ks. Franciszek Blachnicki - Apostoł nawrócenia(1921 - 1987)O oazach, liturgii i Słudzę Bożym Franciszku Blachnickim
Twórca Ruchu Światło-Życie, zwanego popularnie ruchem oazowym, więzień obozu w Oświęcimiu, a po II wojnie światowej również komunistycznego więzienia.Dla zwolenników i wrogów był kimś niepojętym. Skąd w nim tyle zrozumienia potrzeb współczesnego świata? Jak mógł tak celnie trafiać do serc młodzieży, której nie rozumieli często nawet rodzice i pozyskać nie potrafiły specjalnie w tym celu szkolone polityczne organizacje? Wszystko, co robił, było porywające i nowe, a przecież po prostu żarliwie szerzył Chrystusową wiarę, pozostając jej w każdym calu wierny. Słowo "oazy" jedni powtarzali z podziwem, inni z niechęcią albo nawet z gniewem. Ksiądz Blachnicki nie byt sam: pozyskał sobie grono oddanych sprawie duchownych, rozmiłował w swoim dziele ludzi świeckich. Nawrócił niejednego. Jakim byl księdzem i człowiekiem? Ks. prałat Jan Stanisławski, pierwszy moderator Ruchu Światło-Życie w archidiecezji poznańskiej opowiada z podziwem: - Ksiądz Blachnicki to był wolontarysta! Realizował swoje zamierzenia z pełną determinacją, jeżeli rozeznał ich celowość i konieczność. Nic dziwnego, że narażał się wielu ludziom. Czasem wydawało się, że jest mało tolerancyjny, nie dopuszczając innych możliwości, ale życie pokazywało często, że miał rację. Człowiek bez lęku- Był to człowiek, który głosił, że chrześcijanin, aby stać się apostołem, ma się wyzbyć lęku, strachu - kontynuuje ks. Stanisławski. Sam ksiądz Blachnicki nie bał się - i to w czasach, w których totalitaryzm komunistyczny zniewalał ludzi strachem. Taka jego postawa zrodziła się w czasie wojny, gdy przebywał w więziennej celi, skazany na karę śmierci. Strach pokonywał także później, więziony i sądzony przez władze PRL-u. Jako kapłan nieustannie walczył o prawa Kościoła, lekceważył te przepisy prawne, które Kościół krępowały i były niesłuszne. Mnie się wydaje, że komuniści najwięcej bali się w Polsce właśnie księdza Blachnickiego - bardziej niż Księdza Prymasa - bo twórca oaz był nieobliczalny, zdeterminowany i nie bał się nikogo.Zakorzeniony w nadprzyrodzonościBył to człowiek zakorzeniony najgłębiej w nadprzyrodzoności, święty, chociaż ta świętość nie manifestowała się jakimiś gestami nadzwyczajnymi czy pobożnymi minami, czy mnogością praktyk religijnych. Centrum wszystkiego była dla niego Eucharystia, liturgia godzin, adoracja Najświętszego Sakramentu. Ojciec Święty nazwał go, na wieść o śmierci, "apostołem nawrócenia".
Ufny w przeciwnościachKiedyś mieliśmy zjazd w Krościenku - kontynuuje ks. Hartlieb - i na krótko przed przyjazdem uczestników (to byli wykładowcy i referenci liturgiki oraz seminarzyści) ksiądz Franciszek rzucił do mnie pytanie: "Masz pieniądze? (tu podaje pewną kwotę) Bo za chwilę przyjadą, a ja nie mam za co kupić im jedzenia". No i były te pieniądze, reszta potrzebnych też się jakoś znalazła.Któregoś roku podczas letnich rekolekcji zostawił mnie w Krościenku, a sam ze spokojem pojechał "w Polskę", ażeby zebrać kwotę potrzebną na spłacenie terminowego długu. I to chodziło o wielką kwotę! Potem opowiadał, jak jeździł, od proboszcza do proboszcza i zbierał. I spłacił wszystko! Dla niego było zawsze "dwa i dwa jest cztery", to znaczy, że musi być zrobione, nieważne jak, byleby zrobić. Nie znal kunktatorstwa, wyjaśniania, że "nie możemy, bo są trudności". Warto też pamiętać o wielkiej liczbie "nalotów" władz, które jednak nie powstrzymały jego działalności. Ksiądz Blachnicki często bywał w Konarzewie. Ośrodek w Konarzewie zbudowany jest po naszej wspólnej decyzji. Kochający młodzieżSpotkałem ks. Blachnickiego po raz pierwszy w roku 1964, na KUL-u, w gronie wykładowców liturgiki - wspomina ks. Hartlieb. Tam zorientowałem się w jego pracy, dążeniach. Znajomość i przyjaźń trwały aż do końca. Dowiedziałem się o tworzonym przez niego Ruchu. Wtedy były to początki. W najbliższym już roku pojechałem z wycieczką ministrantów i na kilka dni zatrzymałem się w Krościenku. To zainteresowanie się ks. Blachnickiego młodzieżą oraz liturgią złączyło nas. Zaczęły się wyjazdy do Szlachtowej, Tylmanowej, ale równocześnie powstawały punkty rekolekcyjne na terenie archidiecezji poznańskiej - Dębno nad Wartą, Dobrzyca, Piłka, Pniewy, Granowo. Konarzewo oczywiście też.Jego wizja Kościoła- Jest to wizja Kościoła, którą dał nam Sobór Watykański II - wyjaśnia ks. Stanisławski. - Ksiądz Blachnicki przełożył tę wizję na język praktyki i konkretnie udowodnił, jak ona jest precyzyjna, że jest realna do urzeczywistnienia. Jej fundamentem jest koinonia (wspólnotowość), która znajduje swoją szczególną manifestację w liturgii.
RekolekcjeSystem rekolekcji oazowych oparty był o najgłębsze studia dotyczące człowieka. Pierwszy stopień polegał na roz budzeniu w uczestnikach swojego "ja", życia osobowego; drugi - miał na celu ukazać relacje do "ty", czyli do drugiego człowieka, a trzeci stopień - "my" - czyli wspólnota.Uczestnik rekolekcji oazowych wyjeżdżał z nich ze świadomością, kim jest, jaką ma relację do drugiego człowieka i do wspólnoty, i starał się budować wspólnotę. Bo wspólnotę tworzą osobowości dojrzałe. Dopiero z tego wynikała aktywność apostolska. Ksiądz Blachnicki swoje działania opierał na fundamentalnych racjach wynikających z Objawienia i z nauki Kościoła. Korzystał też dużo z dwóch dzieł Karola Wojtyły: "Miłość i odpowiedzialność" oraz "Osoba i czyn". Klucz w liturgii- Ks. Blachnicki doceniał znaczenie liturgii - potwierdza ks. Hartlieb, sam będący liturgicznym pasjonatem. - Wielu jeszcze dzisiaj sądzi, że liturgia jest jakąś ramą zewnętrzną, jakimś dodatkiem. W rzeczywistości w liturgii jest Chrystus, który nadal ewangelizuje świat. Tajemnica Boga, który kocha. I to kocha aż do końca, do śmierci krzyżowej. Często się dzisiaj powtarza określenie "Misterium Paschy". W tłumaczeniu na nasz język jest to tajemnica przejścia Chrystusa przez świat. Przyszedł i wrócił do Ojca, przyrzekając zabrać nas wszystkich ze sobą. Konstytucja o liturgii świętej wyraźnie mówi, że tam, gdzie dwóch albo trzech zgromadzonych jest w imię Chrystusa, tam On jest rzeczywiście obecny. On sam. Na Mszy św. czytuje się teksty Pisma Świętego ale przez czytającego mówi sam Chrystus, obecny w danym zgromadzeniu. Ten sam tekst Konstytucji, wchodząc bardzo w szczegóły, mówi: "Gdy ktoś jest chrzczony to sam Chrystus chrzci". I to jest ta tajemnica, którą trzeba jak najbardziej sobie uświadomić.
Jedną z naczelnych zasad Ruchu Światło-Zycie jest wierność liturgii, w której Chrystus przychodzi do swojego ludu. To wprawdzie nie jest dogmat wiary, ale trzeba sobie uświadomić, że liturgia nie powstała przy zielonym stoliku uczonych, ale że tworzy ją i przez wieki kieruje nią Duch Święty: "On was wszystkiego nauczy" (J 14,26). W Wielkopolsce- Moje pierwsze kontakty z księdzem Blachnickim były na KUL-u, w czasie studiów, w latach sześćdziesiątych - wspomina ks. Stanisławski.- Ksiądz Blachnicki właśnie obronił pracę doktorską. Słuchałem jego wykładów, brałem udział w prowadzonych przez niego ćwiczeniach z katechetyki. Jednocześnie organizował już w Krościenku ośrodek na Kopiej Górce i zakładał pierwsze oazy (tzw. oazy Niepokalanej dla dziewcząt). - Nazwa "oaza" nawiązuje do oazy prawdziwej - wyjaśnia ks. Stanisławski - idzie się przez pustynię, zatrzymuje się w oazie, ale długo tam nie pozostaje. Trzeba w oazie się zatrzymać, umocnić, nabrać sił i iść dalej. Podobnie w życiu. W okresie letnim prowadziłem oazy w Krościenku. Młodzież była entuzjastycznie nastawiona. Kiedy oazy zaczęły się rozwijać w różnych diecezjach, grono kapłanów archidiecezji poznańskiej (prócz mnie księża: Stanisław Hartlieb, Jerzy Adamczak, Stefan Patryas), doszło do wniosku, że trzeba co prędzej i u nas je organizować. Arcybiskup Antoni Baraniak, wielki przyjaciel młodzieży, z pełną aprobatą odniósł się do naszej propozycji i tak powstały pierwsze obozy letnie, w 1973. Dla wszystkich- Księdza Blachnickiego nie zdążyliśmy poznać bliżej, znamy go poprzez jego dzieło i jego pisma - mówi Krzysztof Jankowiak, jeden z animatorów Ruchu. - Najbardziej w Ruchu Światło-Życie zachwyca nas, że jest to ruch dla wszystkich, że jest w nim miejsce dla kapłanów, sióstr zakonnych, małżeństw, studentów, młodzieży, dzieci, z uwzględnieniem i poszanowaniem powołania każdej osoby. Cenimy u ojca Blachnickiego, że tworząc Ruch wykorzystywał pozytywne doświadczenia innych, umiał je twórczo adaptować do polskich warunków. To także świadczy o jego pokorze i ogromnej mądrości.
Modlitwa do ks. Franciszka Blachnickiego Modlitwa do ks. Franciszka Blachnickiego
Zobacz więcej Spod znaku ΦΩΣ-ΖΩΗ
Myśli ks. Franiszka Blachnickiego
Twórca Ruchu Światło Życie, patron wspólnot życia konsekrowanego
MARIA STAWIŃSKA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |