bł. Zefiryn Gimenez Malla(1861 - 1936)
Jego życie dowodzi, że Chrystus jest obecny wśród różnych ludów i ras oraz że wszyscy są powołani do świętości, którą można osiągnąć, zachowując Jego przykazania i trwając w Jego miłości - mówił Jan Paweł II o Zefirynie Gi-menezie Maili (1861-1936), pierwszym Romie wyniesionym na ołtarze. Jego beatyfikacja odbyła się w Rzymie 4 maja 1997 r.Zefiryn Gimenez Maiła był. Hiszpanem i pochodził z niewielkiej miejscowości Benavent de Lerida w Katalonii. Jego rotlzice byli Romami, którzy wędrowali po Katalonii i Aragonii. Byli katolikami. Zefiryn nigdy nie uczęszczał do szkoły. Był pastuchem i sprzedawcą bydła. W dzieciństwie żył w wielkim ubóstwie. W 1912 r. poślubił Teresę, z którą wcześniej miał ślub zawarty jedynie w tradycji romskiej. Nie mieli dzieci, ale adoptowali krewną Teresy, Pepitę. Gdy dzięki wielkiemu wysiłkowi Zefiryna udało się zaoszczędzić pieniądze zdobyte na handlu mułami, osłami i końmi, małżonkowie skończyli z wędrownym trybem życia i osiedlili się w Barbastro, gdzie Zefiryn wybudował dom. Jego pasją były konie, zwłaszcza wyścigowe. Dużą wagę przywiązywał do życia religijnego. Udzielał się też w różnych dziełach apostolskich, m.in. w posłudze ubogim. Należał do tercjarstwa, katechizował dzieci romskie, nie zaniedbywał modlitwy, zwłaszcza różańcowej. Znany był w całym mieście z prawego charakteru i przywiązania do rodziny i Kościoła. Kiedy w 1936 r. wybuchła w Hiszpanii wojna domowa i komunistyczne władze republikańskie ostro wystąpiły przeciwko Kościołowi, Zefiryn miał odwagę sprzeciwić się krwawym rozprawom komunistów z tzw. wrogami ludu. Pod koniec czerwca 1936 r. stanął zdecydowanie w obronie maltretowanego kapłana prowadzonego do więzienia. Sam został natychmiast aresztowany. W jego kieszeni oprawcy znaleźli różaniec. Jeden z milicjantów usiłował mu pomóc, dyskretnie odbierając go, ale Zefiryn odmówił. Zażądano od niego, aby dokonał profanacji różańca. Kiedy odmówił, rankiem 2 sierpnia 1936 r. pod murem cmentarza w Barbastro został rozstrzelany. W tej ostatniej chwili ściskał w ręku różaniec. Zginął z okrzykiem - "Niech żyje Chrystus Król!" - który często padał ze strony męczenników hiszpańskich. Jego ciało pozostawiono jakiś czas w miejscu męczeństwa, aby inni "wrogowie ludu" mogli przekonać się, co ich czeka. W beatyfikacji pierwszego Roma wyniesionego na ołtarze uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy jego rodaków z różnych części świata, głównie z Hiszpanii. Jan Paweł II podkreślał w homilii szczodrość i gościnność nowego błogosławionego wobec ubogich, jego przywiązanie do romskiej tradycji i przyrodzoną inteligencję. Nazywając go człowiekiem głębokich przekonań religijnych zwracał uwagę na częsty jego udział we Mszy św., działalność w stowarzyszeniach katolickich i umiłowanie modlitwy różańcowej. Papież powiedział też: "Bł. Zefiryn umiał zasiewać zgodę i solidarność wśród swoich ziomków, pośrednicząc także w łagodzeniu konfliktów, jakie powstają czasem między Cyganami a payos, przez co ukazywał, że miłość Chrystusa nie zważa na granice rasowe i kulturowe. (...) Kościół ukazuje go jako wzorzec do naśladowania i wymowne świadectwo powszechnego powołania do świętości, zwłaszcza Cyganom, którzy są z nim połączeni bliskimi więzami kulturowymi i etnicznymi". Wojciech Świątkiewicz
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |