejszym dla siebie kosztem. Kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, co w tym momencie przeżywa kobieta. Nie dziwię się, że dziewczyna chce urodzić dziecko. Każda przecież matka pragnie szczęścia i dobra dla swojego dziecka. Jest świadoma, że nosi pod swoim sercem prawdziwe nowe życie. Każda ciąża - bez względu na okoliczności w jakich zaistniała - zawsze przypomina, że Dawcą i Panem życia jest tylko Pan Bóg. Tylko On daje życie i ma prawo je zabrać! Nikt inny! W tym konkretnym przypadku dziecko będzie dla matki niejako pamiątką pewnego epizodu z jej życia i osobą na której będzie koncentrowała swe uczucia. Będzie miała kim się opiekować i dla kogo żyć. Sądzę jednak, że jej wątpliwości świadczą także o posiadaniu przez nią elementarnej wrażliwości sumienia i pewnej odpowiedzialności za swoje czyny. Przeżyty romans świadczy o sporej nieodpowiedzialności, lecz odpowiedzialność za życie dziecka jest tu o wiele ważniejsza. Absolutnie nie możesz namawiać jej na "pozbycie się" dziecka. Co natomiast możesz zrobić? Warto, byś zaproponowała dziewczynie kontakt z Katolickim Telefonem Zaufania, który działa w każdym większym mieście. Pomocą służy też Archidiecezjalna Poradnie Rodzinne. Poradnia służy rozmową i wsparciem, poradą psychologiczną, konsultacją lekarską, możliwością pobytu w Domu Matki i Dziecka, pomocą w ewentualnej adopcji, pomocą rzeczową, a nawet w razie konieczności pomocą finansową. Myślę, że to są bardzo konkretne propozycje i na pewno zrobisz dobrze, jeśli na nie zwrócisz uwagę Twoich znajomych. Bardzo ważną umiejętnością jest szukanie pomocy w sytuacjach, które nas przerastają. Zrobiłaś to pisząc list, nie wahaj się też przed zaproponowaniem pomocy specjalistów. Pomożesz sobie i im. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2021 Pomoc Duchowa |